<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel><title>Kowalstwo obłoków - "Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną" komentarze</title>
<description></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php</link>
<pubDate>Sun, 9 Aug 2026 14:23:53 +0200</pubDate>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Sun, 9 Aug 2026 14:23:53 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Dorzuciłem do notki byle jaką makietę okładki. Może i coś z tego będzie, bo jeśli w powieści fantasy da się użyć w jednym akapicie "kurhanik" i "orchidee", to być może warto ją napisać.
<br>
<br>Z innej beczki, w międzyczasie wymyślił mi się w miarę sensowny sequel Ruchu Generała, to co w komciach napisałem, jak mogłaby się skończyć TAKA historia Generała, a zacząć jakaś inna Historia. Rzecz na nieduże opowiadanie, czysty fanfik Jacka Dukaja. Ale to może "inną razą".]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#6ed150d6ef0179c0c9b6fdfd55f3f607</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#9a52c3c05029f443e840152ad2713e59</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Sat, 8 Aug 2026 10:46:47 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@Gammon
<br>
<br>Dzięki za dobre słowo.
<br>
<br>BTW pod twoim i nie tylko twoim naciskiem połowa cudysłowów we fragmencie w notce poszła sobie. Inaczej mówiąc, połowa zostaje.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#2f51ba53635667a0d1f8406c61961300</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#72fc148cdf6074f3159453eb5687fc35</guid>
</item>
<item>
<title>Gammon No.82 - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Sat, 8 Aug 2026 09:28:21 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Obiecujący wstęp do CZEGOŚ. Bardzo piękna rozmowa o literaturze. Współcześnie niemal nie spotykane. Pierdolę najnowsze zalecenia ortograficzne "razem czy osobno". Czytam umiarkowanie chciwie. Zaraz przeczytam ponownie.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#045c9ed3e20e9910bef0c0540945fe7c</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#958c1c0e1e270aa4847d0f8c111bdbf3</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Fri, 7 Aug 2026 14:08:51 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@zz_top
<br>
<br>1. Mylisz się w "drobiazgach" istotnych.
<br>
<br>Światy zmyślone są prostsze niż prawdziwe, ale tylko te PRAWDZIWIE ISTNIEJĄCE. Przecież te historyczne też już nie istnieją, o ważkiej historii sprzed 1000 czy więcej lat, o zadupiach sprzed 200 lat miewamy mniej wiedzy, tekstu, danych, niż o świecie Tolkiena czy Diuny. Dlatego przyciągnąłem prezentyzm w kontekście i może żeby nie ociekać nim nadmiernie, nawet jeśli jest się tylko czytelnikiem fantastyki, a nie zawodowym historykiem czy krytykiem.
<br>
<br>Niby w jakim sensie "światy zmyślone" są modelem? Czego modelem, stanu umysłu autora danego dnia? Przecież świat RG czy "Perfekcyjnej..." nie istnieje, poza umysłem autora a potem odbiorców. Chyba że słowo, którego szukałeś, to "analogia". Owszem, "światy zmyślone", od mitografów przez historyków po pisarzy fantasy są jakimiś analogami skomplikowanych światów znanych autorom i odbiorcom, łącznie z opowieściami poprzedników i historii, w zakresie od języka po najwyższe abstrakcje i systemy, przecież inaczej być nie może - inaczej nikt by tych "światów" nie rozumiał, a nawet jeśli ktoś rozumiał ("kawał dla trzydziestu wtajemniczonych fizyków"), to masowy odbiorca by za to nie zapłacił.
<br>
<br>Ale nie są modelami naszego świata! Stąd IMHO analiza i krytyka w twoim stylu "bo to model feudalizmu, i za mały postęp w kierunku kapitalizmu" albo "trwałe źródło ogromnej przewagi staje się przedmiotem rywalizacji i instytucjonalizacji" albo "skoro mają wynalazki XYZ, jak my mieliśmy, i w UVW lat doszliśmy tu i teraz, to oni też powinni", itd. są dla mnie troszkę z czapy. Przecież to jest przykładanie wiedzy historycznej, a raczej - ILUZJI wiedzy historycznej, jakichś zassanych z kciuka "zasad i praw historii", DO PUZZLA, o którym Jacek wprost parę rzeczy zastrzegł, a paru zastrzeżeń można się domyślać. W rozważaniach prawdziwej historii na poziomie akademickim ludzie się kłócą o progres, o rewolucje i przełomy, o przyczyny i skutki, o braki skutków, o ten proch w Chinach a w Europie, a ty nagle wiesz lepiej, jak historia MUSI działać w RG? Serio? W świecie, gdzie nikt postronny nie potrafi kontrolować ani skopiować "trwałego źródła ogromnej przewagi" źródło to staje się przedmiotem rywalizacji i instytucjonalizacji?? W świecie o zupełnie innej kolejności odkryć (hasłowo "telefony komórkowe przed koleją"), w paradygmacie zupełnie innym niż naukowo-techniczny ("sztuka a nie nauka"), efekty społeczne powinny być takie, jak w naszej historii za ostatnie 200 lat?? (tak jakby w ogóle nasza historia za ostatnie 200 lat była jakaś wielce deterministyczna...) Itd. itp.
<br>
<br>(Dygresja - może pierwotna przyczyna i różnica między nami leży w tym: fantastycznie jest znajdować PODOBIEŃSTWA światów zmyślonych, fantastyki, historii alternatywnej, do naszego wyobrażenia o historii, świecie, tyle satysfakcji, jakże miłe masowanie naszego wspaniałego rozpoznawania wzorców. Ale IMHO jeszcze ciekawsze jest znajdowanie gdzie świat zmyślony jest w nieoczywisty sposób RÓŻNY, czasem bardzo obcy, i to przez pozornie niewielkie "drobiazgi". Hint: dlaczego piszę TAKĄ "Uroczą", mini-wykładnia w posłowiu do "Nieznośnej".)
<br>
<br>Wszystkim tym można się bawić, oczywiście, ja nie zabraniam, ja tylko uważam, że to płytkie. Że jeśli w ogóle oceniać puzzle FANTASY "historiozoficznie" to nie warto oceniać w kontekście puzzli serwowanych przez historyków, a szczególnie w skrzywieniu naprędce zmyślonych "praw historii", ale raczej: w zakresie puzzla wewnętrznej konstrukcji, estetyki, wyciągania konsekwencji (czy puzzle dopasowane DO SIEBIE) itp. oraz w kontekście innych puzzli fantasy czy fantastyki. Już nie mówiąc, że warto czytać uważnie i jw. brać pod uwagę te różne drobne zastrzeżenia, które autor jednak umieścił w tekście, a rzutujące na całe obszary puzzli.
<br>
<br>Inna uwaga - wypisuję okazyjnie błędy SF, m.in. właśnie dlatego, że matematyka, fizyka, chemia, itp. mają praktycznie rzecz biorąc nieomylne prawa. Nie wyobrażam sobie nawet półserio notki "Wgląd w błąd - Gra o tron" czy "Wgląd w błąd - Inne pieśni", na podstawie omamów o historii czy "prawach historii". A jednak właśnie próbujemy! ;P
<br>
<br>2. Z powyższego - najwyraźniej nie staje ci wyobraźni, co TAKI Generał w TAKIM świecie, mógł robić przez 800 lat, jak bardzo manipulować, nadpłacać, lobbować, niszczyć, budować, fałszować, już pomijając jego wszelkie wojny. I teraz uważaj: także w zakresie manipulowania zapisami, "mediami", mitologią, opowieścią i pamięcią. Przecież to jest w tekście, jak sobie tłumaczyłeś, że NIKT NIE WIE w czasie narracji RG, że Generał może teleportować 100% skutecznie a przecież kiedyś "teleportował całe armie"? Twoim zdaniem, ot, Jacek pierdolnął się niczym w kwestiach które podnosisz jako "błędy", i tak mu się to głupio napisało, bo przecież to niemożliwe, w naszym świecie całe armie i narody nie zapominają TAKICH faktów w pokolenie czy dwa? A może inna hipoteza, o Jacku i świecie RG jest nieco lepsza: w takim świecie, z takim Generałem, właśnie ZAPOMINAJĄ? I to nawet w widełkach: albo przez intencjonalne działania Generała, albo przez psychologiczno-socjologiczne wyparcie, bo nawet ułamek "widoku" prawdziwego Generała i jego mocy, lewiatana normalnie skrytego pod powierzchnią morza historii, wyłącza im umysły i zmienia opowieści, więc - historię, w mitologię?
<br>
<br>W kwestii, że Generał powinien być już władcą planety albo i galaktyki, a la Diuna czy coś tam - a może właśnie jest na tej drodze, swoim tempem. Komuś 800 lat wydaje się "wolno"? Ale w kontekście czego, oczekiwanej długości życia Generała? Na pewno ją znamy? Czy zmian naszej historii, ale na przykład nie za 1800-2000, powiedzmy dla odmiany 6000-5200pne? (nie bez powodu żartowałem o anomalii statystycznej naszej bieżącej historii, z której bezpodstawnie machasz krytyką). A może wcale nie idzie w tę stronę, bo jak w Jacka "Aguerre", jak u mnie w "Labiryncie" (wszyscyśmy z Lema, "Golem", "Nowa kosmogonia"...) Generał wystartował z takich warunków początkowych i jest na takiej trajektorii autoewolucji, że akurat w Imperatora nie ma prawa trafić?
<br>
<br>Inna rzecz - a czemuż to jakiś człowiek, a potem mageo-symulat człowieka, miałby być doskonale racjonalny? Albo mieć cele takie jak wymyślasz? Z tego, że ty byś w taki a taki "racjonalny" sposób zdobywał "władzę nad światem", niby co takiego wynika o celach czy "racjonalnych" metodach nie to, że nieśmiertelnego półboga Generała, ale byle Trumpa, Hitlera, Ghandiego, Thiela, Napoleona Bonaparte czy Putina?
<br>
<br>Żebyśmy się rozumieli - ja tu nawet nie tyle bronię RG czy Jacka, bo przecież przekomarzamy się z nudów; raczej dziwię się, bo przy czytaniu RG czy "Innych pieśni" itp., oczywiście pierwszy "rozbiór" idzie jak ty go robisz, no ale już w trakcie czytania, czy w 5min. po, widzę to, co jw. wypisuję. Że są tu ciekawe "drobiazgi", także w niedopowiedzeniach, że Jacek umie w te puzzle, że RG czy "Inne pieśni" są bardzo si. A u innych autorów (Tolkien...) podobne pomysły w podobnym zakresie fantastycznych historiozofii - bardzo niekoniecznie.
<br>
<br>3. William Marshall - nie rozumiem jak można czytać ze smakiem RG, a nawet fantastykę, i nie potrafić sobie wyobrazić Marshalla jako Generała IRL, "co by było, gdyby". No albo jesteś jak kol. Doxa "to wszystko głupoty", albo czytasz ze zrozumieniem fantastykę, co ty mi tu za szrodingera odstawiasz?? ;P
<br>
<br>(ciekawe, czy przekroczyłem max długość komcia...]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#bc51e1b36669e0bdc8ec95e1f54dba2b</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#201b842b8add7fdfe0a3fb703ca24a27</guid>
</item>
<item>
<title>zz_top - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Fri, 7 Aug 2026 08:51:54 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[No to może po kolei:
<br>1. To prezentyzm
<br>Nie. Co do zasady świat "zmyślony" jest prostszy niż prawdziwy. Świat powieści jest modelem, a nie rzeczywistością. Jeśli ten wymyślony jest zaskakująco podobny do naturalnego pomimo tak istotnych zmian w ontologii to ja się pytam czemu. Autor świadomie wybrał, co pokazał, a czego nie pokazał. Dlatego jako czytelnik mam pełne prawo pytać: "Dlaczego ten model działa właśnie tak?" To nie jest prezentyzm, to jest analiza modelu. A poza tym ja twierdzę tylko, że każde trwałe źródło ogromnej przewagi staje się przedmiotem rywalizacji i instytucjonalizacji. To nie jest teza o nowoczesności, to jest raczej teza o polityce. Można ją znaleźć równie dobrze w Cesarstwie Rzymskim, Chinach Han czy państwach Majów. 
<br>2. Nie widzę błędu przeżywalności
<br>Nie. Ja twierdzę, że jeżeli przez setki lat istnieją rzeczy i zjawiska takie jak wideorozmowy online, coś na kształt AI, transmisje (w tym mass media), podróże międzygwiezdne, teleportacje, to świat nie powinien zachowywać się tak, jakby tego nie było. Powinny pojawić się jakieś oznaki, lub choćby ślady zmian społecznych na olbrzymią skalę. A tymczasem "zamrażarka, bo homeostat". Poza tym: czy to na pewno wynika z tekstu? Czy jest Twoją koniecznością interpretacyjną albo próbą ratowania spójności świata? Bo to są dwie różne rzeczy. To nie jest broń boże zarzut wobec Ciebie czy innych czytelników - to wręcz przyjemność intelektualna. Sam uwielbiam takie dyskusje.
<br>3. Proch i druk były w Chinach wcześniej i nic wielkiego się nie wydarzyło.
<br>W Chinach akurat wydarzyło się bardzo dużo, ale nie to samo, co w Europie. Druk wpłynął na administrację, egzaminy urzędnicze, standaryzację tekstów, biurokrację, kulturę piśmienną... Nie można powiedzieć, że "nic się nie zmieniło". Nie nastąpiła tylko europejska ścieżka rozwoju. Ale całe szczęści Dukaj opisuje coś na kształt Europy (jakby Austro-Węgry?) Więc owszem, skutki zależą od kontekstu, ale nie, że skutków gigantycznych wynalazków czy ekwiwalentnych zjawisk magicznych może nie być wcale.
<br>4. Generał był konserwatystą i celowo utrzymywał feudalizm
<br>To prawda i to tłumaczy bardzo wiele. Ale ma to swoją cenę. Jeżeli Generał przez 800 lat skutecznie tłumi wszystkie zmiany, to gdzie są kolejne nieudane rewolucje i pamięć po nich,
<br>gdzie są ruchy oporu, herezje, zakazane szkoły magii, podziemne uniwersytety. Gdzie są ludzie próbujących "obejść system". Innymi słowy: świat powinien nosić cholerne blizny po 800 latach tłumienia zmian. Nawet "magicznego" tłumienia zmian. A jak przeglądam to opowiadanie jeszcze raz, to jakoś nie widzę, żeby Ruch generała dawał takie poczucie.
<br>5. William Marshall
<br>To jest bardzo ciekawy trop, ale raczej błędny. William Marshal, człowiek stojący między epokami, lojalny wobec instytucji, ale jednocześnie będący absolutnym mistrzem swojego fachu. Tylko, że on nie zatrzymał historii - instytucje (i cały świat) i tak ewoluowały. Można oczywiście się sprzeczać, "co by było gdyby" miał on taką przewagę i wszechmoc jak Żelazny Generał...
<br>6. Monologi na końcu właśnie o tym są...
<br>Tutaj mam największe wątpliwości. Moim zdaniem nie. One są raczej o bezsilności człowieka wobec czegoś, co przekroczyło ludzkie kategorie. Natomiast nie budują jakoś szczególnie obrazu ośmiuset lat zamrożonej historii "próbującej wyrwać się na wolność".
<br>
<br>I na koniec: Ja nie rozumiem strategii samego Generała, czyli po przemyśleniu mam wąty o logikę postaci, nie o logikę historii. Bo załóżmy nawet, że przyjmuję Twoją interpretację: Generał chce zachować feudalizm, jest konserwatystą, chce zatrzymać historię. To ja się pytam: Dlaczego robi to najmniej stabilną metodą z możliwych? Jeżeli naprawdę ma przewagę, o której mówimy, to racjonalna strategia wyglądałaby mniej więcej tak: Zniszczyć lub przejąć wszystkie niezależne ośrodki badań magicznych. Ustanowić monopol na nauczanie magii. Kontrolować reprodukcję wiedzy. Zrobić z magii coś w rodzaju tajemnicy państwowej albo religijnej. Dopiero potem pozwolić ludziom bawić się w królów, hrabiów i turnieje. To jest dokładnie to, co robiły historyczne imperia z rzeczami uznawanymi za strategiczne. Nie dlatego, że były wszechmądre, tylko dlatego, że tak działa władza. Naprawdę przez 800 lat Generał bawi się w ryzyko? Jeżeli Generał jest aż tak potężny i inteligentny, to dlaczego toleruje ryzyko? Przecież on wygrał wyścig zbrojeń, zanim inni zauważyli, że wyścig istnieje. To oznacza zdolność myślenia strategicznego na poziomie nieludzkim. A potem przez osiemset lat zostawia na planszy potencjalnych rywali? To jest dziwne. Każde stulecie zwiększa prawdopodobieństwo, że ktoś przypadkiem odkryje coś podobnego, albo przechyli szalę zwycięstwa za pomocą jakiejś unikalnej kombinacji magii i przewag naturalnych. Oczywistą strategią byłoby coraz większe zamykanie systemu, a nie utrzymywanie świata, w którym wciąż istnieją inni magowie i inne mocarstwa. Generał nie może tego zrobić? Nie chce? Po co przez 800 lat grać w partię szachów, skoro już dawno mogłeś schować wszystkie figury przeciwnika? No bo pomyśl, czemu generał nie zawładnął całej magii i nie został kimś w rodzaju cesarza z perfekcyjnej niedoskonałości? Cesarza z tego co pamiętam który nie był osobą fizyczną, tylko jakby właśnie homeostatem, gwarantem status quo. Taki pomysł bym lyknął jak kaczka kluskę! Bo go łyknąlem w "Perfekcyjnej..." Nie przeszkadza mi, że Żelazny Generał jest wszechpotężny. Przeszkadza mi, że po ośmiuset latach nadal zachowuje się jak wszechpotężny człowiek, a nie jak wszechpotężny system.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#53ef3372aa1ea1836c5db7a9431291d1</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#3caa5153f96948508332ff82362d9d47</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Thu, 6 Aug 2026 15:01:39 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@zz_top
<br>
<br>IMHO nie tyle prezentujesz w tym kawałku bujną wyobraźnię (bo przecież nie wychodzisz poza historię i teraźniejszość, niby czemu zatrzymujesz się po 800 latach w krytyce "tu i teraz", a nie w SF jak w "Perfekcyjnej..." na przykład?), co przykładasz specyficzny "anachronizm" czy prezentyzm, który powszechnie ludzie przykładają do historii, do dawnych społeczeństw; ale jak widać do społeczeństw zmyślonych też można.
<br>
<br>A przy szczegółowych rewolucjach/przełomach jeszcze mnożysz to przez błąd przeżywalności, widzisz Newtona czy Gutenberga, ale oczywiście nie widzisz tych, którym rewolucje nauk-tech nie wypaliły, albo społeczeństwa nie były gotowe, albo zapomniano ich i tylko odpisali od nich pomysły jacyś Darwinowie pokolenie później, zapominając podać w bibliografii itd. Ty pa, proch czy druk był w Chinach kilkaset lat przed EU, a jakoś względnie niewiele się zmieniło od tego... ;P
<br>
<br>A co jeśli, znacznie bardziej w zgodzie z tekstem, Generał na początku po prostu był fundziakiem - konserwatystą - patriotą, wiernym królom, a przy tym przypadkiem Mozartem i Newtonem wojny i magii? Stąd w sztukach "uważanych wtedy za bardzo ciemne" zyskał ze 100 lat handicapu na starcie, stąd nikt nie jest w stanie go dogonić w "wyścigu zbrojeń", czy zniszczyć (no przecież kurde o tym jest RG...), a jego życiowym celem (a potem - "życiowym" celem mag-homeostatu) jest właśnie konserwatywne zachowanie feudalizmu z jego młodości, teatru feudalnej arystokracji, honoru, wojny, a nie jakiś twoje zmiany, czy "postęp", zupełnie nieważne, jak sobie go zdefiniujesz, i za jak bardzo nieuchronne uważasz? I po prostu mu się to ciągle i ciągle udaje, może świat zmienia się w lekko kapitalistyczny nie pierwszy raz, może wielu ludzi i magów próbowało znieść teatr feudalizmu czy zmienić ustroje, tylko zawsze zderzali się i przegrywali z Generałem, który w międzyczasie stał się karykaturą "prawa historii" z marksizmu. Może w RG mamy tylko kolejny efektowny etap tego, co on robi od wieków, bo jego meta-celem, zaszytym w magicznym konstrukcie o mocy dyspozycyjnej "implodującej kwazary, eksplodującej pulsary" jest specyficznie rozumiany "koniec historii"?
<br>
<br>IMHO to jest najprostsze i wręcz trywialne wytłumaczenia RG, a że nieprawdopodobne czy wadliwe z twojego punktu widzenia? A czemuż to punkt widzenia anomalii statystycznej, nawet tylko na tle ostatnich 10k lat historii ludzkości, czyli 200-300 lat wykładniczego postępu i "postępu", czy powszechnego obiegu wiedzy i idei, itp. miałyby być Przedustawną Miarą Wszechrzeczy, szczególniej w literaturze fantastycznej.
<br>
<br>I przecież właśnie o tym są oba polemiczne monologi na końcu, po co to powtarzamy?
<br>
<br>BTW ćwiczeniem z twórczej wyobraźni, to wymyślić sequel "Ruchu Generała" - sensowną opowieść i okoliczności w tym świecie, że TAKI Generał jednak w końcu PRZEGRYWA i zamrożona historia znowu zaczyna działać... I może żeby to nie było max post-apo, "potem odkryto wąskie gardło genetyczne, ludzkość cudem odrodziła się z 1200 osobników".
<br>
<br>BTW miałem kiedyś wrażenie, że może Jacek znał historyczny wzór Generała: jakby słynny sir William Marshall, pierwszy Earl Pembroke, lojalny marszałek i doradca 5 królów Anglii, został nieśmiertelnym konserwatywnym pół-boskim rycerzem-magiem nieco ponad 800 lat temu, to byśmy inaczej pogadali, a najpewniej w innym języku...]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#762a85f1b2e18b4b2025dea265f3f441</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#c0fc4f544e7b8499d6f571621c1c1b32</guid>
</item>
<item>
<title>zz_top - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Thu, 6 Aug 2026 13:52:41 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[No to ja może mam zbyt bujną wyobraźnię, bo jednak jeżeli Żelazny Generał jest możliwy, to nie jest to dla mnie tylko wybitna jednostka (przez 800 lat), tylko momentalnie staje się technologią władzy. Więc za chwilkę mamy naśladowców, konkurentów, szkoły, herezje, ulepszenia, instytucje kontrolujące dostęp. Wystarczy wynaleźć broń palną, kryptografię, energię jądrową czy informatykę. Jeżeli istnieje coś, co daje przewagę, ludzie mający środki i władzę nie zostawiają tego w jednym egzemplarzu na 800 lat! Za chwilę byliby generałowie drugiej generacji, "niedoskonałe" kopie, szkoły ulepszania, organizacje produkujące takie egzemplarze "na zamówienie", całe ruchy społeczne wokół nich, przeciwnicy próbujący ich ograniczyć, co tylko zechcesz... Bo nawet jeśli nie da się "wyprodukować" drugiego Generała, sam fakt jego istnienia powinien zmienić całą kulturę. To jest trochę jak z Mozartem. Może i nie da się "wyprodukować" drugiego Mozarta, ale po Mozarcie muzyka już nigdy nie była taka sama. Albo jak z Newtonem. Nie wszyscy zostali Newtonami, ale cała cywilizacja została zmieniona przez to, że Newton istniał.
<br>
<br>A co do magii: Skoro w tym świecie magia istnieje i ma tak przemożny wpływ na cały świat, to jakaś analogia do internetu, informacji i sieci moim zdaniem powinna się pojawić. Bo tu nie chodzi, że "magia jest sztuką i jest zarezerwowana dla mistrzów", bo przecież w opowiadaniu ludzie dość powszechnie jej doświadczają i używają, nawet jeśli się nią tylko "ułomnie posługują" a nawet jej "zupełnie nie rozumieją". Analogie dla mnie są oczywiste. Bo internet też nie jest tylko "magią, którą ludzie mają". Internet jest strukturą dystrybucji wiedzy i relacji między ludźmi. I dlatego trochę marudzę, że jakoś niewiele się tu zmienia w strukturach społecznych i kulturze. To tak jakby powiedzieć, że Gutenberg wynalazł czcionkę, druk się upowszechnił, ale nic a nic w przekazie i transformacji wiedzy (a co za tym w kulturze) się nie zmieniło. Dziwne...]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#340ffecf30d664755ef7189cee41ddc6</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#bbea3dcb594a7758dbec3a17bd1223ef</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Thu, 6 Aug 2026 13:05:50 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@zz_top
<br>
<br>Mam wrażenie, że w RG przeoczyłeś parę rzeczy, które Jacek słusznie zastrzegł, żeby mu krytycy nie smędzili jak ty ;) a) magia nie jest nauką, ale nadal sztuką "a Żelazny Generał był jej niekwestionowanym arcymistrzem", tj. fachowcy nawet WIDZĄ co i jak Generał "czaruje" a nie potrafią tego odtworzyć (już nie mówiąc jak niewiele widzą...) b) ludzie powszechnie używają magii, ale wcale nie są powszechnie magami (coś jak: miliony ludzi używa tu i teraz samochodów, ilu ludzi potrafi ZROBIĆ SAMOCHÓD?) c) zupełnie nie widzę analogii "magia a wiedza i społeczeństwo" RG z naszym internetem jako SIECIĄ i jej problemami, także społecznymi; gdzie niby jest w RG, że jest magiczno-automatyczna POWSZECHNA i/lub TRANSFERUJĄCA sieć obiegu informacji/wiedzy? wszystko wydaje się lokalne albo w topologii gwiazdy, albo peer-to-peer ale nie TRANSFER peer-to-peer. Można postulować i tupać nóżką, że już powinni mieć magiczne internety i to za darmo, ale bo ja wiem, może akurat w tym temacie są jeszcze w równoważniku naszego 1960, tępawi tacy.
<br>
<br>Jak też z powodu tej tępoty przejście od feudalizmu od kapitalizmu zajęło im 800 lat (jednak nieudane przejście, bo przecież o tym jest opowiadanie). Zupełnie inaczej, niż historia Rosji w naszym świecie, oh, wait... ;P
<br>
<br>Oraz jak zwykle: nie mylimy recenzji (co napisano) z redakcją (co chcielibyśmy, żeby napisano).]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#20f49dfdc0b6b9ee9e24fb2fc7f7372d</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#c46b88acbdcaa8b6244ce72e5310c43d</guid>
</item>
<item>
<title>zz_top - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Thu, 6 Aug 2026 12:05:32 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@przepisywanie obecnej i bliskozasięgowej SF technologii na fantasy
<br>Ja wiem, ja wiem... Czepiam się trochę. Ale jeśli czarodzieje mają dostęp do informacji "jak internet", czy mogą tworzyć "byty jak AI", czary działają jak programowanie, ale MIMO TO bohaterowie nadal myślą jak ludzie z epoki przedinternetowej, to się trochę poczepiam. Przecież powinno zmienić się pojęcie autorytetu, relacja między pamięcią jednostki a pamięcią zewnętrzną, mechanizmy tworzenia wspólnot, sposób powstawania opinii, granica między prywatnym a publicznym, itp, itd... A jeśli istnieje "coś jak magiczne AI" to zmiany powinny pójść jeszcze dalej, bo to uderza w pojęcie autorstwa, kompetencji, twórczości i komunikacji. Nie wystarczy powiedzieć: "mamy golema, który odpowiada na pytania". Jak zmienia się edukacja, skoro każdy ma dostęp do osobistego wyrocznego bytu? Co jest dowodem wiedzy? Jak wygląda polityka, jeśli część decyzji podejmują systemy pozaludzkie? Co to w ogóle znaczy "myśleć samodzielnie", jeśli można w każdej chwili skonsultować się z czymś mądrzejszym? A na deser te wszsytkie moje głupawe zastrzerzenia o tym co zmienił Internet i AI to pomnóżmy x2 albo i x3 dodając walor KLASY SPOŁECZNEJ. Zupełnie inaczej zmieniły się pod wpływem IT i AI biedota, klasa średnia i prawdziwa arystokracja.
<br>A konkretny problem jaki mam z "Ruchem generała" to ja mam mniej więcej taki: uważam, że w wielu miejscach jego kostium "trzeszczy" i nie jest w stanie udźwignąć zmian w ontologii czy technologii jakie sobie Jacek założył. Bo skąd niby miały by się w Ruchu Generała zachować KLASY SPOŁECZNE w takim kształcie, jeśli wszystko podporządkowane jest permanentnemu KONFLIKTOWI (i to najczęściej zbrojnemu) i dodatkowo MAGIA RZĄDZI. Toż to w pokolenie czy dwa mieli byśmy takich Żelaznych Generałów tuziny, którzy rządziliby twardą ręką całymi krainami a nie pozwalali na istnienie jakiejś klasycznie pojętej arystokracji. Skoro MAGIA RZĄDZI i "kto się bardziej zupgradował, ten ma przewagę", to wyścig zbrojeń dawno, kilkaset lat temu, przeniósł by się na upgrade potęgi magicznej zaklętej w istotach władających tym światem. Żelazny Genarał ma ile? 800 lat? To dawno powinniśmy mieć takich "żelaznych" dziesiątki, może tysiące pomniejszych. I to oni rządziliby światem OD DAWNA. Bez utrzymywania marionetkowych arystokracji, królewiąt, feudalnego sztafażu.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#4912f4197fc0eafdb8325f6b90a39006</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#cc9e6b7af12e18e40fa453a50603ec02</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Thu, 6 Aug 2026 11:39:10 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@zz_top
<br>
<br>OK, bo tak napisałeś poprzednio, jakby te "lusterka" to był mój istotny pomysł.
<br>
<br>Akurat dość zabawne, bo po poprzednim moim komciu a przed twoim, odświeżyłem sobie RG, ostatni raz pewnie ponad dekadę temu czytałem. I uderzyły mnie dwie rzeczy, pal diabli pomysły, ale nieświadomie całe frazy zapamiętałem i użyłem jw. w notce, nieco zdumiewające a nawet niepokojące. Dwa, pamiętałem, że to było w "W kraju niewiernych", ale pod RG jest nota 1996-1997, jak powszechnie wiadomo lata '90 były 10 lat temu, ale kurde, 30 lat??
<br>
<br>W kwestii braku kreatywności autorów, przepisujących obecną i bliskozasięgową SF technologię na fantasy, itp. braki i "łatwizny" - IMHO to jest kłamstwo założycielskie większości sztuki masowej, że ktokolwiek w tych rejonach szuka czy ceni prawdziwą oryginalność czy kreatywność. IMHO czytelnicy pop-literatury wcale nie cenią bardzo odległych bytów, wymagających WYSIŁKU w zrozumieniu czy odbiorze, czy eksperymentów kreatywnych, czy nie daj boh formalnych. A jak ktoś uważa inaczej, no to niekoniecznie "rodzina i przyjaciele" (tzn. empatyczni i uważni beta-czytelnicy) zrozumieją i docenią Dzieło, o wydawcach, krytykach czy normalnych czytelnikach zapomnij. A niestety, jeśli ktoś pisze nieco poza szufladę, czy próbuje się z pisania utrzymać, musi to brać pod uwagę.
<br>
<br>Taki przykład z mojego podwóreczka pod kamyczkiem - w "Uroczej" poszedłem w  techno - mil - fantasy inną niż normalna, na jakieś 10cm "w bok" od standardów urban fantasy. Mógłbym kreatywnie pójść o metr dalej (a taki Jacek pewnie o dwa). Efekty: ludzie nie wiedzą, co to za gatunek, o co chodzi, zainteresowanie 10x mniejsze, niż "Labiryntem", czyli popłuczynami po Lemie, ale za to jakże znajomymi. Albo w temacie Dukaja: od zawsze mówi się o realizacji filmowej "Ruchu Generała", nikt nie daje centa ani faka za realizację znacznie bardziej kreatywnych "Szkoły" czy "Aguerre w świcie", zgadnij czemu. A "Baśń" czy "Perfekcyjną..." Jacek porzucił może właśnie dlatego, że wyszedł za daleko "przed szereg" kreatywności, odpowiednio, fantasy i SF.
<br>
<br>Żebyśmy się rozumieli, ja nie narzekam, mnie najwyżej nieco bawią próżne narzekania na małą kreatywność pomysłów popularnej SF/fantasy, w świecie zasranym od dołu do góry "kulturą serialu" i franczyzami pop-kulturowymi, gdzie prawie każdy biega w kółeczko szukając czegoś nowego, ale najlepiej żeby było znajome i dało się wciągnąć bez nadmiernego wysiłku.
<br>
<br>W kwestii zakończenia RG, pewnie, było i jest słabsze przez te dwa info-dumpy, zamaskowane jako przemowy. Ale mogę wybaczyć, bo reszta mniam.
<br>
<br>W kwestii "centralnych problemów autorskich", to przecież powszechne; akurat może u Jacka widzę nieco/także inne niż wypisałeś, ale to szczegół. Ogólnie, niby kto z solidnych (żeby warto było badać) i piszących sporo (żeby było co badać) pisarzy tak nie ma? Ba, IMHO prawie każdy człowiek tak ma, tyle, że niekoniecznie przelewa to na papier, taśmę filmową czy w inną sztukę.
<br>
<br>A jeśli nawet jakiś autor cudem nie ma "wciąż o tym samym", to mu domorośli i zawodowi krytycy coś znajdą, nie bój żaby, nie po to bozia nam dała te rozpoznawanie wzorców, nieważne czy prawdziwych, czy fałszywych, żebyśmy mieli go nagle przestać używać.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#866071c2012b636f86e9fcb47c6f6f44</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#878eb4c584aa1c1c40b0604275f9b4c9</guid>
</item>
<item>
<title>zz_top - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Thu, 6 Aug 2026 07:53:52 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@Ruch generała
<br>Ależ oczywiście, że znam i skojarzenia były od razu. A nawet "dla jaj" momentalnie odświeżyłem sobie to opowiadanie. Sęk w tym, że Twoje inspirowanie jest raczej nie tyle samym "Ruchem" co (jak sam poruszyłeś) głębiej i ogólniej Dukajem (Inne pieśni wspomniane na pewno, Perfekcyjna niedoskonałość też może). Ale śmieszy mnie to trochę, bo jakoś chęci czy wyobraźni nie starcza zwykle autorom "ubierającym" powszechnie dostępne współczesne komunikację i IT w kostium magii, by pociągnąć tą analogię dalej, aż po "opisanie w świecie magicznym tego co mamy w IT, AI i co za tym idzie w komunikacji dziś, albo będziemy mieli za chwilę".
<br>Mam też olbrzymi problem z tym opowiadaniem Dukaja, bo jego smak psują mi "dwie mowy końcowe" - Brudy i Birzinniego. Tam wypluwają z siebie potoki słów, ale po co? Tacy głupi, że nie zauważyli, nie zrozumieli z kim mają do czynienia? Ale to może taka konwencja. A może dlatego, że (postawię tu ryzykowną tezę) mimo cudownego i przebogatego kostiumu językowego, oraz olbrzymich pokładów wyobraźni Jacka, jego książki i opowiadania są "wciąż o tym samym". A przynajmniej można by wyróżnić jakiś "rdzeń" wokół (za pomocą różnych środków) krąży treść jego każdej książki. Obcość i warunki jej powstawania, niemożliwość zrozumienia tej obcości, często z perspektywy transformacji samego podmiotu (głównego bohatera). Jacek to dla mnie bardziej filozof prowadzący serię eksperymentów "na tym podobnym zakresie danych" a nie pisarz, który za każdym razem opowiada zupełnie inną historię. Ale co ja się tam znam...]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#099d310fa91b21ffa45371fe047d50c5</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#d05943bd00661255b97ea0a746be471f</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Thu, 6 Aug 2026 04:01:01 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@Gammon
<br>
<br>Co do cudzysłowów, kiedyś już tłumaczyłem, stoi za tym pewna idea, nawet jeśli niezbyt zgodna z polską ortografią (oczywiście, część na pewno jest nadmiarowa); ale mniejsza, szkoda bajcików.
<br>
<br>Niestety, nie rozumiem, co oznaczna "zadziwienie" i czym, w kontekście mojej pisaniny; i w ogóle czy to dobrze, czy  źle.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#dbb826169da13908a360d56cf68c2702</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#7119199efb25e9de8a4898aed88eec74</guid>
</item>
<item>
<title>Gammon No.82 - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Wed, 5 Aug 2026 20:20:43 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Na razie to ci powiem, że przy ewidentnie dużej sprawności językowej nadużywasz cudzysłowów. Treść mnie jak zawsze chwilami zachwyca, a chwilami przyprawia o zadziwienie "ale czemu?".]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#49fd3c29b95ec5d3ca67f24b9fc74bac</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#7c75bcac53a1602721ece326e9deed2d</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Wed, 5 Aug 2026 12:11:21 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[@zz_top
<br>
<br>Chyba nie znasz inspiracji, jak w "posłowiu" i jak Igor w komciu zaznaczył: opowiadanie "Ruch generała", Jacek Dukaj (pierwsze wydanie w zbiorze "W kraju niewiernych", 2000). Jest w RG o wiele więcej w podobnej atmosferze jw., a "lusterka" a la videotelefon to wprost pożyczka z tego bardzo dobrego opowiadania. Po zastanowieniu, inna, znacznie odleglejsza inspiracja to "Inne pieśni"; chociaż to chyba konwergencja RG i IP z powodu nieco podobnych założeń "fantasy" i upartego wyciągania z nich konsekwencji, nieważne czy u samego Jacka, czy u innego autora.
<br>
<br>Akurat recykling w powyższym fragmencie itd. to nie kierunek post-apo, ale, cóż, po prostu recykling. No przecież dobra stal pancerna nie może się marnować! BTW miałem kiedyś pomysł na opowiastkę o zbieraczach złomu - kowalach po wielkich bitwach Tolkiena, przecież po 10tys Uruk-hai tych ciężkich zbroi itp. byłyby setki ton do recyklingu; ale rozchodziłem to, ani Tolkien, ani jego czyste fanfiki aż tak mnie nie zwilżają.
<br>
<br>W tym momencie "Urocza" 3 niestety jest w limbo, w zasadzie nie ma jej. W ogóle mało piszę czy nawet szkicuję/planuję, choć niby mam dużo wolnego czasu; trzeba mieć jeszcze wolę i wenę.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#08ee174c616c9fed1e028b6ba850f729</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#e192d7f17d6b984dd41a7f60653ef16e</guid>
</item>
<item>
<title>zz_top - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Wed, 5 Aug 2026 07:38:52 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Ty mi tu prędziutko "Uroczą" kończ, a nie zaczynasz kolejne książki pisać! Co to ma być! Pani, kiedyś tego nie było! Co za brak dyscypliny...
<br>
<br>A tak na serio to super wyszedł ten kawałek. Jakieś takie fajne wymieszanie fantasy z nowoczesnością (smartfony, hehehe) i z jakimiś elementami post apo (jak rozumiem recycling zacnych płyt pancernych).]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#32fc7d8c8b90f1c152e116d17832ca39</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#d5bd75624d30a09bc97d966694c25dbc</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Tue, 4 Aug 2026 21:20:30 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Dzięki za dobre słowo.
<br>
<br>Krótkie, bo to połowa albo i mniej pierwszego rozdziału. A już w drugiej połowie tegoż miałem (bo jakś czas temu to ćwiczyłem) dylemat w którą stronę ciągnąć, Rincewinda w "Kolorze magii" czy Wiedźmina w "Kwestii ceny".
<br>
<br>Problem jest też, że tak konsekwentna fantasy jak "Ruch generała" or compatible, wymaga mniej więcej tyle samo planowania i world-buildingu, co w miarę sensowna SF. A ja a) wolę SF, b) niewiele jest tu dla mnie jako autora ułatwienia czy "wartości" dodanej, no może poza ułatwieniem, że pożyczając setup z Tolkiena i naśladowców nie trzeba tłumaczyć kto to krasnolud czy elf, ich "cywilizacji" itd. (chyba, że chce się robić jakieś extra twisty po-mo, ale to nie ja).]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#f3501f91b023a9e52fa8ab28b2d9e27b</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#cc9feaa3ab006e6ee3b36f06da264dfc</guid>
</item>
<item>
<title>xpil - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Tue, 4 Aug 2026 17:59:38 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Daje radę! Krótkie trochę, ale łyknąłem jak gęś kluskę.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#86a2cc1eb6a9086aa8f2773dde49de2d</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#010f331f1fb646558ca01c901b58153e</guid>
</item>
<item>
<title>igor - Jak rozpętałem drugą wojnę magiczną</title>
<pubDate>Tue, 4 Aug 2026 09:55:39 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Jak dla mnie wyszło super. Najwięcej tu widzę Ruchu Generała właśnie, potem Arcanum. Wiedźmina - dopiero o nim wspomniałeś. GoT i Pratchetta najmniej.]]></description>
<link>https://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#8b0d183b46d38747e12846aaa9a1ed43</link>
<guid isPermaLink="false">2026_08_03_00_Jak_rozpetalem_druga_wojne_magiczna#c6db696d714bab80367378e2b85626eb</guid>
</item>
</channel></rss>