Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-11-21, środa
Tagi:  szrot, namysł
___________________________________
Człapię se spokojnie z rańca do roboty, nie wadząc nikomu, jak każdy porządny zombie w zombielandzie, gdy zza jakiegoś passata nagle atakuje mnie TO:

maska

I można się pośmiać z rust-rodowego wieśtuningu, i bessęsu, i że z drugiej strony jest w zasadzie symetryczny (bo wydechowa rozmiaru puchy od piwa) i zielone felunki, co jest jedną z pięciu najśmieszniejszych rzeczy na świecie, no i że to bodaj fiacik, zdaje się fiato bravo, więc ogólnie tarzam się ze śmiechu. Tylko, że niekoniecznie.

Bo raczej nachodzą mnie dwie smutnawe refleksje - z jak wielkim upodobaniem ssaki naczelne noszą maski, i nie do końca mam na myśli rustykalną maskę fiata; i jak bardzo bardzo głupio przekazują sobie nośne memy czy idee, no zawsze im wychodzi megagłuchy telefon jakiś, czego obecna moda na rust-rody w PL (bo to już trzeci czy czwarty jaki widzę w okolicy) doskonałym przykładem.

Wiecie rozumiecie, to się dawno temu wzięło ze starych amerykańskich hot-rodów, z czasów przed II wojną, czyli różnych starawych tanich wózków, podrasowanych do zabawy, "rozbijania się", ścigania się; czasem przez gangsterów i bimbrowników z policją w czasach prohibicji (BTW - z tego też wprost ulągł się NASCAR). Z hot-rodów wzięły się rat-rody, czy graty, które były jak wprost wyciągnięte z czeluści szrotu i wyrwane spod zgniatacza, tylko, że udawały, bo miały doinwestowaną trakcję i powerpack igiełeczkę wielusetkonnej mocy, i mogły "objechać" prawie wszystko, a szczególnie chodziło o objechanie wymuskanych lśniących cacek, i tych fabrycznie nowych, i tych wytuningowanych klasycznie, no i wkurzanie ich właścicieli (którzy używali nazwy "rat-rod" jak najbardziej pejoratywnie). A z tego poszedł po latach, typowo, styl wizualny już tylko, czyli rust i rust-rody, czyli samochodziki obdarte z farby i pomalowane kwasem, ale już niekoniecznie z V8 pożyczoną z dragstera pod maską, czego fiacik ze zdjęcia doskonałym przykładem.

I ta wojna wyglądu z osiągami (której inną gałęzią są sleepery, czyli autka na pozór jak najbardziej zwykłe, ale też potworne "pod maską") jest dla automoto prawie stała od wieku, bo i w Europie bywały takie ruchy, te garbusy z silnikami porsze, te maluchy z silnikami hondy (i ten żółty cienkocienko, chyba KJSowy, którego parę miesięcy temu nijak nie mogłem dogonić fordem 2.9). A ultymatywny wyraz tym mokrym snom autogeeków dał oczywiście Nienacki "Panem Samochodzikiem"

Co jest tak naprawdę dalekim echem archetypów z bajek o pastuszku zostającym księciem, o najmłodszym najsłabszym bracie, który wygrał życie, o Dawidzie i Goliacie, od zera do bohatera, o "małym dzielnym tosterze", o żółwiu i króliku, "i u możnych dziwnym" małym, słabym, ale chwacie.

I co, zdaje się, sięga korzeniami baardzo dawnej #sawanny, przynajmniej naczelnych jak szympansy, z ich hierarchiami i twardym pozycjonowaniem w grupie, ale niekoniecznie. Bo z jednej strony, niby mają hierarchię stada jak cholera, i wydaje się, że w takiej strukturze, na motywach doboru naturalnego i w paradygmacie darwinizmu, natura nie dopuszcza masek i oszustwa, tzn. samiec alfa czy najatrakcyjniejsza samica nie może tylko "udawać" strojeniem się i piórkami czy "po taniości" zdrowia i tężyzny, ale musi też taka/taki być naprawdę, bo inaczej dobór iewolucja nie działa; i podobnie w naszym świecie, gdzie tak normalnie, to raczej tylko w bajkach Dawid wygrywa z Goliatem, Polska z Niemcami, mniejsza czy w wojnę strzelaną czy w piłkę kopaną; czy istnieje samochodzik pana Samochodzika.

Ale już nawet szympansy mają na tyle empatii, że im szkoda tych słabszych i przegranych, i wyczuwają, że są granice które przekraczają tylko bydlaki, bo wielostronnie NIE TRZEBA ich przekraczać (podpieram się materiałem sfilmowanym z natury, który gdzieś podłapałem, ale nie pamiętam gdzie i nie mam czasu guglać) - samiec alfa potrafi ująć się za gammą, którą leje całe stado bet, bo gamma właśnie jest tradycyjnie wypędzana ze stada na kopach i z ciężkimi uszkodzeniami ciała (BTW przyczynek z #sawanna do kibolstwa, skiństwa czy innych bullies, itp) i nagle alfa, "nie mogąc na to patrzeć" i ryzykując sporo w stadzie i własne spore obrażenia, potrafi pognać w cholerę rozjuszone bety i uratować gammę, który z trudem ucieka na jakiś drzewo (wiecie, jakbym widział tę scenę z "Highlandera" kiedy Angus McLeod odwołuje spalenie Connora i mówi "odejdź póki jeszcze możesz", itd itd). Tylko, że w prawdziwym życiu gamma jest poraniona zbyt mocno, umiera i spada z drzewa, albo spada z drzewa i umiera, choć ciągle pilnuje jej wyjątkowo empatyczna alfa, i nawet bodaj po upadku jeszcze próbuje poruszać i pomóc gammie.

Więc myślę, że ten archetyp jest bardzo stary i bardzo nośny i chociaż logicznie można łatwo i zabawnie wykazać, jak Kołakowski bodaj w "Opowieściach biblijnych" o Dawidzie i Goliacie, że to wygranie przez słabszego jest oszustwem po prostu, i jeśli ktoś ma u swoich stóp pokonanego 2x większego przeciwnika, czy Goliata czy porsche 911, to po prostu jest silniejszy i mocniejszy niż tamten, i nie ma tu żadnej zasługi czy wartości dodatkowej, tylko chamskie oszustwo pozorami i wyglądem (co logicznie wiedzie do wniosku że prawdziwą łaskę i zasługę okazuje tylko ten silniejszy i naprawdę, i "wyglądem", który nie dobija przeciwnika; jak porsche które się nie ściga z fiacikami, jak wojownik darujący życie pokonanemu, czy szympans alfa broniący gammę) - tyle, że logika nie ma nic do rzeczy wzg. archetypów zaskoczenia i podziwu dla "słabszego-wygranego", umocowanych nie to, że przez tysiące lat kultur, ale setki tysięcy lat protokultury.

A z tego, że żółw bardzo rzadko wygrywa z zającem, i że porusza w nas to emocjonalne struny od empatii i marzeń po podziwy i zawiści, biorą się zaraz mody i memy, które, chyba wyjątkowo i zupełnie inaczej niż u naczelnych, transmitowane przez pokolenia czy "pokolenia" wypaczają się w superkarykaturę empatii do pozornie słabszego. Gdyż po historycznej chwili, pewnie z powodu lepszego języka i kumulacji pamięci, u ludzi pozór i wygląd słabszego staje się symbolem "prawdziwej" siły, mocy, zajebistości, piękna czy tam innych wartości do których normalnie aspiruje i które udaje moda czy pozór. A ogólna tępota właściwa homo niesapiensom wypacza ten trend memetyczny w jakieś zupełnie nieprawdopodobne odwrotności (jak dialog, nie pamiętam gdzie podłapałem, o sprzedawanej BMW na pozór M3 czy M5 - "ale to prawdziwa eMka?" - "jasne że prawdziwa!" - "i ta maska to prawdziwy carbon, prawdziwy laminat?" - "paanie, żaden, k..., obciachowy laminat, to prawdziwa bardzo dobra i bardzo droga folia karbon!").

Stąd ta rust-maska fiacika wydaje mi się mało śmieszna, tylko raczej maską założoną na maskę, założoną na maskę, założoną na maskę.





cmos
Wed, 21 Nov 2012 12:24:55
Teraz nawet w oldtimerach jest moda na "Scheunenfund" (znalezisko z szopy), nie ślicznie polakierowane i nawoskowane na błysk, tylko matowa resztka lakieru z wyłażącą rdzą. Mam takie zdjęcia, musiałbym zrobic notkę.

PS: Coś nie mogę się zalogować - podaję hasło a on mówi "Error - this user is registered, needs password"

Boni avatar Boni
Wed, 21 Nov 2012 13:19:53
@cmos

Tia, te spatynowane "dostojnie" oldsy też widuję, ale IMHO to jest inne zjawisko niż notka i fiacik z fotka; bardziej w temacie "oryginalności" rozumianej w nieco chory sposób, miałem o tym notkę.

Co do loginu, to skoro skrypt tak ci napisał, to usera wbiłeś dobrze, ale hasło raczej nie (BTW upierdliwie odróżnia małe-duże literki i takie tam szczegóły); ew. wieczorem sprawdzę.

Gatling
Wed, 21 Nov 2012 18:17:00
czyli w skrocie snobizm i snobizm-na-antysnobizm?

wehikuly cale w rust-stylu fajne sa. aby spojnie, namilybuk.

Boni avatar Boni
Wed, 21 Nov 2012 18:49:42
@Gatling
"czyli w skrocie snobizm i snobizm-na-antysnobizm?"

Chyba jednak nie, snob chyba z definicji "gra ciałem", sobą, a nie gratami? Jak już, to zwykły szpan i szpan na anty-szpan. No hipsterka po prostu ;)

"wehikuly cale w rust-stylu fajne sa. aby spojnie, namilybuk."

Nie, moim zdaniem raczej niefajne. Znaczy, ja wysoko cenię prawdziwe rat-rody i sleepery, bo wiem ile wymagają wkładu pracy i kasy (w końcu - nasze niektóre się łapią/łapały na takie zabawy, no w kategorii mocowej lite, powiedzmy); a rust-style wymaga tylko szlifierki, wiaderka kwasku i braku poczucia obciachu. Szczególniej jak się rdzawi np. dwudziestoletniego jaguara XK - kręcił się tu po okolicy taki cały w rust-stylu. Spory rzyg.

Thu, 22 Nov 2012 08:26:41
Ale to jest prawdziwa rdza (znaczy - maska zniknie za rok, dwa), czy dobrze zabezpieczona blacha pokryta z zewnątrz warstwą rdzopodobną?

Boni avatar Boni
Thu, 22 Nov 2012 10:13:16
@janekr

O ile mi wiadomo zwykła rdza, i tyle. Jeśli to jest gładka blacha i nie zrobiono jakichś głupot typu pomalowanie bezbarwnym, to wytrzyma nie rok dwa, ale z pięć lat. A jak jeździć tylko latem i trzymać raczej w garażu, albo olejować czy woskować tę rdzę czasem, to i znacznie więcej.

Chyba większym problemem rustów jest marudzenie na przeglądach i przez pieczarki na drodze, niż to, kiedy zniknie maska.

Thu, 22 Nov 2012 10:25:27
"olejować czy woskować tę rdzę "

Idę do kącika nie posiadać się ze zdumienia.

Moje doświadczenia z czasów kaszlowych pokazują, że jak rdza się wda, to już leci i są dziury na wylot. Chociaż właściwie komu dziury w masce przeszkadzają?

(Tak sobie zauważę, że dawniej rdza była największym wrogiem samochodów, a od 15 lat jeżdżę samochodami, dla których to jest najmniej istotna błahostka...)

Boni avatar Boni
Thu, 22 Nov 2012 12:23:54
@janek
"Moje doświadczenia z czasów kaszlowych pokazują, że jak rdza się wda, to już leci i są dziury na wylot."

Ale tak jest raczej na/w profilach i pod lakierem (bo trzyma wilgoć), ew. po niefachowych naprawach. Z tego co fani rosta twierdzą, na płaszczyznach i jeśli nie próbować polakierować bzebarwnym itp. to rost żre dosyć wolno. Zresztą, obserwując kawałki blachy walające mi się w pokrzywach, to po 10 latach goła 1mm straciła połowę dopiero, leżąc na ziemi pod chmurką.

"(Tak sobie zauważę, że dawniej rdza była największym wrogiem samochodów, a od 15 lat jeżdżę samochodami, dla których to jest najmniej istotna błahostka...)"

Mhm, i nawet potwierdzają to badania różnych producentów, konsultingów i stowarzyszeń. Znaczy, błahostką jest rdza na poziomie perforacji i uszkodzeń istotnych dla bezpieczeństwa, bo rdza kłócąca się z estetyką przecież bywa jak najbardziej, co wydatnie wspierają nowomodne ekofarby kładzione homeopatycznie. No ale powszechne ocynki i alu ciągną temat w drugą stronę.

Gatling
Fri, 23 Nov 2012 13:17:51
@Boni "Chyba jednak nie, snob chyba z definicji "gra ciałem", sobą, a nie gratami?"

bez bicia przyznaje, ze nie znam definicji. czytalem o snobistycznych wnetrzach, zegarkach i innych atrybutach nabytych, przenioslem na samochody. uzus?

w kwestii rost stoimy po pas w indywidualnym porno [znow kazdy w swoim, nowosc ;)]. mnie akurat wizualnie nie lezy rdzawienie dowolnych modeli zaprojektowanych w/po najntisach. maja za malo charakteru i indywidualnosci [ktorej rost pewnie dodaje, zdaniem wlascicieli]. za to starszego Jaguara z rdzawa blacha, swiezutkimi chromami i zadbanym zawiasem+wnetrzem nie odmowie.

Boni avatar Boni
Fri, 23 Nov 2012 17:16:21
@Gatling
@snob
"bez bicia przyznaje, ze nie znam definicji. czytalem o snobistycznych wnetrzach, zegarkach i innych atrybutach nabytych, przenioslem na samochody. uzus?"

No ale jeśli aspirujesz do czegoś innego tymi wnętrzami, zegarkami, applami, rostami - ale do czcego? Że niby właściciel rosta-fiacika aspiruje do bycia "pradziwym" zajebistym pistonheadem z rat-rodem? No niby racja, może bywa taki snobizm

"w kwestii rost stoimy po pas w indywidualnym porno [...]"

Tu na pewno racja ;P




Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 19:44
Paradox zarezerwowany na

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 17:13
No tak napisałem, jakbym pracował w R&R, aż...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 16:21
OMG. Wow! Ale pracujesz bezpośrednio dla R&R, czy...

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 15:53
@charliebravo No tyle kojarzę, że to powinien być...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 14:41
@myself No chyba że nieoryginalne - z tego co...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 14:28
@brzmienie Mustanga vs Spitfire To musieli coś...

tyz_Aniou - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 11:21
To ja już podjąłem Solenne Postanowienie Dotarcia.

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 10:56
@janekr Przyjdziemy, pewnie około 18, bo już...

janekr - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 10:46
Paradują w czwartki. Jakiś stolik się znajdzie....

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 09:03
@Aniou @paradox Jesteśmy jeszcze; zdaje się...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017