Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...

Boni - Zakazane piosenki
Tue, 23 Oct 2018 00:06
@Hellk Ok, to jest nawet fajna muza (IIRC kiedyś to...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-02-07, wtorek
Tagi:  fun, przemysł, hejt
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Miało być dziś bardzo serio, przemyślenia o produktywności globalnie i przez wieki, i takich różnościach, ale nie będzie, bo mi pary w kotle i researchu nie starczyło. Więc się rozerwę, trochę w nawiązaniu do poprzedniej notki, trochę przez naczytanie się głupot o zarządzaniu, trochę przez naoglądanie się głupot w zarządzaniu; zrobię swoją wersję zasad toksycznego zarządzania, nieco jak ta (wpadła mi kiedyś via blog Alexa):

1. Jam jest Pan, Szef twój, który cię zniewoli. Nie będziesz miał zdania twojego przed moim.

2. Nie przypiszesz sobie żadnego pomysłu własnego, ani zadania, ani rozwiązania problemu. Ja jestem Pan, Szef twój, mocny, zawistny, karzący pomysły i oryginalność pracowników, do trzeciej zmiany i czwartego wydziału; a czyniący miłosierdzie tym, którzy Moje pomysły głupie chwytają, i udają, że strzegą projektów moich.

3. Nie będziesz brał fałszywych obietnic Pana, Szefa twego, za czcze słowa, i nie będziesz też usiłował ich wyegzekwować; bo nie będzie miał Szef za niewinnego tego, który by obrócił obietnice Szefa swego, przeciw Niemu.

4. Pamiętaj, abyś dzień pracą dla chwały Szefa święcił. Siedem dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje i nie twoje; będziesz wykonywał wszelkie prace, kosztem syna twojego, i córki twojej, zdrowia twojego, i czasu wolnego twojego. Przez siedem dni bowiem obija się i marudzi Pan, Szef twój, a pracuje najwyżej raz na tydzień; i dlatego pobłogosławił Pan tygodniowi roboczemu, i poświęcił go, żebyś mógł pracować na okrągło.

5. Czcij zarząd twój, i najgłupsze nawet pomysły i wytyczne jego, abyś długo i skutecznie wypruwał żyły dla firmy, do której Pan, Szef twój, przykuł ciebie.

6. Nie będziesz miał chwili wytchnienia.

7. Nie będziesz miał zaufania, ani tobie nie będą ufać.

8. Nie będziesz kosztów czynił.

9. Nie będziesz mówił prawdy przeciwko kołorkerowi twemu.

10. Nie będziesz pożądał wyluzowania Szefa twego, ani będziesz pragnął podwyżki od Niego, ani zwrócenia uwagi Jego, ani przysługi, ani uznania twej zasługi, ani dobrej woli, ani osłabienia demotywacji przez Niego; ani żadnej nagrody za pomysły, które spłodziłeś, i problemy, które rozwiązałeś - bo zasługi już przypadły Jemu.

(A tak w ogóle, moi realni szefowie nie są źli)







2012/02/07 10:23:21
Zdarzyło mi się przeczytać kilka książek traktujących (raczej w sposób popularny) o zarządzaniu.
Wszystko, co wypisałeś, wskazywane jest jako przykład negatywny.

Skąd więc taka popularność zachowań, których nie zalecają na MBA?

Mam takie podejrzenie (no dobrze, nie podejrzenie, tylko materiał na fikcję literacką) - na studiach menedżerskich typu MBA poniektórzy chodzą na ściśle tajne kursy, gdzie uczą ich tego, co oficjalnie jest niezalecane bądź nawet zabraniane: zastraszania i tłamszenia podwładnych, rozbijania związków zawodowych, nie płacenia podatków etc.

Są do tego specjalne, tajne podręczniki z cyklu: jak w biznesie dymać...
(tom I - pracowników, tom II - urzędy skarbowe, tom III - akcjonariuszy) etc.


2012/02/07 11:13:59
@boni_s

Moj szef pracuje na ogol dluzej ode mnie, czy powinienem sie martwic? #drogiebravo
W ogole on jest smieszny, najpierw mi powiedzial ze teraz pracuje nad waznym projektem wiec mam protestowac, jakby mi zawracal glowe glupotami, a dzien pozniej przyszedl do mnie i sie spytal, czy moglbym zostawic to co robie i pomoc mu w czyms. Ironia sytuacji dotarla do niego jakies 15s pozniej, i powiedzial "well, maybe better not..." ;-)

Z kolei szef mojego szefa mnie chyba nienawidzi bo publicznie oponowalem przeciwko jego naiwnym pomyslom na reorganizacje kodu ;-)

@janekr

Na studia MBA sie idzie dla trzech rzeczy:
a) kontakty
b) kontakty
c) kontakty

Reszta ma drugorzedne znaczenie (OK, naucza Cie czegos o ksiegowosci i zarzadzaniu).



Boni
2012/02/07 11:15:39
@janekr
"Wszystko, co wypisałeś, wskazywane jest jako przykład negatywny."

A dziękuję, taki był cel ćwiczenia.

"Skąd więc taka popularność zachowań, których nie zalecają na MBA?"

Och, MBA i ludzie po MBA, temat na morze hejtnotek!

"Mam takie podejrzenie (no dobrze, nie podejrzenie, tylko materiał na fikcję literacką) - na studiach menedżerskich typu MBA poniektórzy chodzą na ściśle tajne kursy, gdzie uczą ich tego, co oficjalnie jest niezalecane bądź nawet zabraniane: zastraszania i tłamszenia podwładnych, rozbijania związków zawodowych, nie płacenia podatków etc.
Są do tego specjalne, tajne podręczniki z cyklu: jak w biznesie dymać...
(tom I - pracowników, tom II - urzędy skarbowe, tom III - akcjonariuszy) etc."

No tak, na fikcje literacką się nadaje spoko.

A IMHO proza życia jest tak, że System jest ustawiony na dobór naturalny managerów, ale po cechach negatywnych; tak odległych od piękna i dobra, jak Heydrich od Gandhiego. Przecież pierwszą i najważniejszą cechą jaką musi mieć manager jest wielka ambicja, a najzdrowszą ambicję od szatańskiej pychy i przyzerowej empatii dla tych "poniżej" ambicji menago, dzieli cieniutka jak banknot i zielona jak dolary, linia.

BTW pisałem notkę oglądając "Tron we krwi" Kurosawy, i cholernie to współgrało...





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018