Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2018-08-12, niedziela
Tagi:  szrot
___________________________________
Aston Martin CygnetNotki grube nie chcą sie same napisać, a na drobne czasu nie mam, bo trochę praca i zabawa (jakiś szrotwagen, jakiś festiwal Fringe), a trochę utknąłem ostatnio w forach samochodowych angielskojęzycznych - tylu nowych maniaków, tylu nieogarniętych technicznie, tylu ludzi myli się w internecie!

Z dyskusji na tychże forach wypłynął dosyć interesujący mnie temat - co obecnie definiuje "samochód klasy wyższej", oraz "markę klasy wyższej" (to nie jest to samo, oczywiście - taki VW Phaeton bez wątpienia jest klasy wyższej, ale marka VW nie bardzo; marka Lexus oczywiście jest "premium", ale byle lexus CT samochodem klasy wyższej może być tylko z bardzo daleka i przy zmrużeniu oczu silnego krótkowidza, itd. itp.).

Czyli, primo, odróżniamy premium markę od premium wózka, bo inaczej nieporozumienie będzie. Przynajmniej przy masowych i "dużych" producentach, bo może na poziomie R&R czy Astona Martina jest deczko inaczej...

Dwa, nie mylimy "klasy wyższej" czy "premium" z dowolnie rozumianą "wysoką jakością". Tj. oczywiście, pojazd "klasy wyższej" może być "wysokiej jakości" i jest to mile widziane, ale nie musi być - "wysoka jakość" jest na pewno warunkiem niewystarczającym, i prawie na pewno niekoniecznym (tu patrzymy na przykład na starsze jaguary, niezbyt stare merole, jakieś alfy romeo, czy w ogóle połowę dawnej włoszczyzny z górnych półek, te różne tragiczne ferrari, lamborghini, maserati).

Co do "marki klasy wyższej", to nie ma za bardzo o czym gadać, jeśli rozmawiamy o masowych i wielkich producentach auto-moto, w imię chciwości/cięcia kosztów obstawiających wszystkie pola tej gry: premium jest ten, kto skutecznie wmówi klientom, że dostają jakieś wartości dodane i powinni za produkt zapłacić więcej. A czy te wartości istnieją w jakimkolwiek sensie, poza historyczno-marketingowym ("efekt znaczka na masce", czyli pozycjonowania i rozpoznawania marki) i symulakrum, to zupełnie inna kwestia.

Przejdźmy do bardziej namacalnego "samochodu klasy wyższej" - najlepsze i zabawne ćwiczenie, to jego definiowanie przez kilka cech (trzy?), które oczywiście są różne dla różnych ludzi i w różnych czasach i miejscach.

Dla mnie samochód klasy wyższej definiują chyba, jako warunki konieczne i wystarczające: odpowiednio wysokie osiągi, obszerne i luksusowe komfortowe wnętrze oraz odpowiednio wysmakowana i proporcjonalna stylistyka z zewnątrz. Dużo dużo dalej ew. techniczna jakość i "spasowanie" tego wszystkiego (i raczej najważniejsza jest jakość wnętrza, to, czego bezpośrednio doznają kierowca i pasażerowie), ew. potem gadżety.

Np. dla córki, dalekiej od motomaniactwa, najważniejsze wydały się "komfort, cisza i dobry wygląd". A np. żona (starsza blachara sztabowa) przystrzeliła krótko: "grzana przednia szyba, grzana kierownica, pamięć pozycji foteli" (na moje nieśmiałe obiekcje, że cholernie to zawęziła, odstrzeliła, że reszta jest oczywista...).

A wy jak myślicie?

(jeśli ktoś nie chwyta, co ma zdjęcie na początku do tematu - to jest Aston Martin Cygnet, czyli rebrandowana Toyota iQ, czyli żartobliwy żart... ale nie jest to porażka Astona, tylko raczej porażka biurokracji EU w wymuszaniu kwot emisji spalin itp. na producentach)




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Jednostka napięcia elektrycznego w układzie SI:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 3000 znaków.


igor
Mon, 13 Aug 2018 18:12:15
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak poza tym słabo wyposażonym. W lepszej wersji pewnie miałby wszystkie 3 wyznaczniki klasy wyższej. Ale nie było mnie stać na pamięć pozycji foteli, więc znalazłem żonę, która ma tyle wzrostu co ja (przez co podbiera mi co wygodniejsze buty, nie polecam tego sposobu).

Nawiasem mówiąc, moje obecne wozidło czyli Kija ma zatrzęsienie gadżetów, ale czasem zamieniłbym połowę z nich za podgrzewaną szybę. Chociaż, odkąd zlikwidowano zimę, coraz rzadziej.

Na mojej liście będzie zgodność z ludzką anatomią i fizjologią. Dlaczego w klasie średniej nie można mieć podłokietnika w miejscu, w którym wygodnie jest trzymać łokieć? Czemu w niższej w dodatku nie mogę ustawić fotela tak, by nie obijać kolanami o kierownicę? Przy moich niespecjalnie imponujących rozmiarach. Jak nic zmowa producentów, którzy chcą, żebym kupował premium.

Boni avatar Boni
Mon, 13 Aug 2018 21:24:41
@igor

Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie szyby jako selling point od dekad. Kiedy dawali to naprawdę w najwyższych wypasach prawdziwego premium, ford dawał w scorpio i sierra, potem w byle mondeo, focusach, a nawet chyba fiesty z górnej półki mają grzane przednie. No ale inni tak nie mają. I nie wiem jak z pamięcią foteli w focusach, bo nawet w mondeo to raczej w wyższej półce. No i na pewno nie 4 foteli, jak w lexusie LS itp... a grzane kierowniczki to w ogóle duża egzotyka, spotkałem w rangeroverze/landroverze i porsche ale raczej w ich górnej półce... Więc "komplet" jaki żona zarzuciła, ma pewien sens.

Gadżety elektroniczne tak staniały i tak się wszyscy w nich prześcigają, że jest konsensus, że od pewnego czasu nie mają nic wspólnego z premium.

Ergonomia, tak, dlatego poprawiłem w tekście, na "wymiary wnętrza i komfort", a nie "luksus", właśnie o to idzie, że w takim naszym GSie czy poprzednio scorpio, podłokcie są tam gdzie powinny być, jest miejsce na człowieka i jego nogi, kierownica jest ustawialna w 2 płaszczyznach, fotele nie męczą itd. itp. a nie o to czy skóra i drewno, czy miękkie plastiki i welury; ergonomia najpierw, potem luksusy. BTW a już w niby jeszcze "premium" ale "kompakt", jak lexus IS czy beema 3, mogą być zamsze, drewna, skóry i komóry, ale miejsca jakby nieco brakuje i ergonomia nieco kuleje.

zz_top
Mon, 13 Aug 2018 21:30:37
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy wyższej dla mnie powinien spełniać te trzy warunki:
1. Brak wersji silnikowej słabszej niż te umowne 200kM. Co to za klasa wyższa, która może mieć gówniane 120-130kM? I to jeszcze w jakimś cholernym dielsu!
2. Komfort i przestrzeń (zwłaszcza z przodu, choć z tyłu też, ale tu zależy czy nie jakieś coupe czy cabrio). To niedopuszczalne, żeby było wąsko na dupę, na nogi, brakowało podłokietników lub były ale na zdupnej wysokości.
3. Wyciszenie wnętrza - w porównaniu do obecnych gównianych standardów w tej materii zwłaszcza z klekoczącym głośno dieslem pod maską) projektanci powinni dostać prikaz, że wnętrze ma być wyciszone ABSUR-KUŻWA-DALNIE!

Boni avatar Boni
Tue, 14 Aug 2018 09:10:07
@zz_top

1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" - to jest jeden z ciekawszych problemów w okolicy pozycjonowania premium czy luxury brandów, nie tylko samochodów: czy i jak daleko odcinać kupony "na masę", w imię ogólnej chciwości itd. a jak utrzymać image "jesteśmy marką premium i zz to dopłacacie (drobnym druczkiem: a merc A klassa / bmw 1 / lexux IS diesel czy CT nie istnieje, niepotrzebne skreślić)". Lexus był w tym do pewnego momentu niezły i nadal jest przy flagowcach, nie ma żadnych opcji silnikowych przy LS500, przy LC500 (no poza spalina / hybryda). Zresztą, mam tezę, że brak opcji w lexusach jest też kulturowy, a nie tylko marketingowy czy inżynierski, ale może o tym inną razą. Ale tak normalnie, to trudno to opanować, kiedy przymuleni klienci kochają zmulone merole CLA i schodzą one szybciej niż świeże buły, co nie.

2) Amen

3) Tak bywało. Tylko, że zaraz potem był chór recenzentów, dziennikarzy i papug-klientów (powtarzających za mediami) np. "aleee nuuudneee te wasze lexusyyy". Więc od jakiegoś czasu tylko premium of premium dla ludzi bogatych i/lub kumatych pozostaje absokurdelutnie wyciszone, jakieś R&R i okolice. Te normalniejsze premium już takie wyciszone jak w '90 czy zaraz po 2000 nie są. To zresztą zaczepia o nowobogackie czasy blichtru - jeśli przeciętny klient bentleya czy astona czy audi czy lexusa jest kasiastym bucem i ma silną potrzebę przyszpanowania i wzmacniania swej wątłej osobowości bryką, no to po chwili nawet bentley czy lexus robią się m.in. głośniejsze, "żeby wszycy słyszeli (a głównie kierowca)".

Tue, 14 Aug 2018 13:33:07
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero aspirujące do bycia premium, i z jasnym rozdziałem ról w gamie modelowej. Tzw. mała platforma (S40/V40) była ciut lepszym pojazdem dla plebsu. Od rynkowego standardu różniła się paroma elementami: ciut lepsze plastiki, skóra dostępna za rozsądne pieniądze, przyzwoite audio na życzenie. Jedynym konkurentem w klasie nie-premium, pod względem jakości wykończenia, był dla nich Passat B5, który wyskoczył jakościowo daleko ponad swoją klasę.
Dopiero duża platforma (S60, V70/XC70, S80, XC90) miała pozostałe atrybuty prawdziwego premium - żadnych trzy czy czterocylindrowych silników, dobrą ilość miejsca dla ludzi i genialną ergonomię. Tu wyjątkiem było S60, w którym miejsca na nogi na tylnych fotelach brakowało nawet dla dzieci, ale była to jedna z pierwszych hybryd limuzyny i coupe, więc Klienci wiele mu wybaczali, bo miało swój naprawdę wyjątkowy styl i urok.
Później sprzedawałem BMW i zarządzałem salonami BMW, Mercedesa oraz swoją własną firmą importującą samochody luksusowe (Maserati, Mustangi z kompresorami i zabytki), więc najeździłem się i nasiedziałem się w najróżniejszych wyrobach samochodopodobnych, ale i w porządnych autach.
Ostatnie 7 lat spędziłem z produktami spod znaków grupy VW: Skoda Superb poprzedniej i aktualnej generacji, VW Golf Highline, Passat Highline, CC oraz Audi A3 limuzyna. Bardzo polubiłem te samochody, bo "elementy z elementarza" klasy premium ogrywały na 100%. Ergonomia, materiały wykończeniowe, wyposażenie - to wszystko naprawdę było na, oczekiwanym przeze mnie, wysokim poziomie.
Teraz wróciłem do Volvo V60 i choć mam wersję Summum, to doskonale pokazuje ona, że sama świetnej jakości skóra, fotele z pamięcią czy trochę innych "luksusowych dupereli" jeszcze nie wystarczą, żeby mieć przyjemność z obcowania z produktem wysokiej klasy.
Mam 181 cm wzrostu i niepełną stówkę wagi, trafiam więc w górne stany przeciętnego klienta wzorcowego. Co z tego, skoro przy prawidłowo ustawionym fotelu podłokietnik mam o jakieś 5-6 cm za daleko z tyłu, kolanem trafiam w krawędź konsoli środkowej, a wyciszenie wnętrza jest wyczuwalnie gorsze niż w, kosztującym 1/3 mniej, Golfie Highline.
Oby nowe V60 było lepsze, bo tylko czekam na koniec leasingu, żeby wysiąść z tego nieporozumienia...

Boni avatar Boni
Tue, 14 Aug 2018 14:38:36
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały, wyciszenie, nawet osiągi od biedy, da się upchnąć w prawie dowolnej budzie, ale komfortowo obszernego wnętrza nie da się upchnąć bezkosztowo w znacznie za małym wnętrzu ;)

BTW to był dla nas fajny, dla konkuencji morderczy punkt starych scorpio - jak się chciało załamać właściciela ekwiwalentu w audi czy merolu czy bmw, to się go sadzało na przodzie, jak się opatrzył parę chwil, to mu się mówiło "weź odsuń fotel na max" i miał przeważnie "łoł", no bo można było naprawdę wyciągnąć kopyta, a wtedy mu się mówiło "a teraz obczaj ile jeszcze ZOSTAŁO miejsca z tyłu", i tu bywało że k... latały i zgrzytanie zębów następowało. Ale IIRC to była personalna inicjatywa Uwe Bahnsena, głównego projektanta, który na postawienie tematu "a teraz zróbcie konkurencję E-klasse i bmw 5 na tanich gratach z Granady i w stylu nowej Sierry" był "chyba was dydek boli, czym to ma niby konkurować poza ceną?" - "wymyślcie coś" - "wnętrze może?" - "no może". Więc najpierw zrobili projekt wnętrza i słusznych rozmiarów Uwe wymógł, żeby JEMU było wygodnie, potem obrysowali to Sierrą, w międzyczasie podłożyli pod spód graciarnię z Granady i dorzucili ABS w standardzie, żeby mieć co walnąć marketingowo-gadżetowo, i tak pojechało do ludzi...

Boni avatar Boni
Wed, 15 Aug 2018 20:49:36
Z ciekawostek około tematu - jak się warunkuje klientów klasy premium, świeża anegdota: kupują u dealera wózek naprawdę premium. Papirusy, podpisy, rozmówki w komfortowym saloniku na zapleczu, a nie na ladzie między salonem a serwisem. Na zakończenie dealer rzuca "no to obejrzyjmy teraz wasz nowy samochód", wszyscy wstają i pomału do drzwi, na co dealer dyskretnie coś gdzieś wciska, światło w saloniku przygasa, cała ściana z mrożonego szkła robi się przezroczysta, a za nią stoi wypucowane TO. No chyba oczywiste, że klient zapamięta takie emocje do końca życia i być może wróci po więcej. Tak się handluje w I świecie starym lexusem... (No dobra, 10 letnim flagowym LS600h, igiełką za tłusty szmal, z przedłużoną 3 letnią gwarancją, itd. Ale jednak.)

LS600h 2008


cmos
Wed, 15 Aug 2018 21:13:13
Jak kupowałem którąś z poprzednich Toyot, to przy odbiorze zaprowadzili mnie do samochodu przykrytego czerwonym materiałem, kazali ściągnąć materiał i przy tym robili zdjęcia (które później dostałem).
To było tak idiotyczne i żenujące, że przy następnej powiedziałem że takich cyrków ma nie być, bo się obrażę.
Ale może kogoś takie rzeczy biorą.

Boni avatar Boni
Wed, 15 Aug 2018 22:42:45
@cmos

No ja nie mam pojęcia jak bym zareagował na takie teatralne gesty, bo mnie Jeepa dostarczono między lunchem a biurwowym biureczkiem, i to jedyne moje "kupowanie" nówki w salonie. Ale klienta rzeczonego LS600h zdaje się nieco ujęli tym teatrem (oraz technologią ściany LCD ;) ).




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018