Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 17:36
@Boni Ale to nie jest bezradność. Bezradnością...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 16:38
@Bober Przykład z wczoraj czy dzisiaj - masz fajny...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 10:56
"Oczywiście, można by wypisać tu zylion anegdot w...

Boni - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 18:40
@Gatling Dzięki. Co do sprzęta, powiem tak,...

Gatling - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 12:51
miło się czyta takie radosne notki, dają vicarious...

Boni - Historia jajem się toczy
Wed, 4 Jul 2018 20:18
@charliebravo IMHO może i jest jakaś tam większa...

zz_top - Historia jajem się...
Wed, 4 Jul 2018 08:48
Ależ zasada "zajmujemy się najpierw zabezpieczeniem...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-10-09, niedziela
Tagi:  unrealpolitik
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Spoko spoko, tylko mój, nie idzie o powszechny. Gdyż otóż zachciało mi się weekendowej wycieczki do rodziny. I wyobraźcie sobie, że zamiast schować dziadkom dowody (w celu ustalenia uwagi - powiedzmy, że znaczące miejsce w ich domu zajmuje ornamentyka "Smoleńsk pamiętamy"), jeszcze ich zawiozłem rano na wybory... a sam, przez postój na trasie rzędu pół godziny w ruchu wahadłowym (wypadek) spóźniłem się 15 minut na wybory u siebie (pomimo tego, że ufolodzy z okolic Wyszkowa i Radzymina raportują o niezidentyfikowanym obiekcie nisko lecącym nad drogą w stronę Wawy, w kształcie bordowej mydelniczki).

Ale wszystko w miarę dobrze się skończyło, o ile to co mówią w mediach o sondażach powyborczych się sprawdzi (jedyne co jest nieco inaczej, niż przewidywałem czy miałem nadzieje - liczyłem na nieco mniej dla PiS, a po parę procent więcej dla "dołu" tabeli).

Inny morał znacznie ważniejszy - jakiż czuję się stary, że mnie w ogóle to obchodzi, że się starałem zagłosować, i że sprawdzam wyniki... rany...







2011/10/09 23:16:24
Trzeba było pobrać kartkę z gminy. Zajęło mi to 5 min. w biurze meldunkowym w Bydgoszczy. Za to na wybory pomykałem cirka 25 km rowerkiem i byłem jednym z 14 głosujących z kartką w komisji obwodowej nr 8 w Gubinie.


Boni
2011/10/10 06:54:44
@karakachanow

Wyjaśnijmy coś raz na zawsze - już od XXw w naszej rodzinie planowanie wypadów tu czy tam, przynajmniej w obrębie Polski, to nie jest coś, w ramach czego mieści się "hm, pójdę dzień wcześniej po kartkę do gminy". Się wsiada i się jedzie, o.


2011/10/10 13:50:32
Ja połączyłem przyjemne z pożytecznym (choć męczącym) i zamiast brac kartkę po prostu wsiadłem w pociąg i pojechałem te sto kilometrów tam i drugie tyle z powrotem. A przy okazji odwiedziłem rodziców.

I tu muszę porobić troszkę propagandy: nie wiem, jak dalsze odcinki, ale pierwsze 100 km trasy Warszawa-Gdynia jest po prostu śliczne. Wiem, co mówię, bo korzystam z tej trasy ze dwadzieścia lat z hakiem. Wymienione tory, odpicowane (a niektóre nawet już zdemolowane) stacje, płotki, rowy, przepusty, instalacje, kupa nowych wiaduktów i przejazdów (chyba w ramach likwidacji miejsc kolizyjnych?). W jedną stronę jechałem blaszanką KM, ale czystą i wygodną a powrót (też KM) miałem bardzo cichutkim i wygodnym Elfem z Pesy.

Co prawda nadal są to dwie godziny (w miedzyczasie bywały i cztery), ale mam nadzieję, że po ukończeniu tych wiaduktów da się przyśpieszyć.


Boni
2011/10/10 14:27:01
@aniou

Ja mam już od pewnego czasu przyjemność, bo S8 jest ładna do połowy drogi do Białegostoku, gdzie jeżdżę do rodziny, i w ten weekend też. A końcowy odcinek przed Białymstokiem od Jeżewa to wkurzająco wielki plac budowy, i dobrze. Jeszcze zostaje połączenie obwodnic Ostrowii z obecnie budowaną Zambrowa, i łączniki w obie strony, do Wyszkowa i Jeżewa, i będe miał Europę na maxa. BTW jakby była zrobiona ta trasa to pewnie bym się nie spóźnił, bo nie odstałbym przy wypadku korka, bo nie byłoby wypadku, bo byłby wiadukt i rozjazdy, a nie zwykłe skrzyżowanie z krajówką, na którym chyba ktoś "nie zdążył", i kosztowało to sporo ofiar (ze trzy eRki do Białego poleciały koło mnie).
I dlatego, po przejażdżce tak fajną S8 i po tej budowie, bardzo chciałem zagłosować na tych, którzy potrafili to zorganizować. Choć zdaje się, Grabarczykowi to i tak by nie pomogło...


Boni
2011/10/10 14:30:49
O proszę, dobrze mi się wydawało, że to wieśman wyjechał komuś "na chama" na krajówkę:
www.podlaska.policja.gov.pl/index.php?idkat=414&idart=8072


2011/10/10 14:48:56
"Jaki się czuję stary"

Rze co? Ja jestem ledwo #po30, TŻ sporo przed, a koczowaliśmy do północy na wstępne wyniki.


Boni
2011/10/10 15:08:07
@igor

Blehehe, #po30 to miałem wybory tam, gdzie Pan możesz Pana majstra w dupę pocałować. Nie było czasu na takie głupoty.


2011/10/10 17:33:43
Ja dość długo tupałem nóżką, bojkotowałem wybory i obrażałem się na świat za brak Polityka Nieskalanego i Idealnego - ale mi przeszło. Dojrzewanie znacząco przyśpieszyło dojście PiS do władzy. ;)


Boni
2011/10/10 22:04:25
@aniou

No coś w tym jest co mówisz. U mnie to raczej nie tyle była obraza, że nie ma Ideału, co zen-wyjebka na media in all, i na sprawy odległe, na które mam wpływ przyzerowy; ale po festiwalu PiSowym człek ścisnął poślady i coś jakby "może i mam wpływ przyzerowy, ale dżizaz, k... ja p..., trzeba spróbować choć palcem kiwnąć". Hm, rządy PiS jako zmotywowanie wyborczych leniów? nie chce mi się sprawdzać (frekwencje i takie tam), ale może i coś jest na rzeczy.

(Kurde, ciężko się mi pisze, bo kota mi się wpycha w klawiaturę - goi się jak złoto, ale przez chorobę i zamieszanie strasznie przytulasta się zrobiła. Zastanawiamy się, na ile taka kota kojarzy fakty i rozumie co z nią się działo - staramy się nie antropomorfizować kotów nadmiernie, ale momentami powstaje wrażenie że jest wdzięczna. Ciekawe czy ktoś to badał na serio u takich zwierzaków.)


2011/10/11 10:01:18
To widocznie ja jestem jakiś dziwny. Rzadko głosowałem, bo zwykle mieszkałem gdzie indziej niż byłem zameldowany. Ale wyniki śledziłem nim uzyskałem bierne prawo wyborcze. I jeszcze flejmowałem IRL z klasowym konserwatystą [*] i korwinistą. Od kiedy pamiętam, nigdy nie popierałem całkowcie żadnej partii, zawsze to było głosowanie przeciw, więc tu też nie widzę nowości. Przeciwnie, to obecnie znalazłem kandydatów, na których da się głosować bez gumowych rękawiczek.

[*] Który obecnie siedzi w Irlandii i głosuje na PiS. Ja mu kurna w odwecie wybiorę Irlandzką Partię Komunistyczną, niech no się tylko dopiszę do spisu dublińskich wyborców.


Boni
2011/10/11 10:45:39
@igor

To jest ciekawe w sumie, i pewnie ktoś to bada - bo tak na oko, to większość młodych i nieco mniej młodych ludzi zlewa politykę (co w sumie oczywiste, mają inne rzeczy w głowie i na głowie), i dopiero potem "dorastają" jak ja czy aniou, na zasadzie wkurwu albo zdziadowania, ale istnieje IMHO stały niewielki procent który jak ty, angażuje się od zawsze i "od dziecka". Powiedzmy, w moich czasach ze dwu, trzech na klasę technikum, ba, starszej podstawówki nawet (czyli obecne gimnazjum i to w czasach kiedy polityka to było PZPR i przystawki vs. opozycja...) się trafiało - takich, że wiedzieli mniej więcej o co biega w polityce i Mieli "Swoje" Zdanie, a nawet potrafili się o nie kłócić, na co patrzyliśmy z resztą normalsów jak na japońskie porno, czyli z mieszanką zdziwienia, fascynacji i obrzydzenia...


2011/10/11 11:40:48
To jeszcze doprecyzuję, że o rówieśnikach czynnie angażujących się w politykę opinię miałem raczej negatywną. Chodziło mi tylko o manie zdania. U mnie w liceum nie było to rzadkością. Ze studenckich czasów faktycznie nie pamiętam dyskusji o polityce. Może dlatego, że czasy spokojniejsze i emocje mniejsze, a może po prostu w liceum ogólnie więcej się dyskutowało o życiu, wszechświecie i całej reszcie.


Boni
2011/10/11 11:46:56
@igor

Nooo, czynnie zaangażowanych politycznie znajomych to ja wcale nie posiadam... Fakt liceum/technikum to był czas burzy i naporu; i życie, wszechświat i cała reszta, ale wtedy - polityka? Bleh.





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018