Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-12-27, czwartek
Tagi:  muza
___________________________________
Moje muzyczne podsumowanie roku 2012.

W sensie bieżącej produkcji - tylko dwa bardzo bardzo jasne punkty, Madonna i album MDNA oraz Dead Can Dance i album Anastasis.

Pomniejsze nowości zauważone i nieco mocniej osłuchane - Kosheen i album Independence, Ladyhawk i album Anxiety, może jeszcze Linkin Park i Living Things.

Jeszcze nieosłuchane - nowe Mylene Farmer, Robbie Williams, Alanis Morissette, chyba nowa Kati Melua też była w tym roku.

Rozczarowania - albumy Offspring, Ultravox.

Wtopa roku (choć pomału osłuchałem się nawet z TYM) - Lana Del Rey.

W sensie zaległości, moich prywatnych odpałów i małych odkryć - Austra (podziękowania dla gothmuchy), zaległe albumy Iris, Minerve i inne, już zapomniane.

Było też jak zwykle, na okrągło, sporo staroci - Sisters of Mercy, Enya/Clannad/irish, jakieś Coldplay czy inne Depeche Mode też. W ogóle gigabajty tego, co zwykle, synth, triphop, elektronika, etno. Jedyny wyraźny odchył, że zacząłem dużo słuchać muzy filmowej, a ostatni raz takie fazy miewałem raczej w zeszłym tysiącleciu...

Przyszły rok - zaciekawienie (ale klasy freak-show) Adam Ant'em, na pewno nowe Dido czy Avril Lavigne przesłucham. Ale jedyny album, który naprawdę mnie interesuje w stanie "na dziś", to zapowiadany Depeche Mode - jak pożyjemy, to posłuchamy.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018