Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-12-16, piątek
Tagi:  namysł, hejt
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Hejt, żeby był głeboki, musi być umocowany na czymś fundamentalnym i głębokim. Żarcik BKŚ o bluzce z dekoltem koleżanki powoduje mi najwyżej minor counterattack, bo ani koleżanka nie jest zakompleksioną 15 latką, raczej wprost przeciwnie, ani BKŚ nie zmieni się od dowolnej ilość "nie komentuj tak może, bo jak ja cię skomentuję...". Ale uśmiechniete i "przyjacielskie" grupowe zdziwienie do młodej dziewczyny "ty - inżynier? naprawdę skończyłaś polibudę? materiałoznawstwo? ojej, ajaj, ajwaj", kiedy chuje sami nie zasługują na ten tytuł, a dziewczyna ma pojęcie, i jest jej naprawdę przykro, o, to już mnie nieźle wytrąca z zen, i mam ochotę słyszeć trzask ich żeber pod moimi stopami - bo to jest fundamentalny i głęboki fakap systemowego paternalistycznego seksizmu, odmawiającego drugiej płci człowieczeństwa i bycia bliźnim, jak przez tysiąclecia; no ale co ja mogę poza zjebką. Więc - dobry hejt musi być oparty na głębokich aksjomatach, a nie na powierzchni zjawisk.

I tu zawiruję w piruecie, i sprytnie wrócę z feministycznej dygresji do tytułowego tematu. Otóż, w moim świecie, będacym malutkim wycinkiem tego nowego wspaniałego świata, bardzo mocarnym hejtem obrastają mi aksjomaty społeczne zbudowane wokół dzieci i rodziców, szczególnie praw, obowiązków i odpowiedzialności tych ostatnich. I nie mówię tu o jakichś zupełnych patologiach, o przemocy dużego kalibru, czy łamaniu podstawowych praw, bo to nie zasługuje na dyskurs, tylko na piętnowanie i wpierdol.

Na powierzchni zjawisk, można se trochę pohejterzyć na głupich rodziców uprawiających dawno zdyskredytowany permisywizm, i broniących, niczym lwice, dzieciaczków przed jakąkolwiek krytyką czy obowiązkiem, czy "złą nauczycielką", itp po prostu rozpieszczających bachory. Albo na tych, którzy obkładają 10 latka 10h zajęć lekcyjnych i pozalekcyjnych dziennie, łącznie z sobotą, w imię swoich niespełnionych ambicji, bo w imię czego. I tak dalej.

Ale to jest tylko powierzchnia zjawisk, warta uwagi i uwag, ale nie porządnego hejtu.

Bo głębiej pod nią są "aksjomaty" kuchenno-biedronkowej łże- socjologii, ekonomii i psychologii. Ekonomii, takie jak "przecież normalne, że oboje rodzice muszą pracować" - w większości przypadków wcale nie normalne, i wcale nie muszą. Socjologii, takie jak "przecież jeśli oboje chcą pracować, to trzeba stworzyć warunki, żeby mogli" - ale dlaczego mam popierać ICH pomysł na samorealizację kosztem ICH dziecka wyrzuconego z rodziny do Systemu, przedszkola czy żłobka? Albo wszelkie teorie o socjalizacji w grupie rówieśniczej, ale nie te normalne, tylko z jakże dokładnie ustalonymi warunkami na dużą liczebność, rówieśniczość tejże grupy, i wiek dziecka, i niespodziewanie doskonale spełnia je przedszkole (czyli "kto jest twoim idolem, i dlaczego właśnie Lenin"). No i psychologii siermiężnej "przecież jak ktoś się opiekuje dzieckiem i domem, to jest poszkodowany i w ogóle na granicy deprywacji zmysłowej, w przeciwieństwie do doskonałego stanu drugiej osoby, która z domu wychodzi do pracy" - to już w ogóle wymaga tak zdupnych założeń o zajmowaniu się dziećmi i domem vs. pracy poza domem, że jest słabo.

Oczywiście, że powyższe hejterzy się też z jakichś aksjomatów, na przykład takich jak te zapisane przez mądrych ludzi w prawach dziecka - że dziecko ma prawo do wychowania w rodzinie i do prywatności, nie do przedszkola czy "socjalizacji" publicznej przez bandę przypadkowych małych i dużych psycholi. I żeby było jasne - dla mnie rodzina może być LGBT, poli czy prawie dowolna, ale niech to będzie rodzina, a nie - grupa 20 przypadkowych dzieciaków, które przed wpadnięciem w świat "Władcy much" niepewnie zabezpiecza, wysoko albo i nisko płatna, opieka jednego dwu dorosłych, być może mający te dzieci centralnie w dupie.

Ale to rzecz jasna, są tylko następne warstwy rzeczywistości i jej "aksjomatów" - bo pod spodem jest kopalnia hejtu właściwego (i dalej się tym razem nie zapuszczę, choć można by). Pod tym całym pierdololo o tym, co sobie ludzie wyobrażają o roli rodziców (a im mniej są rodzicami tym bardziej sobie wyobrażają), na kogo przerzucają odpowiedzialności, i jak to wszystko wygląda, stoi, jako ta opoka, aksjomat indywidualizmu, człowieka jako podmiotu, i nadrzędności wolnej woli wzg. całego bożego i niebożego świata, tu akurat - podmiotowości i indywidualizmu rodzica. Bardzo fajny aksjomat, szczególnie że wspiera egoizm i w ogóle furę niższych emocji i uczuć właściwych małpie naczelnej. Ale niekoniecznie przystoi ludziom rozumnym i dobrym. Bo jak mawia poeta "it's only when I lose myself in someone else that I find myself", co wiąże się też z innego poety "the more I want , the less I am". I nie sposób polubić te różne racjonalizacje sprzedawane przez zindywidualizowanych, podmiotowych rodziców traktujących przedmiotowo swoje dzieci, nawet jeśli to nieświadome zło. Oczywiście, polubić racjonalizacje bezdzietnych w tematach o dzieciach i rodzicach, jakby jeszcze trudniej.

Hejtem jeszcze nikt się nie pożywił, i też nie mam zamiaru nim żyć - a jedyny mój smuteczek, że nowożytne czasy udowodniły dosyć dobitnie, że pozornie dobre i piękne indywidualizm, podmiotowość itd nie czynią dużo lepszego świata, co najwyżej szczęśliwsze jednostkowe pojedyncze podmioty. I jeszcze - bo aspołeczne niskoempatyczne jednostki mogą wychować tylko następne aspołeczne niskoempatyczne jednostki, i tak nakręca się spirala (a wyjścia z niej proponowane przez konserwatystów, czy innych podobnych, są co najwyżej śmieszne). Ja nie potrafię wskazać wyjścia, poza drastycznym ograniczeniem dobrobytu i wolności, które zapędzi z powrotem małpy do stada, i uczyni interakcje społeczne, w tym rodzinne, koniecznymi, a nie tylko łaskawie możliwymi, i oby nie przykrym obowiązkiem. Ale to wyjscie też mi się nie podoba.







2011/12/16 13:31:38
Mój plan na życie zakłada jeszcze 10-15 lat coraz bardziej czynnej pracy inżynierskiej a potem stopniowe przejście w dydaktykę (co lubię i chyba umiem, ale żyć się z tego nie da). Im więcej pracuję z ziomalami z innych firm / uczelni, tym mocniej odczuwam braki w kompetencjach związanych z współpracą.

Nie narzucał bym kołochozu, ani urwaniłowki, ale trochę przedszkola, trochę klubów dziecka i zajęć pozaszkolnych i trochę zajęć kształtujących współpracę (jakieś projekty kilkuosobowe w szkole). Ogólnego nurtu nastawionego na indywidualizm nie się zmienić, ale jakaś proteza zawsze będzie.


Boni
2011/12/16 14:12:12
@redezi

"Mój plan na życie zakłada jeszcze 10-15 lat coraz bardziej czynnej pracy inżynierskiej a potem stopniowe przejście w dydaktykę"

Zmartwię cie - prawie każdy tak ma, znaczy taki plan, świadomy lub nie. Archetypy Junga, "Stary Mędrzec" czy "Nauczyciel", po "Cieniu/Ojcu", przed "Starcem/Jaźnią". Ale nie znaczy że to bardzo zły plan.

"Nie narzucał bym kołochozu, ani urwaniłowki, ale trochę przedszkola, trochę klubów dziecka i zajęć pozaszkolnych i trochę zajęć kształtujących współpracę (jakieś projekty kilkuosobowe w szkole)."

Trochę, owszem. Ale nie - że sprzedawanie dziecka na 10h dziennie obcym w imię dobrze zracjonalizowanego dobrego samopoczucia rodziców, to jest model dla piękna i dobra ludzkości. A współpracy, jak zresztą prawie wszystkiego, nikt nie nauczy lepiej niż ogarnięta rodzina. Tyle że skąd wziąć te ogarnięcie, np. w pokoleniu moim, czy już dorosłych gimbusów. O obecnych dzieciach za 15 lat nie mówiąc, bo tu, to naprawdę nie wiem co powiedzieć. Znaczy, takie sygnały dostaję, że oczekuję końca pewnego świata i powstania innego, nie mówię że gorszego, ale zupełnie innego w ciągu 20-25 lat.


2011/12/16 16:04:28
@ BS

"Zmartwię cie - prawie każdy tak ma, znaczy taki plan, świadomy lub nie. Archetypy Junga, "Stary Mędrzec" czy "Nauczyciel", po "Cieniu/Ojcu", przed "Starcem/Jaźnią". Ale nie znaczy że to bardzo zły plan. "

Jestem behawioralno-poznawczy. Junga wrzucam troszkę przed Hellingerem. Chcę być belfrem, bo dorabianie w dydaktyce (nie korki) w trakcie studiów mi się podobało ;-)

" O obecnych dzieciach za 15 lat nie mówiąc, bo tu, to naprawdę nie wiem co powiedzieć. Znaczy, takie sygnały dostaję, że oczekuję końca pewnego świata i powstania innego, nie mówię że gorszego, ale zupełnie innego w ciągu 20-25 lat."

Ano.

"Ale nie - że sprzedawanie dziecka na 10h dziennie obcym w imię dobrze zracjonalizowanego dobrego samopoczucia rodziców, to jest model dla piękna i dobra ludzkości."

Przegięcie w każdą stronę jest marne. Oprócz dzieciaków z grupy <samorozwój rodziców / ambicje / zajęcia dodatkowe> mamy też <telewizor / wykluczenie / brak wzorców pozytywnych>. Tym drugim przedszkole (w wymiarze 2-6h) jest chyba bardziej potrzebne.


Boni
2011/12/16 16:27:12
@redezi
"Jestem behawioralno-poznawczy. Junga wrzucam troszkę przed Hellingerem. Chcę być belfrem, bo dorabianie w dydaktyce (nie korki) w trakcie studiów mi się podobało ;-)"

Ok, ok. A ja przecież nie kupuję Junga as is, tylko jego zgrabny opis kondycji luckiej w różnych fazach życia, na bazie empirycznej i behawioralnej

BTW nie pamiętam czy sprzedawałem już anegdotę meta-jungowską - na bodaj Polconie M. Przybyłek miał prelekcję o archetypach, Jungu i fogle, on jest fanem Junga zdaje się, Gamedeca pisał trochę pod wpływem, że Cień to, Cień śmo, itd itd. Trafiłem przypadkiem nieco, i tak se słucham, Marcin rozrzewnia się nad Cieniem itd. i jak to sam miał fazę Cienia. Z trudem przechodzi do Nauczyciela/Mędrca, i coś w ten deseń, że kiedyś może dojdzie do tej fazy, ale sam nie wie kiedy i jak. Na co mu palnąłem głosem z sali, że niech obczai, co właśnie robi - przecież robi za nauczyciela przed młodzieżą... Reakcja prelegenta bezcenna, trochę mowę mu odjęło i refleksja go trafiła w splot słoneczny; ale mężnie poprowadził dalej ;)

"Przegięcie w każdą stronę jest marne. Oprócz dzieciaków z grupy <samorozwój rodziców / ambicje / zajęcia dodatkowe> mamy też <telewizor / wykluczenie / brak wzorców pozytywnych>. Tym drugim przedszkole (w wymiarze 2-6h) jest chyba bardziej potrzebne."

Wszystkim potrzebna jest rodzina, na pełen etat, w pełnym wymiarze, do końca i jeden dzień dłużej.


2011/12/16 21:32:15
Chciałem skomentować, ale cóż mogę napisać - masz rację.

Drobne uwagi - istnieje niestety nieusuwalny konflikt między kilkuletnim dzieckiem a rodzicami. Dziecko chciałoby mieć rodziców 24/7, a rodzice chcieliby się a) wyspać, b) mieć z 5 godzin na dobę dla siebie bez dziecka. Tego konfliktu nie rozwiąże żłobek ani przedszkole. Dla bogatszych - niania jest dobra.

Mam wrażenie, że przedszkole stały się szańcami jakiegoś spory kwazireligijnego. Mówisz, że przedszkole nie jest idealnym rozwiązaniem? widać chciałbyś draniu zagnać kobietę do garów i pieluch.

A tymczasem o ile funkcja socjalizująca przedszkola może być - zwłaszcza dla starszych dzieci - pożyteczne, to przedszkole traktowane jako przechowalnie dla dziecka jest złem koniecznym. 9 godzin rozłąki dla 4 latka + transport to sporo. Tyle socjalizacji mu wcale nie trzeba.


Boni
2011/12/17 00:24:28
@janekr
"Chciałem skomentować, ale cóż mogę napisać - masz rację."

Zdarza się.

"Mam wrażenie, że przedszkole stały się szańcami jakiegoś spory kwazireligijnego. Mówisz, że przedszkole nie jest idealnym rozwiązaniem? widać chciałbyś draniu zagnać kobietę do garów i pieluch."

A owszem. Nasłuchaliśmy się jw. tego dość z Grażyną, i jeszcze słuchamy, do wyrzygu. A kiedy mieliśmy małe dzieci, byliśmy młodzi, i przecież niepewni, czy taki układ jaki wymyśliliśmy, ma dobry sens, i czy nie robimy jakiegoś zupełnie XIXw fakapu. Mały comingout - możecie się śmiać, ale w ciemnej zimnej nocy połowy '90, kiedy różne kreatury nam naprawdę dokuczały, i bywało naprawdę ciężko, taka iskierka dobra i piękna się pojawiła z nieoczekiwanej strony - Kate Bush wycofała się z przemysłu muzycznego (potem okazało się, że na 11 lat IIRC), żeby dać synowi szansę na normalne dzieciństwo. No to powiedzieliśmy sobie - "jak piękni, mądrzy i bogaci tak chcą i mogą, to co my się, k..., przejmujemy różnymi ciulami i ich opiniami; robimy swoje"

"Drobne uwagi - istnieje niestety nieusuwalny konflikt między kilkuletnim dzieckiem a rodzicami. Dziecko chciałoby mieć rodziców 24/7, a rodzice chcieliby się a) wyspać, b) mieć z 5 godzin na dobę dla siebie bez dziecka. Tego konfliktu nie rozwiąże żłobek ani przedszkole. Dla bogatszych - niania jest dobra."

"Cieć nie znaczy buc, chcieć nie znaczy móc". Myślę, że jeśli jakieś MILIARDY ludzi obywają się bez a) i b) i niani na dokładkę, to każdy może jednak "wytrzymać" z dzieckiem, i nawet to dla dzieci lepiej. Tylko tym rozpieszczonym w dobrobycie się przeważnie nie chce.

"A tymczasem o ile funkcja socjalizująca przedszkola może być - zwłaszcza dla starszych dzieci - pożyteczne, to przedszkole traktowane jako przechowalnie dla dziecka jest złem koniecznym."

Nope, mój point w tym, że jest przeważnie złem NIEkoniecznym.

"9 godzin rozłąki dla 4 latka + transport to sporo. Tyle socjalizacji mu wcale nie trzeba."

Amen. Myślę że godzina dwie zabawy z dziećmi na podwórku/sąsiedztwie/spacerze spoko wystarczy, żeby nie wyrósł mały Lecter. Oczywiście w starszakach może być i więcej. I oczywiście, pod warunkiem, że opiekun w międzyczasie koncentruje się na dziecku, a nie - na resztę dnia bachora do kojca, a opiekun na fejsie czy forexie.

BTW ja rozumiem, że mogą być sytuacje, że trudno o grupę do zabawy, bo kijowe/niebezpieczne sąsiedztwo, bo mało dzieci, bo cośtam. Ale bez dziwnych racjonalizacji proszę - np. czemu przy takich pechowych układach 99% ponowoczesnych rodziców mówi "i dlatego potrzebne mu przedszkole na 9h" a nie "i dlatego dostarczamy go na plastykę/muzykę/inne 2h dziennie a 7h zajmujemy się dzieciakiem". Odpowiedź "czemu" jest dość jasna, tyle że zainteresowani wolą ją wyprzeć.


2011/12/17 10:35:05
Ciekawe, że we flejmach o wychowanie dzieci, choćby tym ostatnim na blipie - przedszkolnym - najbardziej misyjnie wypowiadają się osoby bezdzietne...

@faza nauczyciel

Coś jest ze mną nie tak. Nigdy nie uczyłem (poza krótkim, żałosnym epizodem próby asystentury) i co więcej nie planuję, chociaż jestem trochę starszy.



Boni
2011/12/17 11:07:33
@janekr
"Ciekawe, że we flejmach o wychowanie dzieci, choćby tym ostatnim na blipie - przedszkolnym - najbardziej misyjnie wypowiadają się osoby bezdzietne..."

Podstawa dobrego flejma. O dzieciach bezdzietni, o kobietach faceci, o rapierach ci co w wojsku nie byli i nie trzymali żadnej broni, o pracownikach pracodawcy, itd itd. Taka oto jest postać świata tego.

@nauczyciel Junga
"Coś jest ze mną nie tak. Nigdy nie uczyłem (poza krótkim, żałosnym epizodem próby asystentury) i co więcej nie planuję, chociaż jestem trochę starszy."

Ale bo to nie idzie o formalne uczenie, o nie. To takie wewnętrzne poczucie, że JUŻ swoje wiesz, i masz coś do powiedzenia, i JESZCZE próbujesz coś młodszym/innym przekazać. Więc np. chodzisz po internetach recenzując polską fantastykę, albo cytując młodzieży Pawlikowską-Jasnorzewską czy Tuwima ;)


2011/12/17 17:34:21
"cytując młodzieży Pawlikowską-Jasnorzewską czy Tuwima"

I Sebastiana Uznańskiego. Nie zapominaj o Sebastianie!


Boni
2011/12/17 22:05:30
@janek

A już go zdążyłem zapomnieć. Ty draniu...


2011/12/19 08:51:41
@boni_s

Boni, ale Ty myślisz że wszyscy rodzice sa tacy jak Wy, albo wasi znajomi. A ja tutaj widzę na przykład dziewczynkę bijącą wszystkie dzieci dookoła przy byle okazji. Jej mama nie pracuje. Naprawdę uważasz że ona będąc nadal tylko w domu i na placu zabaw się zsocjalizuje? Przecież ona właśnie w domu się tego nauczyła.


Boni
2011/12/19 09:45:52
@cmoscmos

Zwróć uwagę, że zastrzegłem się o zupełnej patologii w tekście noci, bo że bywają toksyczne i patologiczne domy i rodziny, to przecież oczywiste, ale nie o tym nocia.
BTW jeśli uważasz, że dziewczynka w domu tego się nauczyła, to może porusz to z odpowiednimi służbami opieki społecznej czy coś.



2011/12/19 10:25:59
@boni_s
"Zwróć uwagę, że zastrzegłem się o zupełnej patologii w tekście noci, bo że bywają toksyczne i patologiczne domy i rodziny, to przecież oczywiste, ale nie o tym nocia."

Granica między patologią a normalnościa jest płynna. Podałem przykład średnio ekstremalny ale obserwując różne dzieci w przedszkolu i nie tylko widzę, że socjalizacja każdemu jest potrzebna. Również tym z "normalnych" "dobrych" rodzin.

Patrząc z innej strony - chcialbyś żeby do przedszkoli chodziły tylko dzieci z rodzin patologicznych? Aż mi się zimno robi jak sobie takie przedszkole wyobrażę. A może dzieci z widocznym upośledzeniem też do osobnego?
Socjalizacja to nie tylko kontakt z dziecmi z tej samej klasy, warstwy, narodowości, koloru skóry, stanu zdrowia i obyczajów.

"BTW jeśli uważasz, że dziewczynka w domu tego się nauczyła, to może porusz to z odpowiednimi służbami opieki społecznej czy coś."

Ta dziewczynka chodziła do przedszkola i się nią tam odpowiednio zajmowali.



Boni
2011/12/19 12:51:16
@cmoscmos
"Socjalizacja to nie tylko kontakt z dziecmi z tej samej klasy, warstwy, narodowości, koloru skóry, stanu zdrowia i obyczajów."

Dokładnie! Ale widzisz, idzie o to że niektórzy twierdza, że jak grupa nie jest odpowiednio liczna (ale ile?) nie-rówieśnicza (bo np. 5-7-10 lat), i nie na 8h, tylko 2h, że to niedobrze, oj, niedobrze. I jakże niespodziewanie okazuje się, że przedszkole rulez.

Z drugiej strony, piszesz tak jakby przedszkola były socjalistyczno-losowe, a mam wrażenie, że można trafić np. na płatne przedszkole pełne zdrowych rumianych zadbanych dzieci MMC, i co z tego, że dzielnicę dalej jest kolorowo, biednie i dziwnie. Więc bez omamiania się, że socjalizacja w przedszkolu jest taka uniwersalnie nojlepsza.


2011/12/19 13:26:11
@boni_s

"Z drugiej strony, piszesz tak jakby przedszkola były socjalistyczno-losowe, a mam wrażenie, że można trafić np. na płatne przedszkole pełne zdrowych rumianych zadbanych dzieci MMC"

Problem tej dyskusji jest taki, że najwyraźniej różny sposób oddzielamy ideę od implementacji, a i o różnych implementacjach rozmawiamy. Tutaj nie ma czegoś takiego jak "przedszkole bezpłatne", wszystkie sa płatne (sprawdzić czy akurat ten land nie finansuje ostatniego roku). I na pewno przedszkole będzie bardziej losowe niż kontakty kierowane przez rodziców. A samo bycie dzieckiem MMC jeszcze nic tak naprawde nie gwarantuje.


Boni
2011/12/19 13:37:56
@cmoscmos
"Problem tej dyskusji jest taki, że najwyraźniej różny sposób oddzielamy ideę od implementacji, a i o różnych implementacjach rozmawiamy."

Zapewne.

"Tutaj nie ma czegoś takiego jak "przedszkole bezpłatne", wszystkie sa płatne (sprawdzić czy akurat ten land nie finansuje ostatniego roku). I na pewno przedszkole będzie bardziej losowe niż kontakty kierowane przez rodziców."

Niż dzieci po sąsiedzku czy na placu zabaw?? no myślę, że wątpię.

"A samo bycie dzieckiem MMC jeszcze nic tak naprawde nie gwarantuje."

Nie obraź się, ale tylko MMC potrafi tak racjonalizować.



2011/12/19 15:32:22
"Niż dzieci po sąsiedzku czy na placu zabaw?? no myślę, że wątpię."

Zaraz, bo nie jestem na bieżąco. To dzieci przedszkolne teraz w Polsce same wychodzą na plac zabaw, tak jak za naszego dzieciństwa? Wydawało mi się że już nie, że rodzice są stale obok i ciągle się mieszają. Ale może tylko mi sie tak wydaje.

"Nie obraź się, ale tylko MMC potrafi tak racjonalizować"

Nie rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć. Nigdy nie widziałeś agresywnego, aspołecznego, uposledzonego albo kolorowego dziecka z MMC? Co to ma do racjonalizacji?



Boni
2011/12/19 20:11:03
@cmoscmos
""Niż dzieci po sąsiedzku czy na placu zabaw?? no myślę, że wątpię.""
"Zaraz, bo nie jestem na bieżąco. To dzieci przedszkolne teraz w Polsce same wychodzą na plac zabaw, tak jak za naszego dzieciństwa? Wydawało mi się że już nie, że rodzice są stale obok i ciągle się mieszają. Ale może tylko mi sie tak wydaje."

Różnie bywa, przecież dzieciaki bawią się też czasem same. Zresztą, w przedszkolu opiekunki/owie są stale obok i ciągle się mieszają, więc bez wielkiej różnicy, poza ew. liczebnością grupy i motywacją do uwagi nad dzieckiem.

""Nie obraź się, ale tylko MMC potrafi tak racjonalizować""
"Nie rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć. Nigdy nie widziałeś agresywnego, aspołecznego, uposledzonego albo kolorowego dziecka z MMC? Co to ma do racjonalizacji?"

Chciałem powiedzieć, że wbrew twemu zdaniu, bycie dzieckiem MMC kolosalnie wiele rzeczy gwarantuje. Ale to słabo widać z MMC, z górnych ilu, 10%?


2011/12/19 20:17:25
W temacie notki jest ten artykuł:

qavtan.wordpress.com/2011/12/17/najpierw-autostrady-potem-przedszkola/

Znaczy - nie ma go niestety on line, ale informuję o nim, gdyż całość jest bardzo, bardzo zła. Tzn. znakomita w sferze ogólników, fatalna w konkretach.

Stwierdzenie "budujemy infrastrukturę zamiast przedszkoli" jest błędne na bardzo wielu poziomach. Stwierdzenie: "pieniądze zainwestowane przez państwo w dzieci się zwrócą" jest w sensie finansowym co najmniej wątpliwe.

Ja tam bym w życiu nie zainwestował mojej emerytury w papiery dłużne gwarantowane w dzieciach...


2011/12/19 21:32:11
@boni_s
Chciałem powiedzieć, że wbrew twemu zdaniu, bycie dzieckiem MMC kolosalnie wiele rzeczy gwarantuje. Ale to słabo widać z MMC, z górnych ilu, 10%?"

Trochę się nie zrozumieliśmy, Odnosiłem się do Twojej wizji płatnego przedszkola dla dzieci z MMC. To że one są z MMC nie gwarantuje że wszystkie będą "zdrowe, rumiane i zadbane".


Boni
2011/12/19 22:48:49
@cmoscmos

Jasne, to trochę przenośnia, z tym rumianym, nie? Mój point tylko w tym, że MMC sporo gwarantuje. Tyle że to już obok tematu rodziców, klasowości omówimy se po świętach. Albo wcale.


2012/01/15 09:24:09
"W temacie notki jest ten artykuł: "

Już jest online, jakby kto chciał zobaczyć, co uważam za błędne:

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,10825277,Najpierw_autostrady__potem_przedszkola.html


Boni
2012/01/16 09:10:55
@janekr

Jedyne co ma w tym wywiadzie dla mnie sens, to uwagi o rolach (i ich reprodukcji) w rodzinie i zajęciach domowych kobiet i mężczyzn, jaki to kaszan i jak trudno zmienić. Reszta jest jak morderstwo na parkingu wielopoziomowym, wrong on so many levels.





Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Elektrycerze
Fri, 19 Jan 2018 07:31
@Boni Hint - rozmawiasz na blogu człowieka,...

red.grzeg - Wielki brat paczy
Mon, 15 Jan 2018 08:24
Tak, teraz (od 2 lat?) da się założyć firmę bez...

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 20:33
@księgowy DG (księgowy jest za 3-4 stówki, widzę...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:46
@charliebravo Primo, dlatego nawiązałem do...

Codiac - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:36
'Tutejsze banki, tak, śmierdzą na milę XIXw' ...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:56
@czyli czego, 206sw? skoda fabia kombi. ...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:14
@Janek Ok, chodziło mi o „uogólniony za duży...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 17:42
@ilu ludzi wozi kombiakiem bądź SUVem jedno dziecko....

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 15:49
@Prowadzenie firmy w PL No wiec ja mam wrażenie (DG...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 15:35
@„Hint - rozmawiasz na blogu człowieka, który...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.84   BS 2012-2017