Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-01-10, czwartek
Tagi:  pieczarki, fun
___________________________________
(ciąg bliższy)

(Chevrolet Camaro 3.4) Przelot na małej wysokości przez Wawę około godz. 23, w kierunku Raszyn/Janki, bardzo przyjemnie, bo pustawo na mieście, samochodzik wydajny, płaski, nieźle wykonuje immelmany i inne zwroty przez rufę; a przy tym ma taką cechę, że po ciemku inni biorą go za bógwico, i ustępują drogi i odsuwają się na bezpieczną odległość. No ale zabawa skończyła się na wysokości Okęcia, bo z boku wyjechały pieczarki (prewenci) i nagle wszyscy (ze 4-5 wozów w tym jakiś TIR) pojechaliśmy bardzo grzecznie. Pieczarki zjechały na prawy pas, w przelocie kulturalnie obejrzały mi wózek, ja ich złoma, i rozdzielił nas TIR, którego objeżdżamy z obu stron. Wyprzedzając leniwie TIRa mam wrażenie, że pieczarki mają zapalone kierunki i zjeżdżają w ulicę w prawo, i tak uważnie im się przyglądam, że ledwo i kątem oka zauważyłem w ostatniej chwili nad sobą światło zmieniające się z żółtego na czerwone, te ostatnie przy Park&Go i pętli na Okęciu... Nawet nie zdążyłem zdjąć nogi z gazu i już byłem za skrzyżowaniem. A zanim pieczarki odpaliły "koguty" i syrenę, już zjeżdżałem na pas dla skręcających w prawo do Mediamarktu i Castoramy... Dosyć wolno się zbierali i wysiadali, więc miałem czas wybluzgać się czule do kierownicy, i bardzo grzecznie acz smutno powitałem zdziwioną młodą pieczarkę, który zaczął od oczywistego "Panie kierowco, co to było???" - "Zagapiłem się po prostu" - "Na co?" - "Na was" - "Blrghble (udławił się ze śmiechu) No dobrze, ale to będzie sporo punktów i peelenów..." - "No wiem, przecież, kurka, wiem, ale co poradzić że ja taka gupia, samochodu nie ogarniam bo mam go krótko, i w ogóle..." [tu dalsze żale i płacze, i parę zdań dialogu] To może zrobimy coś łagodniejszego? Albo pouczenie wręcz??" - "Panie, przecież ludzie patrzą!" - "Ci co patrzyli, już pojechali, wink, wink. Prooszę" - "Ale tu kamery są..." - "No wiem, wiem" - "Ech, pójdę obgadać z kolegą" - i poszedł, zostawiając mnie z niewesołymi kalkulacjami. Wraca, i mówi tak - "No to niech będzie pouczenie, panie kierowca, pan gada jak porządny człowiek, to potraktujemy jak porządnego, ale niech pan uważa." - SZOK I NIEDOWIERZANIE - "Bardzo dziękuję, i nie myślałem, że jak ja porządnie, to wy też tak porządnie. I w ogóle podziwiam, że macie takie nastawienie do prostego człowieka" [itd itd]. I tu streszczę długi, luźny i miły dialog pokontrolny, z którego wynikało coś takiego mniej więcej - w pierwszej chwili mieli bardzo ciężką zagadkę, gdy wykonałem numer, w stylu "Pacz, Józek, co ten ch... w tym ferrari wyprawia! Pojebany czy polityk czy z telewizji? Za nim!" i zupełnie nie wiedzieli czego się spodziewać, nawet trochę się obawiali, a tu - nie pijane szczyle, nie mafia, ani pijany celebryta rzucający im 1000zł na odczepnego, ani polityk dzwoniący do komendanta, tylko zafrasowany zagapiony prostak w średnim wieku. I to ich ujęło...

(Ford Scorpio 2.9) Fotoradar straży gminnej zamontowany w jakimś cywilnym, zarejestrował nasz przelot na pustej prostej między wiochami - ale formalnie jest tam teren zabudowany. A został tak raczej zabutowany prawym pedałem. Nie mogę jakoś przefaksować odpowiedzi na wezwanie do mandatu, dzwonię ze dwa razy do dyżurnego, bo nie przechodzi faks - gość w końcu "Skąd pan dzwoni?" - "Z G.M." - "To przywieź pan ten kwitek, daleko nie jest" - "Eee, no niby tak, ale..." - "Przyjedź pan, przyjedź, to się ponegocjuje mandat!" - (aż tak się nudzi??) - "O, teraz to inna rozmowa" - "No, właśnie, hehe, ile tam tego przekroczenia?" - "Eee, za X punktów i Y złotych" - słyszę jak się opluł - "No to za wiele nie ponegocjujemy..." - "Ale trochę?" - "Trochę tak...". I przejechałem się do N. poznałem się dokładnie z komórką SG, i stówę wynegocjowaliśmy, dwu nie chcieli urwać. Co i tak miłe w dobie depersonalizacji, fotoradarów i nadciągających nieuchronnie pomiarów prędkości średniej. A bonusowo mogłem se obejrzeć efektowne zdjęcie srogo nadlatującego Scorpio a la Mustang (bo na wezwaniach już nie dają zdjęć).








Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Elektrycerze
Fri, 19 Jan 2018 07:31
@Boni Hint - rozmawiasz na blogu człowieka,...

red.grzeg - Wielki brat paczy
Mon, 15 Jan 2018 08:24
Tak, teraz (od 2 lat?) da się założyć firmę bez...

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 20:33
@księgowy DG (księgowy jest za 3-4 stówki, widzę...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:46
@charliebravo Primo, dlatego nawiązałem do...

Codiac - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:36
'Tutejsze banki, tak, śmierdzą na milę XIXw' ...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:56
@czyli czego, 206sw? skoda fabia kombi. ...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:14
@Janek Ok, chodziło mi o „uogólniony za duży...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 17:42
@ilu ludzi wozi kombiakiem bądź SUVem jedno dziecko....

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 15:49
@Prowadzenie firmy w PL No wiec ja mam wrażenie (DG...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 15:35
@„Hint - rozmawiasz na blogu człowieka, który...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.84   BS 2012-2017