Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-04-15, wtorek
Tagi:  triptrop, varia, szrot
___________________________________
... czyli podsumowanie pseudourlopu, zaprawdę, powiadam wam.

Jak zaznaczyłem poprzednio, fenomenalnie zaczęliśmy wyjazd do PL, zostawiając w SCO obie nawigacje (a skądinąd appka w mundrofonie nie ma map B czy NL), więc było z tego wiele pociechy po drodze.

Pierwszego dnia, pierwszy spotkany znajomy, wychodzący z apteki, "cześć część i co słychać przez rok", zaraził mnie jakąś wchodnioeuropejską, zębatą, toksyczną, promieniotwórczą bakterią, co dostarczyło mi dodatkowych zbędnych wyzwań na cały tydzień, a kaszlę do dziś dnia.

Program urzędowo-naprawczo-zadaniowy był napięty bardzo, więc do poprzedniej pracy wpadłem na godzinkę, dla rodziny w Białymstoku był jeden dzień, o wiele za krótko (pozdro), a dla obijania się po Paradoxach czy innych knajpach ze znajomymi czasu brakło, niestety.

Sądząc po zamieszaniu jakie wywołałem w Urzędzie Skarbowym jestem jedynym debilem w powiecie, który przyznaje się do dochodów z UK. No dobra, może nie jedynym, ale jedynym, który dyskutuje zagadnienia ubezpieczeń społecznych, zdrowotnych, itp. i ich odliczanie, przeliczanie, itp. Po przegonieniu mnie przez piętra US i dyskusji z przemiłymi paniami tu i ówdzie, dowiedziałem się że nic nie wiadomo, nie było z tego szkoleń, zaproponowano mi telefon na hotline podatkowy Ministerstwa, tudzież stwierdziłem, że mam to wszystko w d... bo i tak te "wykładnie" są niewiążące, więc rozliczyłem tak jak mi się wydawało od początku, zobaczymy jak będzie.

Odstawiliśmy viernego vana, jak zaznaczyłem poprzednio; vierny Scorpio zagadał tak ładnie, że spędziłem sporo czasu i zasobów żeby go doprowadzić do kultury i przyprowadzić zabawkę do SCO. Po wymianie dwu opon i baniaka LPG (stary się kończy "na papierze", poza tym w końcu wsadziłem taki jak powinien być, czyli DUŻY), przegląd przeszedł z marszu, ew. jedna końcówka kierowniczego wkrótce do wymiany. Parę rzeczy dokupiłem (te końcówki też), ale nie starczyło czasu, więc zwiozłem je sobie do SCO, będę miał się w co bawić, usterek i napraw w Scorpio starczy na długo.

scorpio2014

Z tygodniowego zamieszania i włajaży po PL najlepiej chyba zapamiętałem tyralierę gliniarzy, którym zrobiliśmy dzień i banany na gębach, objeżdżając ich dziwolągiem na Placu Zbawiciela, gdzie pilnowali montaży tęczy, gapiów, narodowców i ekip tv (tak, tak, jestę debilę, nie kontaktując polskiej rzeczywistości pojechałem prosto przez Plac akurat po tym jak zatrzymano tam 25 osób...). I gościa który o 8 rano w niedzielę wpadł świeżo wyszpachlowaną beemą na stację paliw, wyrwał garść darmowych rękawiczek z dystrybutora, po czym odjechał.

Po zapakowaniu wozu sporą ilością gratów i przydasiów (dopiero po wypakowaniu "na kupę" widać ile tego było...), w niedzielę rano ruszyliśmy w drogę powrotną. Wózek jest nadal komfortowy, ciągnie jak gupi, nawet załadowany; wiele radości dostarczały drobiazgi jak automat z tempomatem, zamiast jakichś chorych 6biegów ręcznych, czy duży baniak LPG (zasięg przy oszczędnej jeździe rzędu 500km a nie nieco ponad 200, jak cienkiego toroidu w vanie).

Przelecieliśmy całą Europę bardzo przyjemnie jednym ciągiem, dotarliśmy do Calais nieco przed północą. Promy chodzą obecnie również nocą (mam wrażenie, że kiedyś tak nie było), pustawe, więc bez problemu w normalnej cenie popłynęliśmy do UK. Na pustym promie udało mi się sporo zdrzemnąć (bo normalnie przeważnie przegrywam wyścig do nielicznych sof czy kanap dostatecznej długości, żeby się położyć), pomimo kaszlu i drących mordy dzieciaków w okolicy.

Przy wypakowaniu z promu jedyne zdziwienie, to że zwarte, gotowe i wzmocnione siły policyjno-pograniczne w Dover (serio, szokująco liczna była grupa, szczególniej o 2am) przepuściły nas bez pytania i kontroli, chyba naprawdę zdziwienie im wyłączyło wolę walki, paru miało w oczach WTF i "czy ja TO mam zatrzymać, ale, eee" po czym z hukiem przejechaliśmy i było po ptokach. Czyli są jakieś pożytki z ryja zaprojektowanego do wciągania matizów, małych dzieci i straszenia postronnych.

scorpio2014

Z Dover chciałem dociągnąć nocą za Londyn i plan wykonałem, po czym zdrzemnęliśmy się w samochodzie do poniedziałkowego wczesnego ranka i ruszyliśmy przez UK do domu, bez większych problemów czy wrażeń.

Dopiero za Carlisle okazało się, że jak zwykle jestę debilę, gdyż kiedy zaczął mi wózek lekko wibrować, olałem z przyzwyczajenia; kiedy zaczął wibrować mocniej, nawet zjechaliśmy na stację paliw, pomacałem przednie koła, wzruszyłem ramieniem, i pojechaliśmy dalej; po czym po parunastu milach "dygnęło" wozem mocniej, zjechałem i tym razem odkryłem, co się stało że się zesrało, czyli że urwało nam trzy z pięciu nakrętek tylnego koła. Jak ktoś ma problemy z matematyką czy inżynierią, jak ja, podpowiadam, ze zostały dwie; fortunnie bo po przekątnej, tyle, że oczywiście w stanie nieznanym (np. nadpęknięte, przeciągnięte, itp). Po dokręceniu i bardzo mocnym rozważeniu holownika (zostało coś koło 150km ale przez górki i zakręty), poturlaliśmy się na północ oszczędzając moment na koła i raczej wolno. A stąd ilość wkurwu na autostradzie M74, szczególniej wśród kierowców TIRów, osiągnęła wczoraj jakieś 235% normy.

Ale dojechaliśmy bez problemów, wypakowałem stertę gratów, niektóre bardzo pożyteczne do gier (np. PC) i zabaw (np. maszyna do szycia) i pomału wracamy, pod naprawdę wieloma możliwymi względami, do normalności.





mgr Sianko
Wed, 16 Apr 2014 09:40:54
Jaką miał pojemność bagażnik przed i po zamontowaniu zbiornika LPG?

Boni avatar Boni
Wed, 16 Apr 2014 10:47:28
O ile pamiętam coś koło 460l, minus obecnie 70l walca wzdłuż, za węższą sekcją składanej kanapy; na zakupy starcza, na przewozy i tak rozkłada się wnętrze, wtedy jest coś ponad 1000l realnie. BTW tu znowu jestę debilę, bo mierzyłem wg. starej ramki a nie bagażnika i mogło być spokojnie 80l (a jakby zrezygnować z elektrycznej regulacji tylnej kanapy, to i 90l chyba). Ale i tak te 70 jest bardzo przyjemne wzg. poprzedniego 42 czy ile tam siedziało po poprzednim-przejściowym właścicielu (pozdro, bo może czyta).

Boni avatar Boni
Wed, 16 Apr 2014 10:53:18
Pomyliłem jednak - sedan ma 490l bagażnika wg. ori instrukcji i jakiejś tam starej normy niemieckiej, i ok 1300 po złożeniu kanap.

cmos
Wed, 16 Apr 2014 14:35:22
"Sądząc po zamieszaniu jakie wywołałem w Urzędzie Skarbowym jestem jedynym debilem w powiecie, który przyznaje się do dochodów z UK. "

No właśnie nie bardzo wiem po co. O ile sobie przypominam, to masz obowiązek rozliczyć się ze wszystkiego w kraju, w którym w danym roku byłeś powyżej 181 dni - OIDP wyjechałeś w początku maja i styknie że w GB. W Polsce powinieneś się rozliczyć z tego, co zarobiłeś w Polsce, a w GB ze wszystkiego, uwzględniając podatek zapłacony w Polsce.
No chyba że coś się zmieniło od 1999.

Boni avatar Boni
Wed, 16 Apr 2014 14:59:48
No trochę się zmieniło, nawet ze dwa albo i trzy razy. Generalnie to gdzie masz się rozliczyć, to jest zagadka mistyczno-scholastyczna w polskim prawie skarbowym, o ile (nie)zrozumiałem. Ale nie ma wielkiego problemu, gdyż w końcu umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania są w miare ok i działają, więc z grubsza jest tak, że rozlicza się tam gdzie się zarabia, tyle, że np. stopę procentową dla podatku polskiego wylicza się biorąc pod uwagę dochody poza Polską, jak rozumiem idzie o zachowanie progresji itp. No i poszło o szczegóły tego obliczania dochodu za granicą od którego cośtam cośtam i za pomocą którego cośtam stopę procentową, którą wylicza się polski podatek. Mniejsza, nudny bałagan, jak zwykle w US czy podobnych.

Codiac
Wed, 16 Apr 2014 19:04:22
Z tego co ja pamiętam - a rozliczałem się w latach 2006-2009 bodajże - to wtedy wyglądało tak (i chyba nadal jest, ale nie ręczę).
Jeżeli większość czasu spędzasz za granicą to podatek od nich płacisz tam. W Polsce musisz tylko zadeklarować te dochody i wliczają się one do ustalenia progu podatkowego - gdybyś u nas zarobił głupie 100 zł w danym roku, ale przez szkockie zarobki wpadł w najwyższy próg, to zapłaciłbyś od tych 100 zł najwyższy podatek. Mnie się zdarzyło tak, bo w 2007 zarobiłem wszystko w IE, ale stary pracodawca wypłacił mi jeszcze w styczniu premię :-)
I tyle, chyba że się jednak spędza u nas większość czasu, ale jak wtedy jest to nie wiem.

Boni avatar Boni
Wed, 16 Apr 2014 19:33:38
Nie chce mi się w to wnikać, przejadło mi się przez poprzedni tydzień; jeśli ktoś chce, niech se poczyta ustawę, broszury info i wykładnie, szczególniej co (podobno) znaczy "ośrodek interesów życiowych", podwójna rezydencja, dlaczego kryteria są połączone spójnikiem "lub", jakie są umowy o podwójnym opadatkowaniu, w jakich zygzakach-kruczkach ustawy są niuanse odliczeń i kryteriów odliczeń itd. itp.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018