Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Fabrykant z Fotodino - Rzeczywistości malutkie
Mon, 13 May 2019 10:53
Bardzo ciekawe. W moim zrujnowanym domu, w okolicach...

Boni - Sześć
Wed, 8 May 2019 11:16
@Hellk Chyba krajobrazy itp. bardziej od...

Hellk - Sześć
Wed, 8 May 2019 08:53
Z mojej strony zwykla ludzka zazdrosc (hermetyczny...

Boni - Sześć
Tue, 7 May 2019 20:40
@kuba_wu Narzekać to ja potrafię na wszystko,...

kuba_wu - Sześć
Tue, 7 May 2019 11:36
A ze spraw bardziej, nomen onem, przyziemnych - nie...

Boni - Sześć
Mon, 6 May 2019 11:54
@janekr Zawsze jak używasz tego taga, wizualizuję...

janek.r - Sześć
Sun, 5 May 2019 17:50
Ehrmmm... Jak to szło? Aha. #NienawidzimyWas

igor - Past perfect
Wed, 17 Apr 2019 18:03
@nostalgia dziedziczona Anecadata: jeden kolega gra...

janek.r - Cel - pal
Sat, 13 Apr 2019 09:26
Wańkowicz tak wspominał: Zaszedłszy do naszego...

Boni - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 20:22
@telemach Ja stoję mniej więcej tam gdzie Aniou,...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-12-27, czwartek
Tagi:  muza
___________________________________
Moje muzyczne podsumowanie roku 2012.

W sensie bieżącej produkcji - tylko dwa bardzo bardzo jasne punkty, Madonna i album MDNA oraz Dead Can Dance i album Anastasis.

Pomniejsze nowości zauważone i nieco mocniej osłuchane - Kosheen i album Independence, Ladyhawk i album Anxiety, może jeszcze Linkin Park i Living Things.

Jeszcze nieosłuchane - nowe Mylene Farmer, Robbie Williams, Alanis Morissette, chyba nowa Kati Melua też była w tym roku.

Rozczarowania - albumy Offspring, Ultravox.

Wtopa roku (choć pomału osłuchałem się nawet z TYM) - Lana Del Rey.

W sensie zaległości, moich prywatnych odpałów i małych odkryć - Austra (podziękowania dla gothmuchy), zaległe albumy Iris, Minerve i inne, już zapomniane.

Było też jak zwykle, na okrągło, sporo staroci - Sisters of Mercy, Enya/Clannad/irish, jakieś Coldplay czy inne Depeche Mode też. W ogóle gigabajty tego, co zwykle, synth, triphop, elektronika, etno. Jedyny wyraźny odchył, że zacząłem dużo słuchać muzy filmowej, a ostatni raz takie fazy miewałem raczej w zeszłym tysiącleciu...

Przyszły rok - zaciekawienie (ale klasy freak-show) Adam Ant'em, na pewno nowe Dido czy Avril Lavigne przesłucham. Ale jedyny album, który naprawdę mnie interesuje w stanie "na dziś", to zapowiadany Depeche Mode - jak pożyjemy, to posłuchamy.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018