Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-05-25, piątek
Tagi:  szrot, przemysł
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Kolega przedstawił grubo ponad stuletni elektryczny samochód zaprojektowany do bicia rekordu (cóż, jednak strasznie nędznie zaprojektowany) - co mi przypomniało, że dawno miałem napisać o moim ulubionym samochodzie elektrycznym. Co za niespodzianka, też ponad stuletnim. Tylko dla odmiany - nieźle zaprojektowanym.


Firma Baker Electrics powstała w 1899, dokładnie wtedy kiedy elektryczny samochód pobił 100km/h, w celu budowy zwykłych elektrycznych samochodów - po 20 latach robiła ich coś 17 modeli, od otwartych roadsterów po coupe i ciężarówki (do 5 ton!). Założyciel, Walter C. Baker, też miał fioła na bicie rekordu "elektrykiem", i już w 1902, czyli 3 lata po nierozgarniętym Jenatzym z notki kolegi, zaprezentował Road Torpedo, torpedoi od ręki pobił rekord na poziomie 120km/h. A oficjalnie, doszedł, bodaj zmodernizowaną wersją, do 166km/h niepobitych przez ponad 60 lat. A nieoficjalnie, jeździł około 200km/h. Ale po drugim wypadku, tragicznym dla widzów, przestał się ścigać.


Jego cygaro jest jakby przeciwieństwem cygara Jenatzego - niskie, kierowca i "graty" wewnątrz opływu, naturalnie opływowe koła o solidnej pneumatyce, no i pierwsze użycie pasów bezpieczeństwa ever w samochodzie (bez tego raczej nie przeżyłby pierwszej kraksy Torpedy), plus imponujący napęd. Co ogólnie sugeruje, że inżynier Baker był w projektowaniu znacznie lepszy niż ścigant Jenatzy.


Ale ja nie o tym, to wcale nie jest mój ulubiony samochód elektryczny. Mój ulubiony to kanciate coupe Baker Electric z ok. 1909, chyba pierwszy "kabinowy" Baker, po serii różnych couches. Potem, ok 1913 powstał jego podobny większy brat, fullsize automobil.


baker_coupe


Samochodzik nie ma wielkich osiągów, ale jest niezwykle solidny, ma niskowydajną, ale masakrycznie odporną baterię niklowo-żelazową (wynalazek Edisona dedykowany dla Bakera), bardzo solidne silniczki, wystarczający moment do jazdy nawet pod górkę, i ogólnie spełnia założenia - a podstawowe było takie, że miał być miejskim pojazdem dla pań. Stąd kabina mieszcząca kapelusz, i nastawienie na zero kłopotów i technikaliów przy obsłudze (a w tamtych czasach przy benzyniaku czy parowcu było co robić z narzędziami, i usyfić się nieraz trzeba było...); i wymiary ułatwiające manewrowanie i parkowanie; relatywnie komfortowe zawieszenie, no i mocno pluszowe wnętrze.


Urocze autko i na zdjęciu to jeżdżący oryginał, niektóre jego ogniwa mają ponad 100 lat, silniki bodaj też.


Nic z tego, i tak pieniądz gorszy wyparł lepszy - genialne projekty nie uratowały firmy Baker, ich samochody były drogie i już w latach 20 przegrali konkurencję, wykupiono ich około 1913, wkrótce zaorano.  A potem wygrały benzyny, potem diesle - legenda mówi, że już w 1896 Edison, który przecież robił mnóstwo w elektrykach, m.in. świetne baterie dla Bakera, napisał do Henryego Forda "Electric car is dead"...


PS. Na zdjęciu to mój oczywisty idol, Jay Leno - świr, właściciel muzeum i warsztatu (ba, to fabryka raczej) moto. W tematach około-moto już mu nawet nie zazdroszczę, tylko kiwam ze zrozumieniem ceberkiem - bo to po prostu ja, tylko dwadzieścia lat starszy i dwadzieścia razy bogatszy. Chwała mu i sława. A jego refleksje o starych autkach m.in. Bakerze, tutaj.







2012/05/25 23:47:16
Dzisiaj na ulicy w Warszawie widziałem Nissana Leaf z hiszpańską rejestracją.
Kryzys kryzysem, a na wycieczki mają.
Czy sieć stacji ładowania jest w Europie na tyle gęsta, że samochód czysto elektryczny, który trzeba ładować co niecałe 200 km, może dotrzeć do nas z Hiszpanii?


Boni
2012/05/26 07:39:21
@janek

Myślę, że nie ma tak gęsto stacji ładowania, że nie co 200 a co 100 (chyba że nocujesz przy każdym ładowaniu...), i że to nie była wycieczka z Hiszpanii, tylko import czy coś podobnego.


2012/05/26 15:17:51
Elektryki nie są jeszcze dobre, fakt - ale od czasu, kiedy ostatnio wzięli się za nie trochę poważniej, to przynajmniej jest jakaś szansa, że w końcu będzie jakiś przełom. (Tzn. taki niewymagający kilogramów ziem rzadkich).

Bo być może z silnikami spalinowymi jest jak z demokracją - mimo że kiepskie, to nie ma nic lepszego - ale mnie jednak strasznie wnerwiają swoją beznadziejną [nie]sprawnością. Przecież realnie, na co dzień, w mieście, to jest zdaje się ledwie jakieś niskie naście %...? Czy przy całej wspaniałości motoryzacji jaką znamy, nie boli Cię jednak, Boni, inżynierskie serce, że to jest takie marne? To już nawet prąd z elektrowni węglowej w ołowianych aku wychodzi chyba lepiej d:


Boni
2012/05/26 21:10:20
@laisar

Co do przełomu 100% elektryków, to IMHO go nie będzie, a przynajmniej w dającej się z grubsza przewidzieć przyszłości. I nie idzie o przełom w bateriach itp. bo to jedno, i może jakiś się wykroić (litówki z nanodziurami, magnezowo-organiczne, jakieś wysokotemperaturowe, itd itd, czy jeszcze coś innego sensownego tzn. jeszcze taniego i bez "stopów obcych", a już z pojemnością i wagą ok) - potrzebna jeszcze przełomowa przebudowa gridu zasilającego. Bo bez tego po prostu nie będzie gdzie i czym ładować tych ew. superbaterii w samochodach.
Stąd pewnie wygra wyścig ten przeklęty wodór, zamiast np. mojej ukochanej katalitycznej syntezy węglowodorów (czyli benzin :) ) z CO2, najlepiej słoneczkiem.

Co do sprawności, meh - każdy silnik wewnętrznego spalania jest jaki jest. Zewnętrznego spalania w wersji samochodzikowej wymagają supertechnologii i/lub egzotycznych materiałów. Elektryki jw. No to skoro jest jak jest, to mi serce nie płacze zbytnio, że opalam ile opalam, szczególniej po mieście.


2012/05/27 00:22:14
Jeśli masz na myśli ogólnie generację i sieci przesyłowe, to mam wrażenie, że na Zachód od nas jest z tym zdecydowanie lepiej (choć bez USA, oczywiście d: ) - i do porządnej rewolucyjki wystarczą Niemcy, Francja i ich najbliżsi sąsiedzi (plus Japonia?). Że nas to jeszcze jakiś czas nie będzie dotyczyć, razem z resztą drugiego i trzeciego świata? No trudno, ale przynajmniej byłoby ku czemu dążyć (;

Natomiast zgadzam się w milijonie procentów jeśli chodzi o samo ładowanie - wtyczkowozy na 220V (czy nawet "siłę") to jest przecież czysta paranoja, jeśli wziąć pod uwagę, że to ma jakoś użyteczne na co dzień. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić wszystkich parkingów, np w galeriach handlowych, gdzie każde miejsce ma kabel od ładowarki, którym prąd... no, nawet tego kapaniem nie można nazwać <<<;

Tyle że dla mnie ten problem łączy się nierozerwalnie z przełomem w akumulatorach, bo bez zwiększenia ich pojemności to co jest, to faktycznie wystarcza - bo w końcu ile osób się zdecyduje na takie zabawki o ograniczonym zasięgu? Odpowiadam: tyle, że mogą się bawić z tymi całymi 5 kablami na parking pod jakimiś Złotymi Pałacami.

Za to jak się pojawi aku o słusznej pojemności, to będą musiały się pojawić jakieś rozsądne sposoby ich ładowania - czyli nie przez 8 godz. w nocy.

Nie rajcuje się wizja kabla jak przewód paliwa do jumbo jeta, podłączony do auta na zwyczajnej stacji-dawniej-benzynowej, i te megavoltoampery nim latające? ((((;

Oczywiście, równie dobrze zamiast aku może być po prostu jakiś fajny pokładowy generator, proszę bardzo - ale proszę, niech to ma jakiś logiczny poziom sprawności (albo małoodpadowości, bo fotosynteza tyż marna, ale chociaż nie wywala 90% wyprodukowanej energii w niebo), bo dosłowne palenie pieniędzmi w kominku uskuteczniane teraz to jest jakaś żenada, nawet dla łysych małp co się ledwo z sawanny wyrwały.

Sam zresztą płakałeś kilka notek temu, że kupno nowego auta to jak rytualne spalenie 5 dych każdego dnia - a przecież nawet jak jeździsz sobie taniutko na LPG, to robisz dokładnie to samo, tylko w innym miejscu i proporcjonalnie mniej.

I dlatego właśnie pytałem o serce _inżynierskie_, a nie finansowe (; - zwłaszcza u kogoś, kto grzebie autom w bebechach, poprawiając różne ich wprojektowane braki.

Bo zen, nie zen, fun czy nie fun z dostępnych zabawek - to nawet jak nie ma nic lepszego do użytku, to spodziewałbym się chociaż letkiej tęsknoty za lepszymi rozwiązaniami niż... to... coś... aktualnie /:


Ufff, to mi rant wyszedł - bardzo przepraszam, ale zazwyczaj jestem niespotykanie spokojny człowiek, widać mi się ulało.


...To dla odprężenia opowiem anegdotkę: otóż moja Pani Żona jakoś się tak uchowała, że dopiero z 5 (może już 10?) lat temu dowiedziała się, jak NAPRAWDĘ działa elektrownia atomowa. Wcześniej była przekonana, że, no wiecie, tu się sypie szuflą do środka ten cały uran, w stosie dzieje się COŚ, latają se te neutrony, elektrony - i kabelkiem wypływa prąd. I jak się nam kiedyś zgadało w tradycyjnej dyskusji okołokąpielowej o tych reaktorach, to myślała, że sobie robię jakieś jaja i nie chciał wierzyć, że to jak za Piasta-kołodzieja: para, turbina, prądnica... Do dziś chodzi i czasem pomstuje (;

I jak się zastanowić, to ma rację...


Boni
2012/05/27 12:30:25
@laisar

"I dlatego właśnie pytałem o serce _inżynierskie_, a nie finansowe (; - zwłaszcza u kogoś, kto grzebie autom w bebechach, poprawiając różne ich wprojektowane braki.
Bo zen, nie zen, fun czy nie fun z dostępnych zabawek - to nawet jak nie ma nic lepszego do użytku, to spodziewałbym się chociaż letkiej tęsknoty za lepszymi rozwiązaniami niż... to... coś... aktualnie /: "

Ale to zależy od szerszego kontekstu - zdefiniuj najpierw "lepsze rozwiązanie". Bo dla mnie wcale niekoniecznie "lepsze"="sprawniejsze". Ale także, przynajmniej potencjalnie - "wygodne", "prostsze", "ekologiczne", "tańsze", "powszechne" itd itd może gdzieś na końcu będzie "naprawialne w sensie anty-kartelowym".
Stąd nie mam fetysza na sprawność, i nie wzdycham za ogniwami paliwowymi itp. o 2x większej sprawności niż najbardziej wyśrubowane silniki cieplne, o zwykłych spalinowych nie mówiąc, bo np. będą drogie, elitarne (katalizatory), skomplikowane, itd. aż po "nienaprawialne" i pro-kartelowe czy pro-korporacyjne. Albo za 100% elektrykami, bo raczej nie będą powszechne (grid) i nadal jakoś są albo drogie/nieekologiczne albo niewygodne. I nawet moje ulubione pomysły (jak katalityczna wysokotemperaturowa obróbka co2 napędzana lusterkiem), już pomijając że jednak na razie sf i drogie/egzotyczne, będą np. lokalne a nie powszechne (bo u mnie w ogródku zawsze będzie za mało słońca)...

Jedno czego się nauczyłem przez >20 lat przemysłu, to, że optymalizacja wieloparametryczna jest bardzo bardzo trudna, a trójkąt projektowania (jak "fast, good, cheap - pick any two") jest cholernie prawdziwy - stąd nie płaczę zbytnio nad istniejącymi rozwiązaniami, nawet jeśli można pomyśleć o innych.


2012/05/27 22:26:20
@laisar
"o porządnej rewolucyjki wystarczą Niemcy"

Zapomnij o Niemczech, wyłączają reaktory, nie będzie z czego ładować. A ładowanie z elektrowni węglowej to katastrofa, to już benzyna o wiele lepsza.

"Za to jak się pojawi aku o słusznej pojemności, to będą musiały się pojawić jakieś rozsądne sposoby ich ładowania - czyli nie przez 8 godz. w nocy."

Teslę Roadstera ładuje się w 2 godziny z trójfazowego 63A. Też nie za krótko, ale lepiej.

Zresztą miałem o tym wszystkim parę notek. Jak jesteś zainteresowany to u mnie tag "pojazdy elektryczne".


Boni
2012/05/28 07:31:42
@cmoscmos
"Teslę Roadstera ładuje się w 2 godziny z trójfazowego 63A. Też nie za krótko, ale lepiej"

Ale tylko ociupinkę lepiej - np. ja mam na domek główne bodaj 3x10A albo 16A. Wiadomo, do autka za 100tys$$$ dają pewnie gratis kabelek, gniazdko i pół miliona chomików biegających w małych dynamach (jak w Kids Next Door ;) ), ale to nie jest wcale "lepiej" w sensie "motoryzacja na prąd".


2012/05/28 09:11:35
@boni_s
"ale to nie jest wcale "lepiej" w sensie "motoryzacja na prąd"."
Wiem, #mamotymnotkę.
Do motoryzacji na prąd to trzeba by pół sieci wymienić.



2012/05/28 10:08:23
"ja mam na domek główne bodaj 3x10A albo 16A."

Jakoś mi się wierzyć nie chce. 16 A mam w środku w domku. Na zewnątrz w skrzynce licznikowej mam IIRC 3 * 30A.


Boni
2012/05/28 10:40:56
@janek
"Jakoś mi się wierzyć nie chce"

Z religią na pewno nie będę dyskutował - mam nie więcej niż 16A, bo FYI w obecnym domu już płaciłem od kW zainstalowanej (a nie ryczałtem, jak np. w poprzednim), i nie miałem ochoty płacić 2x czy 3x więcej, w stylu "1500 zamiast 750zł za coś czego nie mam zamiaru wykorzystać". A nawet 3x10A to jest przecież nieco ponad 6kW, i normalnie wystarcza.


2012/05/28 10:52:03
6 KW? To strasznie mało.
Włączysz pralkę (1200W) zmywarkę (1200), piekarnik elektryczny (3200) i jesteś na styk.
A jeszcze kosiarka do trawnika, czajnik...


Boni
2012/05/28 13:08:04
@janek

Daltego mam wrażenie, że są 16A czyli przydział był 10kW. Obciążenia symetryzuje się "po fazach", i nie ma większego problemu; oczywiście, nie możemy włączyć wszystkiego co wymyślisz na raz, ale serce mi nie płacze z tego powodu.


2012/05/29 12:45:32
@boni
zdefiniuj najpierw "lepsze rozwiązanie"
No, to chyba oczywiste - silnik elektryczny jest właśnie pod każdym względem lepszy od spalinówki. (Wszystki te, które podałeś, plus pewnie jeszcze kilka innych).

Wykopyrta się "jedynie" na zasilaniu, ale to niestety wystarcza aż nadto - "jak jedno koło jest złe, to cały tjaktoj jest..." /:



@cmos
u mnie tag "pojazdy elektryczne"
Dzięki, oczywiście czytałem - nie odzywam się, bo czasu nie staje, ale tym razem Boni mnie sprowokował, bo dzięki kilku jego ostatnim notkom uświadomiłem sobie w końcu, dlaczego nie lubię "amerykańców".

(A dokładniej, że jest to nieprawda - że po prostu w ogóle nie lubię obecnej motoryzacji, bo czuję się nią obrażony. To jakbyśmy dalej używali naftówek, tylko sterowanych pilotem, z automatycznym wysuwaniem knota i pompką uzupełniającą poziom paliwa... Obłęd w ciapy d: ).


Zapomnij o Niemczech, wyłączają reaktory, nie będzie z czego ładować [...]
Do motoryzacji na prąd to trzeba by pół sieci wymienić.

Docelowo - pewnie byłoby lepiej, ale "na dziś" być może wcale nie byłoby to konieczne.

Otóż Szanowny Gospodarz zdążył wyprodukować nową, encyklopedyczną notkę, a w niej słusznie skrytykował turbodoładowanie. (= Dodanie do naftówki powyżej instalacji podającej czysty tlen i wyciągu na spaliny; no nie da się ukryć, że to działa, ale koniec końców tylko domalowaliśmy do obłędu paski obok ciapek).

Tyle że silnik turbinowy zamiast też wcale nie jest dobrym rozwiązaniem - wiadomo, on se lubi chodzić pod stałym obciążeniem, ze stałymi obrotami, a tych obrotów jest mnóstwo. Do napędzania opon to się nijak nie nadaje, bo sumaryczna konstrukcja wychodzi skomplikowana jak zwykła spalinówka.

Za to jakby podłączyć to do prądnicy, a do niej silnik elektryczny... O, to zaczyna mieć sens.

...Tyle że nie, bo nie mamy dobrego magazynu energii...

A jakbyśmy juz mieli fajne akumulatory, to z kolei nie trzeba tachać ze sobą żadnej turbiny, bo sensowniej jest ją podłączyć do stacji benzynowej, żeby przejęła jej funkcję i kopnęła prądu do aku w aucie.

No i niby dalej jeździmy na węglowodorach, ale przy 2-3x lepszej sprawności - a inwestycje nie byłyby horrendalne, bo korzystamy z techniku tu-i-teraz (a nawet z-wczoraj).

Tylko wszystko OKDR, bo brak tych aku ): A przecież one nie muszą być z unobtainium - nawet zachowując z grubsza wymiary i wagę obecnej instalacji paliwowej, to ilość potrzebnej energii nie jest jakoś porażająca.



(I tak, tak, wiem: "No nieee, kolejny niedoceniony wynalazca z swoim genialnym wynalazkiem, a tymczasem To Wszystko Nie Jest Takie Proste" <; No owszem, nie jest - ale akurat nie przez technikę).


2012/05/29 14:27:03
"przy 2-3x lepszej sprawności"

Sprawność silnika spalinowego jest porównywalna ze sprawnością łańcuszka paliwo -> prąd -> przesył -> akumulator -> silnik.

Samochody elektryczne mają zasadniczą przewagę - dzięki hamowaniu z odzyskiem zużycie paliwa w mieście jest niewiele większe, niż na trasie. Ale to można by załatwić instalując w samochodach 'hamulec-silnik', który odzyskiwałby energię przy hamowaniu, ładował mały akumulator i wykorzystywał prąd przy ruszaniu.

"brak tych aku ): A przecież one nie muszą być z unobtainium - nawet zachowując z grubsza wymiary i wagę obecnej instalacji paliwowej, to ilość potrzebnej energii nie jest jakoś porażająca. "

Jest porażająca. Poniżej gęstości energetycznej 1 kWh z kilograma moim zdaniem nie ma o czym mówić. Czyli rząd wielkości w stosunku do najlepszych dzisiejszych konstrukcji.
W ciągu ostatnich 150 lat uzyskano wzrost 5 razy...


2012/05/29 14:49:12
Kombinowanie z napędem elektrycznym ma sens o tyle, że pozwala zastąpić olej/benzynę jakimś tańszym, czyściejszym i dostępniejszym źródłem energii (atom?). Ale póki co większość elektrowni chodzi na węgiel i ma sprawność na poziomie trzydziestu paru procent. Czyli mniej-więcej jak silnik Diesla. A teraz jeszcze pomiędzy te trzydzieści parę procent i koła samochodu włożymy łańcuch sieć przesyłowa -> akumulator -> silnik elektryczny ze sterowaniem to ta sprawność będzie jeszcze mniejsza. I niespecjalnie będziemy na tym do przodu.

Ale to wszystko, jak laisar trafnie ujął OKDR, póki nie ma akumulatorów, które byłyby w stanie gromadzić energię w takiej gęstości i przy takim ciężarze jak benzyna w baku, nawet z poprawką na kilkakrotnie wyższą sprawność silnika elektrycznego.


Boni
2012/05/29 19:22:35
@laisar

Co do ogólnego nielubienia moto - ja chyba mam tak, że jeśli nie potrafię zaproponować ;) (no dobra, nie potrafię uwierzyć w) lepszego KOMPLEKSOWEGO rozwiązania, to ogólnie godzę się z istniejącym.
W szczególe "amerykanów" - nawet u nich jest postęp, gasguzzlery to retro i gupi stereotyp. Na przykład masz którąś rodzinę silników GM które mam obecnie - 3800 albo 3100/3400 - przez 3 generacje zyskały jakieś 30% mocy, i spadło im jakieś 30% spalanie. Np. wkurzająco - camaro 3.4 z 1995 pali generalnie i rzeczywiście 2/100l mniej niż scorpio 2.9 od forda europa, z ok 1989, mając więcej mocy. A 3.4 poprzeczne jeszcze nowsze z ok 2000r ma jeszcze więcej mocy, pali podobnie (ale - a propos notki "słownikowej" - w nowszym 3.4 '95 nie da się bezkarnie wyłączyć EGRa, jak w '90 ;) ).

Więc może ponieważ w tym siedzę blisko, i widzę dosyć naocznie z dekady na dekadę postęp rzędu 10%, to nie hejtuję moto czy gazguzzlerów, bo wiem, że to nie tak.

@akumulacja

Dla spalinowych też można rozważać hamowanie z odzyskiem, akumulację, itd itd - tyle że komplikacja / niska sprawność, OIMW, zabiła wszelkie próby kół zamachowych czy innych sprężarek.

@nośnik energii

Właśnie dlatego z pewnych względów bardzo podoba mi się pomysł generowania użytecznych węglowodorów z CO2, bo lekkie węglowodory naprawdę są bardzo trudne do pobicia jako uniwersalny i powszechnie dostępny, relatywnie bezpieczny i tani nośnik energii. Ludzie nad tym pracują (katalityczny reaktory wysokotemperaturowe, reaktory na ultrafiolet, itd itd) i jakby coś z tego wyszło ZANIM BigEvilKorpos wcisną wszystkim wodór, to byłoby IMHO całkiem fajnie...


2012/05/30 12:35:44
@janekr
Sprawność silnika spalinowego jest porównywalna ze sprawnością łańcuszka paliwo -> prąd -> przesył -> akumulator -> silnik

No właśnie nie - spalinówka osiąga te 25% (czy 40 dla diesla) albo jako optymistycznie liczona średnia dla jej życia, albo jako maximum w specyficznych warunkach. Realnie, np w czasie turlania się po mieście, to te % lecą tragicznie w dół.

Tymczasem w przypadku, o którym pisałem, że paliwo = ropopochodne (albo g.ziemny), sprawność łańcuszka jest wyższa na _stałe_, w niemal każdej chwili, więc opłacałaby się nawet wtedy, gdyby faktycznie była choćby tylko identyczna. A może być wyższa - turbina w kogeneracji dochodzi przecież do 60%.

...Tylko to wszystko jałowe jest, bo nie ma wiadomo-czego.


Jest porażająca. Poniżej gęstości energetycznej 1 kWh z kilograma moim zdaniem nie ma o czym mówić
Nie jest w rozumieniu fizycznym, w wartościach bezwzględnych - taka benzyna ma przecież 13, a to wciąż nie są prawdziwe "wysokie energie".

Że technologicznie jeszcze akumulatory odstają, to oczywiście pełna zgoda, ale MSZ jeden rząd wielkości nie jest już właśnie porażającą różnicą (Li-io 0,7 vs Li-air 7 kWh/kg). Tym bardziej, że przez owe 150 lat nakłady były jednak stosunkowo niskie. Może się więc doczekamy.



@divak2
gromadzić energię w takiej gęstości i przy takim ciężarze jak benzyna w baku
Aż tyle nie trzeba, właśnie ze względu na wyższą sprawność - ale tak żeby chociaż połowa, albo z 1/3...



@boni
godzę się z istniejącym
No przecież ja też się zgodziłem: "nic lepszego nie mamy"... Ale bym chciał, a znam też takich, co wcale nie chcą - stąd pytanie o Twoje serce.


nie hejtuję gasguzzlerów
U mnie nie całkiem o to chodziło, bo jajako omc inż. całkiem serio doceniam praktyczność rozwiązania: "duża pojemność + małe wysilenie = osiągi + długowieczność". Po prostu kiedyś się to bardziej sprawdzało, a teraz może bardziej idzie mi o skalę, niewykorzystywanie potencjału, nadmierny margines - bo na co komu obecnie taki silnik, jak się go co 5 lat wymienia, a reszta auta i tak nie dojedzie do połowy jego resursu, bo mało komu chce się bawić o dbanie o "starocia".

(Oprócz Bonich tego świata, których nie jest milijon).

I nawet nie tyle było to "nie lubiłem amerykańskiego moto", co znajdowałem je nieinteresującym, mimo postępu (z bliska nie śledzę, ale i tak też doceniam) - a tymczasem okazało się to tylko objawem ogólnej niechęci do marności całego moto jako takiego.

No ale już mniejsza z tym [:


komplikacja / niska sprawność, OIMW, zabiła wszelkie próby kół zamachowych czy innych sprężarek.
No właśnie, a prąd jest prosty i sprawny.

Albo raczej będzie, jeśli / kiedy będą rozsądne aku.


generowania użytecznych węglowodorów z CO2
Żeby potem nimi palić w lampach naftowych? To ja nie chcę! To już niech najpierw będzie jakiś fajny kryzys energetyczny - potrzeba matką wynalazków, zwłaszcza jak się wisi jednym kołem nad przepaścią d:

...A potem, jak już będziemu umieli skorzystać z więcej niż 20% tych węglowodorów, to se je generujmy jak sobie stryjenka winszuje...

(Z samego wodoru i tak nic nie będzie, więc nie ma boja).


Boni
2012/05/30 14:08:03
@laisar
"U mnie nie całkiem o to chodziło, bo jajako omc inż. całkiem serio doceniam praktyczność rozwiązania: "duża pojemność + małe wysilenie = osiągi + długowieczność". Po prostu kiedyś się to bardziej sprawdzało, a teraz może bardziej idzie mi o skalę, niewykorzystywanie potencjału, nadmierny margines - bo na co komu obecnie taki silnik, jak się go co 5 lat wymienia, a reszta auta i tak nie dojedzie do połowy jego resursu, bo mało komu chce się bawić o dbanie o "starocia"."

Ale ale to jest bardzo poważny dylemat obecnego świata - czy np. 10 mln super sprawnych pojazdów, mniejsza czy wyczesany diesel, czy el. z superbaterią, czy z ogniwem paliwowym H2, wyrzucanych do śmieci i produkowanych kosztem straszliwego narzutu eko i zasobów co 5 lat, jest SUMARYCZNIE dla społeczeństwa "tańsze" czy "lepsze", niż 10 mln solidniej zrobionych szrotów, jeszcze spełniających jakieś tam normy eko, ale energetycznie ze sprawnością o połowę gorszą, za to wymienianych co 15 lat.
Oczywiście, że większy obrót jest dla _gospodarki_ dobry, ale 3x większy obrót pojazdami niż w czasach kiedy osobówka przechodziła z ojca na syna, to jest takie marnotrawienie uogólnionych zasobów, że mi się odechciewa dyskusji o sprawności ich silników.

""generowania użytecznych węglowodorów z CO2""
"Żeby potem nimi palić w lampach naftowych? To ja nie chcę!"

Niekoniecznie. Z większości reaktorów CO2 dostajesz albo CO, albo metan i podobne, jak metan, ja se z niego zasilę spalinowy, a ty se robisz reformer do H, i ogniwo paliwowe i elektrykę; nic sprawniejszego nie wymyślisz. Zbiorniki, technologię, użycie CNG w pojazdach mamy obcykane już teraz.


2012/05/30 15:14:57
@boni

poważny dylemat
Nie dla mnie, więc nie musisz przekonywać - stare _jest_ dobre, a sumarycznie bardzo często też _lepsze_, hwgh.

Natomiast co wynika z tego, że gdzieś tam biją murzynów, to pewnie sam wiesz... Ja nie nawołuję do rytualnego zniszczenie obecnego moto, bo ma niesprawne silniki, ale nie obraziłbym się, jakby poprawili chociaż to jedno. A jakbyśmy jednak mieli przejść na cykl np 15-letni użytkowania, zamiast poprawienia sprawności, to w sumie też jestem za - zawsze to chociaż kawałek do przodu, ogólnie.

Ale oczywiście najlepiej wszystko na raz i jeszcze więcej, dla każdego [:


mamy obcykane
Ale _możnaby_ lepiej, nie? To ja poproszę...


Boni
2012/05/30 20:36:06
@laisar
"Ale _możnaby_ lepiej, nie? To ja poproszę..."

Przecież pracuje się nad tym (reforming CO2, CH4, ogniwa, silniki, no i te akumulatory od których zaczęliśmy). Bo nie wiem w końcu - czy ty lansujesz tu koncepta o postępie i nauce mniej więcej jak za stalinizmu (jak zamkniemy naukowców na Łubiance i damy im tyle kromek chleba ile rozwiązań reformingu CO2 i CH4 dostarczą, to będzie szybciej)? Czy po prostu nie do końca widzisz postęp? ale IMHO to problem w oku patrzącego, bo postęp przecież jest.


2012/05/31 02:38:12
Chyba zatoczyliśmy jakieś kółeczko - zobacz sobie na mój pierwszy komentarz pod notką (((:

Czyli: nic nie lansuję, tylko tak sobie tupię z niecierpliwości - bo właśnie wydaje się, że dzięki postępowi nareszcie widać światełko w tunelu...

(Może i w 2020 nie będzie niestety AVauek, ale elektryki to już tak).


2012/06/21 00:57:39
(Z dedykacją dla Gospodarza do powrotu do blogowania).

Przejechałem się dziś kilkanaście km reno kangoo ZE - BOMBA! [:





Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...

hellk - Film (8)
Sat, 14 Apr 2018 12:02
Nie będę przesadnie bronił, bo widziałem to...

janekr - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 08:08
Ponieważ ORACLE wypiął się na użytkowników i...

rozie - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 07:08
@tyz_Aniou No dla mnie SDNy to też trochę pic na...

janek.r - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 21:01
Byłem na szkoleniu, w którym przedstawiano jakąś...

Codiac - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 15:24
Co do samoograniczania i tego że może ktoś na tym...

tyz_Aniou - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 09:41
@rozie, re SDN Ty weź, nawet mi o tym nie...

rozie - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 07:15
@tyz_Aniou Wiesz, na te bibliotekowe zależności to...

Boni - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 01:47
@Bober @Stack IMHO się robi nie tyle wyższy, co...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017