Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2018-05-08, wtorek
Tagi:  Alba, varia
___________________________________
... wśród kurdli i ośmiołów, chciałoby się rzec. A może raczej "wśród lochnessów i baranów".

Zbieram się od paru dni, żeby coś napisać, podsumować pięć lat emigracji, Szkocji etc. bo rocznica właśnie minęła, ale nic ciekawego nie wymyśliłem. Ot, mijają lata, życie płynie normalnie, a nawet całkiem spoko.

To ScotlandZupełnie tak jak w pierwszą rocznicę, Szkocja nadal fajna jest i ma naszą fokę aprobaty. Nie planujemy w tej chwili przeprowadzek, ani lokalnie, ani w sensie - do innych krajów.

Pomału nadciąga czas odcinania resztek powiązań formalno-prawnych z PL i dowiązania się mocniej formalno-prawnie do SCO/UK, jakieś pobyty stałe, prawa jazdy, itp. trzeba w końcu zacząć ogarniać.

Pierdoły jak dwa krany czy rury na zewnątrz domów czy deszczowe krainy w których nikt nie robi okapów dachowych, itp. folklor lokalny nadal deko niezrozumiały, ale to małe miki i błahostki. Bo znacznie bardziej nie rozumiem ludzi niż rzeczy, np. im bardziej "zakorzeniamy się" w Szkocji, tym mniej rozumiem znajomych, czy ogólnie Polaków czy emigrantów, którzy po paru (a nie daj boginii po parunastu) latach emigracji dostają jakiejś deprechy czy wk... na nowy kraj, mają zylion mniej czy bardziej zmyślonych problemów czy racjonalizacji, i chcą wracać do Polski itp. miejsc, albo przynajmniej przenieść się "gdzieś indziej" niż UK itp. pierwszy świat. No nie ogarniam, ale "a co nowego", nigdy nie byłem bardzo kompatybilny z narodem, tłumem, ludźmi, or compatible.

Dla nas nadal tu jest normalnie i fajnie, w Polsce itp. jednak nie. I chyba raczej zmieniamy się na modłę miejscową, niż zderzamy się czy "walczymy" z tutejszością. "Byt określa świadomość", nieprawdaż, np. ten moment, kiedy zauważasz, że już nie tylko polskie drogi czy kierowcy wydają się poje..., czy że w PL przygodni ludzie są wiecznie skwaszeni i wku... w porównaniu nawet z dosyć wk... Szkotami - ale że sam sposób mówienia, intonacje, motywacje, hierarchie wartości itd. wydają się już jakieś inne i dziwne, ba, nawet "osobista fizyka", twoja tolerancja na temperaturę czy pogodę, czy średnica twojego osobistego bąbla w kolejce czy przy kasie, zrobiła się inna, niż kiedyś.

Nie wspominając, że to co kiedyś wydawało się głupią manierą czy polonijną przesadą, tj. mieszanie pol-ang w mowie, piśmie i myśli, nagle jest naszą rzeczywistością, i zaprawdę, powiadam wam, żart, że człowiek nie robi się "bilingual" ale "bye, lingual", bardzo prawdziwym jest. Ale to też błahostka w sumie.

Podsumowując pięć lat - plan był niezły, wykonanie niezłe, i nadal nam się tu podoba.




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Nazwisko autora "Potopu" 1885:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 3000 znaków.


pochlaniacz1
Tue, 8 May 2018 13:31:48
Łojezu, to już 5 lat!
Jak wczoraj pamiętam twoje rozważania o wyjeździe a jeszcze wcześniej ranty na blogu WO. Łezka się w oku kręci... :)

hellk
Tue, 8 May 2018 15:13:43
@dwa krany

No właśnie, dlaczego? W sensie rozumiem szczury w kadzi na poddaszu i niehigieniczną cofkę, ale po co a priori instalowali te zbiorniki? To takie mini-wieże ciśnień miały być?

Boni avatar Boni
Tue, 8 May 2018 19:14:47
@pochłaniacz

Tia, jakoś szybko te pięć lat poszło. A ranty na blogu WO to chyba znacznie wcześniej, bo IIRC bana mi dał jak z nudów flejmiłem na jakiejś delegacji w Danii, sporo przed Szkocją.

@hellk

Chyba tak, te indirect supply ze zbiornikami na strychu miały robić to co wieże ciśnień (zapas na wypadek zaniku ciśnienia, niższe i wyrównane ciśnienia, ciche przepływy, itd.). Ale to chyba nie wiąże się z dwoma kranami, tj. indirect to jedno, a rozdzielenie ciepłej/zimnej, to co innego. Zresztą, jw. nie idzie pojąć.

rozie
Thu, 10 May 2018 06:51:21
Tak na szybko sprawdziłem co piszą o tych kranach i rozdzielenie ciepła/zimna wynika z indirect właśnie. Bo zbiorniki bywały na tyle prymitywne, że gołąb mógł nasrać, co powodowało, że woda z tego obiegu nie jest traktowana jako pitna. Tj. ciepła, bo zbiorniki są tylko na potrzeby ciepłej. Czyli jak są dwa krany, to w jednym jest ciepła, w drugim pitna. ;-)

Nadal nie do końca rozumiem, cóż to za technologia podgrzewania wymagała zbiornika i w jakim celu (ciągłość dostawy wody do podgrzewania, brak możliwości szybkiego wyłączenia podgrzewania w przypadku braku wody?). Jest też teoria, że najpierw mieli zimną, a potem dodawano ciepłą i łatwiej było dołożyć instalację obok, niż przerabiać istniejącą, ale to też mi się nie do końca spina.

Boni avatar Boni
Thu, 10 May 2018 09:03:22
@rozie

Mam wrażenie, że doczytałeś, ale po łebkach i nie znasz się.

Na przykład zbiornik "na strychu" w indirect nie był, oczywiście, podgrzewany, do tego był hot tank czy coś, poniżej, zasilany z góry, a ciepłem z pieca itp. Rozdzielenie pitnej polegało raczej na tym, że kran w kuchni ZAWSZE był zasilony z przyłącza, nawet przy indirect, i to była woda zdrowa do picia. Cała reszta była z "wieży ciśnień" na strychu i nie-do-picia (bo przecież hot tank nie gotował jej, tylko ogrzewał syf).

Więc raczej było tak, że przez "mamy indirect, ale zimna w kuchni jest z przyłącza" powstały koniecznie dwa krany w kuchni, a skoro tak, to po co robić mieszające w całej reszcie instalki, skoro dwa krany dobre są. Ew. na zasadzie ściemy i "chłytu marketingołego", skoro w kuchni jest zdrowa pitna z zimnego kranu, to w łazience, ekhm, też. Prawie. Podobno.

elevendroids
Thu, 10 May 2018 10:31:06
Witam :)

Z moich obserwacji jako swiezego mieszkanca Irlandii (1 rok) wynika, ze rozwiazanie ze zbiornikiem na wode na strychu moze byc powiazane z tym, iz wodociagi sa tu niskocisnieniowe (w porownaniu z PL). Gdy po paru miesiacach przyjechalem do Krakowa sie wyprowadzic, myslalem ze mi sluchawke prysznica z reki wyrwie ;)

W nowych domach (2016) instalacja jest wciaz robiona tak samo: kran w kuchni bierze zimna wode bezposrednio z przylacza, cala reszta (w tym przylacze pralki i zmywarki) zasilana jest ze zbiornikow (u mnie dwoch) na strychu poprzez pompe na pietrze.

W starszych domach spotyka sie jeszcze typowo wyspiarskie "prysznice elektryczne" - z podgrzewaczem przeplywowym i pompa w jednej obudowie. Wrazenia akustyczne bardzo ciekawe ;)

I ciekawostka - wedlug strony internetowej Irish Water, polowa (!) produkowanej przez nich wody wycieka przez nieszczelnosci w magistralach...


Boni avatar Boni
Thu, 10 May 2018 12:08:00
@elevendroids

Wszystko prawda, tylko jedno mi się nie zgadza, co tu jest skutkiem a co przyczyną - ciśnienie w sieci jest tu normalne i np. u nas w domu SCO (woda direct) wali jak w Polsce. Więc raczej niekoniecznie "ciśnienie w sieci jest tu niskie więc indirect" ale chyba "robimy indirect żeby ciśnienie w domu było niskie" (czyli tańszy hardware, ciche bezkawitacyjne przepływy, itp).

Ale możliwe że tak jest teraz, jeszcze niedawno mogło być znacznie niższe ciśnienie w sieci tudzież zaniki (zawsze podnoszą tę zaletę indirect, że jest zapas wody), BTW jeszcze chyba w połowie XXw. połowa takiego Glasgow była zasilona bez żadnych pomp czy wież ciśnień, po prostu magistralami a la akwedukt, opadającymi z zalewów na górkach rzędu 300-400m koło miasta. Zresztą, nadal biorą wodę z tych zalewów, no ale przez potężne stacje uzdatniania itd. które normalnie pompują. Akurat jeden z tych akweduktów przechodzi przez wioskę gdzie mieszkamy, ciekawy jest. A tu np. są zdjęcia z okolic takich zalewów i czerpnia wody, udająca fort obronny.

rozie
Thu, 10 May 2018 21:57:54
Czy ja gdziekolwiek napisałem, że podgrzewali ten zbiornik na strychu?

Natomiast rozdzielenie kranów wynika właśnie z tego zbiornika. Nadal nie do końca rozumiem, po co on się pojawił.

No i jak rozumiem każda zimna jest zasilana tak samo, z przyłącza, czy to w kuchni, czy w łazience.

elevendroids
Thu, 10 May 2018 23:06:38
@rozie

indirect - tylko zimna woda w kuchni jest podlaczona bezposrednio z przylacza, reszta (zimna i ciepla) zasilana ze zbiornika (standard w IE)

direct - zimna woda w calym domu zasilana bezposrednio z wodociagu, ciepla ze zbiornika.

W obu przypadkach ciepla woda podgrzewana jest w zasobniku w domu (zwykle to male pomieszczenie/schowek, tzw. "hot press") - albo grzalka elektryczna, albo piecem gazowym/olejowym. U mnie, pomimo ogrzewania gazowego zasobnik ma "awaryjna" grzalke "na wszelki wypadek".

Tu przyklad: LINK

Znalazlem wartosci cisnienia wody w Dublinie: LINK
Jesli czegos nie poplatalem, to "12-15 metres head" rowne jest ok. 1.17-1.37 bar. To chyba dosc malo...
Z drugiej strony w Irlandii nie ma oplat za wode, wiec pewnie infrastruktura jest "budzetowa".

Boni avatar Boni
Thu, 10 May 2018 23:11:12
@rozie

@tradycyjny indirect

Napisałeś "zbiorniki są tylko na potrzeby ciepłej" - nie.
Napisałeś "rozdzielenie kranów wynika właśnie z tego zbiornika" - dalece niekoniecznie. Napisałeś "każda zimna jest zasilana tak samo, z przyłącza" - nie.

Po prostu nie wnikaj w nieważne tematy i nikomu nie stanie się krzywda.

Boni avatar Boni
Thu, 10 May 2018 23:26:36
@elevendroids

Jesli czegos nie poplatalem, to "12-15 metres head" rowne jest ok. 1.17-1.37 bar. To chyba dosc malo...

Fakt, niewiele...

Z drugiej strony w Irlandii nie ma oplat za wode, wiec pewnie infrastruktura jest "budzetowa".

... a to by wiele tłumaczyło, jw. ciśnienie typu "khekhe" też. Tutaj u nas wygląda na normalne, jakieś 2 bary, np. prysznic z przepływowym podgrzewaczem (bez jakichś dodatkowych pompek itp) działa spoko. Ale jak spojrzałem w kwity i ciśnienie "gwarantowane" przez Scottish Water, to jest zaledwie 1 bar na podejściu do nieruchomości o_O ale nigdzie nie spotkałem tak dychawicznego kranu, ani w hotelach, ani u klientów, w pracy, w kiblach publicznych itp.

rozie
Sat, 12 May 2018 06:47:07
@Boni Racja. Po prostu zrobiłem szybkie rozpoznanie tematu i wyszło mi co wyżej. Co więcej, składało się to w logiczną całość, bo teraz to zupełnie nie widzę sensu zimnej niepitnej w łazience. Rozumiem, że można się umyć komfortowo przy zaniku dostawy wody, ale za cenę codziennego płukania zębów wodą ze zdechłym szczurem, co pewnie też zbyt zdrowe nie jest? Czy na wyspach noszą do płukania zębów wodę z kuchni?

charliebravo
Sat, 12 May 2018 13:55:59
@kurki
Tak czy inaczej zrobiliście mi dzień, bo zawsze myślałem że te kurki to „bo tak” a teraz rozumiem.

janek.r
Mon, 14 May 2018 19:02:42
W PL i w Europie baterie jednouchwytowe służą do wygodnego operowania ciepłą i zimną wodą jednocześnie (jedna płaszczyzna - suma strumieni, druga - różnica)
Ale na rynek brytyjski produkują baterie jednouchwytowe, poruszające się w jednej płaszczyźnie i operujące jednym ujęciem. Trzeba więc dwie takie zamontować.

MNIE śmieszy.

Boni avatar Boni
Tue, 15 May 2018 09:20:02
@rozie

@woda z kuchni

O ile rozumiem źródła i opowieści, owszem, kiedyś woda do picia i "do gęby" zawsze była brana z kuchni, ta z "baniaka" na strychu była do mycia, prania, kibla, itd. Oczywiście podejrzewam, że standardy indirect, jakie ma np. komentator elevendroids teraz, są "deko" inne niż były przez 100+ lat i wykształciły kulturę dwu kurków, wody pitnej z kuchni, itd itp.

Po dekadach IMHO w większości to są sprawy kulturowe (jak zawsze również w Lema sensie "Die Kultur als Fehler"), te brytyjskie kurki, kominki, ocet do frytek/czipsów, itd itp. a nie techniczne czy żywieniowe. Zresztą, jak wszędzie, "każden ma zajoba, tylko niejednakiego".

@janekr

Bez przesadyzmu, "kontynentalne" jednouchwytowe a la joystick też już się spotyka powszechnie.

Oraz logika sytuacji nie jest "więc głupki muszą dwie takie zamontować, hłehłe", ale raczej "chcę mieć tradycyjne dwie baterie, przemyśle, dostarcz" i przemysł dostarcza w dowolnej wersji, także w jednouchwytowej "nowoczesnej", zamiast w wersji "XIXw kurek z krzyżykiem" (nb. takie mamy w umywalce w łazience, no ale ta umywalka ogólnie wygląda na zabytek z czasów świetności tego kościółka; żeliwny syfon i nóżki, itp). Fakt, w kuchni mamy ewenement w rodzaju tego, co cię śmieszy - bateria w stylu jednouchwytów: nowoczesna wylewka, okrągłe duże chromowane "suwakopokrętła", ale DWA po obu stronach zespolonej baterii...

Tue, 15 May 2018 11:32:45
"bateria w stylu jednouchwytów: nowoczesna wylewka, okrągłe duże chromowane "suwakopokrętła", ale DWA po obu stronach zespolonej baterii..."

Mnie bardziej śmieszyło to, co gliniany sobie zamontował - dwie zupełnie niezależne baterie jednouchwytowe, z uchwytem poruszającym się w jednej płaszczyźnie.

rozie
Tue, 15 May 2018 21:34:30
@woda z kuchni

No dobra, rozumiem, że brali wodę z kuchni do mycia zębów (też bym brał, choć niewygodne). Nie rozumiem, czemu nie podciągali zimnej pitnej do kuchni i łazienki (umywalka). Nakład niewielki, wygoda znaczna.

To, że to raczej tradycja, to wiadomo. No i pamiętajmy, że pierwotną przyczyną była chęć ochrony wspólnego źródła wody, a nie wygoda czy zdrowie pojedynczego gospodarstwa. Nadal jednak nie rozumiem braku pitnej w umywalce. ;-)


cmos
Wed, 16 May 2018 08:57:56
@rozie
"Nadal jednak nie rozumiem braku pitnej w umywalce."

Nie bierze się to przypadkiem stąd, że klasyczny domek w UK powstał w epoce przedwodociągowej, i dokładanie czegokolwiek w środku zawsze było problematyczne?

Tak sobie zawsze tłumaczyłem kanalizę na zewnątrz.

Boni avatar Boni
Wed, 16 May 2018 09:27:21
@cmos

@domki sprzed epoki wodociągów

No może trochę, ale pamiętajmy, że epoka wodociągów ma w tej "lepszej" (czyli też - trendotwórczej) społecznie części UK jakieś 200 lat chyba, a na pewno 150. Więc primo, co miało zostać wykute i przerobione, to jednak chyba w międzyczasie zostało przerobione; secundo, nie założyłbym się, że aż tak wiele jest tych 200 letnich domków czy mieszkań, 100 letnie, owszem; ale że ktoś tam ma problem z zamkiem czy courtem czy zabytkową kamienicą z 1840 to nie znaczy, że jest to powszechne.

IMHO jak zwykle - indirect ergo dwa krany, czy rury kanalizy na zewnątrz, itp. pierwotnie wynikły z trendu "zrobić klientowi dobrze, ale po taniości", w epoce jeszcze bardzo badziewnych i zawodnych technologii i materiałów u pana majstra hydraulika. Potem to się umocowało kulturowo, też jak zwykle, i tyle.

Łukasz
Thu, 17 May 2018 21:53:06
Ja w 1997 w całkiem wysokim bloku (centralny brązowawy punktowiec na zdjęciu na https://en.wikipedia.org/wiki/Red_Road_Flats) miałem baterię niby to wyglądającą po kontynentalnemu, tj jednouchwytową, ale odczucie po włożeniu rąk pod wodę było jednocześnie lodowate i parzące, bo bateria była tak przemyślnie skonstruowana, że w obrotowej wylewce miała dwa rozdzielone tory wody.

Boni avatar Boni
Fri, 18 May 2018 09:12:19
@Łukasz

@wylewka "słonik"

Dobre, nie spotkałem nigdy, ale jako żart, dobre!

BTW jakoś zupełnie umknęło mi wyburzanie resztek Red Road (okolica "nie po drodze"), jedynie kiedyś, jak gdzieś tam źle skręciliśmy ze dwa razy i wylądowaliśmy na Red Road, mieliśmy "WTF co to za złomowisko i sterty śmieci w środku miasta". A to są resztki tego co podlinkowałeś (chyba nadal spore hałdy tam leżą).

BTW BTW nie umknęło nam rozbieranie innego pomnika wysokościowego szaleństwa Glasgow, czyli https://en.wikipedia.org/wiki/Bluevale_and_Whitevale_Towers bo to już było nam "po drodze" i narzekaliśmy, że taki genialny punkt orientacyjny nam demontują. Technicznie też było ciekawe, demotaż spec-platformą od góry do dołu.





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018