Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-04-02, wtorek
Tagi:  szrot
___________________________________
Myślicie, że sportowa? Akurat. Wyszło mi dzisiaj jakieś takie ogólne przemyślenie o szrocie, bezpieczeństwie, wszechświecie i całej reszcie. Że safety first, tylko że safety - srafety.

Ale może po kolei.

Sporo znajomych i nieznajomych rozwaliło wózki ostatnio, no bo zima sroga i wredna. I sporo tych, przeważnie delikatno-kolizyjnych, rozwałek, zaczęło mi dawać do myślenia, szczególniej o nowszych uczestnikach. Bo jak to jest - jakiś całkiem nowy kompakt wymusza, ale na śliskim ni zdanża, i nagle vectra 1 gen. przede mną hamuje, blokując co się da zablokować, no i wjeżdża w przednią ćwiartkę kompakta (jakiś francuz bodaj). Obczajcie, 15-20km/h, kompakt obraca tylko o jakieś 30 stopni, chociaż na śliskim, vectra stoi prosto. No stłuczka przedelikatna, w vectrze trudno znaleźć ślady trafienia. W kompakcie - winkiel rozpieprzony, ba, cały przód wicherek, zderzak wyrwany, koło wyłamane z zawiasu do poziomu, półoś HGW gdzie, i w ogóle nie zapala... Odjeżdżam zaraz, ale myślę se, co to kurde było? ulepiony ze szpachli ten kompakt? no może.

Ale potem ktoś opowiada, jak na fiaciku 500 żony poszedł w harmonię całkiem nowy cadillac CTS.

A potem ktoś zagapia się w lewo i rusza Yeti, nie patrząc, że trupowata astra nie odjechała jeszcze w prawo, i tłucze w tej astrze lampę swoim prawym błotnikiem (szczęśliwie nie zaczepiło przednią wypaśną lampą). Który to błotnik, wiecie, coś jakby SUVa błotnik, idzie W HARMONIĘ. NA LAMPIE ASTRY. NOWA SKODA YETI JEST Z PAPIERU!

I jak się zastanowić, to prawie wszystkie tańsze wózki za ostanią dekadę, są z gówna jakiegoś i z papieru, a nie z metalu i plastiku. I we wszystkich stłuczkach rozpadają się i gną się jak folia, na starszych szrotowatych pordzewiałych odpowiednikach o podobnym wagomiarze. Żebyśmy się rozumieli - te szroty też są moim zdaniem raczej słabe, ale nowsze są z jeszcze większego gówna.

Tylko proszę mi nie wyskakiwać w tym momencie z tekstami, że gną się i rozpadają dla bezpieczności, i że to lepiej niż na sztywno i całym tym marketingowym bla bla bla. Bo owszem, to prawda, ale jeśli rozmawiamy o jakiś wołgach czy innych złomach z USA z lat 50 zeszłego wieku. Od czasu mniej więcej volvo 240, czyli lat 70 u ludzi cywilizowanych, no powiedzmy od '80 w powszechnej dziczy, istnieją kontrolowane strefy zgniotu, koncepcje klatki przeżycia, spec-profilowanie blach i wszystkie te cudowności, które powodują, że po stłuczce 60km/h wychodzi się z co większych wozów na nogach i z uśmiechem, a nie ląduje na oiomie.

Problem w tym, że to wszystko można zrobić z blachy 1mm i z jakością wystarczającą na 30 lat, ale jak widać, można też z folii z jakością ledwo wystarczającą na 5 letnią gwarancję.

Teraz drugi wątek, który doprowadzi nas do nieuchronnej konkluzji - kolega szuka cywilizowanego maluszka na dalsze dojazdy do pracy, czyli szrotka za grosze, coś koło 15 lat, mały silniczek, aLPaGa, itd. Jest całkiem spory wybór takich, pierwsze przymiarki - Toyota Paseo, czyli wariacja na Toyocie Tercel, która jest wariacją na Toyocie Starlet oraz Mazda 323 5gen. Ok, ok, rozważmy. Jak zaczynam rozważanie takich wózków? A normalnie, wyciągam dane HLDI o bezpieczeństwie w rocznikach 95-97 (w sensie - koszta deaths & injures porównuję względnie, jeśli dane modele lub bardzo podobne są osiągalne w danych USA), no i oczom nie wierzę, co ja paczę... bo w te rejony wagomiarowe raczej rzadko paczę...

To, że wszystkie kompakciny i subkompakciny są ze dwa razy "droższe" w trupsach i kalekach, niż normalne wozy, a ze trzy razy niż bydlaki, to jest oczywiste, jasne, wiele razy to mówiłem, a fizyka i statystyka mi wtórowała. Ale tak konkretnie wśród tych niebezpiecznych maluszków, to są nadal względne różnice, i jednak lekki szok, że, wiecie, to Toyota, a mimo to Tercele/Paseo LEŻĄ NA MULE NA DNIE, czyli na koreańcach (Hyundai Accent i Ford Aspire, czyli przebrandowana Kia), które leżą naprawdę na dnie. A Mazda 323 (czyli Protege) jest nieco wyżej, ale to nadal strefa mułu.

I co doradzać w takim przypadku??? nie ma wyjścia, sunę paluszkiem w stronę niższych kosztów w ludziach, mijam wynalazki albo takie, które nie mają małych silników albo których wrogowi bym nie polecił, i nagle TADA! trafiam na Hondę Civic. Która jest nadal "worse than average", ale względem koreańskiego mułu, no to jest w pół drogi do normalnych samochodów. I można ją mieć na założonej półce cenowo-gazowej, co najwyżej utrzymanie w serwisie jest chyba kapkę droższe. Ale uważam, że warto, że safety first, że to jednak inna jakość, więc podpowiadam koledze Civica (a przy okazji Neona 1.8, ale to żartem i w sensie, że w ogóle istnieją).

I na tym by się sprawa skończyła, gdyby paluszek nie omknął mi się nieco za daleko w górę listy, i nie pierwszy raz trafił na największą zagadkę motoryzacyjną ostatnich 20 lat. Czyli Hyundaia Sonatę. No to się k... w pale nie mieści - jak można zrobić samochód tej wielkości i wypasu, RÓWNIE NIEBEZPIECZNY jak najgorsze kompakty i subkompakty? To wiedzą tylko w Korei.

Ale tu nastąpiło mi krótkie spięcie i motoryzacyjne satori. Otóż zrozumiałem, dlaczego tak gówniane są obecnie (w sensie - dekady) samochody popularnych marek, kiedyś całkiem normalnych; grupy GM, forda, toyoty, grupy VW itp. dlaczego rozpadają się od patrzenia na nie, nie mówiąc o stłuczkach, opisanych w części pierwszej. To dlatego, że od późnych '90 musieli konkurować z tym całym szambem wypływającym z Korei, a nie tylko z tradycyjnym chłamem od fiata i renault/nissana. I to wyrównało rynek, także bezpieczeństwo i "szkodowość" w dół, do poziomu Hyundaia i Kia; ok, może ten poziom odniesienia koreańskiego mułu obecnie nieco podniósł się wzg. 1997, ale niezbyt wysoko.

Bo jedno pewne - od zasady, że uogólniona konkurencja powoduje rozwój i doskonalenie jakości, daleko ważniejsza jest zasada, że "pieniądz gorszy wypiera lepszy"; że TAŃSZA konkurencja zawsze w końcu wymusi spadek jakości.





cmos
Wed, 3 Apr 2013 09:30:31
Jeszcze bym dodał, że stal coraz droższa, a i palić i emitować ma samochód jak najmniej, to z masy schodzić trzeba.

Boni avatar Boni
Wed, 3 Apr 2013 10:20:53
@cmos

Pewnie, nie chciało mi się wchodzić w niuanse ekonomii i materiałówki.

Ale jednego trochę nie rozumiem w kontekście - czemu dane modele czy z danej "półki" autka robią się coraz cięższe; miałem sobie (przed notką jw.) zrobić serio analizę porównawczą wg. wymiarów, wagi i bezpieczeństwa, nawet zacząłem dłubać w arkuszu, no ale mi szybko przeszło. Bez analizy, to mam wrażenie, że może to wyłącznie przez powiększanie rozmiarów i zwiekszanie komfortu, wzg. dawnych złych czasów malucha czy innego tico, ale może coś mi umyka?

korba_p
Wed, 3 Apr 2013 14:55:03
Ja tam się nie znam, ale może tak się dziej dlatego, że na zewnątrz jest papier, a w środku jednak sporo ciężkiego żelastwa.

Teraz jeżdżę francuskim kompaktem,Renault Megane III, a kiedyś miałem megankę poprzedniej generacji. W tej starej każda kieszeń w drzwiach z zapasem i na leżąco mieściła półtoralitrową butelkę wody. W nowej kieszenie są o wiele mniejsze (z przodu taką butelkę trzeba wciskać i siedzi jakoś ukosem, a z tyło w ogóle się nie da), chociaż drzwi sprawiają wrażenie (pomiarów nie robiłem) grubszych i cięższych, co się czuje zwłaszcza przy ich otwieraniu "pod górkę". Podejrzewam, że to jest koszt pięciogwiadkowych wyników testów zderzeniowym - w tym wypadku chodzi o boczne zderzenie ze słupem.

Przy okazji pierwszego posta na tym blogu składam wyrazy uszanowania PT Gospodarzowi i Czytelnikom

laisar
Wed, 3 Apr 2013 15:43:22
@Boni "pieniądz gorszy wypiera lepszy"
 
No nieeee - przecież to NIE jest żadna ilustracja prawa Kopernika! (Jak zresztą 99% innych przypadków).
 
Bo niby gdzie został zakumulowany ten "lepszy piniądz" (czyli "dobre nowe wózki")? Bo tylko wtedy, gdyby istniał, to prawo by działało...
 
"TAŃSZA konkurencja zawsze w końcu wymusi spadek jakości"
 
A to jest jednak coś zupełnie innego niż poprzednie twierdzenie. Tylko jedno mnie zastanawia - skąd się wzięła ta mityczna wysoka jakość PRZED upadkiem? Czyżby wtedy nie było tańszej konkurencji i wszyscy podnosili ceny na potęgę? NO jakoś nie sądzę... No to może jednak nie "zawsze"?

Boni avatar Boni
Wed, 3 Apr 2013 21:04:41
@korba

Witam. Intuicyjnie, oczywiście zgadzam się, ze wzmacniają to co muszą, a reszta starczyć ma na 3-5 lat, ale kiedyś muszę to przebadać na serio. Może na jakimś szrocie.

@laisar
@prawo Kopernika

Tam miał być (i zaraz będzie) cudzysłów, że to w sensie luźnej analogii, ale o północy widocznie zaginął w akcji. Ale jako analogia i metafora jest to IMO dosyć dobre. Bo wiesz gdzie podział się samochodowy "dobry pieniądz"? w setkach milionów samochodów, głównie ale nie tylko w Azji, których 30 lat temu wcale nie było.

@tania konkurencja

Przecież "zawsze" tylko w sensie takim, że jak masz falę taniej konkurencji, bo tak zmienił się "lokalnie" świat (w sensie polityki, logistyki, ekonomii, w danych czasach i miejscach), no to jest jak jest - w odpowiednim czasie i miejscu tańsza niemiecka, japońska, koreańska, chińska, indyjska konkurencja podciąg(ała/a/nie) się nieco do góry, a wiodący producenci wyrównują w dół (i inaczej być nie może, gdyż jeśli uparcie nie wyrównują, to zaraz z wiodących producentów stają się elementem grupy Volkswagen czy innej General Motors, która wyrówna jakość w dół, do rynkowego kompromisu, tyle, że pod ich marką). Ale idzie to falami oczywiście, przecież nie mówię, że w paleozoiku był szczyt rozwoju automoto i z niego opadamy w dół. Chociaż, jak się głębiej zastanowić nad takim Rolls-Royce...

W następnej fali za chwilę będziemy chwalić Tata, że tak ładnie się podciągnęli, i podziwiać, jak Koreańczycy na wyścigi z Japonią i Zachodem równają w dół do Tata.

A z dowodów anegdotycznych - jeździłem dziś prawie 100km służbowym Sharanem paroletnim, mającym przebieg prawie dokładnie jak nasz 19 letni Trans Sport. Mam ci zrecenzować porównawczo wrażenia z jazdy, czy może lepiej nie, bo jakieś dzieci przypadkiem przeczytają nam przez ramię i nauczą się zupełnie nowych brzydkich wyrazów?

laisar
Thu, 4 Apr 2013 00:20:37
@ Boni "samochodowy "dobry pieniądz" [podział się] w setkach milionów samochodów, [...] których 30 lat temu wcale nie było"
 
Rzecz w tym, że to prawo przecież właśnie NIE tak działa - dlatego przywoływanie jego frazy zupełnie nie pasuje, ani jako analogia, ani metafora, ani wewogóle nic d:
 
...Co nie ma nic do rzeczy z faktycznie występującym spadkiem jakości - to powyżej to po prostu tylko coś w rodzaju "grammar nazism" (:
 
(Tzn. w stylu protestu przeciwko "najmniejszej linii oporu").
 

"nie mówię, że w paleozoiku był szczyt rozwoju automoto i z niego opadamy w dół"
 
Właśnie mówisz: "jakość spada zawsze, jeśli tylko patrzeć globalnie i długookresowo (PGIDO)".
 
No to ja pytam: "jak to jest możliwe, PGIDO, że niby ma skąd spadać?".
 

"z danej "półki" autka robią się coraz cięższe"
 
Akurat mamy moment, że się producenty chwalą obniżką wagi w najnowszych wersjach - np golf czy clio [:

Boni avatar Boni
Thu, 4 Apr 2013 02:31:43
@laisar

""nie mówię, że w paleozoiku był szczyt rozwoju automoto i z niego opadamy w dół""
"Właśnie mówisz: "jakość spada zawsze, jeśli tylko patrzeć globalnie i długookresowo (PGIDO)"."

Nie to mówię. Ja mówię "zawsze" w takim sensie, jak "k(sin(x)) zawsze maleje dla x=n*PI, n należy do N" ale przecież to nie wyklucza, że funkcja niemonotoniczna w jakimś tam innym przedziale rośnie. Nie uważam, że jakość automoto przez 100 lat opada, uważam, że miewa górki i dołki, ale zawsze jak wchodziła na serio (w sensie - już nie jest tylko zabawna, ale wykroiła tort poważnym graczom) tania konkurencja, przeważnie jakość danego rynku leci w dół, aż do nowego punktu oporu. I inaczej być nie może w zasadzie, bo wtedy, uwaga, będzie odległa analogia, rozmawiałyby tutaj przez internet dalecy potomkowie dinożarłów, a nie myszy.

Dla mnie ostatnia wyraźna górka była gdzieś w okolicy 1990 - powiedzmy po podciągnięciu się Japończyków i "ustabilizowaniu się" producentów i klientów w nowych realiach, kiedy Corolla, Accord (no i Lexus) to nie były już żarty, a jeszcze przed poważną globalizacją i Koreańczykami na serio. Potem był zjazd, z max dołkiem gdzieś koło 2000, mądrale mówili, że powinno być odbicie gdzieś około 2005, i pewne szanse były (bo w międzyczasie Korea też się podciągnęła, no i Portugalczycy czy Rosjanie czy Czesi czy Chińczycy czy Polacy mniej więcej nauczyli się robić komponenty a nawet całe samochody), itd itd. ale wysrało kryzysami, więc jakoś odsuwa się ta obiecana poprawa. Albo, co gorsza, z Kia i Dacią ;) w środku stawki usterkowości i jakości, może jednak jesteśmy już na lokalnej "górce", bo lepiej prędko nie będzie - jeśli wejdą Hindusi i Chińczycy na serio na nasze rynki, a kryzys materiałowo-energetyczny dotknie nas na poważnie, a nie jako drobne niedogodności.




Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

red.grzeg - Wielki brat paczy
Mon, 15 Jan 2018 08:24
Tak, teraz (od 2 lat?) da się założyć firmę bez...

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 20:33
@księgowy DG (księgowy jest za 3-4 stówki, widzę...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:46
@charliebravo Primo, dlatego nawiązałem do...

Codiac - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:36
'Tutejsze banki, tak, śmierdzą na milę XIXw' ...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:56
@czyli czego, 206sw? skoda fabia kombi. ...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:14
@Janek Ok, chodziło mi o „uogólniony za duży...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 17:42
@ilu ludzi wozi kombiakiem bądź SUVem jedno dziecko....

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 15:49
@Prowadzenie firmy w PL No wiec ja mam wrażenie (DG...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 15:35
@„Hint - rozmawiasz na blogu człowieka, który...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 12:58
@doxa @tłumaczenie księgowości w UK No...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.84   BS 2012-2017