<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel><title>Kowalstwo obłoków - "Arcymistrzowska" komentarze</title>
<description></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php</link>
<pubDate>Mon, 13 Jun 2022 16:54:31 +0200</pubDate>
<item>
<title>xpil - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Mon, 13 Jun 2022 16:54:31 +0200</pubDate>
<description><![CDATA[Moje dzieciństwo z szachami podobnie - nawet książka ta sama :) Ale potem mi się jakoś rozeszło po kościach, może z braku w miarę równych przeciwników? Ostatnio renesans, córkę wciągnąłem, gramy sobie od czasu do czasu. Co do mini-serialu to zerkałem jednym okiem jak reszta rodziny oglądała, ale jakoś mnie nie wessało. Może powinienem zrobić drugie podejście, obuoczne? Hm.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#33ff480c06454c3a95bb9cde6d37bf20</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#ba83516342d79d81aefefe80ba5978c4</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Sat, 14 Nov 2020 11:43:10 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@Codiac<br>
<br><br>
<br>"Aaaa... Boryyynaaa!". Nie zrozumiałem o którym kawałku mowa.<br>
<br><br>
<br>Dla mnie ta końcówka-końcówki to pójście w surreal i wizję, a nie realistyczne czy clifhanger. Jest przecież ubrana na białą królową (z pomponikiem nawet!); cały świat to jej szachownica; wygrała z Borgovem, ale przecież nie z czarnoziemną Matuszką Rosją; walić mohery i prezydentów, rozpoznanie i docenienie przez tłum rosyjskich graczy jest najcenniejsze, itd. itp.<br>
<br><br>
<br>Niby można to pociągnąć, że realistycznie została w Związku, ale to słabe IMHO. To już  chyba lepiej na zasadzie "wydostawszy się nadludzkim wysiłkiem z ZSRR, Beth 10 lat później...", ale to też oczywiście w złym smaku.<br>
<br><br>
<br>Jakbym chciał mieć realistyczną końcówkę "TQG" to bym zrobił bardziej jak piękno y dobro w "Lost in Translation", kto powiedział, że nie mogła mieć 2h luzu na lotnisko i że samochód poczeka. i jest czas na dziwną akcję. I zaraz fade-out.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#f70b61bb3ea1b138ae96ae83c1fb2ee2</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#ca260c6727414bfced1bd8a4a00c849c</guid>
</item>
<item>
<title>Codiac - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Sat, 14 Nov 2020 08:49:48 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@końcówka serialu<br>
<br><br>
<br>Ale ja mówię o samym końcu. Kiedy Beth wysiada z samochodu wiedząc, że spóźni się na lot i idzie zagrać z tymi zwykłymi ludźmi na ulicy. Ja to zrozumiałem tak, że woli zostać w ZSRR, gdzie szachy są bardziej egalitarne i kochane. Bo przecież to nie jest tak, że jak jej samolot ucieknie to spoko, przebukuje się bilety na kolejny. W tej epoce, w tych realiach, taka decyzja będzie zaraz potraktowana politycznie a kupienie biletu może wcale nie być proste. <br>
<br>Więc z czego Jolene ma dostać pieniądze? Jeśli Beth nie wraca z ZSRR to nie ma żadnych wywiadów, okładek, reklam. Jest problem i to olbrzymi. <br>
<br><br>
<br>Motyw solidarno-koleżeński mi się podobał. Był prawdopodobny, skromny i ładnie pokazany. Amerykanie w takich sprawach są subtelni i delikatni jak słoń w składzie porcelany - zaraz walą powiewający sztandar, wszyscy muszą wiedzieć że oto "land of the free". A tu mamy coś co miało szansę się zdarzyć - kilku gości, którzy zebrali się razem dla Liz i biorą udział w czymś co lubią. Oraz w czymś cholernie ważnym dla nich samych, bo kurcze kto może powiedzieć że pomagał pokonać mistrza świata? <br>
<br>Czy nałogowy happy-end? Nie odebrałem tak tego. Za dużo było drugów w życiu Liz, żeby tak po prostu odstawiła. <br>
<br><br>
<br>Żeby nie było, to jest dla mnie świetny miniserial. Jedyny zgrzyt to te ostatnie sceny z wyjściem z samochodu i szachami w parku, bo przez to parę wątków się nie domyka a wręcz otwiera się nowa kwestia, której nie można zignorować. I mam wrażenie, że to mogło być takie otwarcie do ewentualnego drugiego sezonu/sequela, co uważam w tym przypadku za zbędne. Nie sam sezon/sequel, tylko ten mały cliffhanger, bo ewentualna kontynuacja - jeśli by ją wykonali z taką samą dbałością - broniłaby się samodzielnie.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#5f9d0e221c67afb3d6988b56da2f238f</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#a85c9c31e84e16e612aa085d79d0ceed</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Fri, 13 Nov 2020 02:30:41 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@Codiac<br>
<br><br>
<br>@końcówka serialu<br>
<br><br>
<br>Mi nie zgrzytało, że pośpieszna itp. Najwyżej, że nieco za bardzo happy-end na wszelkich poziomach (szachowy, nałogowy, solidarno-koleżeński, no wszyscy wygrywami, poza moherami). Co do kasy Jolene, zrozumiałem z tej rozmowy kiedy "dała kasę", że jeśli Beth wygrywa, to nie ma większego problemu, kasa wróci (nie mówię, że z turnieju, ale może sponsoring, reklama, te teksy o okładkach i wywiadach itp.), problem to "a co jeśli przegram?" jak mówi Beth.<br>
<br><br>
<br>@Bogdanow<br>
<br><br>
<br>O, Shogi. Ja miałem kiedyś tam malutką fazę na Go, ale w Go to oczywiście jeszcze bardziej nie miałem z kim grać, niż w szachy...<br>
<br><br>
<br>A serial polecam, nawet jeśli ktoś o szachach wie tylko jak wyglądają i że to sport dla móżdżących.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#c08d43308f28df493e74a1ac2ab1cf22</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#b653cd329bbae5b6378ae861e217e339</guid>
</item>
<item>
<title>Bogdanow - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2020 16:04:43 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[Szachów nauczyłem się niejako tradycyjnie od Taty. Kupił kiedyś książki (Litmanowicz, w trzech częściach, bardzo mi się podobały obrazki i anegdoty) i zaczął rzetelnie ze mną wszystko przerabiać. Jakiś czas grywaliśmy (nie dawał wygrywać :D) i się znudziło. Potem czasami się grywało, ale to już sporadycznie.<br>
<br><br>
<br>W domu się pojawił komputer, Atari, było Colossus Chess i grało się z komputerem. Przez jakiś czas było fajnie, zwłaszcza jak się wytrenowało na poziom pozwalający na wygrywanie (z ośmiobitowcem to nie jest aż tak znowu trudne), a potem znowu poszło w kąt. <br>
<br>Po zmianie komputera na PC, Kasparov Gambit, ale tam to fajne były komentarze Kasparowa (Well done!) po niektórych ruchach, poziom grania był już zbyt trudny żeby wygrać bez obniżania trudności co było frustrujące. Znudziło się dość szybko.<br>
<br><br>
<br>Potem długo nic. I tak się złożyło że wylądowałem na parę miesięcy w szpitalu w wieku dwudziestu paru lat. Miałem parę przypadkowych książek, w tym historię tego słynnego meczu Kasparowa z Karpowem (kilkadziesiąt partii). Trochę czytałem, ktoś zauważył, przyszedł z szachownicą. Cztery miesiące potem graliśmy prawie codziennie. To było dobre, człowiek nie myślał o niczym innym.<br>
<br><br>
<br>Parę lat temu jeszcze grałem w jakimś turnieju szachowym w biurze, kiedyś założyłem konto na chess.com, ale już mi się chyba nie chce. <br>
<br><br>
<br>Miałem okres fascynacji Shōgi, ale to już bardziej czytałem jak to działa niż tak naprawdę samemu grałem.<br>
<br><br>
<br>Ale Queens Gambit zamierzam obejrzeć;-)]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#9b5eff0d4ae50cacab1ee1e685f5031b</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#58e0aafb9aed4bde39c40d24873d6e0f</guid>
</item>
<item>
<title>Codiac - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2020 15:38:40 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[Queen's Gambit bardzo dobre, dokładnie z tych powodów o których piszesz. I ten etos dopinania szczegółów, a nawet jeśli coś pomijają to przynajmniej tak, żeby całość pozostała spójna. I te koszty bycia tak zaangażowanym i nałogi. Oj, nałogi są tam pokazane pięknie. I brak złych, bo przecież gość który na początku jest bucem później staje się pozytywny a to Liz go wręcz traktuje z buta. <br>
<br>Ja po tym filmie miałem jedno wrażenie - że nie sądziłem, żeby ktoś potrafił zrobić tak emocjonujący film o szachach. To nie jest sport dynamiczny, trzeba rozumieć co się dzieje. Ba, obserwatorzy dzielą się przecież na tych, którzy rozumieją i sami przewidują na kilka kroków naprzód oraz tych, którzy nie ogarniają tylko co najwyżej próbują. A na takim poziomie jak większość gier w tym serialu to mało kto należy do pierwszej kategorii.<br>
<br>Kojarzę tylko jeszcze jeden film, gdzie szachy były pokazany w podobny sposób (aczkolwiek tam uciekli w przerysowanie i pastisz): Jeden z odcinków "Życia według Ludwiczka" z Zamaskowanym Szachistą. Scena gdy komentator radiowy podaje ruchy przeciwników po czym woła "niech mnie ktoś ostudzi!" szczerze bawiła. <br>
<br><br>
<br>W tym serialu zawiodła mnie tylko sama końcówka. Była jakby pośpieszona, ucięta, nie domykała rzeczy które dla mnie domknięcia wymagały. Bo przecież co z chociażby Jolene i jej pieniędzmi? Ona mocno pomogła Liz, a przy tym co się dzieje zostaje na lodzie. <br>
<br><br>
<br>Jeszcze co do uzależnień i problemów psychicznych to całkiem fajny jest serial "One Day at a Time." Całość pewnie by ci nie podeszła, ale jest tam np. odcinek w którym główna bohaterka odstawia z dnia na dzień prochy antydepresyjne bo przecież "czuje się już lepiej". I to co się z nią potem dzieje jest tak prawdziwe... A druga zaleta, to że chociaż głównymi bohaterami są Kubańczycy, ja w nich widzę dużo cech polskich. Pewne zachowania są po prostu wdrukowane, wbite przez wychowanie i kulturę i nie do pomyślenia jest, żeby zachować się inaczej. Stąd wymiana zdań taka jak ta:<br>
<br>- I know I can be a little overprotective, or as we call it, Colombian...<br>
<br>- Oh please. You stole that from Cubans. You have nothing of your own!<br>
<br>- Hey, at least leave us coffee!<br>
<br>]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#ef860600446290307cba329c0c3a84c7</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#d79a0902f5fb983354bfa026e31897a9</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2020 13:13:56 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@kuba_wu<br>
<br><br>
<br>No wiadomo, teorię i te wszystkie książki wypisano nie bez powodu, to daje przewagę, szczególniej w grze na czas, szczególniej w otwarciach i w końcówkach też trochę (to jeszcze oczko wyżej, bo jak piszesz, błędy otwarcia "znikają" grę środkową, a końcówki to następny krok; na niskim poziomie przecież nie warto uczyć się końcówek, do których przeważnie się nie dochodzi wcale).<br>
<br><br>
<br>Mnie np. bawi, kiedy z braku teorii i zapomnienia połowy tego co wiedziałem, gram intuicyjnie otwarcie po paru ruchach, i widać, jak stockfish nagle zwalnia, kiedy robię coś, czego oko ludzkie ani biblioteki otwarć nie widziały ;) a już zupełnie miłe, kiedy udaje mi się jakoś wyjść z tego obronną ręką i gramy jak trzeba grę środkową (no ale to powiedzmy 1 raz na 5 ;D )]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#99b3dbe4ff249605c23829d1d3e17188</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#3228105590d5692650f5eb45d5fc3180</guid>
</item>
<item>
<title>kuba_wu - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2020 13:03:38 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@szachy nudne<br>
<br>Mam mieszane uczucia; bo lubię szachy za te elementy czy momenty rozgrywki, gdzie liczą się indywidualne uzdolnienia, umiejętność przewidywania, "widzenia gry". Ale aby dojść do tego momentu w partii, gdzie to się staje kluczowe, trzeba przekopać się przez całe biblioteki debiutów, te wszystkie książkowe linie, i je stosować - bo bez tego już na starcie jesteś na straconej pozycji. A to oznacza z kolei mnóstwo pamięciówki. No, w każdym razie, jako totalny amator tak to widzę.<br>
<br><br>
<br>I dlatego zastanawiam się, czy aby ten poziom, na którym teraz są moi synowie, nie jest aby już odpowiedni (dla ich rozwoju ogólnego, a nie stricte szachowego), bo już teraz uczą się spostrzegawczości, przewidywania, planowania, tyle, że jakby kilka ruchów w partii wcześniej, niż ci bardziej obryci w teorii. Czyli mają fun+naukę, ale bez zbytniego obciążania makówki, czego sam zawsze szczerze nie znosiłem - i dlatego byłem dobry z matmy czy fizy, a nędzny z bioli czy chemii.]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#3d4167898ae1b514950a8880acbb999a</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#9f2c06f47562f1d8832c3853e6667fee</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2020 12:44:14 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[Cd. komcia, bo zamotałem:<br>
<br><br>
<br>Więc - silnik nieco za silny dla gracza to jest problem jak wyżej opisałem. Natomiast przy żywym graczu 1 nieco za silnym dla gracza 2 - człowiek-gracz 1 najprawdopodowniej nie będzie grał na swoim maksymalnym poziomie, jeśli rozpozna że gra z kimś nieco słabszym, tylko zacznie grać agresywniej, nieuważnie, szybciej, na pamięć itd. też eksploatując (mini) błędy gracza 2 ale INACZEJ. Silnik tego nie zrobi, gra cały czas na swoim ustalonym poziomie. Więc wrażenie ze strony gracza 2 jest różne.<br>
<br><br>
<br>A propos a proposa - dla urozmaicenia szachów, zrobienia bardziej rozrywkowych turniejów (a nie - 10 remisów pod rząd...) i odświeżenia omszałej teorii szachów, proponuje się drobne acz rewolucyjne zmiany, co nie jest łatwe ani "logistycznie" (bo opory ludzi i środowisk oczywiście) ani teorio-growo (bo nie sztuka tak zmodyfikować szachy, że np. białe wygrywają 80/20). Np. szachy bez roszady wyglądają ciekawie, Agadmator miał pogadankę o tym, granym przez Alfy Zero, nauczone takiej wersji szachów, warto obczaić, bardzo ciekawe w wielu aspektach. https://www.youtube.com/watch?v=mOqmLYlFdBo]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#bfa1795aad387971405cad0dc0173a3f</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#dc763462c8bd79a6edb1e5c2217dfbb5</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2020 12:30:43 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[@Kuba_wu<br>
<br><br>
<br>Ja jakieś takie podskórne wrażenie o renesansie szachów zacząłem zyskiwać ostatnimi laty chyba przez osmozę ze "śmiesznych obrazków" z netu, jakichś uwag tu i tam w newsach, itp. Bo za lata 1995-2015 to miałem jw. w notce, "szachy jednak są nudne i umarły i mają sens jak uczenie się kaligrafii w dobie drukarek, a ja tu zarobiony jestem".<br>
<br><br>
<br>Na tubę do streamerów szachowych poszedłem dopiero ostatnio, na tle serialu właśnie (np. do <a href="https://www.youtube.com/user/AGADMATOR">Agadmatora</a>, który skomentował już niektóre partie z serialu; BTW to ten gość któremu Youtube zamknął kanał szachowy z setkami tysięcy subskrybentów, na motywach korpo-AI-zgłupienia z powodu BLM - no bo "czarne" i "białe"! oraz <a href="https://www.youtube.com/user/RosenChess">Eric Rosen</a> wydaje się fajny).<br>
<br><br>
<br>@granie z silnikami vs. z ludźmi<br>
<br><br>
<br>Moje zdanie jest, że na niskim poziomie silnik i amator są nieodróżnialni, na średnim jest takie coś, że silnik już gra całkiem dobrze i z ładnym wyprzedzeniem, a amatorzy grają "za słabo", stąd partie są wichrowate - silnik gra "inaczej" czy "zagadkowo" bo za słaby gracz nie rozumie i nie planuje aż tak daleko. Stąd, jeśli gracz nie wpisuje się w wariant przewidziany przez silnik, ten zmienia co chwilę strategię, dostosowując wariant do błędów, może malutkich, ale błędów gracza, z punktu widzenia silnika. A graczowi wydaje się że gra ideolo, oczywiście, więc nie rozumie co silnik robi i szczególniej, czemu zamienia strategie.<br>
<br><br>
<br>Na wyższym poziomie pewnie się to z powrotem wyrównuje, jeśli nie występuje ciągła różnica klas między nimi, tj. człowiek i silnik robią się bardziej "dopasowani". To w ogóle jest nie tylko przypadłość szachów skomputeryzowanych, raczej w dowolnym kontekście AI kontra człowiek, trochę to w życiu analizowałem i bawiłem się z.<br>
<br><br>
<br>A propos "szachy nudne i przestarzałe", miałem wrzucić w notkę, ale nie dałem rady o 3am.  - z kolegą w średniej też już się trochę nudziliśmy zwykłymi, więc poszukaliśmy info i pograliśmy w dziwolągi, ale takie nie wymagające hiper sprzętu (czyli np. nie hexy, lansowane IIRC przez "Horyzonty Techniki", czy inne takie), ale w proste rzeczy. Najtrudniejsze i najbardziej migrenowe chyba były "bitewne" (dwie plansze na raz, białe i czarne, zbite bierki z jednej dostawia się dowolnie, jako ruch na drugiej, wygrana na jednej planszy wystarczy - masakra po prostu); najciekawsze i nieco mniej migrenowe były "walcowe" (szachownica jest wirtualnie sklejona prawo-lewo, gramy na powierzchni walca - połowa teorii idzie do kosza od razu, szczególniej otwarć).]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#49edb2fdef3e1d7eb6522de989458b24</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#b7987988010db1f86949346ec1ac3018</guid>
</item>
<item>
<title>kuba_wu - Arcymistrzowska</title>
<pubDate>Thu, 12 Nov 2020 11:50:23 +0100</pubDate>
<description><![CDATA[Hej, ciekawe z tym renesansem, bo i u mnie w rodzinie zaczęliśmy grywać, gdzieś od wiosny. Tzn głównie moi synowie, lat 6 i 8. A wszystko przez jutubera, niejakiego marianczello, na którego filmiki trafili. Skojarzyli że w domu leżą szachy, i zażądali aby ich uczyć.<br>
<br><br>
<br>No więc wicie, rozumicie... grywałem sporadycznie jako dziecko, reguły znam, jakieś ogólne wskazówki (że rozwinięcie figur w debiucie, że bierki nie powinny podwisać, że kontrola nad centrum itp); jakieś podstawowe motywy taktyczne (widły, atak z odsłony, związanie...) - i to by było na tyle z grubsza, co tata umi. Bo już konretne debiuty, główne linie dalej niż 2-3 ruchy, nie mówiąc o wariantach pobocznych to nie za bardzo, delikatnie mówiąc.<br>
<br><br>
<br>No ale chłopaki już sami grają, na lichess właśnie, na razie na żywca tj bez głębszej teorii, ale jakoś sami podłapują to i owo, i spuszczają tacie manto coraz częściej i swobodniej. Tak gdzieś koło 1400 mają te rankingi na lichess. Więc duma rozpiera :)<br>
<br>Ciekawostka jest taka: młodszy gorzej sobie daje radę z ludzkimi przeciwnikami, ale regularnie ogrywa silnik (ofc. stockfisha) na poziomie powiedzmy 4, walczy dość dzielnie na 5. Starszy zaś dokładnie na odwrót - ma wyższy ranking z ludźmi ale gorzej mu idzie z SI. Nie potrafię zidentyfikować na czym polega ta różnica, ale ewidentnie silnik nie gra jak ludzie (na tym poziomie przynajmniej).]]></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_11_12_00_Arcymistrzowska#fb4c1473b47aed1a8786c2e9b4e1096a</link>
<guid isPermaLink="false">2020_11_12_00_Arcymistrzowska#51ef7e3aa45b993f74404f3fc8a80698</guid>
</item>
</channel></rss>