Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-11-02, sobota
Tagi:  varia, namysł
___________________________________
Czyli chyba najlepsza zasada jaką można kierować się w nowożytnym konsumpcjonizmie (uwagi z zewnątrz konsumpcjonizmu odrzucam jako niezorganizowane, zresztą, jeśli ktoś to czyta, no to soreczki, mieszka wewnątrz) - żeby oszukać w sobie durną małpę niezbyt-naczelną, należy uprawiać płodozmian.

Oczywiście, nie mam tu na myśli jakiejś orki na ugorze, babrania się w oborniku, czy innego rolnictwa niezmechanizowanego, tylko podejście do masy towarowej, ale też - stanów, miejsc, osób, uczuć itp.

Gdyż zatrzymanie się w miejscu, w bezczasie, teraźniejszości, jest pożądane i możliwe, ale raczej dla wybranych i mocno pracujących nad tym. A dla rzesz, całych pokoleń i krain, nieodrodzonych duchem, marketing i przemysł przygotowały już zyliony propozycji, nowości i możliwości, więc dosyć trudno utrzymać Stalową Małpę w ryzach, i nie kombinować jak i skąd wziąć nowsze lepsze szybsze mocniejsze gadżety, zabawki, stany, miejsca i czasy.

Oczywiście, można zgodzić się, mniej czy bardziej świadomie, na wyścig szczurów i marnotrawienie własnych zasobów w imię cudzych zysków, ale moim zdaniem troche szkoda czasu i nie warto.

Jednak żeby nie zejść z nudów, warto uprawiać trójpolówkę, czyli od czasu do czasu zredukować czy wymienić swoje ulubione gadżety, emocje, miejsca, rzeczy, ludzi na takie troche gorsze. A nawet, jeszcze rzadziej i na chwilę, odstawić dany obiekt zupełnie.

Ponieważ Stalowa Małpa przyzwyczaja się i odzwyczaja mniej więcej w pare tygodni, góra dwa miechy, na tyle wystarczy pogorszyc sobie waruny, żeby z radością i zachwytem wrócić do starych dobrych rzeczy, stanów, okoliczności.

Jedyne ryzyko, to, że odstawione złe i głupie idee, gadżety, nawyki, miejsca, ludzie i rzeczy, też po paru miesiącach czy latach zaczynają wydawać się niezgorsze.

Ale generalnie dla mnie płodozmian działa nieźle.

(Notkę sponsorują głośniki. Jakoś ze dwa miechy temu przełączyłem sprzęt na telewizor, bo coś nam nie pasowało, baza na kolumnach była w bok wzg. obrazu i w ogóle. I większość muzy i wszystkiego szła przez TV, niezgorszy, ale jednak TV. Ostatnio poprzeciągałem kable i przełączyłem wszystko z powrotem na Tannoye - mniam, i nie oddam bez walki. I znowu nie potrzebuję lepszych kolumn, Na Jakiś Czas.

A jak ktoś przerzuci powyższe rozważania na moje parę miesięcy w Szkocji bez żony, to w zasadzie się zgadza, eee, hm, eee, ale może lepiej trzymajmy się samochodów, i że pewnie bardzo by mi się spodobało jakiekolwiek niskie RWD, zamiast FWD vana)






Mon, 4 Nov 2013 08:56:18
Już Mistrz Lem zauważył, że szczęście to nie tyle stan, co raczej pochodna (zmiana stanu na lepszy). W związku z tym istnieją zasadniczo dwa sposoby uszczęśliwiania: eskalacyjne i kontrastowe (oidp). Ponieważ to pierwsze bywa dość trudne ze względów na ograniczone zasoby, pozostaje stosować szerzej drugie. CBDO.
Anecdata samochodowa: ilekroć przesiadam się z praktycznego vana rodzinnego do 2x starszej primerki, odczuwam gwałtowne wzruszenie i banan wraca na twarz. Ale komu ja to piszę...

Boni avatar Boni
Mon, 4 Nov 2013 09:38:27
@uszczęśliwianie kontrastowe

Zdaje się, uszczęśliwiarka kontrastowa działała inaczej, AFAIR dokuczała i uszczęśliwiało jej wyłączenie. Temat z notki chyba był dokładniej wyłożony u Lema gdzieś indziej, ale nie pamiętam gdzie.

@autka

Pewnie, nie raz miałem takie uczucia, po vanie, po oplu, po scorpio też ;) to wyłącznie kwestia w co się wsiada z powrotem...

Mon, 4 Nov 2013 09:51:04
@ uszczęśliwiało jej wyłączenie
Chyba tak, ale co za różnica; tak czy siak chodzi o cykliczne zmiany pomiędzy gorzej a lepiej ;)

Boni avatar Boni
Mon, 4 Nov 2013 10:25:39
@felicytologia ogólna

No, mam wrażenie, że jest duża różnica psychologiczna, pomiędzy uszczęśliwianiem przez usunięcie znanego nieszczęścia i przez dostarczanie nieznanego szczęścia. Zresztą, przystępnie wyłożona w tym samym "Kobyszczęciu" - miary w hedach polegajace na usuwaniu gwoździa z obcasa mają się nijak do miar w typie "Bromeo dopadł ukochaną na tarasie" albo "Cyprian cyberetoman całuje czarnulę", powiedzmy, po raz pierwszy w cyberżyciu ;)




Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...

hellk - Film (8)
Sat, 14 Apr 2018 12:02
Nie będę przesadnie bronił, bo widziałem to...

janekr - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 08:08
Ponieważ ORACLE wypiął się na użytkowników i...

rozie - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 07:08
@tyz_Aniou No dla mnie SDNy to też trochę pic na...

janek.r - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 21:01
Byłem na szkoleniu, w którym przedstawiano jakąś...

Codiac - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 15:24
Co do samoograniczania i tego że może ktoś na tym...

tyz_Aniou - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 09:41
@rozie, re SDN Ty weź, nawet mi o tym nie...

rozie - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 07:15
@tyz_Aniou Wiesz, na te bibliotekowe zależności to...

Boni - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 01:47
@Bober @Stack IMHO się robi nie tyle wyższy, co...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017