Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-03-07, środa
Tagi:  namysł, hejt, triptrop
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Trafiły mnie jakieś odpryski po jakiejś awanturze czołowego polskiego awanturnego podróżnika, znaczy, Cejrowski podobno nagadał o buddyzmie - oczywiście podano mi to od strony "nagadał o buddyzmie", bo nic nowego, że "Cejrowski nagadł głupot". Piszę podobno, bo źródła nie widziałem, w necie opisy jego wypowiedzi, komentarze, komentarze do komentarzy, to jakaś sieczka i bełkot na poziomie tabloidu papierowego czy sieciowego, więc mi się nawet nie chce za bardzo tego czytać, czy w to wnikać. Zresztą, większość tego, co udało mi się zrozumieć z medialnego bełkotu i co podobno powiedział WC, to są przecież oczywistości - tak, w buddyzmie nie ma boga (and so what?), nie ma do KOGO się modlić (and so what?), w ogóle "modlitwa" jest deko inna niż ta, do której przyzwyczajeni są chrześcijanie (and so what?), a ikonografia i odpryski teologii bywają równie głupio odjechane, jak realistyczne obrazy Męki Pańskiej czy inne piekła chrześcijan (and so what?), a bez kontekstu kulturowego czy wiedzy, niewiele z tego wszystkiego się rozumie. Ogólnie, AND SO WHAT? czy naprawdę ktoś miewa złudzenia co do szerokich horyzontów kulturowych i myślowych, i tolerancji, ponadprzeciętnie fundamentalistycznego ortodoksa-teisty? No proszę was... do w miarę normalnych teistów, to ja mogę pisać edukacyjne notki, ale o takich jak WC, to chyba tylko - niech nas od nich ich Bóg broni...


Ale to jest w zasadzie trigger do triggera, bo wcześniej nieco, w obcym środowisku i na obcym tv, przypadkiem obejrzałem "Boso przez świat" w niedzielę, i to był pierwszy trigger do niniejszej noci - sam temat mnie technicznie zainteresował (bieda-kopalnie złota na rzekach Amazonii), więc nie dostałem od razu skurczu kciuka na obcym pilocie tv, tylko obejrzałem z uwagą. Ale też przypomniało mi to, że już dawno miałem ulać se hurtowo na biznesy cejroskopodobne.


Bo są one wstrętne.


Chyba nawet bardziej wstrętne niż dawne czy obecne biznesy kiplingopodobne, kolonialne, "brzemię Białego Człowieka", i prawdziwe imperializmy - tamte były "tylko" po prostu zbrodnicze.


Bo o ile potrafię przyjąć, że natura ludzka, testosteron, pazerność i żądza władzy ciągle i ciągle nakręcają starych dziadów u władzy, na zdobywanie jeszcze większej władzy, na niszczenie Innych i rabowanie ich cywilizacji, więc wysyłają do Innych młodych uzbrojonych socjopatów, z poboru lub wyboru, i w zasadzie zupełnie nieważne, czy to Imperium Romanum, czy konkwista, czy USA vs. kraje arabskie - to jednak bardzo trudno mi pojąć współczesny szowinizm i leciutko zamaskowaną ksenofobię, jaką sprzedaje medialnie i masowo taki National Geographic czy, w swojej malutkiej niszy, Cejrowski.


Jeszcze sto lat temu, to była po prostu zbrodnicza propaganda zbrodniczych imperiów, jak zwykle. Pięćdziesiąt lat temu, to była nostalgia za imperiami i słusznie zaoranym kolonializmem. Ale tu i teraz, to jest już tylko wstrętny sposób zarabiania na chlebuś w korpo, ewentualnie na hobby pt. podróżnik.


Bo w zasadzie, co taki Cejrowski, czy inny gościu z National Geographic, spóźniony o sto czy dwieście lat ze swoim hobby "podróżniczym", pokazuje, i przeważnie głupio lub ckliwie (w sensie - żeby odbiorcy się bardziej rozczulili nad Murzynkiem Bambo) komentuje? Przeważnie, jak to bodaj Lem powiedział, importuje na metaforyczne telewizory pierwszego świata biedę i bezprawie trzeciego świata, żeby pierwszy świat mógł się jeszcze bardziej lubować przed telewizorami swoją pierwszoświatowością. No i zupełnie przy okazji i niechcący, kręci z tego niezły szmal, a przynajmniej darmo se uprawia swoje kosztowne hobby.


Ok, turyści też bywają wstrętni w takim kontekście - ale oni przeważnie płacą i doświadczają, a nie wprost zarabiają na szowinizmie. Ok, wolontariusze czy misjonarze czy pomoc humaniarna też miewa szowinistyczne czy kulturowo spieprzone działania i wypowiedzi, no ale to raczej incydentalnie, albo "w dobrej imperialistycznej wierze". Ok, dziennikarze transmitujący z trzeciego świata do pierwszego, też potrafią być wstrętni, ale mają jakąś niewielką legitymację, że bez nich "nikt by nie wiedział" i nie byłoby pewnych opinii i działań, które czasem zmieniają świat.


Natomiast książki, wydawnictwa, programy "podróżnicze" jak NG czy Cejrowskiego, te "z kamerą wśród ludzkich zwierząt", to dla mnie czysty wstrętny biznes, i naprawdę nie rozumiem, jak można, jak w tych różnych wypowiedziach po ostatnim zamieszaniu, mówić "szanuję Cejrowskiego za podróże i książki, ale...". ZA CO, tak naprawdę, go szanujesz? Za co ci wszyscy sprzedawcy cudzej biedy i cierpienia w niedzielne poranki w prime time, są niby warci szacunku?


Ja ich nie szanuję - i za niezbyt etyczny biznes, i za podstawowe braki w empatii. No bo jakim trzeba być bucem-kulturystą, żeby zachowywać się tak, jak np. Cejrowski na tratwie poszukiwaczy złota? Czy naprawdę chcielibyście, żeby wam czarnuch przed kamerą grzebał w prywatnych rzeczach, komentował je w obcym języku, waszą biedę, wasze miejsce pracy, i jeszcze wiedząc, że zarobi na tym, razem ze swoją ekipą czarnuchów, i ew. zarobi na tym wasz pracodawca czy podobny, który sprzedał was i wasz wizerunek, i waszą prywatność, tym czarnuchom? Mi się to nie podoba. A przecież Cejrowski jest jeszcze w pół drogi do tego co potrafi zeserwować śmietanka podróżnicza z NG czy nawet BBC czy misjonarze, w programach "podróżniczych".


A jakby ktoś mi się napinał, że inaczej "się nie da", że podróżnicy, że turyści w zasadzie nie mogą zachowywać się inaczej i nei jest tak źle; że przecież szanują i "tylko" pokazują, to sorki - ja też zjeździłem trochę świata, i pracowałem w różnych kulturach, z różnymi ludźmi, i ogólnie - gówno prawda, że inaczej "się nie da". Da się, ale trzeba mieć trochę wrażliwości i empatii, no i zapewne nie mieć ciśnienia "za ile te zdjęcie/program/rozmowę będę mógł sprzedać w katolandzie w tv".


Ale o tym jak ja widzę podróżowanie, w towarzystwie miejscowych, jak też - samotnie, to może innym razem - na przykład, jak wrócę z Indii za parę tygodni.


(zdjęcie nie bardzo związane, ale z mojej najprzyjemniejszej podóży)


taiko







2012/03/07 14:47:36
Jako że od dawna oglądam w telewizji głównie popularyzację, to też sie podzielę. Mam wrażenie, że taki białas z poczuciem wyższości pchający się pomiędzy kamerę a filmowane wydarzenia to raczej specyfika programów amerykańskich. W dużej części takich filmów robionych przez Europejczyków ten "podróżnik" nie jest wcale widoczny na ekranie, a jeżeli jest, to tylko przez chwilę i przy swojej robocie.

Oczywiście WC-kowboj wzoruje się na Amerykanach. Ale nawet oni rzadko komentują to czy tamto "on location", jeżeli bucerskie teksty lecą to na osobności albo w komentarzu dorobionym później.


Boni
2012/03/07 19:22:10
@cmoscmos

Moim zdaniem nie masz racji - pewnie, że gonzo style wymyślili Amerykanie, ale to się rozpełzło na wszelkie dokumenty i podróżnicze, na cały świat. Na BBC masz Louisa Theroux, na Discovery może nie ma zbytnio gonzów, ale połowa programów to 10% pomysł, 90% freak show, a NG to klasa bucerki sama w sobie. Zresztą, ja nie biję bardziej czy specjalnie w gonzo przed kamerą, równie jak nie mocniej biję w biznes, w gości za kamerą i produkcją szołu.


2012/03/07 20:16:00
@boni_s

Pewnie masz rację, a ja po prostu mam bias wynikający z oglądania telewizji niemieckiej. Bo stacje publiczne tutaj puszczają głównie dość ambitną produkcję własną albo współprodukcję europejską, a prywatne tych bucowatych Amerykanów. Z NG widywałem głównie kawałki dla dzieci (konkretnie z tym szczurkiem, Marvi Hämmer się nazywa, nie wiem czy jest w Polsce) i to też było dość bucowate.


2012/03/09 12:22:02
Bieda Trzeciego Swiata nie zniknie, kiedy przestana ja pokazywac w TV.


Boni
2012/03/09 13:52:06
@ramone

Mhm, a od pokazywania biedy w tv - bieda gdzieś znikła? Zresztą, nie o tym (walce z biedą) notka; i zastanów się po co w ogóle napisałem to, co napisałem, o wolontariuszach/humanitarnej i dziennikarzach.





Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 19:44
Paradox zarezerwowany na

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 17:13
No tak napisałem, jakbym pracował w R&R, aż...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 16:21
OMG. Wow! Ale pracujesz bezpośrednio dla R&R, czy...

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 15:53
@charliebravo No tyle kojarzę, że to powinien być...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 14:41
@myself No chyba że nieoryginalne - z tego co...

charliebravo - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 14:28
@brzmienie Mustanga vs Spitfire To musieli coś...

tyz_Aniou - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 11:21
To ja już podjąłem Solenne Postanowienie Dotarcia.

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 10:56
@janekr Przyjdziemy, pewnie około 18, bo już...

janekr - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 10:46
Paradują w czwartki. Jakiś stolik się znajdzie....

Boni - Notka zastępcza
Wed, 25 Apr 2018 09:03
@Aniou @paradox Jesteśmy jeszcze; zdaje się...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017