Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-03-16, sobota
Tagi:  varia
___________________________________
Fascynują mnie często zjawiska socjologiczne czy społeczne, które dają się wywieść z jakichś pokładów plemienności i rudymentarnej psychologii, a te z małp na sawannie a nawet z neurologii; i są te mechanizmy konstant i ciągle obecne, we wszystkich kulturach i w nowoczesnym i ponowoczesnym świecie. Oczywiście, z zastrzeżeniem, że może to mnie czy paru innym waryjatom, nawet jeśli naukowcom, tak się tylko wydaje - gdyż naukowość takich rozumowań, mechanizmów, jak zresztą prawie całej psychologii i socjologii, trzeba brać w duży cudzysłów.

Jednym z takich zjawisk jest obciach, dokładniej rzecz biorąc - sytuacja kiedy ktoś, najlepiej grupa sapiensów, usiłuje w innym/innych sapiensach zaindukować wstyd.

Wstyd jest bardzo głęboką emocją, bardzo pierwotną - jeśli wstyd jest "prawdziwy", to rumieńca, wyrzutu adrenaliny, innych reakcji fizjologicznych nikt nie potrafi powstrzymać. Pierwotnych reakcji stadnych czy społecznych (ucieczka/wycofanie, agresja, odwracanie uwagi od siebie) też prawie nie sposób uniknąć. Teorii dlaczego tak jest, widziałem kilka, przemawia do mnie najbardziej ta, że gdzieś po drodze ewolucyjnej nastąpiło sprzężenie mechanizmów prostej fizjologicznej i neurologicznej obrony fizycznego organizmu przed fizycznymi zagrożeniami, z obroną "ja", osobowości, umysłu przenoszonego przez organizm, bo była to w sensie ewolucyjnym coraz ważniejsza część organizmu.

Dlatego żaby i bardzo małe dzieci się nie wstydzą, i dlatego wstydzą się starsze koty i psy - bo żeby się wstydzić, najpierw trzeba mieć poczucie "ja", odrębności umysłowej i decyzyjnej, na tyle, żeby było co chronić, żeby było "za kogo" się wstydzić. I nie potrzeba do tego umysłu geniusza czy 6 latka, skoro wydaje się, że kot czy pies też potrafi.

Drugą rzeczą potrzebną do obciachu, poza wstydem, są "inni", ten mocarny generator wzmocnień, wskazujący czego powinno się wstydzić - bo bez innych, to jednak nie to samo, "dzikie dzieci" i dzikie zwierzaki żyjące nie-stadnie prawie nie mają poczucia obciachu czy wstydu, bo kiedy zagrożenia dla integralności umysłu i przekonań generuje bezosobowy "świat" czy "natura", to jednak znacznie słabsze; kiedy sam sobie, w samotnym świecie, robisz wyrzuty, że jeszcze albo już nie umiesz przeskoczyć z gałęzi na gałąź, to nieporównywalne do akcji, kiedy matka czy samica alfa rozedrze na ciebie japę, że nie potrafisz przeskoczyć - a jeszcze mocniejsze, jak wyje na ciebie całe stado. I powyższe odnosi się skądinąd do dzieci, a nie tylko szympansów; i chyba nawet do kotów domowych też, chociaż nie są stadne z natury.

Oczywiście, przydaje się, żeby inni mieli dość władzy materialnej (przemocy) albo mentalnej (nacisków psychologicznych i emocjonalnych, itp.), żeby podmiotowi zagrozić, tj. zawstydzić. Gdyż inaczej, to jest tak jakby mój kot albo troll z netu mnie chciał zawstydzić, co może i nie jest zupełnie niemożliwe, ale raczej trudne.

I teraz - te mechanizmy są tak przemocne i zagnieżdżone, że żadne kultury, dowolnie nonkonformistyczne, dowolnie dowolne, nigdy nie pozbyły się ich na poziomie meta. A nawet - pozbyć się nie mogą, gdyż właśnie te mechanizmy stoją za wychowaniem, kulturą, nawet może za demokracją. To znaczy - nawet jak już wszystko wolno, i każdy może być inny, i tolerancja jest na poziomie, że nie tolerujemy tylko nietolerancji, to i tak może wystąpić ktoś albo grupa, i wpierać innym, że coś tam to obciach. Na przykład, że bycie homofobem to obciach, albo bycie homoseksualnym to obciach. Że czytanie to obciach, albo że nieczytanie to obciach. Że bycie hippisem to obciach, albo że nie bycie hippisem to obciach. Że bycie modnym to obciach, albo że bycie niemodnym to obciach. Że grubas to obciach, że dieta to obciach. Że mainstream to obciach, albo że getto i nisza to obciach. Że wyjęcie telefonu na stół to obciach, albo że fetyszyzowanie telefonu na stole to obciach.

I zawsze w miejsce zapomnianych i nieaktualnych tematów do obciachu wchodzą nowe i nowe, i na poziomie meta- zawsze jest jakiś obciach i wstyd, i ludziom nieładnie.

To są wszystko takie oczywistości, że sam się dziwię, po co zużywam na ten temat bajty i minuty. Może dlatego, że marzy mi się czasem, że skoro to takie oczywiste i jasne, od #sawanny przez pedagogikę i mechanizmy kultur i demokracji, po knajpiany sawuar wiwr roku bezpańskiego 2013, to żeby jednak szła przy tym refleksja i empatia lepsza niż na #sawannie, niż kiedy palono czarownice i Serveta, niż kiedy dzieciaki uprawiają bullying. Żeby, szczególniej wśród mających się za pięknych i dobrych, pomyśleć o tym, że wpieranie innym obciachu, zawstydzanie ich, itp. jest bardzo pierwotnym prostackim narzędziem, i generuje gigantyczne pokłady cierpienia, frustracji i bezradności w innych, więc mechanizmów związanych ze wstydem i obciachem trzeba używać bardzo rozważnie i świadomie, i tylko w ostateczności.

Pozornie najlepiej, jakby w końcu cywilizacja nas z tych mechanizmów uwolniła i wydobyła, i gdzieniegdzie widać do tgo społeczne aspiracje. Ale nie jestem pewien czy bylibyśmy wtedy ludźmi, i prawie na pewno nie będzie wtedy kultur w powszechnie rozumianym sensie. To byłby ciekawy SF (nie znam takiego), gdyby ktoś zdolny i z konsekwencją (jak Dukaj np.) pociągnął taką wizję i spróbował nakreślić taki świat i społeczeństwo, i żeby nie był to tylko obrazek zbioru idealnie zatomizowanych, doskonale niezależnych indywiduów, które nie komunikują się werbalnie, bo jak nikogo nie można zawstydzić czy zrobić sobie egoboost, to po co rozmawiać - i żeby przekonał mnie, że w takim świecie jednak byłaby jakaś komunikacja, kultura, więzi.

Bo tak normalnie, to jednak nie potrafię uwierzyć w ostateczne społeczne dobro i piękno, gdyż tam gdzie więzi i kultura, tam zawsze możliwy jest obciach i wstyd, potem frustracja i bezradność, potem zło i brzydota.




Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Nazwisko autora "Cyberiady" 1965:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 3000 znaków.


cmos
Sat, 16 Mar 2013 19:27:40
No paczpan, a jeszcze nie tak dawno jak podałem przykład wstydzącego się ostrzyżonego pudla, to twierdziłeś że to tylko antropomorfizacja.

Boni avatar Boni
Sat, 16 Mar 2013 20:04:28
@cmos

No bo sama nie wiem, wtedy też pisałem, że "chyba" to antropomorfizacje - te koty i psy to jednak wątpliwe są, a na psach to ja w ogóle słabo. Znaczy, na pewno łatwiej mi uwierzyć we wstydzące się naczelne. I w nasze dziedzictwo po nich.

divak2
Mon, 18 Mar 2013 11:29:29
Z tymi wstydzącymi się psami to nie jest tak do końca. Czytałem (Alexandra Horovitz "Oczami Psa"/"Inside of a Dog. What Dogs See, Smell, and Know"), że pies, któremu nałożono kubrak odczuwa nie tyle wstyd, co zewnętrzną dominację (tak samo jak przez innego psa). Wiec nie do końca wiadomo co sobie wyobraża ostrzyżony pies - czy jest mu zimno, czy martwi się swoim wyglądem, czy spodziewa się, że oberwie znowu od tych ludzkich nie wiadomo za co. Już nie mówiąc o tym, że york musiałby się wstydzić na widok ratlerka a chart na widok bernardyna.

Boni avatar Boni
Mon, 18 Mar 2013 12:57:55
@divak

No właśnie, IMO podobnie - nawet jeśli coś jest na rzeczy, to trudno powiedzieć co takiego. Co do psów to nie mam pojęcia, tyle co z opowieści i opisów; co do kotów, to o ile "zakłopotanie" przejawiają często i powiedzmy, dosyć często przeniesienie i odreagowanie, to jednak nie jestem tak zupełnie przekonany, że to co prezentują nawet stare, mocno przesocjalizowane koty to jest "wstyd". Może najbardziej, kiedy wydaje się, że jest różnica w "zakłopotaniu" kota po failu zależna od kontekstu, np. jak się Mały wypieprzy skacząc (bo starość i koordynacja już nie ta), to mam wrażenie, że kiedy jest sam i przewali się mimochodem, to odreagowuje ale lekuchno, a kiedy ganiając się z Łatą itp, to mu znacznie bardziej "głupio" i musi se zaraz zrobić psychoterapię "nie, wcale się nie wyjebałem na równej drodze, to nie ja, ja tu siedzę i rządzę od początku świata" i traci ochotę do gonitwy. Ale może to różnice w oku patrzącego, czyli moim.




Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Dyskretny urok monarchii
Tue, 22 May 2018 12:47
@mgr Sianko Idąc tym tropem, ale ruchem konika...

mgr Sianko - Dyskretny urok...
Tue, 22 May 2018 11:50
"Wesołe kumoszki z

Boni - Pięć lat
Fri, 18 May 2018 09:12
@Łukasz @wylewka "słonik" Dobre, nie spotkałem...

Łukasz - Pięć lat
Thu, 17 May 2018 21:53
Ja w 1997 w całkiem wysokim bloku (centralny...

Boni - Pięć lat
Wed, 16 May 2018 09:27
@cmos @domki sprzed epoki wodociągów No może...

cmos - Pięć lat
Wed, 16 May 2018 08:57
@rozie "Nadal jednak nie rozumiem braku pitnej w...

Boni - Eat me. Drink me.
Tue, 15 May 2018 22:28
@Codiac @małe restauracyjki Z małymi...

rozie - Pięć lat
Tue, 15 May 2018 21:34
@woda z kuchni No dobra, rozumiem, że brali wodę z...

Codiac - Eat me. Drink me.
Tue, 15 May 2018 17:54
Mnie gwiazdki niewiele obchodzą. Gdy posłuchałem o...

janekr - Pięć lat
Tue, 15 May 2018 11:32
"bateria w stylu jednouchwytów: nowoczesna wylewka,...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017