Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2016-01-12, wtorek
Tagi:  hejt, szrot, varia
___________________________________
... czyli idzie nowe, czyli innowacje. Ale że mam dzisiaj raczej hejterską fazę, powiem tak - sracje a nie innowacje.

Bo nieco załamuje mnie takie ogólne pomieszanie szumu medialnego w koło jakiegoś tam pomysłu, że niby bliskie SF, z nieogarem tzw. przeciętnych użytkowników, głównie internetsów, bo przecież nie innowacyjnego pomysłu.

Co tworzy zwykły zalew pierdołek i ignorancji, zamiast jakiejś w miarę sensownej dyskusji na temat.

A może ja mam nieco za dużą blazę, bo się naczytałem za dużo SF, albo za dobrze kumam, jak działają różne rzeczy "od zaplecza" a nie - jak się różnym dziennikarzom czy dzieciom sieci wydaje, że działają.

Dla ustalenia uwagi, bo można przebierać w tematach do woli, polecimy np. po AI w duchu ogłoszenia Zuckerberga (albo, za przeproszeniem, filmu ExMachina) tudzież po autonomicznych samochodach, w duchu zapowiedzi Muska (i wielu innych).

Dla dalszego ustalenia uwagi, polecę najpierw zgredem - kombatantem.

Bo wiecie, próbowano u mnie zamówić system automatycznego parkowania dla tłusto wypasionego audi A4 nówki, około roku 1995. Oczywiście, po krótkiej analizie, sprawa zdechła, bo koszta systemów rozpoznawania obrazu i osensorowania przekroczyłyby znacznie cenę tego audi wtedy. Tudzież nie wziąłbym odpowiedzialności za przeróbki systemu kierowniczego. Tudzież komentarz na deser miałem w stylu "jeśli ktoś nie umie parkować a stać go naprawdę na wiele, zatrudnia szofera". Klient się nieco obruszył, i próbował wciągnąć w temat paru znajomych doktorków z polibudy, ale szczęki im opadły jeszcze niżej niż mnie i poddali się z marszu.

A temat przemondżałych domów (znaczy, nie tego, co przeciętny elektronik se może poskładać z łatwością od 20 lat, czyli dom zautomatyzowany, nazywany w celach marketingowych "inteligentnym", ale Jarvisa z "Iron Mana" czy podobne konstrukty słabszej AI) rozkminiałem se na serio jakieś 10 czy nieco ponad lat temu, kiedy poczytałem, jak drogi acz moim zdaniem nędzny w sensie AI, miał zautomatyzowany dom Bill Gates - a którego firma, co zabawne, zaczęła mniej więcej wtedy rozdawać razem z Win XP w końcu w miarę sensowny Microsoft Speech Recognition, razem z SAPI i SDK. Przy tym temacie nawet zaświtała mi myśl o monetyzacji, jak zwykle przy "naprawdę" inteligentnych domach itp. gratach gadających z użytkownikami - ale ogólnie, po rozkminie, rzuciłem to w diabły. Bo może i fajny bajer, ale wiecie co? zupełnie ale to zupełnie mi niepotrzebny. Oraz last by not least, jeśli ktoś nie ogarnia chałupy a stać go na AI, to zatrudnia kamerdynera. Czy, w przypadku jak Zuckerberga, porządnego sekretarza. Albo trzech. (Do czego genialnym przyczynkiem jest historia rozpoznawania mowy i inteligencji np. nawigacji samochodowych, i jak rozwiązał problem, z którym zmagały się przez dekady Hondy czy inne IBMy, Lexus Link przy pomocy wbudowania byle jakiego telefonu+GPS i zaawansowanego białkowego komputera, imieniem Judy albo Anna, siedzącego w callcenter, do którego można zadzwonić w praktycznie każdej sprawie (drobnym druczkiem - ale to już zależy od subskrybcji))

Wracając z kombatanckich zagrywek do tu i teraz, i rzesz ludzików w sieci, prosumentów krap-kontentu, którzy nagle czują się ekspertami od autonomicznych samochodów czy AI, bo przeczytali parę szumnych zapowiedzi wizjonerów albo "wizjonerów" i komeciów pod fanpejdżkami - trzeba im chyba wybaczyć, gdyż nie wiedzą, co czynią, ani o czym pobredzają. W sumie, podobnie jak w nie tak dawnej notce o drukarkach CzyDe.

Tak, będą niebawem w miarę dostępne samochody, w których będzie zylion semi-autonomicznych modułów czy algorytmów, jak obecne parkowania czy hamowania czy kontroli trakcji czy utrzymania pasa, itd. Czy to znaczy, że ktokolwiek będzie wkrótce jeździł "w pełni autonomicznie", bez rozglądania się i trzymania w napięciu żywej białkowej łapki na e-stopie czy innym "panic buttonie" i bez odpowiedzialności za szkody tego "autonomicznego" pojazdu, itd itp? No raczej nieprędko, "to se jeszcze trochę poczeka", znacznie dłużej niż do Muska 2018r. Mniej więcej do tego momentu, kiedy już całkiem dobrze wdrożona technika wojskowa (jak TerraMax) będzie dopuszczona do ruchu po normalnych drogach. Bo dla przypomnienia DARPA Urban Challenge był prawie dekadę temu, sensowne wojskowe unmany też, i co to zmieniło dla pana Janka w skodzie czy nawet Johna w tesli? Na razie dokładnie zero. Oraz - jeśli koniecznie chcesz się bawić ajpadem w czasie jazdy, szofer w skodzie jeszcze długo będzie znacznie tańszy od tesli. Tudzież istnieją taksówki.

Podobnie z AI, w duchu jw. - dużo rzeczy można zrobić albo zaraz będzie można zrobić, znacznie fajniej niż miał Gates niedawno, albo Zuckerberg planuje. Tylko, że nie wiadomo za bardzo - po co.

Gdyż tak naprawdę, to nie są jakieś wielkie innowacje czy przełomowe przełomy, to są ćwiczenia marketingowe wizjonerów, usiłujących zahipnotyzować masowych odbiorców i inwestorów świecidełkami i bajerami, żeby ewentualnie zarobić, po stanieniu technologii, krocie na sprzedawaniu czegoś, czego nie potrzeba i co sensu ma niewiele, ale każdy chce mieć, bo "ludzie nie wiedzą czego chcą, zanim im tego nie pokażemy" - to są w większości pogrobowcy i pilni uczniowie Jobsa. I przecież nieważne, czy wdrożą czy nie, ważne że się o tym i o nich mówi na mieście, o pardą, na fejsie.

Dla przypomnienia, "hype", czyli słowo opisujące przesadzone marketingowe obietnice, generujące szum medialny, pochodzi od "hyperbola" czyli z ulotnej poezji marketingowego mambo-dżambo, a bynajmniej nie z hiperinżynierii czy projektowania.

Na deser uwaga - nie jest tak, że mam blazę i hejt na dowolną innowację czy SF, o nie. Mam hejt na hype Musków i Zuckerbergów i szum w necie. Tam gdzie mieszkają prawdziwe innowacje i tęgie głowe pracują, mam szacun i podziw, nawet jeśli niewiele rozumiem i niewiele wiadomo. Jak np. dla powolnego wdrażania kwantówki do IT, albo prawdziwego nano, albo nowej chemii molekularnej, albo prawdziwych prac na skraju AI. Ale o tym nie pisze bloger czy stażysta na portalu i nie pogada się na fejsie czy forumie, co nie.





cmos
Tue, 12 Jan 2016 09:13:16
@Jeżdżenie autonomiczne coast to coast

Ciekawe ile zapłacą za ubezpieczenie samochodu na taką jazdę.

Boni avatar Boni
Tue, 12 Jan 2016 12:57:03
@cmos

No. BTW ciekawe jakie glejty trzeba mieć w ogóle na jazdę czymś takim po publicznej drodze, żeby byle ranger czy policjant nie "zakuł testujących w kajdany" a smart autko na holownik i na parking policyjny. Nie wnikałem nigdy, ale mam wrażenie, że o ile w jakimś konkretnym mieście czy stanie w US da się wzg. łatwo uzgodnić takie testy, to transkontynentalnie US czy np. w EU nie jest to łatwe.

cmos
Tue, 12 Jan 2016 13:21:25
@boni

Ja też uważam, że takie wieści służą wyłącznie do podbijania kursów akcji i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Tak samo jak śliczne wizualizacje śmiałych projektów architektonicznych albo prezentacje propozycji zrobienia czego wielkiego (w rodzaju na przykład elektrowni słonecznych na Saharze zaopatrujących całą Europę w prąd). Nawet koszty powołania jakiegoś konsorcjum zajmującego się tematem to i tak fistaszki w porównaniu z z zyskiem na kursie akcji, darmową reklamą w prasie radiu i telewizji, i ogólnymi korzyściami PR-owymi.
A ciemny lud to kupuje, po paru latach nic już nie pamięta i można mu sprzedać kolejną wersję tej samej bajki.

charliebravo
Tue, 12 Jan 2016 13:55:13
@temat notki
IMHO to są rozpaczliwe próby ukrycia tego, że "komputer dla mas" aktualnie kończy się na komórkach. Elon to akurat sporo fajnego robi z Teslą, ale ponieważ inne firmy mają "autonomiczność", no to on też.
@cmos
Dokładnie, "kolejne wersje tej samej bajki". Bill "inteligentny dom" próbował wciskać już gdzieś tak pomiędzy Win95 a 2K, potem ku uldze zarządów pojawiły się mp3, smartfony i tablety. Teraponieważ i ten rynek się zapycha, to wracamy do inteligentnych domów i samochodów. Aha, i pierwszą wersję tej bajki o samochodach to jeszcze Bajtek próbował wcisnąć, a w praktyce to był kiepsko sterowany głosem tempomat, ZTCP.

@offtop
Tak się składa, że chyba jesteśmy na kupnie samochodu rodzinnego, i po dłuższym researchu tudzież wożeniu się na koszt dealerów wychodzi na nowego Outlandera. Czy Szanowny Gospodarz lub Komentatorzy ma/mają jakieś zdanie? Sęk w tym, że w segmencie "AWD z dobrym prześwitem i najchętniej 7mioma siedzeniami" wybór niezbyt duży...zwłaszcza jeśli unikać za drogich i używanych.

Boni avatar Boni
Tue, 12 Jan 2016 14:52:07
@offtop

Mój służbowy Jeep Compass jest pociotkiem Outlandera, chyba poprzedniej generacji (znaczy platformy Chrysler/Mitsu GS), cóż, nadal jest poprawny powiedzmy, po 27.5k mil. Ale mnie, oczywiście, szału nie robi, w dieslu i ręcznej; fakt, jeździ dosyć przyjemnie jak na crossovera, jak duży i ciężki hatchback a nie jak typowa SUV-stodoła skrzyżowana z wieżą oblężniczą. A w szczegółach to jest trudne do porównania, bo niby platforma ta sama, a silniki, skrzynie, wszelkie graty - inne; może jakieś kawałki "ramy" i zawiasu ma takie same jak Outek.

Fakt, czasem na celowniku mi wyskakiwały Outlandery używki, jako konkurencja fordów, Explorera czy Escape, czy nawet lexi RXa, ale w gruncie rzeczy nie mam pojęcia, a o nowym tym bardziej.

zz_top
Tue, 12 Jan 2016 15:49:09
@offtop
Zależy któremu rankingowi wierzyć, ale np wg. tego:
http://magazynauto.interia.pl/uzywane/raporty-awaryjnosci/news-sensacyjny-ranking-awaryjnosci,nId,775493
Mitsu wypadają mocno średnio, a jeśli chodzi o koszty to raczej na dnie...

Boni avatar Boni
Tue, 12 Jan 2016 15:59:35
@offtop by zz-top

Metodologia sensowna w sumie. I w sumie może być prawda, bo jeśli policzyć tę półośkę (w sumie - pewnie platforma GS ma takie same), którą mi wymieniali w jeepie na gwarancji plus wynajem landrovera na czas naprawy, to klękajcie narody i nie dziwię się pozycji jeepków.

Codiac
Tue, 12 Jan 2016 22:26:57
Ale przecież w gazetach, zwłaszcza w portalozie, nie o to chodzi żeby poważne wynalazki omawiać, sensowną naukę promować i upowszechniać, tylko żeby były wykrzykniki i przymiotniki. Żeby widza przyciągnąć. Ktoś pięknie podsumował jeden z takich "artykulików" ostatnio, wygarniając piszącemu, że on chyba nie zna innych stanów niż "porażony", bo ostatnio wszystko jest dla niego wyłącznie porażające.
Cóż, solidne kopnięcie prądem przynajmniej tłumaczyłoby skąd ten bełkot...

Co do wpisu, ja się mogę tylko zgodzić, chociaż o wielu takich prawdziwych tematach niewiele wiem. No i są jednak ludzie, którzy gdzieś w popkulturze, nawet jeśli bardziej na jej obrzeżach, o takich rzeczach potrafią pisać ciekawie i sensownie, jak Dukaj, Stross, świętej pamięci Lem.
A ty sam wspomniałeś tu o jednej rzeczy, którą warto mieć na uwadze. Napisałeś sam najpierw o monetyzacji, potem że jednak jeśli kogoś stać na AI to stać go tym bardziej na szofera/sekretarza. Ale tym "wizjonerom" chodzi przecież o to, żeby odpowiednią technologię uczynić tańszą i bardziej powszechną. Nie dla dobra ludzkości, tylko dlatego że jednak bardziej się opłaca mieć może i niższej jakości, tworzony taśmowo produkt, który można sprzedać rzeszom za stosunkowo niewielkie pieniądze. Dla nich gdy sytuacja się odwróci i będzie można powiedzieć, że jeśli kogoś stać na szofera, to stać go tym bardziej na AI jest dobra, bo oznacza ich zarobek.

Boni avatar Boni
Wed, 13 Jan 2016 00:47:24
@Codiac
@dyskurs

Powiedziałbym, że bardzo na obrzeżach, no ale wiadomo, o sensownym dyskursie technokratycznym w obecnym mainstreamie, to se mogę pomarzyć i poczekam nieco dłużej niż na Musk na autonomiczny samochód.

@monetyzacja innowacji

W skrócie, to że "wizjonerom" od hype idzie o zyski, to jest tak jasne, że nie kładłem nacisku specjalnie w notce, bo "a co nowego". Na to się niewiele poradzi, bardziej idzie mi o ignorancję a nawet tępotę społeczeństw, zapatrzonych w gadżety i "taniość". Bo zdawałoby się, że po 200 latach, mniej więcej, rewolucji przemysłowej, powinniśmy być jako społeczeństwo (inwestorzy, wyborcy, decydenci, itd.) nieco mądrzejsi. Tak, wiem, naiwność, a zamiast wzdychać nad ignorancją i namawiać do głębszego rozeznania w tematach, powinienem douczać się najnowszego cybersecurity albo projektować zdalniki czy pancerze wspomagane, to będzie za jakiś czas trendy i generatorem kasy, jak już będziemy mieli te AI i autonomiczne wózki, itp. więc i neoluddyzm następnej generacji ;)

charliebravo
Wed, 13 Jan 2016 08:47:50
@offtop, ranking
Dzięki! Tego nie widziałem. Zastanawiałem się czemu samochód, który niedawno jeszcze kosztował bliżej 160k teraz można kupić za 120k. Na pewno pozycja Mitsubishi na rynku jest słabsza niż kiedyś i chyba próbują wrócić. Ale ten ranking też może tłumaczyć co nieco.

Swoją drogą, kilka postów temu cmos tłumaczył, że nie można zrobić (znaczy niemieckie firmy nie chcą) "uniwersalnego" panelu z kilkoma podstawowymi fizycznymi przyrządami i kontrolkami (obroty, prędkość, światła) i resztą wyświetlaną na małym ekraniku, adekwatnie do potrzeb - a Outlander właśnie taki ma, i zupełnie to jest estetyczne i wygodne. I - IMHO - dużo fajniejsze niż wielki wyświetlacz, który na dzień dobry robi jeb w oczy białym i niebieskim Ford cośtam Connect, Mondeo kupiłeś za plny, a powidoki dodajemy gratis.

cmos
Wed, 13 Jan 2016 09:13:35
@charliebravo
"Swoją drogą, kilka postów temu cmos tłumaczył"

Trochę pomieszałeś: Niemal wszystkie kombi mają parę wskazówek, trochę diod i jeden albo dwa LCD różnej wielkości. Im wyższa klasa, tym wyświetlacz większy. Jeden wielki LCD bez fizycznych wskazówek to firmy by chciały i nie chciały jednocześnie. Jednego designu do wszystkich nie będzie nigdy.

A oczojebność zależy tylko od firmy - BMW i VW/Audi/Seat/Skoda przy których robię, kolory mają bardzo stonowane (chociaż u BMW nie lubię przejścia w pomarańcz w trybie nocnym), ale u innych rzeczywiście bywa dyskoteka.

charliebravo
Wed, 13 Jan 2016 09:28:07
@cmos
No cóż, zapewne namieszałem, to Ty się na tym znasz, ale for the life of me, nie mogę sobie wytłumaczyć co jest złego w tablicy jak z nowego Outlandera (pomijając nieściemnianie fizycznych kontrolek, od długich na przykład, przy ściemnianiu reszty deski, ale to jest pójście na skróty a nie wada projektu).

Znaczy, poza "Pan X, który wydał na auto 4x tyle co pan Y, po dokładnym obmacaniu odkryje, że ma tę samą deskę". Co chciałbym zauważyć, za parę lat będzie prawdziwe również w full glass retina cośtam cockpit.

A w porównaniu z nowym Foresterem, którym też jeździłem, dużo fajniej jest móc przywołać na deskę na przykład tryb pracy napędu czy coś innego, w miarę potrzeb, niż mieć wypalaną siatkówkę sporym (niebiesko-cośtam!) ekranem umieszczonym w najwyższym punkcie konsoli środkowej. WTF?

Boni avatar Boni
Wed, 13 Jan 2016 10:46:22
@deski

To też jest jakiś regres (a może niektóre marki nie mają tradyszon - o ile pamiętam, subaru mnie kiedyś załamało raz czy drugi nieogarem kontrolek i zegarków, tudzież legendarne czytanie przez WO instrukcji od Forestera na poboczu drogi po "check engine"), bo naprawdę stare samochody miały przyciemnianie tego, co powinno być przyciemaniane, łącznie z fizycznymi kontrolkami, ale np. poza awaryjnymi.

Nieściemnialnych ekranów w ogóle nie kumam, może dlatego, że nawet ten gupi jeep ma regulację ekranu i zegarków, w dobrym zakresie, wzg. przełącznika świateł, a na końcu potencjometru ma przełącznik "full", czyli pomimo zapalonych świateł, wszystko może być podświetlone jak w biały dzień, jeśli ktoś potrzebuje sobie wypalić siatkówkę - albo jeździ w dzień, po śniegu i na światłach. BTW amerykany zawsze miały najporządniejsze regulacje podświetlenia plus na końcu regulacji podświetlenia zapalają całe oświetlenie kabiny - nie wiem, czy nie mieli takiej normy od lat, i jeep 2013 też tak ma. Nie przypominam sobie za wiele niemców czy japończyków z takimi regulacjami i przełącznikami na obu końcach gały, or compatible.

cmos
Wed, 13 Jan 2016 12:20:20
@sciemnianie

A tu mogę snuć morskie, znaczy korporacyjne, opowieści godzinami.
W skrócie to część kontrolek jest sterowania bezpośrednio z portów, część przez rejestry przesuwne, a kanałów PWM do ściemniania jest multum (rzędu 6 zazwyczaj) z różnymi adaption curves. Do tego część kontrolek jest kwalifikowana jako "safety related" i inaczej obsługiwana. I jeszcze jest często jakiś fototranzystor dościemniania automatycznego. No i z tego mnóstwa kombinacji robi się chaos, którego prości elektronicy bez wykształcenia informatycznego nie są w stanie opanować.

charliebravo
Wed, 13 Jan 2016 12:39:47
@ściemnianie
W sumie to nie mierzyłem natężenia, ale wydaje mi się że długie w wielu samochodach mam za jasne. Kontrolkę znaczy. Fajne ściemnianie miałem kiedyś w Prelude 4gen, no ale to był stary japoniec.
@kiedyś była mowa o kontroli trakcji
Z tego co doczytałem, to aktualne AWD w Outlanderze robi taki myk, że jeśli w warunkach jazdy z małą prędkością któreś koło "ucieka" w wysokie obroty, to łapie je hamulcem i _nie_ dławi silnika (w przeciwieństwie do normalnej kontroli trakcji) jeśli tylko prędkość obrotu auta wokół pionowej osi zgadza się mniej więcej z kierunkiem wynikającym z polożenia kierownicy.

Oczywiście to się może sprawdzać w praktyce albo nie, ale jako kierowca który już nie raz wykonał niezamierzone ćwierć obrotu podczas podjazdu pod oblodzoną górkę, widzę zastosowanie.

Boni avatar Boni
Wed, 13 Jan 2016 12:57:05
@trakcja

Chyba większość nowoczesnych kontroli trakcji tak działa, tzn. odkąd staniały sensowne akcelerometry - bawią się hamulcami jak dziecko organkami, a dopiero w ostateczności "ruszają" elektroniczną przepustnicę. Kiedyś hamule, nawet z ABSem itp były niezależne, więc kanał kontroli trakcji tradycyjnie "lądował" w silniku/przepustnicy, ale odkąd zapletli wszystkie systemy razem i akcelerometry są ok, jest jak piszesz. Chyba żadne odpalenie kontroli trakcji jakie miewałem w nowych wózkach, nie dławiło silnika; no może audi A1 (mocne FWD w malutkiej budzie na śliskim), nie pamiętam już.

janek.r
Wed, 13 Jan 2016 20:13:48
"w miarę sensowny Microsoft Speech Recognition"

Wie wiem, jak w nowszych wersjach, w Win7 i starszych speech-to-text działa tylko w kilku językach, po polsku nie.

Rozpoznawanie języka polskiego działa w urządzeniach z androidem, ale tylko on-line, więc pewnie przetwarzanie odbywa się gdzieś w centrali googla na sprzęcie nieco mocniejszym, niż telefon czy tablet.

"podświetlenie wskaźników"

Nie wiem, czy to reguła, ale w 3 moich ostatnich samochodach podświetlone było wszystko za wyjątkiem pokrętła do regulacji pochylenia świateł.

Boni avatar Boni
Wed, 13 Jan 2016 21:11:50
@janekr
@MS Speech

Tia, polskiego formalnie nie było, ale odkąd był chiński itp. mające dość fonemów i innego mambo-dżambo (właśnie IIRC od wer. XP) miałem plan, żeby przekodować się na SAPI, nawet testowałem trochę. To było do zrobienia, postawienie serwerka z dwoma czy trzema kartami audio też, najtrudniejsze z zakresy speech recognition wydawały mi się wtedy zagadnienia mikrofonów i wejść, no bo jednak tylko w filmach SF Tony w rozmowie z kilkoma ludźmi, rzuca nagle uwagę do Jarvisa w kierunku sufitu, a ten się włącza lajtem. IRL nawet mikrofonem na warach trudno było się czasem dogadać z PCtem.

@podświetlenia

Raczej - regułą jest, że małe skomplikowane manipulatory są trudne/drogie do podświetlenia, więc ich się przeważnie nie podświetla.

mgr Sianko
Thu, 14 Jan 2016 11:37:45
@WO & Subaru

Nie znam! Możesz przytoczyć (no bo przecież Subaru się nie psują acc. WO)?

@kontrola trakcji

Czy to na dłuższą metę nie powoduje nierównomiernego zużycia hamulców?



Boni avatar Boni
Thu, 14 Jan 2016 13:40:32
@subaru

To chyba w usenecie było. Bodaj w tym drugim foresterze, jak był nówką prawie, miał akcję na jakiejś drodze w Alpach itp., wysoko, że mu się zapalił "check engine", i siedział na poboczu studiując instrukcję, co też się spsuło - okazało się, że w subarynce "check engine" ma dłuuugą listę przyczyn i oznacza też ubytek płynu chłodniczego. No trochę wyśmiałem, bo jednak byle szrot-ford miał oddzielną kontrolkę od płynu chłodniczego, hamulcowego, spryskiwaczy, itd itp. a nie oszczędnościowo - one "check engine" to bind'em all. Już nie mówiąc o wożeniu instrukcji obsługi, w końcu jesteśmy postPRLowskimi wąsaczami czy nie... Zresztą, IIRC w Imprezie z niższej półki, też było straszliwie ubogo w temacie.

@kontrola trakcji hamulcami

No to musiałbyś chyba cały dzień driftem ciąć na kontroli trakcji i to w jedną stronę... bez przesadyzmu proszę.

charliebravo
Thu, 14 Jan 2016 17:48:14
@zużycie hamulców przez kontrolę trakcji
Przede wszystkim, to kontrola trakcji "łapie" koło bez trakcji, czyli zatrzymuje jedynie koło, "niepoparte" masą samochodu. Cośtam niby idzie z silnika momentu, ale to w efekcie działa trochę jak "sprzęgło" oparte o przekładnię planetarną. Jeden element napędzasz, z drugiego zbierasz i teraz jeśli trzeci zahamować, to napęd będzie przeniesiony, a jeśli puścić wolno - to nie. Coś jak skrzynia biegów w Fordzie T, albo zakręcanie w Pzkpfw IV. Ciężko to zarżnąć :-)
@Fordy
Za to mają światełko ciśnienia oleju, które jest właściwie światełkiem "wymień silnik" :P
A poza tym, Ford to dziwna marka. Niby "dolna półka", a miewa takie cuda jak ogrzewanie przedniej szyby na przykład.

Boni avatar Boni
Thu, 14 Jan 2016 19:39:44
@Ford

No, te przednie szyby grzane to jest jakiś tradyszon-selling-point fordów, od dekad to stosują, np. nasze ostatnie scorpio miało (po kamieniu poszła), potem byle mondeo w taniej opcji dostawały, potem focusy i nawet fiesty w jakichś lepszych wersjach.

A kontrolka ciśnienia oleju = "wymień silnik", to już zależy, który silnik. W niektórych to znaczyło zaledwie "ej, może byś dolał trochę oleum, bo na zakrętach o suchym pysku się kręcę", w innych faktycznie "nie gaś, jedź prosto do swojego mechanika - bo jak zgasisz, to możesz już nie zapalić".

Z innych ciekawostek zegarkowo-ideologicznych - scorpio mk1 jak nasze nie ma lampki "check engine", a praktycznie taki sam merkur scorpio (czyli wersja US) jak najbardziej miał; inne modele US oparte na tym samym ECU też.

janek.r
Thu, 14 Jan 2016 20:16:29
Może ktoś z tu obecnych wyjaśni taką ciekawostkę?
Po pracy samochód nie reagował na pilota. Otworzyłem go kluczykiem (jak zwierzę) i wróciłem do domu. Dalej nie działało.
W domu złapałem za zapasowego pilota - działał. I ten poprzedni, co nie działał, też zaczął działać. Odpadła więc hipoteza, że kluczyki zaliczyły glebę o jeden raz za dużo...

cmos
Thu, 14 Jan 2016 22:02:08
@janek.r

Ja bym stawiał na problemy shutdown/wakeup któregoś kawałka hardware (oczywiście sterowane z softu), to jest straszny problem i stały ból we wszystkich urządzeniach. Zanim to się chociaż trochę nie opanuje to prototyp samochodu ma taki wielki wyłącznik główny do prądu, bo inaczej akumulator by się każdej nocy wyładowywał. A i potem od czasu do czasu problem się robi, że któreś urządzenie nie idzie spać albo nie wstaje. Tu pewnie coś nie wstało jak należy.

Boni avatar Boni
Thu, 14 Jan 2016 22:47:14
@nowaszkoda

Albo coś źle wstało czy rozhibernowało się, jak cmos pisze, albo pilot/kluczyk zdesynchronizował się z alarmem (no bo zdaje się innych alarmów/zdalnych niż z kroczącym kodem itp. cudeńkami już dawno nie ma), a drugi kluczyk zsynchronizował systemik z powrotem.

Fri, 15 Jan 2016 08:46:32
"Albo coś źle wstało czy rozhibernowało..."

Jego spokój zdawał się drażnić Krulla, który, powściągnąwszy się z widocznym wysiłkiem, odparł, że w sprawozdaniu przedstawi się dokładnie wypadki oraz opinie członków grupy wraz z najbardziej prawdopodobnym wnioskiem: uszkodzenia mnestronów pamięciowych lub kierunkowego obwodu motywacyjnego albo desynchronizacja…
Massena zauważył, że jedno, drugie ani trzecie nie jest możliwe, ponieważ Aniel nie ma w ogóle żadnych układów mnestronów, a tylko jednorodny, monokrystaliczny układ, wyhodowany molekularnie z przechłodzonych roztworów diamagnetycznych, śladowo zapłodnionych pierwiastkami izotopowymi…

Boni avatar Boni
Fri, 15 Jan 2016 10:00:09
@Aniel

Fakt, Lem nieźle wyczuwał, jak trudno dojść w nowoczesnych systemach co się stało, że się zesrało, i odpowiedzieć na proste pytanie jak "dlaczego to nie działa?", tudzież jak bardzo eksperci uprawiają w takich momentach ekspertolizę i ekspertolację. W "Ananke" czy "Głosie pana" też to było, i w kawałkach "Wizji", "Fiaska", itd. Mam czasem wrażenie, że Lem zyskał to obycie bawiąc się samochodami wyprzedającymi nieco epokę i otoczenie.

Fri, 15 Jan 2016 10:39:58
"W "Ananke" czy "Głosie pana" też to było"

Polowanie!
"Moja hipoteza może być zresztą zupełnie fałszywa. Ta strona, czysto teoretyczna, będzie dla nas istotna później, kiedy się z niego zrobi już dywanik."

rozie
Sat, 16 Jan 2016 08:29:48
Matko, czemu Zukerberg nazywa to AI? Sterowanie muzą, światłem i temperaturą głosem plus wpuszczanie gości to nie jest AI.

Rozpoznawanie głosu jest produkcyjnie w Androidzie i działa nieźle (używam przy nawigacji) - nie pamiętam kiedy musiałem poprawiać coś. Oczywiście poza sytuacją, że ktoś zaczął mówić w aucie w tym samym czasie.

Samo sterowanie to pikuś i nawet są gotowe systemy timer/czujnik, które zapalą światło, jak wchodzisz do pomieszczenia i zgaszą po wyjściu.

Wpuszczanie gości to "zrób fotę, rozpoznaj osobę" i prosty przekaźnik. Było w smartfonach (i było głupie, hrhrhr), ale Mark ma przecież odpalone (czy miał mieć?) na FB automatyczne rozpoznawanie osób, więc może jeszcze sprawdzić, czy znajomi się zapowiedzieli na FB, że wpadną i "państwa nie ma w domu", jeśli nie.

Tylko nadal, ja tu nie bardzo AI widzę. Ew. trochę machine learning w wyniesionych systemach + statyczne reguły, plus przekaźniki.

@"taniej/lepiej wziąć szofera" - jeśli mowa o 1 aucie, to tak, ale system tworzysz raz, a powielenie jest tanie. Ale szofer to nadal zawodne białko. Ogólnie: to samo co fabryki, roboty i automatyzacja linii produkcyjnej. Niby wymyślenie drogie, ale bardziej niezawodne, dokładniejsze i na większą skalę/dłuższą metę tańsze, niż ludzie.

Zresztą mam wrażenie, że coraz więcej rzeczy w aucie jest sterowanych automatycznie (chyba dlatego, że człowiek za głupi/za wygodny/za wolny) lub z automatycznym wspomaganiem: skrzynia biegów, wycieraczki, światła, ABS, system kontroli trakcji. Od paru lat auta (produkcyjne, nie prototypy!) umieją same zaparkować. A nawigacja wyznacza lepszą trasę przejazdu, niż człowiek. Od niedawna Yanosik ma funkcję pilnowania dozwolonej prędkości (pika, jak się przekracza). W sumie nie wiem co musiałoby się stać, żeby ten trend powstrzymać.

cmos
Sat, 16 Jan 2016 10:22:46
@rozie
"Matko, czemu Zukerberg nazywa to AI?"

Bo to marketingowo dobrze brzmi. Już w latach 80-tych ub.w. wszystko co chociaż leżało koło zbiorów rozmytych nazywali AI.

Nawet w NRD tak było.

Boni avatar Boni
Sat, 16 Jan 2016 11:31:09
@rozie

Jeszcze raz - jeden problem, mniejszy, że Zuckerberg itp. ściemniają hype, drugi, większy, że społeczeństwo a nawet kultura to łyka.

Np. w kwestiach odźwiernego - w miarę zrozumiałe, że Bill miał jakieś tam RFIDowe karty dla gości, no bo koło 2000 systemy rozpoznawania twarzy/ruchu ludzi były drogie/niepewne. Ale pokazywanie czegoś takiego (a nawet tworzenie z tego fabuły) w bliskim SF jak ExMachina około 2015r to jest tępę jak młotek. A ludzie się zachwycają.

@roboty tańsze i lepsze od ludzi.

Tia, tańsze i lepsze i bardziej niezawodne, chyba żeby jednak nie. Ogólnie to są bajki sprzedawców robotów i teoryzowanie teoretyków, na podstawie danych na papierze. Bo w praktyce, bywa różnie, zależnie od warunków brzegowych w tym, głównie, kosztów tego i owego, robocizny, sensorów, utrzymania ruchu, itd. Np. jakby było tak słodko jak w stereotypach które powtarzasz, to byś miał w 2016r. wszystko w koło "Made in Japan" albo "Made in Scandinavia" a nie "Made in China".

@navi ostrzegające o

To już nawet nie leży w pobliżu AI, jak dozorca, przecież to są zagadnienia bazodanowe głównie.

@cmos

No. A w '90 - cyfrowe. A w '60 - cybernetyczne. Nie pamiętam, jakie hype były na fali w '70 w tematach o których mówimy, ale zaraz przyjdzie Janek i nam powie.

janek.r
Sat, 16 Jan 2016 13:38:04
A wiesz, że nie pamiętam...

W 50. na pewno 'atomowe', nawet bawiłem się Sową Atomową.
A w 70. już pojawiało się Bio (np. Bioghurt)


Pamiętam radziecką książeczkę chyba z lat 50., w których pewien profesor miał zautomatyzowany dom i samochód, co sam jeździł trzymając się białej linii. W domu nie tylko samoczynnie działały drzwi i światło, ale nawet jak ktoś *pomyślał* "która godzina, zaraz był usłużnie informowany. To w części fabularnej. A w części popularnonaukowej było wyjaśnienie, że za tymi wszystkimi cudami kryją się... przekaźniki.
Miało to swój sens pokrętny - w tym okresie były jedynym sposobem realizacji jakichkolwiek układów logicznych.
A słowo na 'cyb' było wtedy zakazane...

janek.r
Sat, 16 Jan 2016 14:02:47
Jeszcze co do marketingowców... porównajcie te dwa bannery reklamowe (młode lata 60.)


http://antiqueradio.org/art/BannerZenithColorTV.jpg
http://antiqueradio.org/art/BannerRCAVictorColorTV.jpg

Teraz chyba nie ma takich sprzeczności? Nikt nie reklamuje się (jeszcze?) 'w tym urządzeniu nie ma sztucznej inteligencji".

Boni avatar Boni
Sat, 16 Jan 2016 15:00:04
@janekr

Notak! W '70 zaczęło się bio- nawet proszki do prania, i pierwociny trendów "naturalnych" i "ekologicznych" w opozycji to tego całego nylonu, teflonu i patefonu. I przypomina mi się, że chyba termojądrówka/tokamaki wtedy były mocnym hype.

Czyli tak jakby z grubsza - '50 atomowe, '60 cybernetyczne/komputerowe, '70 bio-tokamakowe, '80 inteligentno-sztuczne, '90 cyfrowe, '00 e-cośtam/webowe, '10 social-networkowe.

janek.r
Sat, 16 Jan 2016 17:21:23
Wszystkie te hype można uogólnić do "nowoczesny". Chyba już od końca IWŚ nowoczesny = lepszy, tak?

rozie
Sat, 16 Jan 2016 17:56:00
Np. jakby było tak słodko jak w stereotypach które powtarzasz, to byś miał w 2016r. wszystko w koło "Made in Japan" albo "Made in Scandinavia" a nie "Made in China".

Mam silne wrażenie, że Chiny to jednak tanie fabryki. Może zboczenie, że elektronika (a tu już się ręcznie od dawna niewiele dzieje, poza projektowaniem, a i to niekoniecznie). Owszem, momentami poganiane białkiem (i tego nigdzie nie wykluczam), bo powiedzmy zakładanie obudowy do chytrofona może słabo wychodzić robotowi. Typowa praca ręczna (ciuchy) to bardziej chyba Indie itp.

To już nawet nie leży w pobliżu AI, jak dozorca, przecież to są zagadnienia bazodanowe głównie.

Prawda. Bardziej miałem na myśli, że we współczesnym aucie niewiele jest systemów, które człowiek obsługuje bezpośrednio. Znaczy bez wspomagania "AI". Są już auta, gdzie kierownica nie jest fizycznie, mechanicznie połączona z kołami? Chyba tak, ale nawet jeśli nie, to wspomaganie poniekąd robi barierę. Zmierzałem do: wszystkie systemy wewnętrzne są już "zabrane" człowiekowi. Lokalizacja i informacja o warunkach ogólnych też. Wystarczy to spiąć do kupy i po temacie, tak naprawdę. Na wejściu dostaniemy bonus w postaci braku wypadków z powodu przekroczenia prędkości (niedostosowania prędkości do warunków), jazdy po alkoholu, nieustąpienia pierwszeństwa.

Nikt nie reklamuje się (jeszcze?) 'w tym urządzeniu nie ma sztucznej inteligencji".
Aż tak to nie, ale jest trend na uproszczone/staroświeckie urządzenia. Telefony dla seniora, choćby (fizyczna klawiatura, prosty wyświetlacz).

cmos
Sat, 16 Jan 2016 18:04:55
@janek.r
"Chyba już od końca IWŚ nowoczesny = lepszy, tak?"

Wtedy było nowoczesny == radioaktywny, Ale już wcześniej było nowoczesny == elektryczny, nowoczesny == parowy i wszystko to lepsze niż nienowoczesne.

Boni avatar Boni
Sat, 16 Jan 2016 19:27:35
@cmos

Tru, w międzywojniu - nowoczesny = radiowy, przedtem elektryczny, stalowy, parowy, żelazny.

A kiedy to się zaczęło, to trudno powiedzieć, miałem teoryjkę, że Tak Naprawdę, wcale nie tam i wtedy, kiedy się wydaje, tzn. jakieś Oświecenia czy inne konkwisty skrzyżowane z renesansami. Zdaje mi się, że z końcem średniowiecza z paroma drobiazgami rolnictwa i okolic, ale głównie - wejściem broni palnej, w miarę powszechna i w miarę wiodąca świadomość wywróciła się ze "stare ale jare, dziadek i ojciec tak robił i przez ostatnie 500 lat było ok, nie kombinuj nad tym radłem" na "nowe jest naocznie lepsze niż to co miał dziadek i ojciec, to jest zajebiste, #chceto". Miałem kiedyś duży esej o tym, ale rozchodziłem.

@rozie i robotyzacja

FYI - Japonia i Skandynawia miały jakieś 30 lat KOLOSALNEJ przewagi w automatyzowaniu i robotyzowaniu przemysłu i niewiele im to nie dało. Chiński, indyjski przemysł, wcale niezautomatyzowany na początku globalizacji, kazał się wystarczająco konkurencyjny i zaorał te "lepsze, tańsze i bardziej niezawodne" roboty w I świecie. Teraz Chiny i Indie się automatyzują, ale poczekaj chwilkę, zaraz może się okazać, że teoria teorią, ale od tych nowych pięknych linii Tata i Foxconnu tańszy, lepszy i bardziej niezawodny jest człowiek w Agolii czy innej Południowej Afryce.

red.grzeg
Sat, 16 Jan 2016 20:42:56
@przewagi robotyzacyjne

Ale to nie jest tak że jak tej przewagi było rzeczywiście 30 lat to było dobrze, ale w pewnym momencie nie dało się ciągle uciekać do przodu?

Maciek
Sat, 16 Jan 2016 21:03:12
@nowoczesność
Ja się nie wgłębiałem, ale szkoła mówiła o co najmniej dwóch falach nowoczesności - jedna to Imperium Romanum w dziedzinach militarnej i inżynierii lądowej (dla podbitych było zazwyczaj szokujące jak sprawnie można walczyć/budować/zarządzać logistyką) a z naszego podwórka to pierwsze przejście na nowoczesność w rolnictwie związane ze sprowadzeniem do Polski cystersów, czyli jednak trochę przed końcem średniowiecza. Nie wiem czy to ostatnie się jakoś łatwo przekłada na resztę świata.

@rozie
Zresztą mam wrażenie, że coraz więcej rzeczy w aucie jest sterowanych automatycznie (chyba dlatego, że człowiek za głupi/za wygodny/za wolny) lub z automatycznym wspomaganiem: skrzynia biegów, wycieraczki, światła, ABS, system kontroli trakcji.
Te co wymieniłeś to są (a) stare (b) dość słabo działają (c) w większość w wersji "za wygodny". Prawdziwa automatyzacja to ASB + aktywny (radarowy) tempomat (z ruszaniem i zatrzymywaniem) + utrzymanie pasa ruchu + radarowe unikanie kolizji. I to wtedy wykorzystuje wszystkie trzy zalety które wymieniłeś, więc pewnie będzie Słuszną Ścieżką Rozwoju -- nawet jeśli teraz jest trochę za drogie.

A nawigacja wyznacza lepszą trasę przejazdu, niż człowiek.
Na razie po Polsce ze mną zdecydowanie nie wygrywa (na generalnie nieznanych drogach), w Warszawie wygrywa tylko jak coś ostatnio przebudowali. Trochę słabo.

Od niedawna Yanosik ma funkcję pilnowania dozwolonej prędkości (pika, jak się przekracza).
Takie rzeczy to na zgniłym zachodzie widziałem naście lat temu. W wersji kamerka patrzy na znaki też już dość dawno jest (i w PL standardzie oznakowania ulic myli się okropnie).

rozie
Sun, 17 Jan 2016 09:05:49
@Maciek Te co wymieniłeś to są (a) stare (b) dość słabo działają (c) w większość w wersji "za wygodny". Że stare, to żadna wada. Czy słabo - nie wiem. O ile bajery typu wycieraczki czy światła nie są powszechne (i nie wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo jazdy, gdy nie prowadzi człowiek), to ABS już jest (i wpływa na bezpieczeństwo jazdy). Kiedyś był jeszcze system wykrywania gwałtownego hamowania i robiący "do dechy", bo ponoć człowiek w takich sytuacjach nie dociskał. Nie wiem, czy to się ostało... Ogólnie: już teraz mamy bardzo wiele elektronicznych "proxy" przy kierowaniu pojazdem.

Na razie po Polsce ze mną zdecydowanie nie wygrywa (na generalnie nieznanych drogach) Pozwolisz, że nie uwierzę? Primo, nie znasz pewnie nawet wszystkich miejscowości, secundo, dodaj adresy w większym mieście, tertio nie wiesz nic o czasach przejazdu. Poza tym, potrzebujesz jakieś mapy i czas na wyznaczenie trasy, co powinieneś IMO doliczyć do czasu/kosztu podróży, żeby jabłka z jabłkami były. No chyba, że siadasz przy kompie i wyznaczasz na Google Maps (OSLT), ale to się IMO nie łapie pod "ręczne wyznaczanie", tylko bardziej pod AI, właśnie.

No i na koniec: "AI" czyli system nawigacji wcale nie musi być autonomiczny, w szczególności może mieć na zapleczu sztab ludzi, którzy korygują/sprawdzają decyzje AI, zwł. te niepewne (lub źle ocenione przez użytkownika - w obecnym wariancie nawigacji w ogóle nie ma sprzężenia zwrotnego - nikt mnie się nie pyta, czy nawigacja dobrze wyznaczyła trasę). Prawdziwe AI powinno się uczyć, tj. nawet jak kierowca jedzie z A do B własną drogą, to badać czas i trasę przejazdu (wraz ze składowymi odcinkami) i aktualizować swoją bazę.

charliebravo
Sun, 17 Jan 2016 09:09:56
@Boni, 30 lat przewagi
Któryś z wierchuszki managementu Apple, zapytany czemu robią w Chinach, zamiast zwyczajowego "bo taniej", "bo wszyscy", opowiedział jak to iPhone bodaj 1 był już w bardzo masowej produkcji, i do premiery zostawał miesiąc. Nagle wpada bardzo wkurzony Jobs, i pokazuje, że jego własny egzemplarz porysował się w kieszeni od kluczy. Ponoć to właśnie akcja wyciągnięcia wszystkiego z magazynów, wymiany w już wyprodukowanych egzemplarzach plastikowych "szybek" na szkło i jednoczesnej zmiany na lini produkcyjnej byłaby nie do zrobienia w USA/Europie.

Stąd pytanie - czy ta przewaga w automatyzacji (Japonia/Skandynawia) poległa dlatego, że automatyzacja jest za mało elastyczna? Żaden robot nie zastąpi tego, że na pracowników można (przez warstwy pośredników) wrzasnąć i robią coś innego? To by pasowało do świata, w którym model samochodu zmienia się po 3 latach, bo już jest robiony "za długo".

@nowoczesność
Nie no, rzymianie i cystersi byli fajni (a cystersi to nie tylko rolnictwo, wytop sensownego...nie wiem czy to jeszcze żelazo czy już stal, metalu w każdym razie), ale Rewołucji Przemysłowej to akurat mało co może podskoczyć. Jeśli w ogóle.

janek.r
Sun, 17 Jan 2016 12:03:14
Jeszcze w temacie: okładka pierwszego wydania (1961) "Powrotu z gwiazd"

http://cdn3.swistak.pl/a.swistak.pl/116/337/116337870_1024.jpg

red.grzeg
Sun, 17 Jan 2016 12:07:54
@"ze mną zdecydowanie nie wygrywa",

Jak tak piszesz to już wiadomo że przegrana jest bliska.

Od momentu kiedy technika dobija do poziomu ludzkiego operatora i ciągle się rozwija, to jest ogon ludzi którzy są lepsi od automatyzacji, dzięki predyspozycjom, doświadczeniu czy treningowi. Ale każdy skok w potencjale redukuje rozmiar tej grupy.

30 lat temu przeciętny szachista był w stanie wygrać ze domowym komputerem, ze dwie dekady temu to się przesunęło na poziom mistrzowski, itd...
Teraz też pewnie jest z tuzin albo i dwa ludzi na świecie którzy mogą powiedzieć "ze ajphonem wygrywam w szachy jak chcę"...

janek.r
Sun, 17 Jan 2016 12:08:57
Ups, ta okładka pochodzi z wydania z 1968 roku, starszych nie mam.

janek.r
Sun, 17 Jan 2016 12:10:28
@"ze mną zdecydowanie nie wygrywa"

Skrzynia automatyczna DSG7 zmienia biegi zdecydowanie lepiej, niż ja i to w każdej kategorii (szybkość, płynność, słuszność decyzji).

Boni avatar Boni
Sun, 17 Jan 2016 12:22:32
@charliebravo

@ajfon

Troszeczkę to krąży jak głuchy telefon i Urbana Legenda po internetsach i portalach. Najbardziej prawdopodobna wersja anegdoty, którą widziałem, była o iphone 4 (bo nie jedynce, IIRC tam nie ma szkła) i szła jakoś tak - na parę miesięcy czy nawet pół roku (nie - miesiąc) przed premierą 4 Jobs na zebraniu zespołu wyjął swojego prywatnego prototypowego, porysowanego solidnie, i pieprznął na stół z tekstem, że nie po to robimy retina display, żeby gówno się rysowało w kieszeni od byle kluczyków samochodu (bo tak nosił go w viernyh jeansach). I gówno go obchodzi jak to zrobią, ale 4 ma mieć dawno obiecane szkło - bo mieli w ramach R&D małą firmę w Dolinie Krzemowej, która nad tym (znaczy, superdokładnym cięciem cieniutkiego spec-szkła) siedziała od lat, ale ciągle były problemy w masówce i z dokładnością i ustalono, że 4 jeszcze dostanie żywicę, a 5 szkło. Jobs postawił sprawę na ostro i dał 6 tygodni na zrobienie prototypów w szkle, więc w wersji którą czytałem, narrator bukował bilety do Chin już w czasie zebrania, bo jasne było, że nikt w US nie zrobi tego na czas w takiej skali. A negocjacje z Foxconnem były lajtowe, pokiwali główkami, i tak mieli spore R&D w temacie i "parcie na szkło", więc zgodzili się za bliżej niesprecyzowaną dopłatą, wrzucić taskforce w temat, w sumie około 1200 inżynierów rozgryzało problem na trzy zmiany, i dostarczyli na czas linię cięcia szkła. A prototypy złożono podobno tak - body leżały i czekały, a jak dostarczono szkło w nocy, to całe dormitorium fabryki, parę tys. ludzi, zostało obudzone i poszło do roboty, jako bonus i zachętę każdy dostał herbatę i ciastko. I złożyli te 10tys proto na czas.

No więc może i robo nie potrzebuje herbaty czy ciastka na zachęte, ale potrzebuje o wiele wiele wiecej maintenance i elastyczny jest na papierze przeważnie. I tak dalej, i temu podobne, mógłbym długo, w końcu kto tu grzebie w robotyzacji i automatyzacji, ja czy nie ja?

@nowoczesność Rewolucji Przemysłowej

Jako rewolucja, owszem, wiadomo, Rewolucja jest mega i super, rewolucją wykładniczą czy prawie. Ale jako początek, korzeń i przemiana fazowa, no to prawie na pewno nie jest początkiem. Jedni mówią "Oświecenie, chemia, fiza, matma", inni "kompas, odkrycie świata, konkwista, druk, Renesans", ja mówię "trójpolówka, broń palna".

A Rzym jest IMHO antyprzykładem w temacie - trzeba rozróżniać świadomość czy nadbudowę od bazy czy rzeczywistości. Rzym był nieco (ale tylko względnie i nieco) innowacyjny, ale świadomość czy nadbudowę miał konserwatywną i "antynowoczesną" jak jasna cholera. Owszem, był innowacyjny w porównaniu z jakimś Egiptem czy innymi hellenistycznymi, ale jednak. Dopiero gdzieś tak w końcówce średniowieczu zmiany rzeczywiste i nieuchronne, także świadomości czy nadbudowy, robią się co pokolenie, a nie co trzy (i wynalazki, jeśli działają, są rozpowszechniane i ulepszane, a nie - niepotrzebne i zapominane, jak w Rzymie). No i w końcu z czegoś ten Renesans zmontowali...

red.grzeg
Sun, 17 Jan 2016 14:44:50
"parę tys. ludzi, zostało obudzone i poszło do roboty"

Zabawne ale podobną historię opowiada Hołyński.

Jak to w pewnym momencie inżynierów z SGI rzucono na montaż pierwszej serii nowych stacji.

Boni avatar Boni
Sun, 17 Jan 2016 18:33:49
@red.grzeg

No ale - rzucanie inż. z R&D czy podobnych, na montaż prototypów czy partii próbnych, to sam widziałem. Ale budzenie całych fabryk proto i 1200 inż. rzuconych w dowolny temat, co to, to nie. Może dlatego, że jakoś nie załapałem się na przemysł robiący partie próbne rzędu 10tys. sztuk, tylko tak bardziej okolice 100 sztuk. Albo i 10.

red.grzeg
Sun, 17 Jan 2016 18:53:42
Kiedyś miałem przyjemność robić drobną usługę dla biznesu, co jak sprzedał jedną maszynę w roku to było tak w sam raz;-)

Budzenie fabryk itd. to jest kwestia różnicy skali właśnie, rozwinięta automatyzacja pozwala sobie konkurencyjne radzić z czymś takim, ale do pewnego momentu.

Ostrówek wykopie 100 metrów rowu szybciej niż dziesięciu kolesi z łopatami, ale czterystu kolesi z łopatami będzie jednak szybszych.

RobertP
Mon, 18 Jan 2016 23:02:02
"Rzym był nieco (ale tylko względnie i nieco) innowacyjny, ale świadomość czy nadbudowę miał konserwatywną i "antynowoczesną" jak jasna cholera. "

Jest taka interesująca książka http://lubimyczytac.pl/ksiazka/126662/ekonomia-dobra-i-zla

Człowiek sobie uświadamia, że fetysz postępu i wzrostu to jest nowinka w skali historycznej, wcześniej czas był cykliczny - rolniczy i nie było co zmieniać.

cmos
Tue, 19 Jan 2016 07:44:36
@ściemnianie again

Radio niemieckie właśnie doniosło, że Tornada Bundeswehry po wymianie oprogramowania też mają problem ze ściemnianiem lampek w kokpicie i z tego powodu nie mogą latać w nocy. Problem ma być rozwiązany do końca roku. Rzecznik Luftwaffe oznajmił "zdjęcia i tak lepiej wychodzą w dzień" (Tornada latają w tej chwili na loty rozpoznawcze).

Też jacyś elektronicy robią za programistów, hehehe.

charliebravo
Wed, 20 Jan 2016 15:34:52
@Boni
Żałuję, że rozchodziłeś ten esej, ciekawie byłoby poczytać? Szczególnie, że niektóre rzymskie osiągnięcia (choćby kopalnie złota w Hiszpanii i Walii) robią wielkie wrażenie. Szukanie tego miejsca, gdzie się nowoczesność zaczęła, też ciekawe. Rewolucja przemysłowa robi na mnie wrażenie w gruncie rzeczy dlatego, że wyrwanie nas z pułapki "wszystko siłą mięśni" rozpoczęła realnie maszyna parowa. A kluczem do naszego obecnego dobrobytu jest jednak wydajność pracy.

@cmos
Bo ściemniać to trzeba umieć!

Ja tam wolałem "programujących elektrroników" lub podobnych, niż przeciętnych po informatyce. Większość tych ostatnich zapytałaby się: "a czy lampka ma serwer WWW, bazę SQL lub w ostateczności bibliotekę do języka niskiego poziomu, znaczy Javy? Jak nie, to nie robię"

cmos
Wed, 20 Jan 2016 19:09:10
@charliebravo
"Ja tam wolałem "programujących elektroników" lub podobnych, niż przeciętnych po informatyce"

No właśnie problem polega na tym, że lampkę zapala się bitem na porcie, albo machając bitami na wejściach rejestru przesuwnego, wcześniej we właściwej kolejności włączając różne napięcia, a potem ściemnia manipulując rejestrami sprzętowego PWM, w którym wcześniej trzeba wyliczyć jakie częstotliwości przez ile podzielić. I na tym padają "przeciętni po informatyce".
A nawet nieźli elektronicy padają po stronie softu - bo to wszystko jest na maksa konfigurowalne na kilku poziomach i na czuja już się nie da, trzeba systematycznie, a nie jest to trywialne.

I dlatego w wielu urządzeniach nie działa, nawet w tych Tornadach, czego zresztą nie rozumiem - to jest do k. nędzy safety related i w wysokich ASILach, jak to w ogóle przeszło certyfikację?

rozie
Thu, 21 Jan 2016 06:37:35
@cmos jak to w ogóle przeszło certyfikację?
To proste. Testowali w dzień.

Boni avatar Boni
Thu, 21 Jan 2016 13:34:28
Jakoś tak parę dni temu, przed newsem o Tornadach, widziałem gdzieś filmik z eurofightera i załamał mnie "dyskotekowy" kokpit, znaczy, wszystkie kontrolki migające, bo strobo/synchro z kamerą robiącą filmik. JPRDL.

No więc ja słabo trawię te PWMowo-programistyczne podejście, jak je cmos opisał, nawet w samochodach, przy wszelkich LEDach itp. (bo żarówki itp. to inna bezwładność i mniejsze ryzyka), a co dopiero w samolotach czy innych lokomotywach cyz czołgach. To nie jest pytanie "jak to wycertyfikowano?" ale "co za ciężki debil i po jaką cholerę wymyślił, żeby w czymkolwiek istotnym i zasilanym z czegoś większego niż bateria AA, zrobić regulację jasności LED-kontrolek itp. impulsową/PWM". To jest proszenie się na kolanach o problemy, na paru poziomach, na samiuśkim początku projektu, a potem to już jest z górki do szamba, CBDU.

cmos
Thu, 21 Jan 2016 13:57:45
@boni
"co za ciężki debil i po jaką cholerę wymyślił"

Nie wiem co to był za ciężki debil, ale chyba nie znajdziesz innego podejścia w realnie istniejącym samochodzie albo samolocie. Każdy procesor do tych zastosowań ma z gruntu ileś kanałów PWM dokładnie po to i nawet nie słyszałem żeby ktoś robił inaczej.
A chodzi chyba o to, że masz przypięte LEDy w różnych kolorach i masz je ściemniać wszystkie równo. PWMem nie ma sprawy, prądem jest problem (chociaż elektronikiem jestem raczej amatorskim, pewnie zaraz przyjdzie jakiś fachowiec i mi udowodni że bardzo amatorskim).

Boni avatar Boni
Thu, 21 Jan 2016 13:59:18
@charliebravo

Dla poważnych notek (albo i książek) o historii musiałbym robić risercze na które nie mam chęci, na co to komu.

Co do "nowoczesności", pewnie, że jednym z ważniejszych momentów właściwej rewolucji jest uwolnienie "pracy" od "mięsa" (i np. potem "informacji" od "transportu", itd itd) - ale np. wiatraki czy koła wodne były przecież nieco wcześniej niż maszyna parowa (a pierwsze maszyny, to też nie takie super znowu były, jakie mamy wdrukowane parowozami czy innymi lokomobilami; to przecież bardzo toporne i wyspecjalizowane pompy były). To wszystko ewoluowały sobie razem, właściwym tempem, oczywiście ciągle przyspieszając, bo kumulacja wiedzy (druk, protonauka) i właśnie zmiany nadbudowy.

A mój point jest taki, że w starożytności, oczywiście, że kumulacja i transfer były gorsze, ale również nadbudowa była inna - przecież bawili się parowymi zabawkami przez SETKI LAT, zdaje się niewiele ustępującymi pierwszym złomowatym pompom kopalnianym itp. i co? I nic. "Nie opłaciło się", zabawki, niewolnicy czy konie czy woły były tańsze. Albo siłownie wodne - przecie Rzym miał wdrożenia wypasionych turbin wodnych prawie takich jak Kaplana (guglać pod "Chemtou mill" czy podobnie), a nie jakichś durnych kół nasiębiernych itp. złomu. I nie wygląda to jakoś prototypowo czy amatorsko, ja tam widzę sporą kumulację wiedzy i doświadczenia. I co? Egzotyka, w przybliżeniu nic; postęp w wyciskaniu kasy/pracy z innych ludzi, wolnych czy niewolnych, mieli 100x taki jak w technologiach "bezmięsnych".

Albo porównanie rozwoju rolnictwa w późnym średniowieczu i zaraz po, a "rozwoju" w starożytnym Rzymie, no to w ogóle nie ma co porównywać, w tych wiekach "ciemnych" co 50 lat wchodziło coś przełomowego i nowatorskiego, w "światłym" Rzymie jak coś po 500 latach ulepszyli to cud był. Itd itp. konserwa straszna.

Boni avatar Boni
Thu, 21 Jan 2016 14:30:40
@cmos, LEDy

To jest żaden problem elektroniczny, to jest IMHO wyłącznie ignorancja projektantów - mam wrażenie, że ścieżka poszła tak: wszyscy wleźli w impulsowe, PWMowe, DC/DC zasilacze i sterowania, bo to był ważny selling point w aplikacjach niskonapięciowych i zasilanych bateryjkami (a zrobiło się tego sporo jakieś 20-15 lat temu). Na to nałożył się trend przechodzenia gdzie się da z "parallel" na "serial", nawet tam, gdzie nie było problemów fizyczno-elektronicznych, no bo nogi scalaków i ścieżki zawsze kosztują. A potem poszedł z tego rzut wyspecjalizowanych IC oraz typowe oprogramowanie do sterowania m.in. LEDami, w jakim dłubiesz. I teraz zdaje się, że już mało kto pamięta, jak to się robi NORMALNIE, prądem - ew. jasności różnych/różnokolorowych wyrównuje się odp. doborem LED albo filtrami. Bonusowo, zero problemów ze strobo, desynchro, zegarami PWM, szumem od chopperów i DC/DC, itd itp. i trywialne oprogramowanie, ze 4 bity wystarczają, szczególnie jeśli odpowiednio ważone. Zapytaj co starszych elektroników z którymi robisz, powinni jeszcze pamiętać voltage controlled current source czy coś w podobie.

laisar
Thu, 21 Jan 2016 15:27:48
Ja zawsze myślałem, że główną zaletą PWM jest brak problemów z ciepłem odpadowym na opornikach w innych rozwiązaniach - żyłem w mylnym błędzie? Te VCCS też się nie grzeją?
 
(Gugle-fu mnie zawiodło, pewnie źle pytam - z elektrotechniki miałem tylko "dst" d; ).

Boni avatar Boni
Thu, 21 Jan 2016 15:50:16
@laisar

Grzeją się; oczywiście, że sprawność źródeł prądowych jest niższa niż prawie 100% dla DC/DC czy PWM. Tylko że kogo to obchodzi w kokpicie samochodu czy samolotu - jw. w urządzeniach zasilanych AA czy napięciem typu 3V, okej, to ma znacznie więcej sensu. Przypominam, że mówimy o ilu? 30? 40? małych LEDach. Czyli w samochodzie jakieś 100mA czyli pesymalnie 1W strat. Łał.

BTW przy najnowszym użyciu LED - światła zewnętrzne, dzienne, drogowe, itd. PWM i podobne maja lepszy sens, znaczy, najlepiej w formie przetwornic zintegrowanych w lampach itp. no bo to już ampery a i tak wszystko ma powtykane procesory i sieci. Ale IMHO nie przy kokpitach Tornado czy innego Audi...

cmos
Thu, 21 Jan 2016 17:28:43
@boni
"Czyli w samochodzie jakieś 100mA czyli pesymalnie 1W strat. Łał."

Trochę nie doceniasz - kombi ze wszystkimi LEDami na max bierze więcej niż 1.5A, większość to LEDy właśnie. A urządzenie musi chodzić przy temperaturze otoczenia ze 70 stopni (IIRC) bez wymuszonego przepływu powietrza. Z PWMem nawet na biurku grzeje się nieźle.


Boni avatar Boni
Thu, 21 Jan 2016 19:22:45
@cmos

Jak idzie na max, to grzeją się LEDy nie kontroler, itd. Tudzież w to, że w dashu większość prądu biorą LEDy a nie procki o zylionie MHz i drajwery + silniki krokowe, nieco trudno uwierzyć. BTW jeśli urządzenie wielkości kombi-instru, biorące jakieś 30W, "nieźle się grzeje" luzem na biurku, to a) wystawia bardzo złe świadectwo jego elektronikom-projektantom b) pierdolnie w warunkach bojowych raczej szybciej niż później c) w realiach RoHS+chińszczyzna pierdolnie w warunkach bojowych 5x szybciej niż później. CO zdaje się dosko ilustruje obecne automoto.

(BTW nie przypierzam się specjalnie co twojej branży, broń boginii! mam to samo z PLC, routerami, i różną drobnicą automatyki, też nie umieją już ich robić; PLC dwie generacje temu, na biurku na niewysilonym programie, było letnie i chodziło 20 lat w całkiem ciepłej szafie - nowoczesne PLC są gorące, a niedługo potem mają kosztowne akcje wymiany "bo z powodu przegrzania błędy się robią" - no jak się nie umie pentiuma włożyć w PLC, to na ch... go było wkładać...)

Wracając do ściemniaczków, nie róbmy se jaj, ok? - mam i miałem samochody z regulacją ściemniania całego kokpitu łącznie z drzwiami i tunelem, na zylionie ŻARÓWEK, biorących 5x tyle co LEDy, no serio, nie chcemy rozmawiać o stratach, grzaniu, wielkości i mocy opornic, albo w wersji nowszej, wielkości wykonawczych tranzystorów i ich radiatorów. Tylko, że jakoś nikt z tym nie miał najmniejszych problemów, jeszcze w drugiej połowie '90.

Codiac
Thu, 21 Jan 2016 21:48:44
Tak czytam o tym Rzymie-konserwie, o rozwoju, a potem zerkam na te zdania
"I teraz zdaje się, że już mało kto pamięta, jak to się robi NORMALNIE, prądem"
"mam to samo z PLC, routerami, i różną drobnicą automatyki, też nie umieją już ich robić"
I tak się zastanawiam, że ciekawym tematem są też _straty_ wiedzy. Gdy coś, już jest wymyślone, już nawet działa, a potem odbija się w bok, to się może okazać dobrą drogą rozwoju albo ślepą uliczką, a stara technologia po iluś latach zostaje zapomniana, bo nie było komu przekazać wiedzy dalej.

Ja to widzę nawet w takich głupich drobiazgach. Gdy byłem dzieciakiem to żeby pograć musiałem grzebać w autoexeku, w config.sys. Z konieczności człowiek zyskiwał jakąś wiedzę o systemie, o tym jak się rozkłada pamięć. Potem się wchodziło w jakieś assemblery, dużo się robiło ręcznie.
Teraz dużo jest ustawiane automatycznie, wszędzie gui i młodsi potrafią robić różne rzeczy dwa razy szybciej. Ale jak coś się wywali albo trzeba jakoś obchodzić ograniczenia systemu, to okazuje się, że brakuje im wiedzy jak to działa. A to przecież nie jest nawet zaawansowany temat. Sterowniki ledów o których mówicie wymagają wiedzy niższego poziomu, pewnej minimalnej wiedzy z zakresu matematyki, fizyki i elektroniki (żeby chociażby mając napięcie i natężenie umieć sobie wyliczyć tę moc i jej straty).

Boni avatar Boni
Thu, 21 Jan 2016 22:30:05
@Codiac

Touche. To jest ważki punkt będący, tylko należałoby rozróżnić, czy wiedza zanika (albo - nie jest wdrażana) z biedy (jak agonia Rzymu czy PRL), czy z bogactwa (jak obecne IT czy rzymskie zabawy parą albo turbinami wodnymi).

A o niskopoziomowym IT to nawet rantował nie będę, po co, poziom młodszych inż. pretendujących do miana automatyków itp. jest taki, że mam zapewnioną pracę do emerytury albo i dłużej (hint - są tacy, którzy nie rozróżniają bajtów od bitów...). 1 na 10 z młodzieży, którego spotykam, jako tako kuma podstawy tych PLC, procków, czy podobnych złomków, które są naszym chlebem codziennym, a najbliższy taki 1 z 10 którego gwarantuję, to go akurat w PL zostawiłem na pastwę automatyki, pozdro ;) przez te ponad 2 lata w I świecie nikogo podobnego w wieku "zara po studiach" nie było.

Ale IT czy automatyka to jest pikuś, i tak zajmuje się tym zylion ludzi, low-level to egzotyka, więc nie ma większych problemów (przeważnie). Inne działki, przemysłu czy nauki, takie bardziej serio i "ciężkie", albo ciężkie, to jest prawdziwa strata, na pokolenia, i to jest clou problemu jak ze szkłem do iphona powyżej w komciach - że "co poszło do Chin, nie wróci". Np. kiedyś mało nie popłakałem się, czytając o tym jak, z w miarę oczywistych powodów ekonomicznych i ekologicznych, zabito, zaorano tudzież zalano, polski przemysł siarkowy. To jest wiedza i praca dwu pokoleń, która przepadła i nawet jakby się ten nasz zglobalizowany głąb w końcu zesrał i nagle zaczęło się niezwykle opłacać wydobycie i przetwarzanie siarki, odtworzenie tego zajmie - dwa pokolenia; albo raczej trzy, biorąc poprawkę na poziom startowy. Itd itp.

Codiac
Thu, 21 Jan 2016 23:57:38
No, odtwarzanie to zawsze problem. Chyba że da się ściągnąć kogoś z miejsca, gdzie jeszcze tego nie zaorali i mają know-how, a masz takich którzy szybko załapią.

I to mnie prowadzi do głównej części wypowiedzi. Bo jedno to mieć wiedzę - wiadomo że nikt jej ot tak nie zdobywa magicznie, to się chłonie, praktykuje, zaciąga z doświadczeniem. Ale druga rzecz to czy masz ludzi z odpowiednim nastawieniem, ambitnych, skłonnych się uczyć. No i na tyle inteligentnych, żeby nauczyć się zdołali.
Oczywiście im więcej im dały szkoły czy wychowanie, tym lepiej. Jeśli musisz ich uczyć czym jest moc, to znaczy że musisz ich uczyć podstaw podstaw, które nawet dla takiego lamusa elektroniki jak ja są oczywiste. :-)

Niemniej trafiają się tacy nadal. Miałem niedawno chłopaka w zespole, przyszedł do nas świeżo po studiach. Coś tam umiał, ale wiadomo było że nie tyle co ludzie z kilkunastoletnim doświadczeniem. Ale był łebski, ambitny, dużo słuchał, jak nie wiedział pytał. Po roku standardową robotę już wykonywał na takim poziomie co my. Specjalne, trudniejsze przypadki oczywiście nie, brakowało mu doświadczenia. Ale standard, który zajmował 80% czasu jak najbardziej.

Tak samo ja. Nie znam się na PLC, nawet nie wiem co to jest (modulo że mogę sobie wyguglać). O prockach mam bardzo ogólną wiedzę. Ale mam doświadczenie w IT, uczyłem innych jak się robi moją działkę i podejrzewam że gdybyśmy siedli razem, ty byś mi zaczął tłumaczyć i nie miał za złe że czasami zadaję żenujące pytania o podstawy, to bym był w stanie to opanować.
W sumie to tak dostałem ostatnią robotę (od grudnia :-) ). O tym co mój nowy zespół robi mam pewne pojęcie, ale dalekie od eksperckiego. Ale mam doświadczenie które pozwala mi pojąć gdzie wiem sporo, a gdzie mało. I nastawienie, że mimo tych moich 15 lat w IT teraz powinienem się zamknąć i słuchać jak pracuje mój szef. Bo od niego nauczę się podstaw w parę miesięcy, a potem to już kwestia rozsądku i douczania się.

Nawet wśród tych najmłodszych, którzy przeżyli połowę mojego życia (a twojego to nie jestem pewien, ale jesteś ode mnie chyba kilkanaście lat starszy?), którzy na studia dopiero się wybierają, trafiają się bardzo łebscy i sensowni ludzie. I może muszą więcej nadrobić, ale przynajmniej potencjał mają spory. Więc póki życia, póty nadziei, co? :-D

Fri, 22 Jan 2016 11:02:58
@grzanie
Niedawno padł mi moduł zapłonowy w samochodzie. Używka na allegro - 800zł. O nie, elektronik, nawet rzadko praktykujący, tyle nie da za prosty klucz! Więc zrobiłem naprędce: FET, opornik, kilka elementów do sterowania i zabezpieczenia (oryginał był na bipolarnym). Pozostała kwestia chłodzenia. Jak robić, to profesjonalnie! Ma działać przy 70 st.C i obrotach ciągłych 6000/min, bez wymuszenia przepływu. Z szacunków wyszedł mi radiator wielkości cegły. Zmniejszyłem o połowę. Zupełnie nie rozumiem jak to możliwe, że oryginał praktycznie nie miał radiatora a i tak dział latami...

My point: Może nie zawsze chodzi o to, że nie umieją, tylko że porządne niezawodne chłodzenie jest duże, ciężkie i kosztuje?

Boni avatar Boni
Fri, 22 Jan 2016 11:13:18
@Codiac

Jasne, i jak zaznaczyłem, z paru powodów ranty na serio na poziom edu nie mają większego sensu, to są najwyżej takie se narzekania "bo, panie-dzieju, za naszych czasów, to byki miały taaakie rogi a dzieci matmę znały", zresztą, było tu o tym parę razy. Bo np. edu jest elementem większej całości, nie istnieje w jakimś oderwaniu od ludzi, społeczeństw, świata. Oraz - zdaje się, że poziom ignorancji, tego czego nie ogarniamy, lenistwa, jest mniej więcej "constans" przez wieki, w sensie rozkładu w populacji i w sensie osobnicznym; najwyżej wydaje nam się, że tera to, o! tacy mądrzy jesteśmy! kotka na ajfonie oglądamy! kiedy tak naprawdę mamy ciągle te same ceberki odziedziczone po #sawanna, co najwyżej ignorancję mamy umocowaną w nieco innych obszarach niż dawniej.

Stąd, może i 1 na 10 młody inżynier został tak wychowany i przekonany, że uwierzył, że może się nauczyć; nauczono go jak się uczyć; nauczył się w końcu tego, czego powinien się nauczyć - so what, może tak było, jest i będzie, dopóki jesteśmy ludźmi a nie transhumanami.

Boni avatar Boni
Fri, 22 Jan 2016 11:38:30
@kuba

Ma działać na gwarancji plus trochę, to chyba jasne. Plus wbrew pozorom, elektronika itp. też ma spory zapas projektowy. Tyle, że czasem nie wychodzi i ktoś nieco przegnie, i jednak znacznie przed gwarancją coś wysiada.

W twoim temacie - ładnym przykładem były moduły zapłonowe forda z '80-'90 dla EECIV, dawali je na korpusie aparatu zapłonowego jako "radiatorze", geniuszki; co prawda był to solidny układ hybrydowy na ceramice itp. no ale jednak trudno mi sobie wyobrazić gorsze miejsce, chyba że do wydechu by go przykręcić... W naszych paru fordach wysiadł jeden, dawno po gwarancji - ale w US był jednak dym, bo sporo tego wysiadło na gwarancji, i to niekoniecznie w złomach, ale w lincolnach czy podobnych; Ford się nie rwał do przyznania do fakapu - "działa i jest spoko" - IIRC dopiero jak wymienili w nowszych modelach na wersję wiszącą obok silnika na kablach i z radiatorem, skończyły im się argumenty i zrobili ugodę i akcję wymiany jeszcze działających tudzież zwrotu kasy ryczałtem ludziom, którzy już wymienili raz czy drugi te moduły.

IMHO dla przegrzewającej się cywilnej elektroniki, w zakresie powiedzmy od temp. pokojowej do prawie-niszczących, nieźle działa znana reguła z zassania kciuka - każde 10 stopni ponad temp. pokojową czy "normalną" (przeważnie można przyjąć 40st) zwiększa usterkowość razy dwa (ew. wersja - każde zmniejszenie temperatury o 10 stopni z max. dopuszczalnej, dzieli usterkowość przez dwa). Ale czy komuś jest "tak naprawdę" potrzebna elektronika działająca lat 30, kiedyś, przed RoHS itp. albo 15 lat obecnie (czyli aż do wywalenia się na podstawowych "zaszytych" tematach jak użyte tworzywa, stopy, ich wady w czasie, itp.)? no przecież w przybliżeniu - nikomu...

Fri, 22 Jan 2016 12:25:54
@boni
Albo sterownik silnika na silniku. Łomatko.

laisar
Fri, 22 Jan 2016 21:35:47
@boni "jakoś nikt z tym nie miał najmniejszych problemów"

Może to w ogóle nie jest kwestia "VCCS = dobrze" vs "PWM = źle", tylko "VCCS zrobili kiedyś porządnie" vs "PWM robią teraz... jak wszystko". Czy zatem "VCCS zrobione obecnie" byłoby na pewno lepsze? Przecież PWM też się chyba da zrobić dobrze, nie?

Boni avatar Boni
Fri, 22 Jan 2016 22:07:42
@laisar

Teorycznie prawie wszystko da się zrobić dobrze, pytanie za ile i dla kogo ten wywiad ;) PWM (i inne takie różności impulsowe) niesie wiele problemów, których tradycyjnie regulowane źródła prądowe w ogóle nie mają. IMHO ma tylko dwie zalety albo "zalety" - nieco taniej/prościej wygląda na papierze, no i jest znacznie elastyczniejsze programowo a mniej "hardwarowe", nie trzeba tak uważnie tego projektować - jak się pierdykniesz z jasnością czy prądem czy czymkolwiek w specu, to dzwonisz do cmosa (or compatible) "a poprawcie mnie tę sekcję LED w kątku, pronto" i nie musisz przerabiać hardware, w porównaniu z nie-PWM.

A teraz mógłbym wypisać z 10 wad PWM wzg. nie-PWM, i jeszcze z 5 dla spec-aplikacji jak kokpit Tornado, no ale przecież przeciętny menago średniego szczebla tego już nie usłyszy, bo obadwa zwoje musku zapchało mu "taniej+elastyczniej", i już pozamiatane ;)

cmos
Sat, 23 Jan 2016 10:01:10
@boni
"nie trzeba tak uważnie tego projektować"

Jeden u nas ma nad biurkiem powieszony pasujący obrazek (nie udało mi się wyguglać) - na rysunku jest mocno pokrzywiona rakieta, a kierownik działu wyjaśnia zarządowi: "Nasi programiści skorygują to programowo."

Boni avatar Boni
Sat, 23 Jan 2016 11:57:20
@cmos

O toto, dokładnie. I obrazek kupuję, dobry jest.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018