Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 17:36
@Boni Ale to nie jest bezradność. Bezradnością...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 16:38
@Bober Przykład z wczoraj czy dzisiaj - masz fajny...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 10:56
"Oczywiście, można by wypisać tu zylion anegdot w...

Boni - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 18:40
@Gatling Dzięki. Co do sprzęta, powiem tak,...

Gatling - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 12:51
miło się czyta takie radosne notki, dają vicarious...

Boni - Historia jajem się toczy
Wed, 4 Jul 2018 20:18
@charliebravo IMHO może i jest jakaś tam większa...

zz_top - Historia jajem się...
Wed, 4 Jul 2018 08:48
Ależ zasada "zajmujemy się najpierw zabezpieczeniem...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-10-29, poniedziałek
Tagi:  lewałki, hejt
___________________________________
Kiedy czasem ku pokrzepieniu poczytuję sobie różności kurtularno-oświatowe serwowane przez tych z sercem po lewej stronie, jednak czasem śmiech mnie pusty chwyta i trwoga. Głównie z jednego, za to fundamentalnego powodu - że wydaje im się, że idea równości, szczególniej ludzi, jest oczywista, niepodważalna, wpisana w konstytucje i prawa, no przedustawna bez mała.

A gówno.

Bo już pomijając, że można ją podważać dosyć skutecznie łomem logiki, to przecież nawet dłutem zdrowego rozsądku wystarczy - jak pokazuje historia, od momentu kiedy wykluły się demokracje i republiki starożytne, po demokracje i oświecenia zupełnie nowożytne, o tyle jest równości, o ile jej jacyś równi równo zechcą bronić, mniejsza czy hoplici greckiego miasta-państwa, czy anarchosyndykaliści. Ale w momencie, kiedy nie są w stanie jej obronić, albo wolą opłacić zawodowców, żeby tej równości bronili czy tylko ją law enforcementowali, to już po ptokach, umarł w butach, i ktoś jest równy, a ktoś równiejszy, i zaraz okazuje się, że prawie nieważne czy pod sztandarami demokracji, czy kapitalizmu, czy socjalizmu, czy nawet komunizmu, i tak ląduje się w "Folwarku zwierzęcym".

A najbardziej nie rozumiem absurdów z jednoczesnym stawianiem równości w teorii, prawie, idei, na piedestale, i niechęcią do jej rzeczywistego wprowadzenia technologicznego lub biotechnologicznego. Niestety, nieodmiennie kojarzy mi się to z dziecinną postawą "zjeść ciastko i mieć ciastko" - żeby wszyscy byli równi i nadal różnorodni.

To się nie może udać.

(No dobra, może, ale pod warunkiem, że wszyscy będą od siebie doskonale niezależni, in-dividual, tzn. nastąpi koniec społeczeństwa, jakie znamy. Co w sumie też przeraża wszelakich chumanistów.)

Dlatego jednak fundamentalnie nie rozumiem, po co w ogóle (poza wierszówką i poklaskiem, oczywiście) ktokolwiek strzępi sobie klawiaturę czy język rozważaniami o feminizmie, albo jak uczynić świat w 12.3% znośniejszym dla kolorowej mniejszości czy ubogiej większości, zamiast pragmatycznie podyskutować, jak zniszczyć chromosom Y w skali planety, czy zniknąć ludzkie rasy, itp.

Bo tak naprawę tylko walec technologii (ostatnio/wkrótce - bio), pomału i w swoim tempie, wyrównuje wyboje świetlanych dróg w przyszłość; konwencjonalne rewolucje i holocausty są przeciwskuteczne w zapewnianiu dobrostanu dla rzesz ludzi, ale paplaniny ideologów, ładnie proszących, żeby ci równiejsi nie byli takimi świniami, i podzielili się światem z równymi, są tylko żałosne.

(poza paroma tekstami z lewej strony blogo- i kulturo- sfery, notkę sponsoruje, w sposób okrężny i nieoczywisty, obserwacja parkingu i konsumentów Tesco)





Marcin Zaród
Mon, 29 Oct 12 13:59:42
Nie wiem czy pijesz do mnie, czy to tylko przypadkowa zbieżność emo. Ja staram się swoje postulaty włączyć w politykę miasta, w którym żyję. Nie wiem czy chcę równości, chcę tylko, aby część moich bliźnich (tych z ulicy obok) miała trochę mniej przerypane niż mają obecnie.

Część tych postulatów ukształtowała się w obróbce teoretycznej a część wynika z wyśmiewania teoretyków. Z mojego punktu widzenia - program dożywiania dzieci w centrum Łodzi jest bardziej pragmatyczny niż planetarny wirus.

Boni avatar Boni
Mon, 29 Oct 12 15:59:14
@Marcin Zaród
"Nie wiem czy pijesz do mnie, czy to tylko przypadkowa zbieżność emo."

Nie mam pojęcia.

"Ja staram się swoje postulaty włączyć w politykę miasta, w którym żyję. Nie wiem czy chcę równości, chcę tylko, aby część moich bliźnich (tych z ulicy obok) miała trochę mniej przerypane niż mają obecnie."

Słuszne i chwalebne, ale altruizm rozciąga się szeroko, i często ortogonalnie do tematu notki.

"Część tych postulatów ukształtowała się w obróbce teoretycznej a część wynika z wyśmiewania teoretyków. Z mojego punktu widzenia - program dożywiania dzieci w centrum Łodzi jest bardziej pragmatyczny niż planetarny wirus."

Jeszcze bardzo długo będą jakieś dzieci do dożywiania (a na deser popyt na wdowy i sieroty, "Kobyszczę", nieprawdaż), ale mam nadzieję, że rozumiesz, że masz tych dzieci do dożywiania o połowę mniej niż twój hipotetyczny ojciec i o dwie trzecie mniej niż dziadek nie tylko z powodów ekonomicznych, ale m.in. dzięki taniej technologii przerobu lateksu tudzież technologii syntetycznych preparatów hormonalnych z rodzin estrogenów i gestagenów?

mmazur
Mon, 29 Oct 12 22:09:42
@strata czasu na rozważania o feminizmie i takich tam

Za każdym razem, gdy mnie napada bezsensowność dążenia do utopii przy ograniczeniach ludzkiej egzystencji, to sobie przypominam, że przecież 100 lat temu byłoby mi znacznie bardziej do dupy także ze względu na bardziej upierdliwy ustrój społeczny, a nie tylko na technologię. Więc postęp w tym zakresie na pewno był, a nie mam podstaw twierdzić, że historia się skończyła i osiągnęliśmy max co się da przy obecnych ograniczeniach biologicznych wyciągnąć z populacji ludzkich.

Z czego mi wychodzi, że, jakkolwiek nie wróżę reformatorom społecznym sukcesów, to nie mogę wykluczyć, że jednemu na ileś tam coś się będzie udawało, co w znacznej mierze uzasadnia istnienie całego tego ich kramiku.

Boni avatar Boni
Mon, 29 Oct 12 23:42:35
@mmazur
"Z czego mi wychodzi, że, jakkolwiek nie wróżę reformatorom społecznym sukcesów, to nie mogę wykluczyć, że jednemu na ileś tam coś się będzie udawało, co w znacznej mierze uzasadnia istnienie całego tego ich kramiku."

W ogólności ok, i trudno polimeryzować; ale w temacie notki, przypomnij mi, gdzie się nie to, że reformatorom, ale komukolwiek, udało zrobić rzeczywistą równość różnorodnych podmiotów, na dłużej niż chwileczka i w skali większej niż kibuc, klasztor, or compatible. Bo nawet kibuce, komuny anarchosyndykalistów, sekty religijne głoszące samo piękno i dobro, itp. utwory fenomenalnie szybciutko zjeżdżały w nierówności i uciski, a im podmioty były bardziej różnorodne, tym zjazd był jakby szybszy. Co w sumie dosyć oczywiste, skoro pod spodem ciągle stoi model swój-obcy i rodzice-dzieci, bo głębiej pod spodem stoi plemienność i macierzyństwo prosto z #sawanna; i nie, nie udało się tego wyplenić nawet najbardziej nawiedzonym reformatorom i ideologom.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018