Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 17:36
@Boni Ale to nie jest bezradność. Bezradnością...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 16:38
@Bober Przykład z wczoraj czy dzisiaj - masz fajny...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 10:56
"Oczywiście, można by wypisać tu zylion anegdot w...

Boni - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 18:40
@Gatling Dzięki. Co do sprzęta, powiem tak,...

Gatling - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 12:51
miło się czyta takie radosne notki, dają vicarious...

Boni - Historia jajem się toczy
Wed, 4 Jul 2018 20:18
@charliebravo IMHO może i jest jakaś tam większa...

zz_top - Historia jajem się...
Wed, 4 Jul 2018 08:48
Ależ zasada "zajmujemy się najpierw zabezpieczeniem...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-10-19, piątek
Tagi:  namysł, zen
___________________________________
Parę dni temu rzuciłem w zamieszaniu lekką ręką przez klawiaturę bonmotem, którego fundamentalnie nie lubię, więc chodził za mną i chodził, te "śmierć jest częścią życia". Choć może nie chodziłby tak bardzo, gdyby nie info w międzyczasie o śmierci młodego człowieka, którego prawie nie znałem, tyle co z paru postów na forum samochodowym, ale śmierci wyjątkowo smutnej dla jeszcze żywych - 22 latek, zdrowy, pozytywnie zakręcony, od nastolatka z dziewczyną, od roku żoną, nowy dom, stary samochód, robienie pokoju dla dziecka w drodze, i tak dalej; i taki chłopak umiera po miesiącu nagłej choroby (zapalenie skórno-mięśniowe??), córka urodziła mu się dwa tygodnie przed śmiercią, tylko na zdjęciach i filmach ją zobaczył.

Aż się prosi o cytacik z Lema, który czasem wklejam przy nekrologach co bardziej dołujących, ale może jednak nie tym razem. Bo w sumie co ja o tym wszystkim wiem, nie znam się na śmierci, nie doświadczam jej, nie widuję. Jak prawie wszyscy, którzy nie zajmują się umarłymi zawodowo i nie stoją nad grobem, sami albo ich bliscy. Bo niby każdy wie, że komu bije dzwon, że nie znasz dnia, że carpe diem, że YOLO, ale przeważnie jest jednak tak, jak napisała wdowa po w/w koledze:

Pisze bo proszę tych wszystkich młodych chłopaków , mężczyzn żeby szanowali to życie , czerpali z niego jak najwięcej . My z mężem nie zdawaliśmy sobie sprawy , nikt w tak młodym wieku nie myśli i nie rozmawia o śmierci .... teraz wiem że życie jest niesamowicie kruche . w jednej chwili człowiek traci wszystko co miał, co było dla niego najważniejsze , co nadawało życiu sens

No tu może jednak różnię się trochę, bo odkąd pamiętam myślałem o tym, a kiedy bywało, że życie przelatujące przed oczami zasłaniało miejsce wypadku, to pomyśliwałem jakby więcej. Generalnie, nic mądrego nie wymyśliłem, oczywiście, poza tym, że jesteśmy drobinkami ruchu w oceanie bezruchu, kropelkami wrzątku tańczącego na rozżarzonej czarnej blasze entropii, i że sprawy należy mieć poukładane, a dobre ubezpieczenie na życie może trochę osłodzi smutek rodziny.

Gdyż czas leczy i tak dalej, stąd wszyscy, którym na myśl przychodzi śmierć, przeważnie idą śladami pana Flitcrafta, który "dostosował się do faktu, że belki spadają, a ponieważ później już żadna nie spadła, więc dostosował się do faktu, że nie spadają". A czy dostosowują religią, konsumpcją, YOLO, pogonią za młodością, czy jak pan Flitcraft, "nowym życiem", to już mniejsza.

Ale chyba znacznie lepiej? porządniej? słuszniej? dostosować siębię przez wytrenowanie (z trudem bo z trudem, ale jednak można) stałego podejście w duchu buddyjskim i zen, które w formie nieco topornej wyrażono w Hagakure czy w zylionie opowieści i filmów o samurajach, czy ogólniej o wojownikach. A znacznie lepiej wyrazili je cwaniacy, którzy inspirowali autorów Hagakure, czy Mushashiego Miyamoto, czy inne opowiastki spadających kwiatów wiśni - czyli Takuan, Gudo a potem ta stara łysa pała Hakuin.

Nie rozwodząc się może więcej tym razem, rzucę tylko mniej znaną anegdotką zen o śmierci:
Wojsko zdobyło miasto i okolicę, wszyscy mieszkańcy uciekli, został tylko stary mnich w świątyni. Na wieść o tym generał odwiedził świątynię, zaciekawiony zachowaniem staruszka. Mnich, jak to mnich, nie okazał respektu czy szacunku, przyzwyczajonemu do hołdów i uniżenia wojownikowi. W furii generał złapał za miecz i zawołał "Czy nie rozumiesz, że stoisz przed człowiekiem, który może cię przeciąć na pół bez mrugnięcia okiem!?" - na co mnich flegmatycznie odpowiedział "A czy ty rozumiesz, że stoisz przed człowiekiem, który może dać się przeciąć na pół bez mrugnięcia okiem?".

Dlatego mam wrażenie, że lepiej mi, gdy życie jest częścią śmierci, niż gdy śmierć jest częścią życia.





j
Fri, 19 Oct 12 22:09:19
Ściśle na temat nic nie powiem, bo...

A obok tematu - poguglałem za YOLO i znalazłem... Yolo County w Kalifornii.

janekr
Fri, 19 Oct 12 22:10:08
Coś źle wpisałem - oczywiście to był mój komentarz.

Boni avatar Boni
Fri, 19 Oct 12 23:29:07
@janekr

I eko farby do wnętrz Yolo, i jogurt, i programik do animacji, i 100tys innych rzeczy. Naprawdę, Janku, wpisanie w gugla "yolo -live" jest dosyć łatwe.

(a żeby nie mylić literków itp. znaczków w polach formularzy, za którymi stoją moje paranoiczne funkcje, próbujące wycinać różne różności, sugeruję rejestrację)




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018