Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-08-03, piątek
Tagi:  varia
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Bo innej przyczyny pedałowania to w zasadzie nie ma, w moim przypadku. Jako rozwiązanie problemu transportowego rower jest wolny, spocony, męczący, skrzypiąco-stawowy, i w ogóle bez sensu, szczególniej wobec coś koło 13 litrów 17 litrów i 10m3 zakumulowanych w naszych pojazdach przed chałupą. Jako sport, to nie, sportów nie uprawiam odkąd mogę o tym sam decydować. Jako fashion statement, to chyba nie, bo duża damka typu Panzerkampfwagen XIII "Gooral", overheavyduty, made in Thailand, ze światłami, błotnikami, bagażnikiem, ważąca jakieś ćwierć tony (no dobra, ze mną jako pilotem), jest raczej słaba jako wyraz szajby na rowerowanie. A jej rudawo-zakurzony stan (bo chromy uległy biodegradacji - pewnie zbyt wiele lat stała nieruszana pod wiatą) plus brak tych wszystkich modnych wihajstrów, krajcowanych śtendrów i trychtowanych culajtungów plus strój cywilny i bez kasku nie pomaga, i czyni mój imidż raczej wioskowo-zmęczony niż hipstersko-unicyklowy. Dobrze przynajmniej, że technicznie jest sprawna, zdaje się 10 lat temu nawet makrokesze robili znacznie solidniejsze niż obecnie.

Co zostaje? Rekreacja i wyrozumowane ruchanie pedałami, żeby się zupełnie nie zestarzeć, zglejować i zastać, no i może trochę pomóc diecie.

Rekreacji i odprężeniu kolosalnie sprzyja jedna okoliczność - poza tym "jak" (czyli bez napinki, wolniutko-spokojniutko) także "gdzie" jeżdżę. Znaczy, do pracy i z pracy, oczywiście, jakieś 8km, ale w okolicznościach przyrody, których mieszkańcy wielkich miast mogą, zdaje się,  pozazdrościć i poszukać w weekend, ale niekoniecznie w drodze do pracy. Startuję sobie tak:

r1

Potem mam trochę gruntu i sporo "asfaltu":

r2

r3

Potem są przedmieścia:

r4

W końcu miasto:

r5

Które miewa całkiem przyjemne urozmaicenia:

r6

A wszystko to praktycznie po płaskim, jakieś drobnoprocentowe nachylenia, i brak po drodze jakichś ekstra urozmaiceń typu rolnictwo czy przemysł. Tak naprawdę miasta-nie-będącego-parkiem mam ze 200m, fakt, z przekroczeniem przelotówki Wawa-Skierniewice, więc minimalnie po chodnikach i raczej po przejściu dla pieszych, bo misie nie chce tłoczyć w dużym ruchu; podobnie przy światłach w centrum, koło wiaduktu kolejowego, który jest największą kupką po drodze, no i punktem, przy którym zarzuty "ale czemu, chamie, jeździsz chodnikiem" odeprę z całą mocą bucery, jaką mam na składzie, zapewne krótkim "sam se pospierdalaj pod koła pierwszego z brzegu TIRa czy furgonetki":

r7

Ale poza tym wiaduktem i paroma uliczkami jest "cool na maxa full i extra", miły bo niewielki wysiłek, miłe wyostrzenie uwagi i zauważenie przyrody i świata poza wnętrzem domu i samochodu, i ogólnie piękno i dobro - jeśli tylko pogoda, logistyka i kolana pozwalają.

 

A przy okazji, w ramach nawiązania do diety i jakichś prehistorii sprzed pół roku, nie tylko u mnie, ale i w innych częściach internetsów - dietę ścisłą (Dukana czy podobne koncepta) nieco zarzuciłem, i z -13kg zrobiło się -10kg, czyli ostatnie miesiące są na zero. Ale to nie znaczy, że nie ma diety - praktycznie zero kartofelka i makaronu, bardzo mało ryżu czy pieczywa, no ale słodycze i cukier jakoś lubią wracać do mnie... ale nie ma tragedii, nie jest jojo, tylko coś jakby utrzymanie lepszej wagi. Jak zbiorę się w sobie (może rowerek pomoże, może siłkę jednak wymyślę), to fajny byłby ścisły okres jeszcze raz, żeby zeskoczyć jeszcze 5-7kg przynajmniej.

Aha, w międzyczasie zaserwisowałem się (ekg, morfologia plus tarczyca, plus kupa innego mambo-dżambo, którego nie pamiętam i na którym się nie znam) dostatecznie, żeby na obiekcje i straszenie Dukanem zrobić prfff, bo dla mnie działa i nie szkodzi - pani dochtór pod koniec ostatniej wizyty patrzyła na mnie i wyniki jakbym chciał rentę wyłudzić, kazała mi popić nieco magnezu, co najwyżej, i zjeżdżać.

Więc zjeżdżam "na rowerze słuchaj do byle gdzie".







2012/08/03 12:30:21
@boni
W temacie drogi do pracy: ma się w sobie tę odrobinę okrucieństwa, co? Żeby tak męczyć tych, co to muszą przez pół Wawy się turlać (tu pozdrawiamy buspasy, niech nam rosną).


Boni
2012/08/03 12:59:53
@aniou

Ojtam, jakie okrucieństwo, zwykła u mnie socjopatia.
I nie wiadomo, kto tu komu ma zazdrościć, w świetle burzy, która się właśnie przewala u mnie - w prawdziwym mieście można olać rower, i pojechać zbiorkomem albo zabić jakoś czas czekając na przejaśnienie, ja mogę co najwyżej dłubać w robocie, czekając na przejaśnienie. No dobra, mogę też zadzwonić po żonę i terenówkę ;) Bo jechać w sztormiaku, choć teoretycznie mam go w plecaku, no to nie, dzięki, ale jednak nie.


2012/08/06 13:22:36
@odporność dawnego makrokesza

Prawda to, ale chyba z innego powodu, niż w samochodach i elektronice. Góral z supermarketu naśladuje to, co modne w rowerach wysokiej klasy, więc dzisiaj musi mieć hamulce tarczowe i pełne zawieszenie.

Góral sprzed 15 lat był znacznie prostszy, więc jego imitacja jest bardziej niezawodna. No i nie trzeba było aż tak oszczędzać na materiałach, by zmieścić się w granicznych trzech stówach brutto i ćwierci kwintala.

Nawiasem mówiąc, góral z marketu to chyba polska specjalność, na zachodzie takich nie widuję. Nie wiem czy bardziej odpowiada za to stan dróg, czy większa świadomość. Bo nie chodzi tylko o zasobność portfela - mnóstwo osób jeździ na nastoletnich kolarkach czy holendrach, które są przecież tańsze niż rower z marketu.


Boni
2012/08/06 13:45:44
@igor
"Góral sprzed 15 lat był znacznie prostszy, więc jego imitacja jest bardziej niezawodna. No i nie trzeba było aż tak oszczędzać na materiałach, by zmieścić się w granicznych trzech stówach brutto i ćwierci kwintala."

Niby prawda, że był nieco prostszy, ale - ja mam na makrokeszu osprzęt shimano i że tak powiem, po 10 latach nadal działa tak, jak był nowy. Mam wrażenie, z zeznań rodziny i znajomych, że obecnie takie zjawisko jest niemożliwe. O drobiazgach typu nierozpadający się bagażnik (a zapinam w niego plecak...) i nieodpadające błotniki nie wspominając. Tak po prawdzie, to tylko chromy uległy zdecydowanej biodegradacji, reszta rowerka jest tiptop.


2012/08/06 14:21:01
_Wszystko_ kiedyś było przewymiarowane, więc solidniejsze - więc skąd zdziwko co do makro-gooral'a?


Boni
2012/08/06 14:46:40
@laisar

Jasne, ale raczej w "Ukrainie" mojego dziadka, a nie w makrokeszu made in Thailand z 2000+


2012/08/06 16:12:51
Zobaczyłbyś jak się sprzęt AGD (właśnie przerabiałem, bo przeprowadzka) zmienił w ciągu ostatnich 8 lat... kaj tam do 12 d:


Boni
2012/08/06 16:35:56
@laisar
@ADG

Wiadomo, było o tym nie raz, nawet jakaś notka.


2012/08/06 21:44:22
@boni

"reszta rowerka jest tiptop"

Ale masz jakąś skalę porównawczą? U mnie w domu z rowerami jest jak u Ciebie z samochodami: na osobę przypada 2,5 sztuki i powstrzymujemy się przed dokupieniem kolejnych. Jest miejsce i dla nastoletniego górala klasy najniższej. Działa, dla odpowiednio szerokiej definicji tego słowa i jest złodziejoodporny. Ale różnica w prędkości, zmęczeniu i przede wszystkim przyjemności z jazdy tym, a dowolnym innym z naszych rowerów jest kolosalna.


Boni
2012/08/06 22:50:01
@igorwaw
""reszta rowerka jest tiptop""
"Ale masz jakąś skalę porównawczą?"

Oczywiście - z tym jak był nowy 10 lat temu. Bo przecież nie mówię, że to bardzo dobry rower, nigdy nie był. A skądinąd, równocześnie w tym samym praktikerze czy innym realu kupiliśmy wtedy dwa mniejsze makrokesze dla córek - jeżdżone były przyzerowo w porównaniu a i tak psuły się bardziej i były gorsze (np. mój ma jeszcze siakie-takie opony ori, dzieciaków rowery wisiały na ścianie, a nie walały się przez zimę na glebie pod wiatą, a i tak im opony się rozpadły...). Ot, mój to tajski fuks, i tyle.





Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Srebrny ciągnik
Thu, 21 Jun 2018 07:12
@Boni @każda "puszka" nieczynna po byle...

kuba_wu - Okulary
Thu, 21 Jun 2018 00:25
Z jednej strony fakt bestialskiego zabijania fok budzi...

Boni - Srebrny ciągnik
Wed, 20 Jun 2018 21:17
@rozie @każda "puszka" nieczynna po byle...

rozie - Srebrny ciągnik
Wed, 20 Jun 2018 18:36
@Boni Chcesz przekładać tę swoją puszeczkę, ze...

janekr - Srebrny ciągnik
Wed, 20 Jun 2018 07:39
"Żeby przypadkiem 3rd party zamienników nie można...

Boni - Srebrny ciągnik
Tue, 19 Jun 2018 10:10
@rozie Widać, że nie mieszkasz na szrocie i se...

cmos - Srebrny ciągnik
Tue, 19 Jun 2018 07:38
@zabezpieczenia przeciwkradzieżowe Ale z moich...

rozie - Srebrny ciągnik
Tue, 19 Jun 2018 06:27
@Boni No tłumik czy opona to całkiem nie, błotnik...

cmos - Srebrny ciągnik
Mon, 18 Jun 2018 09:06
@leasing Przypominam, że model "leasing only"...

Boni - Srebrny ciągnik
Mon, 18 Jun 2018 08:55
@rozie "Teoryzujesz docent", myli ci się...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017