Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...

Boni - Zakazane piosenki
Tue, 23 Oct 2018 00:06
@Hellk Ok, to jest nawet fajna muza (IIRC kiedyś to...

Fumiko - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:52
Z ładujących bateryjki to ja tylko to tutaj...

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:44
@Punjabi Boni, jak znajdziesz więcej to podziel się...

Hellk - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 14:52
Jak juz wymysla auto ruszajace na trietyloboranie, to...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-08-25, sobota
Tagi:  muza
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Coraz rzadziej kupujemy CD, ale od czasu do czasu, przy dobrym pretekście "na prezent", zdarza się jeszcze - stąd w chałupie na dniach wielostronnie zagościła nowa, jeszcze ciepła, płyta Dead Can Dance "Anastasis".

DCD był na pewno jednym z filarów 4AD wtedy, kiedy wykonawcy tej wytwórni rządzili i panowali w obszarze zakręconego synthu i bóg wie czego jeszcze. Aż wyciągnąłem kultowy składankowy winyl "Lonely is an Eyesore" (posiadam, owszem, można mnie dotknąć), żeby sprawdzić, kiedy to było i ile tam było DCD - o maj goddess, 1987... to już 25 lat; i dwa kawałki DCD (nikt poza nimi nie miał dwu utworów na tej płycie). I przecież to wszystko jest nadal genialne zupełnie jak wtedy (i okazało się, że leży na gramofonie, bo moja dorosła córka tego ostatnio słuchała...).

"Serpent's Egg" i "Aion" były boskie, nie wiem czy ktokolwiek poza nimi nagrywał tak zakręcone rzeczy, z synthem, klasyki, muzyki dawnej, etno, i cudownościami, i tak dobre "technicznie" (bo i teraz mało kto się porywa na takie rzeczy...). Jak na przykład ich boska wariacja na temat saltarello:

A potem, kiedy moja Czarna Dziura Muzyczna Lat '90 właśnie się kończyła, okazało się, że koniec '90 to też koniec "starego" 4AD i DCD. Co za porażka. Zostało rozkoszować się płytami DCD, które przez ostatnie dwie dekady zawsze gdzieś przewracały się między "użytkowymi" kasetami, CDkami czy plikami.

I nagle dowiedziałem się, że obecnie reaktywują się bardziej na serio - hosanna! Więc zaraz trza było wesprzeć DCD drogą nabycia CD, i od paru dni rozkoszuję się nowością. I jest całkiem bardzo wporzo - ogólnie w stylu "Serpent's Egg", i połowa płyty to bardzo solidne DCD, a ze dwa-trzy kawałki dorównują ich szczytowym osiągnięciom. "Children of the Sun" (ta sekcja dęta i Brendan!!)  czy "Return of the She-King" (te motywy celtycko-szkocko-irlandzkie i Lisa, i Brendan!!) są dla mnie klasy takiej, jak najlepsze ich kawałki ever.

Chyba najlepiej podsumowuje DCD notka z wkładki kompilacyjnego winyla z 1987: "Brendan Perry and Lisa Gerrard of Dead Can Dance, the two main protagonists, live high up in high rise. God only knows, whether it's getting them closer to heaven... their music tries. It ignores fashion, reaches out for historical touchstones (the choir, the classical, the symphonics), searches for some nebulous, non-aligned spirituality [...] This is a music to built to last".






Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Jednostka napięcia elektrycznego w układzie SI:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 3000 znaków.


2012/08/28 12:37:10
Doskonałe! Return of She-King i Saltarello idealnie trafiają w moje irlandzko-deszczowo-fantaziakowe potrzeby.


Boni
2012/08/28 16:04:11
@redezi

A pewnie. Ogólnie płyty do Aion to nieco bardziej muza dawna i mroczności jakieś by Brendan, a od Into the Labirynth bardziej etno/folk i mamrotki by Lisa. Ale nie ma reguły, oni są tak pięknie poplątani.
A co do deszczowo-irlandzkiego, to po notce przesłuchałem znowu Into the Labirynth, i nagle mnie trafiło zapomniane, jak 5kg młot - czyli Lisa a capella w najwspanialszym wykonaniu The Wind that Shakes the Barley, jakie znam.


2012/09/03 16:19:17
Ten "Wind that shakes the barley" jest dość powszechnie uznawany za najlepszą wersję. Szanciarze, folkowcy i teść-od-opery są dość zgodni w leżeniu plackiem w hołdzie.





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018