Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Wed, 15 Aug 2018 22:42
@cmos No ja nie mam pojęcia jak bym zareagował na...

cmos - Premium
Wed, 15 Aug 2018 21:13
Jak kupowałem którąś z poprzednich Toyot, to przy...

Boni - Premium
Wed, 15 Aug 2018 20:49
Z ciekawostek około tematu - jak się warunkuje...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 14:38
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały,...

PoGOOD - Premium
Tue, 14 Aug 2018 13:33
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 09:10
@zz_top 1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" -...

zz_top - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:30
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy...

Boni - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:24
@igor Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie...

igor - Premium
Mon, 13 Aug 2018 18:12
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak...

RobertP - Epoka wyuczonej bezradności
Mon, 6 Aug 2018 14:09
"15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-04-02, wtorek
Tagi:  szrot
___________________________________
Myślicie, że sportowa? Akurat. Wyszło mi dzisiaj jakieś takie ogólne przemyślenie o szrocie, bezpieczeństwie, wszechświecie i całej reszcie. Że safety first, tylko że safety - srafety.

Ale może po kolei.

Sporo znajomych i nieznajomych rozwaliło wózki ostatnio, no bo zima sroga i wredna. I sporo tych, przeważnie delikatno-kolizyjnych, rozwałek, zaczęło mi dawać do myślenia, szczególniej o nowszych uczestnikach. Bo jak to jest - jakiś całkiem nowy kompakt wymusza, ale na śliskim ni zdanża, i nagle vectra 1 gen. przede mną hamuje, blokując co się da zablokować, no i wjeżdża w przednią ćwiartkę kompakta (jakiś francuz bodaj). Obczajcie, 15-20km/h, kompakt obraca tylko o jakieś 30 stopni, chociaż na śliskim, vectra stoi prosto. No stłuczka przedelikatna, w vectrze trudno znaleźć ślady trafienia. W kompakcie - winkiel rozpieprzony, ba, cały przód wicherek, zderzak wyrwany, koło wyłamane z zawiasu do poziomu, półoś HGW gdzie, i w ogóle nie zapala... Odjeżdżam zaraz, ale myślę se, co to kurde było? ulepiony ze szpachli ten kompakt? no może.

Ale potem ktoś opowiada, jak na fiaciku 500 żony poszedł w harmonię całkiem nowy cadillac CTS.

A potem ktoś zagapia się w lewo i rusza Yeti, nie patrząc, że trupowata astra nie odjechała jeszcze w prawo, i tłucze w tej astrze lampę swoim prawym błotnikiem (szczęśliwie nie zaczepiło przednią wypaśną lampą). Który to błotnik, wiecie, coś jakby SUVa błotnik, idzie W HARMONIĘ. NA LAMPIE ASTRY. NOWA SKODA YETI JEST Z PAPIERU!

I jak się zastanowić, to prawie wszystkie tańsze wózki za ostanią dekadę, są z gówna jakiegoś i z papieru, a nie z metalu i plastiku. I we wszystkich stłuczkach rozpadają się i gną się jak folia, na starszych szrotowatych pordzewiałych odpowiednikach o podobnym wagomiarze. Żebyśmy się rozumieli - te szroty też są moim zdaniem raczej słabe, ale nowsze są z jeszcze większego gówna.

Tylko proszę mi nie wyskakiwać w tym momencie z tekstami, że gną się i rozpadają dla bezpieczności, i że to lepiej niż na sztywno i całym tym marketingowym bla bla bla. Bo owszem, to prawda, ale jeśli rozmawiamy o jakiś wołgach czy innych złomach z USA z lat 50 zeszłego wieku. Od czasu mniej więcej volvo 240, czyli lat 70 u ludzi cywilizowanych, no powiedzmy od '80 w powszechnej dziczy, istnieją kontrolowane strefy zgniotu, koncepcje klatki przeżycia, spec-profilowanie blach i wszystkie te cudowności, które powodują, że po stłuczce 60km/h wychodzi się z co większych wozów na nogach i z uśmiechem, a nie ląduje na oiomie.

Problem w tym, że to wszystko można zrobić z blachy 1mm i z jakością wystarczającą na 30 lat, ale jak widać, można też z folii z jakością ledwo wystarczającą na 5 letnią gwarancję.

Teraz drugi wątek, który doprowadzi nas do nieuchronnej konkluzji - kolega szuka cywilizowanego maluszka na dalsze dojazdy do pracy, czyli szrotka za grosze, coś koło 15 lat, mały silniczek, aLPaGa, itd. Jest całkiem spory wybór takich, pierwsze przymiarki - Toyota Paseo, czyli wariacja na Toyocie Tercel, która jest wariacją na Toyocie Starlet oraz Mazda 323 5gen. Ok, ok, rozważmy. Jak zaczynam rozważanie takich wózków? A normalnie, wyciągam dane HLDI o bezpieczeństwie w rocznikach 95-97 (w sensie - koszta deaths & injures porównuję względnie, jeśli dane modele lub bardzo podobne są osiągalne w danych USA), no i oczom nie wierzę, co ja paczę... bo w te rejony wagomiarowe raczej rzadko paczę...

To, że wszystkie kompakciny i subkompakciny są ze dwa razy "droższe" w trupsach i kalekach, niż normalne wozy, a ze trzy razy niż bydlaki, to jest oczywiste, jasne, wiele razy to mówiłem, a fizyka i statystyka mi wtórowała. Ale tak konkretnie wśród tych niebezpiecznych maluszków, to są nadal względne różnice, i jednak lekki szok, że, wiecie, to Toyota, a mimo to Tercele/Paseo LEŻĄ NA MULE NA DNIE, czyli na koreańcach (Hyundai Accent i Ford Aspire, czyli przebrandowana Kia), które leżą naprawdę na dnie. A Mazda 323 (czyli Protege) jest nieco wyżej, ale to nadal strefa mułu.

I co doradzać w takim przypadku??? nie ma wyjścia, sunę paluszkiem w stronę niższych kosztów w ludziach, mijam wynalazki albo takie, które nie mają małych silników albo których wrogowi bym nie polecił, i nagle TADA! trafiam na Hondę Civic. Która jest nadal "worse than average", ale względem koreańskiego mułu, no to jest w pół drogi do normalnych samochodów. I można ją mieć na założonej półce cenowo-gazowej, co najwyżej utrzymanie w serwisie jest chyba kapkę droższe. Ale uważam, że warto, że safety first, że to jednak inna jakość, więc podpowiadam koledze Civica (a przy okazji Neona 1.8, ale to żartem i w sensie, że w ogóle istnieją).

I na tym by się sprawa skończyła, gdyby paluszek nie omknął mi się nieco za daleko w górę listy, i nie pierwszy raz trafił na największą zagadkę motoryzacyjną ostatnich 20 lat. Czyli Hyundaia Sonatę. No to się k... w pale nie mieści - jak można zrobić samochód tej wielkości i wypasu, RÓWNIE NIEBEZPIECZNY jak najgorsze kompakty i subkompakty? To wiedzą tylko w Korei.

Ale tu nastąpiło mi krótkie spięcie i motoryzacyjne satori. Otóż zrozumiałem, dlaczego tak gówniane są obecnie (w sensie - dekady) samochody popularnych marek, kiedyś całkiem normalnych; grupy GM, forda, toyoty, grupy VW itp. dlaczego rozpadają się od patrzenia na nie, nie mówiąc o stłuczkach, opisanych w części pierwszej. To dlatego, że od późnych '90 musieli konkurować z tym całym szambem wypływającym z Korei, a nie tylko z tradycyjnym chłamem od fiata i renault/nissana. I to wyrównało rynek, także bezpieczeństwo i "szkodowość" w dół, do poziomu Hyundaia i Kia; ok, może ten poziom odniesienia koreańskiego mułu obecnie nieco podniósł się wzg. 1997, ale niezbyt wysoko.

Bo jedno pewne - od zasady, że uogólniona konkurencja powoduje rozwój i doskonalenie jakości, daleko ważniejsza jest zasada, że "pieniądz gorszy wypiera lepszy"; że TAŃSZA konkurencja zawsze w końcu wymusi spadek jakości.





cmos
Wed, 3 Apr 2013 09:30:31
Jeszcze bym dodał, że stal coraz droższa, a i palić i emitować ma samochód jak najmniej, to z masy schodzić trzeba.

Boni avatar Boni
Wed, 3 Apr 2013 10:20:53
@cmos

Pewnie, nie chciało mi się wchodzić w niuanse ekonomii i materiałówki.

Ale jednego trochę nie rozumiem w kontekście - czemu dane modele czy z danej "półki" autka robią się coraz cięższe; miałem sobie (przed notką jw.) zrobić serio analizę porównawczą wg. wymiarów, wagi i bezpieczeństwa, nawet zacząłem dłubać w arkuszu, no ale mi szybko przeszło. Bez analizy, to mam wrażenie, że może to wyłącznie przez powiększanie rozmiarów i zwiekszanie komfortu, wzg. dawnych złych czasów malucha czy innego tico, ale może coś mi umyka?

korba_p
Wed, 3 Apr 2013 14:55:03
Ja tam się nie znam, ale może tak się dziej dlatego, że na zewnątrz jest papier, a w środku jednak sporo ciężkiego żelastwa.

Teraz jeżdżę francuskim kompaktem,Renault Megane III, a kiedyś miałem megankę poprzedniej generacji. W tej starej każda kieszeń w drzwiach z zapasem i na leżąco mieściła półtoralitrową butelkę wody. W nowej kieszenie są o wiele mniejsze (z przodu taką butelkę trzeba wciskać i siedzi jakoś ukosem, a z tyło w ogóle się nie da), chociaż drzwi sprawiają wrażenie (pomiarów nie robiłem) grubszych i cięższych, co się czuje zwłaszcza przy ich otwieraniu "pod górkę". Podejrzewam, że to jest koszt pięciogwiadkowych wyników testów zderzeniowym - w tym wypadku chodzi o boczne zderzenie ze słupem.

Przy okazji pierwszego posta na tym blogu składam wyrazy uszanowania PT Gospodarzowi i Czytelnikom

laisar
Wed, 3 Apr 2013 15:43:22
@Boni "pieniądz gorszy wypiera lepszy"
 
No nieeee - przecież to NIE jest żadna ilustracja prawa Kopernika! (Jak zresztą 99% innych przypadków).
 
Bo niby gdzie został zakumulowany ten "lepszy piniądz" (czyli "dobre nowe wózki")? Bo tylko wtedy, gdyby istniał, to prawo by działało...
 
"TAŃSZA konkurencja zawsze w końcu wymusi spadek jakości"
 
A to jest jednak coś zupełnie innego niż poprzednie twierdzenie. Tylko jedno mnie zastanawia - skąd się wzięła ta mityczna wysoka jakość PRZED upadkiem? Czyżby wtedy nie było tańszej konkurencji i wszyscy podnosili ceny na potęgę? NO jakoś nie sądzę... No to może jednak nie "zawsze"?

Boni avatar Boni
Wed, 3 Apr 2013 21:04:41
@korba

Witam. Intuicyjnie, oczywiście zgadzam się, ze wzmacniają to co muszą, a reszta starczyć ma na 3-5 lat, ale kiedyś muszę to przebadać na serio. Może na jakimś szrocie.

@laisar
@prawo Kopernika

Tam miał być (i zaraz będzie) cudzysłów, że to w sensie luźnej analogii, ale o północy widocznie zaginął w akcji. Ale jako analogia i metafora jest to IMO dosyć dobre. Bo wiesz gdzie podział się samochodowy "dobry pieniądz"? w setkach milionów samochodów, głównie ale nie tylko w Azji, których 30 lat temu wcale nie było.

@tania konkurencja

Przecież "zawsze" tylko w sensie takim, że jak masz falę taniej konkurencji, bo tak zmienił się "lokalnie" świat (w sensie polityki, logistyki, ekonomii, w danych czasach i miejscach), no to jest jak jest - w odpowiednim czasie i miejscu tańsza niemiecka, japońska, koreańska, chińska, indyjska konkurencja podciąg(ała/a/nie) się nieco do góry, a wiodący producenci wyrównują w dół (i inaczej być nie może, gdyż jeśli uparcie nie wyrównują, to zaraz z wiodących producentów stają się elementem grupy Volkswagen czy innej General Motors, która wyrówna jakość w dół, do rynkowego kompromisu, tyle, że pod ich marką). Ale idzie to falami oczywiście, przecież nie mówię, że w paleozoiku był szczyt rozwoju automoto i z niego opadamy w dół. Chociaż, jak się głębiej zastanowić nad takim Rolls-Royce...

W następnej fali za chwilę będziemy chwalić Tata, że tak ładnie się podciągnęli, i podziwiać, jak Koreańczycy na wyścigi z Japonią i Zachodem równają w dół do Tata.

A z dowodów anegdotycznych - jeździłem dziś prawie 100km służbowym Sharanem paroletnim, mającym przebieg prawie dokładnie jak nasz 19 letni Trans Sport. Mam ci zrecenzować porównawczo wrażenia z jazdy, czy może lepiej nie, bo jakieś dzieci przypadkiem przeczytają nam przez ramię i nauczą się zupełnie nowych brzydkich wyrazów?

laisar
Thu, 4 Apr 2013 00:20:37
@ Boni "samochodowy "dobry pieniądz" [podział się] w setkach milionów samochodów, [...] których 30 lat temu wcale nie było"
 
Rzecz w tym, że to prawo przecież właśnie NIE tak działa - dlatego przywoływanie jego frazy zupełnie nie pasuje, ani jako analogia, ani metafora, ani wewogóle nic d:
 
...Co nie ma nic do rzeczy z faktycznie występującym spadkiem jakości - to powyżej to po prostu tylko coś w rodzaju "grammar nazism" (:
 
(Tzn. w stylu protestu przeciwko "najmniejszej linii oporu").
 

"nie mówię, że w paleozoiku był szczyt rozwoju automoto i z niego opadamy w dół"
 
Właśnie mówisz: "jakość spada zawsze, jeśli tylko patrzeć globalnie i długookresowo (PGIDO)".
 
No to ja pytam: "jak to jest możliwe, PGIDO, że niby ma skąd spadać?".
 

"z danej "półki" autka robią się coraz cięższe"
 
Akurat mamy moment, że się producenty chwalą obniżką wagi w najnowszych wersjach - np golf czy clio [:

Boni avatar Boni
Thu, 4 Apr 2013 02:31:43
@laisar

""nie mówię, że w paleozoiku był szczyt rozwoju automoto i z niego opadamy w dół""
"Właśnie mówisz: "jakość spada zawsze, jeśli tylko patrzeć globalnie i długookresowo (PGIDO)"."

Nie to mówię. Ja mówię "zawsze" w takim sensie, jak "k(sin(x)) zawsze maleje dla x=n*PI, n należy do N" ale przecież to nie wyklucza, że funkcja niemonotoniczna w jakimś tam innym przedziale rośnie. Nie uważam, że jakość automoto przez 100 lat opada, uważam, że miewa górki i dołki, ale zawsze jak wchodziła na serio (w sensie - już nie jest tylko zabawna, ale wykroiła tort poważnym graczom) tania konkurencja, przeważnie jakość danego rynku leci w dół, aż do nowego punktu oporu. I inaczej być nie może w zasadzie, bo wtedy, uwaga, będzie odległa analogia, rozmawiałyby tutaj przez internet dalecy potomkowie dinożarłów, a nie myszy.

Dla mnie ostatnia wyraźna górka była gdzieś w okolicy 1990 - powiedzmy po podciągnięciu się Japończyków i "ustabilizowaniu się" producentów i klientów w nowych realiach, kiedy Corolla, Accord (no i Lexus) to nie były już żarty, a jeszcze przed poważną globalizacją i Koreańczykami na serio. Potem był zjazd, z max dołkiem gdzieś koło 2000, mądrale mówili, że powinno być odbicie gdzieś około 2005, i pewne szanse były (bo w międzyczasie Korea też się podciągnęła, no i Portugalczycy czy Rosjanie czy Czesi czy Chińczycy czy Polacy mniej więcej nauczyli się robić komponenty a nawet całe samochody), itd itd. ale wysrało kryzysami, więc jakoś odsuwa się ta obiecana poprawa. Albo, co gorsza, z Kia i Dacią ;) w środku stawki usterkowości i jakości, może jednak jesteśmy już na lokalnej "górce", bo lepiej prędko nie będzie - jeśli wejdą Hindusi i Chińczycy na serio na nasze rynki, a kryzys materiałowo-energetyczny dotknie nas na poważnie, a nie jako drobne niedogodności.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018