Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-08-12, wtorek
Tagi:  varia, film
___________________________________
I

Robin

"Gdyby ludzie potrafili zdobyć się na uczciwe podejście do sprawy, ryliby na nagrobkach soczyste przekleństwa pod adresem Natury, która tak to urządziła, zamiast ukrywać dowody jej zbrodni pod wiązanką kwiatów" (S.Lem)



II

Good Morning, Vietnam (1987)
Dead Poets Society
The Fisher King
Toys
Jumanji
The Birdcage
Good Will Hunting
What Dreams May Come (1998)

Około stu filmów, ale powyższe... po prostu ukradł lata '90.

Jest trochę aktorów, których zaszufladkowano, a może którzy nie są/byli/będą bardzo wszechstronni, a może takie mają warunki fizyczne, że może nie zagrają super i wszystkiego - ale za to są genialnymi rzemieślnikami, a w swoim emploi i osobowości są nie do pobicia, i kocham ich za to, bardzo. Robin Williams, Bill Murray, Jeff Bridges, John Malkovitch, Kevin Spacey, może nawet Keanu Reeves. Wolę ich od genialnych wszechstronnych amantów.

III

Dead Poet Society obejrzałem około 1990, zupełnie jak córka około 20 lat później, dzięki wspaniałej polonistce w średniej szkole, która puściła nam to z VHSu na świetlicy, kosztem bodaj dwu lekcji i pożyczonej od innej psorki dodatkowej godziny, bo uznała, że warto. Niestety, byłem mentalnie już trochę za starym koniem, a może za młodym nosorożcem, żeby trafiło do mnie tak mocno, jak trafić powinno, jak trafia do nastolatków, szukających miejsca między światem na zewnątrz a emo wewnątrz. Ale jednak zanotowałem, że film jest zacny i mądry, pomimo, że cały czas graliśmy w szachy z kolegą. I że ten gościu od Good Morning Vietnam, to jest spoko kolo, choć wydaje się na pierwszy rzut oka, że nie da rady.

Z drugiej strony, właśnie takie kamyczki jak DPS zbudowały mnie, nas, tych którzy zrozumieli "że decyzja należy, musi należeć do nas, że niezależność oznacza odpowiedzialność. I że niezależność jest tego warta". Bez nich pewnie byłbym kimś innym; pewnie nie byłbym jedynym budrysem na rozdaniu matur, który stawił się z dziewczyną, wkrótce żoną; pewnie autorka powyższego cytatu urodziłaby się deko później i jako ktoś zupełnie inny; pewnie nie budowałbym se domów, nie przeprowadzałbym się czy zmieniał prace od niechcenia, i tak dalej i tak dalej. Rodzina, oczywiście, najpierw, ale potem jednak książki, filmy, fantazje. Jak DPS.

A potem był Fisher King... ten pierdolnął mnie gazrurką zupełnie innego kalibru i w inne czułe miejsca i czasy. A Robin zagrał jak zawsze, super. Skądinąd, Jeff też.

A potem był Good Will Hunting... Ten pierdolnął mnie młotkiem na długim trzonku, w jeszcze inne ciemiączko, czas i miejsce, i może ukradli, a nie tylko zrobili ten film, Damon i Affleck, ale to Robin jest w nim wielki. I bardzo bardzo bliski.

Zawsze był i będzie.





Boni avatar Boni
Fri, 15 Aug 2014 13:45:29

Rozie
Sat, 16 Aug 2014 19:01:53
Birdcage. Łącznie i bez s.

Boni avatar Boni
Sat, 16 Aug 2014 19:48:57
I z "the", musiałem być nieźle rozkojarzony. Dzięki.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018