Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-04-19, środa
Tagi:  triptrop, Alba, szrot
___________________________________
Nie chce mi się fizolofować czy rantować na socjologię internetu, więc zamiast dłubać jakieś hejterskie notki, może polecę sprawami bieżącymi i ładnymi obrazkami ze Szkocji.

Urlop okołowielkanocny był jakby pracowity, bo jeszcze trochę ogarniania i zamieszania z samochodzikami, a już wpadła do nas córka z Polski, z koleżanką, przypadkiem na Wielkanoc. Więc lotnisko, zamieszanie, wypady do drugiej córki "za rogiem", do Edynburga, wycieczki, lotnisko, itd. itp.

Tydzień był dosyć "rozjeżdżony", stąd wraca mi niestety jak bumerang temat autka i mobilności, i naszych, oraz ogólnych, wyborów auto-moto.

Bo po takim tygodniu, rozjeżdżania się "służbowo" i rozrywkowo, co pewne, to pewne, ale najpewniejsze, że solidny wózek segmentu E jest bronią drogową ultymatywną. A jeśli jeszcze kosztuje wielostronnie fistaszki, jak nasz, to już w ogóle, orgazm drogowy. Zapewne, S klasa, czy jakieś V8 i lepiej, jeszcze dodaje uroku, ale zdaje się, że użyteczności wzg. kosztów spada mu logarytmicznie w porównaniu (no, za to prestiż pewnie znacznie rośnie, przynajmniej w podejrzanych kręgach zbliżonych do wiadomych sfer). A jakieś wynalazki sportowate czy kupetowe czy podobne, są zapewne równie fajne, ale dla dwu osób.

Co mi zawsze nieco trudno pojąć, to jak ktokolwiek może uważać, że zbiorkom zawsze rulez; że można przecież taką Szkocję zwiedzić na rowerze czy autostopem czy na nogach; albo że jakimś kompaktem w 4 osoby też da się - i że to są rozwiązania konkurencyjne dla w miarę zdrowego na umyśle. Albo, że można przecież wynająć klasę E jakby co, w miarę potrzeb. Jaasne. Można też taksówką albo limuzyną z szoferem zwiedzać różne kraje, nie mówię, że nie.

Tylko po co przepłacać, jeśli nadal można mieć do własnej dyspozycji wózek startujący spod drzwi i lądujący dokładnie w celu; wózek którym 4 osoby mogą komfortowo jechać cały dzień, nie męcząc się i dobrze się bawiąc (a kierowca najlepiej). Nawet jeśli nieco brakuje mu jakością do latającego dywanu, bo zużyty deczko. Za to całkowicie (w sensie - TCO) kosztuje, przez cały dzień, mniej, niż rzeczone 4 osoby konsumują...

Mieliśmy objechać kawałek Szkocji w niedzielę, ale prognoza pogody powiedziała "fok ju", więc w niedzielę zamiast w teren, przelecieliśmy się do Edynburga tu i ówdzie, głównie pod dach, do National Museum (BTW jeszcze ze 4-5 dni nam zajmie...), a niedużą 200 milową wycieczkę okrężną przełożyliśmy na poniedziałek, o którym prognoza pogody mówiła "mejbi, bejbi" (BTW nie chce mi się liczyć, ile kosztowałaby taka zmiana planów dla 4 osób zbiorkomem UK, ale mam wrażenie, że można za tyle jakiś samochód spoko kupić... o planach dłuższych wycieczek rowerowych czy pieszych dostosowanych do szkockiej pogody przez grzeczność nie wspominając, bo to jak kopanie leżącego okularnika).

Co dziwne, prognoza pogody była trafna, stąd wycieczka

mapka

była udana i dużo pocztówek zrobiono:

(Inveraray, stateczek-"rezydent", historyczny w pewnym skomplikowanym sensie)
inveraray

(Kilchurn Castle, malownicze ruiny w okolicy Dalmally)
kilchurn

(widok przez Loch Linnhe na pn.)
loch linnhe

(widok z okolic wsi Glencoe na zach., wzdłuż Loch Leven)
glencoe

(Glencoe, widok na zachód, po lewej środkowa z "Trzech Sióstr Glencoe", Gearr Aonach)
glencoe

(Glencoe, widok "w długiej osi" na wschód; po prawej podnóże Trzech Sióstr a nawet trzecia siostra, po lewej product placement)
glencoe

(widok na piękny kocioł The Black Mount i okolicę, z drogi na wsch. od Glencoe, przecinającej Rannoch Moor)
black mount

(przełom rzeczki Dochart we wsi Killin)
killin

Tu miał być jakiś morał, ale po co gadać, jak nie ma o czym mówić. Lepiej pooglądam se inne obrazki z wycieczki, których mam jeszcze kupkę.





Zgroza
Wed, 19 Apr 2017 15:22:59
Założenie, że ktokolwiek planuje wycieczkę zbiorkomem/rowerem/pieszo z takimi samymi założeniami, jak wycieczkę samochodową, jest pełne samozadowolenia.
Dokładnie takiej trasy, jaką pokazałeś, by nikt nie zrobił, ale wszystkie miejsca są osiągalne zbiorkomem oraz można zaplanować równie udaną wycieczkę (bez blachosrodu) j.w.
Co do biletów się nie wypowiadam, na kontynencie jednak gro wycieczek robię na weekendowym względnie grupowym.

Boni avatar Boni
Wed, 19 Apr 2017 17:22:37
@Zgroza

Nie bardzo rozumiem pierwsze zdanie, ale mniejsza (co to w ogóle znaczy, że "założenie [...] jest pełne samozadowolenia"??).

To, że daną trasę da się zrobić w prawie dowolnym modzie, jeśli ktoś jest bardzo uparty, to jest dosyć oczywiste; ja tylko uważam, że niektóre pomysły na jej zrobienie są bardziej z czapy, niż inne. I żebyśmy się zrozumieli, nie uważam, żeby mój był zupełnie idealny - ale jest prawie prawie idealny. W przeciwieństwie do marszobiegów, roweru, zbiorkomu czy, powiedzmy, lotu śmigłowcem, który chyba w twoim rozumieniu byłby jeszcze "pełniejszy samozadowolenia".

BTW ciekawostka - istnieje coś takiego jak West Highland Way czyli 160km trasa piesza z Milngavie (na dole mapki na pd. od Drymen) przez Trossachs (ten zielony park narodowy) przez Crianlarich i Kinlochleven, kończy się w Fort William na pn. skraju mapki, pod najwyższą górką UK, czyli Ben Nevis.

Jak w lutym zabrałem w Fort William młodą francuską turystkę, łapiącą stopa w stronę Glasgow, po tym jak właśnie przeszła WHW, to zeznała że a) nie dali rady przejść całości na raz, musieli w połowie zrobić przerwę i odpoczywać w Glasgow b) złapała ich śnieżyca (ta sama która mnie trafiła na wiatrakach) i mieli problem pomimo jakiegoś tam przygotowania c) waliło od niej człowiekiem, jak od dobrze zapuszczonego bezdomnego.

Więc ogólnie rzecz biorąc, można wszystko, życzę powodzenia, ale mnie niestety nie stać na takie ekstrawagancje, stać mnie na szrotwagena tylko.

krwawy_krolik
Wed, 19 Apr 2017 21:38:49
Wycieczki piesze sa bardzo dobre dla zdrowia i pomagaja skupic umysl. Teresa May poszla na wycieczke piesza po Walii i wrocila z pomyslem przedterminowych wyborow.

PS. Przeszlismy z zona WHW, Great Glen Way, Rob Roy Way i Skye Trail (nocujac w B&B, bo nie lubimy smierdziec). Znakomita rozrywka.

Boni avatar Boni
Wed, 19 Apr 2017 22:06:41
@krwawy

Wycieczki piesze sa bardzo dobre dla zdrowia i pomagaja skupic umysl.

"Ale masz jakieś wsparcie?", oczywiście, poza Silnym Przekonaniem (TM).

Znakomita rozrywka

"Każdemu jego porno". No może z dokładnością do niszczenia i erozji szkockich górek przez setki tysięcy znakomicie rozrywających się turystów. Ale cóż poradzić, ostatnio wydaje się, że rozrywka jest najważniejsza.

Zgroza
Wed, 19 Apr 2017 22:17:22
>>są rozwiązania konkurencyjne dla w miarę zdrowego na umyśle<<

Tutaj masz samozadowolenie.

Zainwestowałeś kupę lat w teorię&praktykę blachosmrodów, to dla Ciebie blachosmród jest bezkonkurencyjny. Ja dotrę do Pierdziszewa-Kolonii czy Isle of
Whatever End za pomocą roweru/zbiorkomu/pieszo dla mnie optymalniej, i samochód z wielu powodów dla mnie nie jest bezkonkurencyjny. Ale ja od kilkunastu lat poruszam się w ten sposób. I to ja powoduję mniejsze koszty pośrednie dla społeczeństwa.

Moim argumentem nie jest, że zrobiłbym taką samą trasę czym innym niż samochodem, bo trasa jest skrojona pod samochód. Ale zorganizowałbym ciekawszą wycieczkę/zestaw wycieczek w tej samej okolicy bez 5 godzin słuchania szumu opon.

WHW to jedna trzecia Szkocji, ktoś nie przeliczył sił na zamiary. Argument anegdotyczny jest inwalidą.

A duńskie przysłowie mówi, że nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania.



Boni avatar Boni
Wed, 19 Apr 2017 22:58:51
@Zgroza

Tu masz samozadowolenie

Nie nazwałbym tego samozadowoleniem, raczej niezadowoleniem z misjonarzy tego i owego. Bo wiesz, piłem w tym zdaniu do powtarzających się okoliczności, że np. ktoś przezywa samochody "blachosmrodami" i nie wiadomo po co usiłuje mi koniecznie udowodnić wyższość roweru/ nóżek/ pociągu/ autobusu/ lotni/ CHGWczego nad "blachosmrodem". Dla mnie to nie jest normalne.

(inwestowanie w różne mody transportu)

Oczywiście, w pełni się zgadam, że biedni ludzie muszą zainwestować w odpowiednie skille, żeby mieć jakieś znośne efekty.

ja powoduję mniejsze koszty pośrednie dla społeczeństwa

Nie przekonałeś mnie.

Ale zorganizowałbym ciekawszą wycieczkę/zestaw wycieczek w tej samej okolicy bez 5 godzin słuchania szumu opon.

Raczej wątpię. A jeśli już, to jakieś 5x drożej i potrzeba by 5x tyle czasu. Ale oczywiście "kto bogatemu zabroni".

ktoś nie przeliczył sił na zamiary

Też jestem za skasowaniem bezpłatnego ratownictwa górskiego itp. służb dla turystów; sami gdzieś tam wleźli czy popłynęli, niech se sami tam zdychają.

A duńskie przysłowie mówi, że nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania.

Podoba mi się, chyba będę parafrazował na "nie ma złej pogody, są tylko złe opony".

Thu, 20 Apr 2017 11:57:39
@Zgroza
"Zainwestowałeś kupę lat w teorię&praktykę blachosmrodów, to dla Ciebie blachosmród jest bezkonkurencyjny."

Zainwestowałem bez mała 30 lat w teorię i praktykę zbiorkomu, a mimo to, po nabyciu samochodu niemal od razu zrozumiałem, że nie ma już powrotu. Komfort, wygoda i praktyczność są w 95% przypadków wyższe, niż dostępne alternatywy. Przy czym nie piszę tu o rozrywce, jaką jest dla mnie np. jada na rowerze. Piszę o transporcie. Siebie i rodziny. Obserwowalną wadą przesiadki było natomiast dość szybko widoczne +10 kg na wadze.

"Ja dotrę do Pierdziszewa-Kolonii czy Isle of Whatever End za pomocą roweru/zbiorkomu/pieszo dla mnie optymalniej"

Optymalniej, czyli jeszcze lepiej niż, ehm, optymalnie?
Nie wiem według jakich kryteriów. Czas - odpada, komfort - odpada, cena - nooo, to zależy. Dla przykładu, w zeszłym roku, za pokuszeniem diabł^^ namową żony, pojechaliśmy na wakacje zbiorkomem. Całkowite koszty podróży (pociąg x4) oraz lokalnego przemieszczania się (busy, taksówki) przewyższyły koszt, jaki bym poniósł jadąc samochodem, i mówię tu nie tylko o paliwie, ale i o amortyzacji. Zaleta jedna - piwo bez ograniczeń. Choć gdybym jechał sam, pewnie zbiorkom wypadłby znacznie taniej. W ogóle potwierdzam, że singlowi do zbiorkomu wszechstronnie bliżej.

Zgroza
Thu, 20 Apr 2017 12:04:33
Raczej wątpię. A jeśli już, to jakieś 5x drożej i potrzeba by 5x tyle czasu.

5x drożej na TCO? Sama benzyna to ok. 30 funtów, Dumbarton-Oban albo Fort William z rowerem to 117,2 funta powrotny w weekend dla 4 osób bez zniżek. A to tylko po pobieżnym rzucie oka na oferty.

Nie próbuję udowodnić wyższości roweru etc. nad Lexusem GS300 obiektywnie. Próbuję Ci tylko przetłumaczyć, że dla mnie i dla wielu ludzi TCO i wygoda wcale nie zgadzają się z Twoim wmawianiem nam, że wózek klasy E to jedyne słuszne rozwiązanie. Nie wszędzie, nie dla każdego.

Z Bydgoszczy wypad dla 2 osób w góry na weekend to jest, po kosztach zmiennych, 162 PLN pociągiem nocnym i 450 PLN samochodem (spalanie 10l/100km), gdzie przy samochodzie trzeba jeszcze liczyć czas stracony na kierowanie. No cigar.

Boni avatar Boni
Thu, 20 Apr 2017 12:50:42
@Zgroza

5x drożej na TCO? Sama benzyna to ok. 30 funtów, Dumbarton-Oban albo Fort William z rowerem to 117,2 funta powrotny w weekend dla 4 osób bez zniżek. A to tylko po pobieżnym rzucie oka na oferty.

Jak sam zauważyłeś, przehandlowuję te 20 lat praktyki szrotu na przyzerowe TCO, mam wrażenie, że na takie zupełnie porównywalne z TCO 4 rowerów zdolnych przejechać WHW. I nie w tym point, że można też przejechać WHW itp. rowerem czy per pedes (choć nadal - jeśli ktoś ma 5x tyle czasu i innych zasobów), tylko czemu tak często ktoś mi wmawia, że ja mogę, a czasem nawet, gasp, że powinienem.

Próbuję Ci tylko przetłumaczyć, że dla mnie i dla wielu ludzi TCO i wygoda wcale nie zgadzają się z Twoim wmawianiem nam, że wózek klasy E to jedyne słuszne rozwiązanie. Nie wszędzie, nie dla każdego.

Pewnie masz rację (choć nie przypominam sobie, żebym napisał, że E klasa jest ultymatywna wszędzie, dla każdego - może przeczytaj notkę jeszcze raz?). Ale pozornie zmieniając temat i nawiązując do tego co Kuba napisał, jakie wózki i jakiej klasy odrzuciłeś w procesie poznawczym "dla mnie wózek klasy X nie jest słusznym rozwiązaniem"? Bo może po drodze coś robiłeś źle, nie wiem, kupiłeś se nówkę subkompakta na jeżdżenie w góry w 4 osoby, czy starego buicka roadmastera na singlowe dojazdy do pracy w mieście, itp.

Z Bydgoszczy wypad dla 2 osób w góry na weekend to jest, po kosztach zmiennych, 162 PLN pociągiem nocnym i 450 PLN samochodem (spalanie 10l/100km), gdzie przy samochodzie trzeba jeszcze liczyć czas stracony na kierowanie. No cigar.

Ale jak zechcę nie nocnym albo nie do Zakopanego, to pewnie troszeczkę inaczej to wygląda? Wiesz, #miałemotymnotkę (plus komentarze), bo ja o wszystkim już miałem notkę ;) http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2012_05_05_0_Podroze_nieduze

Thu, 20 Apr 2017 13:07:18
@Zgroza
Sypialnym z Bydgoszczy w góry za 162 - po 4 dychy w jedną stronę na osobę? Zazdroszczę! (Odrzucając jednocześnie ewentualność, że sugerujesz jazdę nocnym pociągiem nie-sypialką, jako zbyt straszną).
U nas (4 os) to wyszło coś między 350 a 400 zł w jedną stronę, po różnych zniżkach. A potem: busik z miejsca zakwaterowania do punktu G (w którym busiki gniazdują) - 4 zł. Z Punktu G do punktu docelowego - kolejne 4 zł (względnie do 10 zł, jeśli dalej). Razy cztery osoby. Razy dwa - tam i z powrotem. Czyli minimum 64 zł. Dziennie. Taksi z i na dworzec - jakaś stówka. Bo przecież bagaży 4 osób ojciec sam nie przeniesie, a matka zajęta dziećmi niewiele pomoże. Wolę już nie liczyć, ile to wszystko razem kosztowało, bo mam nadciśnienie.

Jazda w obie strony, na LPG, z lokalnymi dojazdami, to góra 350-400 zł. Nieco więcej uwzględniając dodatkowe koszty.

Zgroza
Thu, 20 Apr 2017 13:23:19
to są rozwiązania konkurencyjne dla w miarę zdrowego na umyśle

To odczytałem jako wszędzie, dla każdego.

Analizę dla obecnego miejsca zacząłem od analizy czasu dojazdu do pracy & innych potrzeb transportowych, nie przechodziłem w ogóle do wyboru klasy.

Zresztą, wychodzimy od zupełnie innych założeń. Trzymasz się tego WHW uparcie, jakby to była racja stanu. To nie wycieczka na weekend :)

Wcale nie do Zakopanego jest najłatwiej dojechać koleją, cena dla wszystkich pociągów weekendowych we wszystkie góry.

Nadal bronię punktu, że rzeczywiście życie bez auta może być równie wygodne, ciekawe i spontaniczne jak z Twoim Lexusem.


Boni avatar Boni
Thu, 20 Apr 2017 13:41:20
@Zgroza
To odczytałem jako wszędzie, dla każdego.

Niewłaściwie, przecież nie idzie o to, że dla każdego czy wszędzie, ale w jakim sensie to w ogóle są "rozwiązania konkurencyjne", kiedy niezbyt porównywalne w ogóle, więc IMHO bardzo niemądrze jest je porównywać - po czym je właśnie porównujemy ;P

Analizę dla obecnego miejsca zacząłem od analizy czasu dojazdu do pracy & innych potrzeb transportowych, nie przechodziłem w ogóle do wyboru klasy.

Co chyba oczywiste, ja też. Ale że obecnie nie mam chęci i warunków na kilka samochodów, to jw. klasa E rulez, a nie jakiś civic na dojazdy i fajna kupeta/kabrio na wypady w dwoje i MPV czy sedan (pożyczak?) na wypady rodzinne, itd. Bo przecież kiedyś tak rozwiązywałem problem dopasowania modu transportu do potrzeb, kilkoma samochodami ;D

Nadal bronię punktu, że rzeczywiście życie bez auta może być równie wygodne, ciekawe i spontaniczne jak z Twoim Lexusem.

Zgodzę się co najwyżej na "równie ciekawe", dla specyficznych wartości "ciekawości" (i chyba też nieporównywalnych). Równie wygodne i spontaniczne? Raczysz żartować.

Zgroza
Thu, 20 Apr 2017 14:03:39
Raczysz żartować.
10 lat praktyki.

Boni avatar Boni
Thu, 20 Apr 2017 14:06:32
@Zgroza

No jak mamy się przerzucać "z autorytetu", to mam 20 lat praktyki w zbiorkomie itp. i 25 w blachosmrodach itp., wygrałem, klasa E rządzi.

krwawykrolik
Thu, 20 Apr 2017 15:00:54
Co generuje mniej CO2, piesze wycieczki czy samochody?

Boni avatar Boni
Thu, 20 Apr 2017 15:57:28
@krwawykrólik

Jeszcze mniej wygenerujesz, nie chodząc na żadne wycieczki. A ty, jak ostatnia świnia, przeszedłeś całą Szkocję wzdłuż i wszerz, wydychając nam tutaj ohydne CO2. Wstydź się.

krwawykrolik
Thu, 20 Apr 2017 18:03:53
LOL, a potem to mnie nazywaja trollem :)

Boni avatar Boni
Thu, 20 Apr 2017 21:56:52
@krwawy

No sorki, ale argumentum ad dwutlenkumwęglum w tym kontekście (czyli - wycieczka samochódowa na LPG po UK jako Globalny Ocieplacz) zasługuje co najwyżej na heheszki. Więc - czym żywiłeś się na wycieczkach po Szkocji, prowoku? Haggisem i miejscową jagnięciną, czy śmiałeś importować polskiego pomidorka i włoski serek? Świnio!

krwawy_krolik
Thu, 20 Apr 2017 23:31:20
Nie jem sera.

twoja_stara
Fri, 21 Apr 2017 13:45:54
Nie znacie się - duża gablota segmentu D (nie jakieś tam prawie kompaktowe W204) zamiata wszystkie tutejsze pomysły/propozycje ;-)

Boni avatar Boni
Fri, 21 Apr 2017 14:11:21
@twoja_stara

Albo nie rozumiesz, co rozumiemy przez segment E, albo w ogóle nie rozumiesz motoryzacji - przecie "duża gablota segmentu D" to jakiś oksymoron. Rzuć może ze trzy przykłady, skalibruję se śmiechometr.

gszczepa
Sat, 22 Apr 2017 14:54:24
Skoda Suberb?

(bynajmniej nie twierdzę że to dobry samochód, ale rozmiar jak na D ma bardzo słuszny i do mojego dużego gabarytu dobrze dopasowany :D)

Boni avatar Boni
Sun, 23 Apr 2017 01:17:28
@gszczepa

Tia, to faktycznie chyba najstarsze D które zaczęły zbliżać się wymiarami do E, znaczy superb/przedłużony passek. I chyba jedyne z tamtej epoki... ale o to, z której strony i pod jakim względem to miałyby być "gabloty", chyba nie warto się spierać.

Gammon No.82
Sun, 23 Apr 2017 07:11:20
Odezwij się czasem w niektórych innych miejscach, bo tam chyba co najmniej parę osób czeka.

Boni avatar Boni
Sun, 23 Apr 2017 17:21:15
@Gammon No.82

Szkoda, że niepotrzebnie czekają. Jeśli pożegnałem się z jakimś miejscem w sieci, to przeważnie nie wracam tam zbyt prędko albo i wcale; oraz przeważnie wychodzę z założenia, że jeśli ktoś coś chce ode mnie, to zawsze znajdzie jakiś kontakt - jak np. ty w tym momencie (BTW w razie czego polecam email, wskazówki po "opcją" Autor; może ten sposób jest wolny, ale za to skuteczny).

polobis
Tue, 25 Apr 2017 10:06:09
Nieprawdopodobnie arcyciekawe komentarze, a myślałem, że takie jednostki to tylko na memach występują...

hellk
Wed, 26 Apr 2017 22:20:58
Niesamowite są tereny na tych zdjęciach - aż trudno uwierzyć, że można to na szybko objechać samochodem. Poważnie się obawiam, że na którymś przystanku po urwałbym się w teren na dni parę.

Boni avatar Boni
Wed, 26 Apr 2017 23:41:02
@hellk

Taki urok Szkocji, jest "gęsta". Zresztą, na zdjęciach jest najwyżej połowa charakterystycznych czy wartych uwagi kawałków tej wycieczki i tych okolic, bo nie chciało mi się, albo już były, albo są obok itd. (np. nad Loch Lomond, więcej z Arrochar i Inveraray, z kawałka Inveraray-Connel, z Rannoch Moor, z okolic Balquhidder, Callander, z samych Trossachs).

Inna sprawa, że Szkocja jest tak naprawdę mała i to też fajne, że tak naprawdę wszędzie jest wzg. blisko (no, dopóki nie musi się objeżdżać jakichś lochów czy glenów, albo totalnych pustek). Wystarczy skumać warte uwagi miejsca i trasy, i włala.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018