<?xml version="1.0" encoding="UTF-8" ?>
<rss version="2.0">
<channel><title>Kowalstwo obłoków - "Gra niekooperacyjna" komentarze</title>
<description></description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php</link>
<pubDate>Sat, 18 Oct 2014 11:25:22 +0200</pubDate>
<item>
<title>JoP332 - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Sat, 18 Oct 2014 11:25:22 +0200</pubDate>
<description>Problem jest trochę bardziej złożony.Firma, którą mam na myśli, przez lata była istnym wzorcem metra, jeżeli chodzi o zarządzanie zmianami. Wtedy durne pomysły dawało się utrącać na wejściu, jak się cokolwiek zmieniało, to definiowało się kryteria sukcesu, jak się okazywało, że coś nie działa, to się z tego rezygnowało. No ale to było w czasach, kiedy zarządzali naturalnie awansowani pracownicy merytoryczni.Potem przyszła era "prawdziwych menedżerów", wicie, rozumicie, takich, co to i fabryką długopisów, i fabryką telewizorów. Dodano ze 3 poziomy zarządzania i zatrudniono jakieś stado "menedżerów", przeważnie podkupując od (znacznie większej) konkurencji.No i wiadomo, co się  stało - w firmie o dwucyfrowej liczbie pracowników trochę nie ma miejsca na kilkunastu wizjonerów, więc zaczęło się wymyślanie pierdół, żeby tylko uzasadnić sens swojego istnienia, moja racja mojsza, jak sukces - to ja zrobiłem, jak porażka - wy spieprzyliście, mnie prezes bardziej kocha i takie tam.Skończyło się dość szybko, bo okazało się, że nie jest to model do uciągnięcia przez średnią firmę.Obecnie stan nieomal jak przed laty, wizjonerzy spłynęli albo zostali wylani, bo byli za drodzy. (Minus oczywiście całkowite rozpieprzenie budowanego latami zespołu, bo kto nie został wylany na fali zmian, ten sam dał nogę przy pierwszej okazji).</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#7cb1d91cd1d841de2d220fcaecf49f87</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#f3e7287500dc9a7cac8994a85d7999c5</guid>
</item>
<item>
<title>cmos - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Fri, 17 Oct 2014 19:20:57 +0200</pubDate>
<description>@laisar"bo czy da się w ogóle z zewnątrz odróżnić"No i właśnie to jest moja teza - nie da się odróżnić, bo ta "duma" to sposób na maskowanie pełnych gaci.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#0c68ac14bf7e756940277d5da184c4ee</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#3895afe70bc38405b4a07adc462d1c8b</guid>
</item>
<item>
<title>laisar - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Fri, 17 Oct 2014 19:15:33 +0200</pubDate>
<description>@cmos "to nie jest "duma" (no chyba że ja to słowo źle rozumiem)" Nie tyle źle, co może inaczej - ja tego użyłem jako etykietki, bo czy da się w ogóle z zewnątrz odróżnić czy "To nie był błąd, to splot nieprzewidywalnych okoliczności" jest efektem rzeczywistego zadufania, czy zafajdania gaci? Objawy i efekty są takie same... (Ale nie mam dziś zdrowia roztrząsać jak to się ma do mojego  optymizmu d; ).</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#c413706353664ef7dad3e7f472fd5f87</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#a641f0e0bbbe029ac88ed32db8304e41</guid>
</item>
<item>
<title>cmos - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Fri, 17 Oct 2014 11:16:25 +0200</pubDate>
<description>@laisar"ale to właśnie duma (głupia, a jakże) nie pozwala im się do tego przyznać, dzięki czemu mogliby potem naprawić problem."Ale to nie jest "duma" (no chyba że ja to słowo źle rozumiem).To jest robienie w gacie, że jak się przyznam że zrobiłem błąd to stracę twarz (albo i całą głowę z jajcami), okażę się nieodpowiedni na to stanowisko i mnie wywalą i pójdę na zatracenie i będzie płacz i zgrzytanie zębów.A jak pójdę w zaparte, to wszystko będzie dobrze, wszystko będzie dobrze, wszystko będzie dobrze...</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#5dd0b233eeffee118ef8cff2669a3745</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#cc2ead630680ff499326650959d7ed69</guid>
</item>
<item>
<title>laisar - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 16 Oct 2014 18:11:11 +0200</pubDate>
<description>Jajako optymista wierzę, że Ludzie Jako Tacy są jednak inteligentniejsi od gwoździa (a zazwyczaj więcej nie trzeba), więc w głębi serduszka wiedzą, że popełnili błąd - ale to właśnie duma (głupia, a jakże) nie pozwala im się do tego przyznać, dzięki czemu mogliby potem naprawić problem.  ...Chociaż jak teraz czytam, co napisałem, to nie wiem, czy to się aby łapie na "optymizm" - doświadczenie podpowiada, że chyba raczej łatwiej głupiego czegoś nauczyć, niż komuś upuścić dumy...</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#384b66618dee62a0bf6b1d3d76b57003</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#8eb17b567f649eb2e5e0fcfa87428696</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 16 Oct 2014 14:26:04 +0200</pubDate>
<description>Żeby wycofać się z błędu albo go maskować albo nie wycofać z powodu dumy, czy cokolwiek, to najpierw trzeba rozumieć i uwierzyć, że się jakiś błąd popełniło. W historyjce jak JoP albo tych które widziałem z bliska, większość decydentów jest przekonana do samego końca, także biznesu, że wcale błędów nie popełniono, a szczególniej w decyzjach - to był splot okoliczności, inni winni a w ogóle to wrogowie podrzucili.Moim skromnym zdaniem to po prostu mniejsza lub większa głupota, pomnożona przez racjonalizacje i błędy poznawcze, a potem jeszcze raz pomnożona przez błędy zarządzania i motywowania w ponowoczesnych biznesach/biurokracjach, szczególniej w molochach.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#abbff9dc0543902ccc4535c74705c121</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#d5746aad3046c4e937d5655004cff1e8</guid>
</item>
<item>
<title>laisar - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 16 Oct 2014 14:15:02 +0200</pubDate>
<description>@JoP332 "ktoś ma jakąś teorię na temat tego, co ci ludzie mają w głowach" Du...mę? Bo to chyba jedyne, co przychodzi na myśl w kwestii braku umiejętności wycofania się z błędu. ("To nie był błąd, to splot nieprzewidywalnych okoliczności, selawi...").</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#6397c274bd9c7383e0ca7d0265a5ff71</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#c44dfb07568bb6507b03651869e764e6</guid>
</item>
<item>
<title>JoP332 - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 16 Oct 2014 13:00:14 +0200</pubDate>
<description>Na razie klient stopniowo spłynął gdzie indziej z dwoma z trzech dotąd obrabianych produktów. Oczywiście tymi najbardziej zyskownymi.Fun facts: jak zaczął się robić dym, jako pierwszą wylano osobę, która najgłośniej krzyczała, że to się nie uda, że w outsourcing to można się bawić, ale niekoniecznie w tym przypadku. (Oczywiście wtedy ją opieprzono, że nie potrafi się odnaleźć w obliczu zmian i w ogóle jest zaplutym karłem reakcji). Dwa tygodnie później wylano osobę, która najgorliwiej lansowała to rozwiązanie, ale potem nie zrobiono nic, żeby sytuację ratować, a wtedy jeszcze można było, zostawiono wszystko jak było.Jak ktoś ma jakąś teorię na temat tego, co ci ludzie mają w głowach, chętnie przygarnę.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#0e9f49e797bf4e2e8ad27545dfa5c439</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#9e5505a990b7ae2cd75ffa1bbfbd56e3</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Wed, 15 Oct 2014 22:17:55 +0200</pubDate>
<description>@krwawe szczegółyStawiam, że stracili ważnego klienta.@podręczniki mibówPodejrzewam, że uczą ich jako prawdy objawionej, że wszelkie koszty stałe to ZUO przedwieczne, i trzeba je ciąć za wszelką cenę i tyle. BTW kiedyś rozbawiła mnie dyskusja jakichś ch... z biznescenterklubmanów czy innych mordasewiczów około 2008, którzy z ubolewaniem kiwali ceberkami nad kryzysem, i że jest tak straszny, że np. firmy tną outsourcing i wracają co autarkii. Czytałem jak kabaret jakiś.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#8552f65640cdd90c7082b020eae78559</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#fdbf8b24a78dbcc1e28054b80b5f5fb4</guid>
</item>
<item>
<title>laisar - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Wed, 15 Oct 2014 22:08:41 +0200</pubDate>
<description>@JoP332 "Co było dalej, na pewno wiecie sami" Ja nie wiem - poproszę o krwawe szczegóły (: (Tzn. mogę sobie wyobrazić kilka rozwiązań, ale jestem 1) optymistą i 2) freelancerem 3) nie współpracującym z korpo, więc pewnie totalnie rozmijam się z rzeczywistością).</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#8c4665c49c23c51b23017e7f0b596c02</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#e595fb6f37183fb9a1e210b47aede8b2</guid>
</item>
<item>
<title>janekr - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Wed, 15 Oct 2014 21:02:21 +0200</pubDate>
<description>Ciekaw jestem, co mówią na ten temat podręczniki, z których zakuwa się na EMBIJA.Czy faktycznie zaleca się w nich głupoty, czy może studenci czytają te podręczniki po łebkach, tzn. tylko po wytłuszczonych nagłówkach?</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#33780f23e3b1fe762ad59fe00da783b0</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#8bb4e70100e3c39563ccd8ba7ffcf96a</guid>
</item>
<item>
<title>JoP332 - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Wed, 15 Oct 2014 14:34:20 +0200</pubDate>
<description>Outsourcing? I will tell you about my outsourcing.Pod hasłem redukcji kosztów stałych wyoutsourceowano robotę związaną z jednym kluczowym klientem.Po wyoutsourceowaniu "okazało się", że jest to nieprzytomnie drogie, bo robota jest kijowa, dłubali w tym dotąd nieprzesadnie drogo opłacani etatowcy, a podwykonawcy zaczęli liczyć za to jak za zboże. Dodatkowo jakość spadła na ryj, bo wiadomo, freelancer musi se zmaksymalizować uzysk z hektara, nie będzie godzinami dopieszczał jednej duperelki. Klient zaczął się wkurzać.Ścięto więc stawki podstawowe podwykonawcom i równocześnie próbowano wymuszać na nich lepszą jakość, no to zaczęła się istna parada, bo co chwilę ktoś mówił "p'dolę, nie robię", a na propozycje podpisywania umów o współpracy z karami za wypowiedzenie reagowali rechocząc, tarzając się i popiskując. Robota jest specyficzna, minimalny czas wdrożenia się to 3 miesiące, klient wyjątkowo wrażliwy na zmiany w ekipie i przedtem bywały już kwasy o podmianki w etatowcach. Klient zaczął się wkurzać jeszcze bardziej.Co było dalej, na pewno wiecie sami.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#dd1748e25f53367a4473d8929e226677</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#e586585fb8097e05cd1503b2215e0c4e</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Fri, 10 Oct 2014 09:43:33 +0200</pubDate>
<description>@cmos"Puszczenie informacji "outsourcujemy" jest natychmiastowo i technicznie nagradzane wzrostem kursu, "zatrudniamy" karane spadkiem."Dokładnie to miałem na myśli w ostatnim zdaniu poprzedniego komcia.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#0846d72992cb7347ec2e54284a6c65ca</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#958e19287bbbc438358ec686fbda6aac</guid>
</item>
<item>
<title>cmos - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Fri, 10 Oct 2014 07:24:23 +0200</pubDate>
<description>@boni"bo mi menago jedną rąsią zaciemniał o kryzysach i redukcjach etatów a drugą outsorcował to wszystko na słone fakturki, to jednak bym poszczuł go tak prawnikami, że spłacałyby odszkodowania jeszcze jego dzieci."Zapominasz o takim istotnym graczu jak "akcjonariusze". Puszczenie informacji "outsourcujemy" jest natychmiastowo i technicznie nagradzane wzrostem kursu, "zatrudniamy" karane spadkiem. Fundamentalne koszty i skutki obu giną w globalnym wyniku firmy.Więc nie ma się co dziwić, że budżet jest podzielony tak, żeby nagradzał outsourcing a karał za etaty.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#49886350645be17e94ce1dd8528cdd96</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#89db93500b90ac8811c41f3671da633b</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 23:15:27 +0200</pubDate>
<description>@cmosPrzebijasz. Chociaż u ciebie to pewnie projekty i to jeszcze idzie zrozumieć (podobnie cudeńka z R&amp;D czy konsultingami). Ale szeregowi automatycy utrzymania ruchu? No jak to są inne konta niż "etaty" to ja widocznie nie znam się na kreatywnej księgowości i zarządzaniu.Jedyne tak naprawdę, co mnie nieco dziwi, to beztroska na poziomie o dwa oczka wyżej niż decydenci "wrzucimy ich w projekt, a etety tniemy bo kryzys" czy w ogóle właścicieli. No jakbym się zorientował po 4 latach, że cały R&amp;D czy inny indżyniering przepłaciłem trzykrotnie, bo mi menago jedną rąsią zaciemniał o kryzysach i redukcjach etatów a drugą outsorcował to wszystko na słone fakturki, to jednak bym poszczuł go tak prawnikami, że spłacałyby odszkodowania jeszcze jego dzieci.Ale o czym ja gadam, wysocy CEO i właściciele łykają bycze gówno o outsourcingu jak ja sernik.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#3c8c43c0f85f0a6c9e885ff9acd455e3</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#9e2b2780e036eba4df8a91400eacc398</guid>
</item>
<item>
<title>cmos - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 21:02:18 +0200</pubDate>
<description>@boni"A nasz rekordzista siedzi na takim kontrakcie OD PARU LAT"To ja już jestem na tej zasadzie rok czwarty, a rekordziści siedzą powyżej lat dziesięciu. A dlaczego nie przewerbują? Bo to inne konto kosztowe, na zatrudnionych na etat nie ma środków.Mnie raz kierownik projektu próbował przewerbować, ale skończyło się na tym że rozmawiałem w HR z trzema kierownikami innych projektów którzy może by coś tam potencjalnie mieli, ale ten który sprawę zainicjował usłyszał że nie ma budżetu.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#2c324fb7e225841b8ca3676c16a29464</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#3b8e897a8243c7f6c07ec91a2c07a9b4</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 20:08:58 +0200</pubDate>
<description>@Codiac

Patologie "kosztów" korpo i podobnych to temat rzeka.

BTW szukania/zastępowania pracownika i outsourcowania - ja jestem teraz po tej stronie barykady, którą się ew. wynajmuje zamiast zatrudnić kogoś do rzeczy. I czasem nie jest to serwis z doskoku, tylko długie kontrakty outsourcowe. Widuję tu cuda, jak podnajęcie od nas inż-auto w cenie mniej więcej x3 normalnego pracownika, na kontrakty wielomiesięczne, bo ktoś tam chory czy zagubiony czy cokolwiek. A nasz rekordzista siedzi na takim kontrakcie OD PARU LAT. Jak pytam się, jakim cudem ONI naszego Harry'ego jeszcze nie zwerbowali, bo przecież zarabia X, jakby mu dali 2X to by przeszedł do nich w podskokach i byliby jeszcze X do przodu (a my ok. 2X do tyłu...), następuje ogólne wzruszenie ramion i niezręczna cisza.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#97cf37430552550ee0896c4844a67805</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#72266687fe8d58240c7dbe0a24f7313d</guid>
</item>
<item>
<title>Codiac - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 19:43:13 +0200</pubDate>
<description>Tego co się w korporacjach opłaca a co nie, to ja się nie podejmuję oceniać.
U nas wydanie paruset złotych na dofinansowanie pracownikom wyjścia socjalizującego (które przydałoby się również po to, żeby się mogli odprężyć i zregenerować siły) to problem, bo to przecież kilkaset PLN. Tymczasem jeden z managierów lata oddanym do jego dyspozycji odrzutowcem. 
Albo taka kwestia - wiele firm szkoleniowych zachęca do brania ich ofert dorzucając np. jakiś prosty tablet czy innego xboxa. Ale my tego nie dostajemy - firma załatwia tańsze szkolenie. I nieważne, że szkolenia są od czapy. Jest na nie budżet, to trzeba wydać. Ale nakupić jak najwięcej (w większości niepotrzebnych) szkoleń jak najtaniej. </description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#d862ba5a7e35a298f8cc5f007473a289</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#69e007c55d573839eabc6c65741306ee</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 19:30:25 +0200</pubDate>
<description>@Aniou

No faktycznie, słyszałem że w IT jest kabaret jw. w mojej niszy jest jednak przytomniej.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#116e52569771d34ea3a4c56dfcd1e421</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#29420b4aa687413d55cea7c9b26b90a1</guid>
</item>
<item>
<title>Aniou - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 18:01:35 +0200</pubDate>
<description>@boni
Tak na marginesie to ty się weź i tak w ogóle ciesz, że dostajesz oferty z grubsza odpowiadające swojej specjalności. Ja regularnie miewam propozycje (bywały i telefoniczne, na szczęście razem ze zmianą pracy numer telefonu się zmienił), które wspólnego ze mną mają tyle, że "komputery":
- Proszę pana, proszę pana, ja tu na stanowisko chirurga szczękowego szukam i chciałam panu zaproponować!
- Ale ja się tym nie zajmuję przecież!
- Jest pan przecież lekarzem?
- Ale od koni, nie od ludzi! W CV mam wpisane: "we-te-ry-narz".
- Proszę pana, ale warunki są doskonałe!
</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#36f75e7a565026b2b19c10085e264f1a</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#8f28e4e308de5803f16d7e05467b7cbd</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 17:08:03 +0200</pubDate>
<description>@Codiac

A myślisz, że ja rozumiem. O ile pamiętam poprzednie podchody, to zdaje się wygląda na to, że dołożyli nieco do ofertowego wynagrodzenia no i zmienili rekrutującą agencję. I chyba na tym się ich zasoby inicjatywy w tym półroczu wyczerpały. 

I to jest rzeczywiście mały oddział średniej dywizji wielkiego amerykańskiego korpo... Może tak - w korpo itp. poza odrywaniem się managemend od rzeczywistości jest też taki myk, że powiedzmy, brak automatyka przez pół roku spoko się załatwi outsorcowniem, przerzucaniem z innego działu/dywizji, ściągnięciem kogoś dorywczo z innego kraju, albo poprzedniego automatyka, itp. ruchami i wrzuci się to spokojnie w koszta. W małej firmie czy u integratora tak by nie przeszło, no bo przecież kosztuje to razy dwa - ale w korpo? pewnie x2 nie jest czynnikiem, który szefowi 100 osobowego oddziału UK, wielkiego gracza przemysłu ciężkiego USA, spędzałby sen z powiek czy zmuszał go do realistycznego rekrutingu.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#1d3c338e393fcd64b65123a910b4b47e</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#7443367286632b518f1966692ae8f319</guid>
</item>
<item>
<title>Codiac - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 16:29:24 +0200</pubDate>
<description>Jednego nie rozumiem. Skoro dalej szukają tego automatyka i go znaleźć nie mogą, a przecież potrzebują - bo zakładam, że bez tego jednak sprzęt im chodzi słabo, z usuwaniem awarii są problemy, pojawiają się przestoje i straty pieniędzy - to w którym momencie ten management stuknie w stół i zapyta HR gdzie ich zamówiony automatyk? 

Moje doświadczenie z pracy w korpo jest takie, że są to organizacje rozbuchane w pionie, których managerowie od pewnego stopnia tracą kontakt z rzeczywistością, a oszczędności szukają nie tam gdzie trzeba. Ich wykorzystanie zasobów, często kończy się tak, jak w tym dowcipie o trzech muzykalnych w wojsku. </description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#3db2092eecdcc8e3f31b5a2680436495</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#a3456bf10fc2861396df3fca050d441d</guid>
</item>
<item>
<title>gszczepa - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 08:29:27 +0200</pubDate>
<description>Mi zaś przede wszystkim chodzi o to że jest grupa "zbędnego" prekariatu, która zajmuje się rekrutacją, finansowana z ludzi którzy zgodzą się pracować poniżej rynkowej stawki, generująca koszt zewnętrzny dla wszystkich w postaci straty czasu.

Podobnie jest z tymi wszystkimi call center, które dzwonią i proponują wyższy abonament (itp), niektórzy się zgadzają co finansuje przedsięwzięcie, a wszyscy ponoszą koszty. 

Wyniesienie rekrutacji do rozmaitych HRów to jest inne zagadnienie, ale troche obok i podobnie.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#cf2deaf913c202102d80ca1f64238c2a</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#6ecb0346ad148853dc4d27aa4f4879d8</guid>
</item>
<item>
<title>Boni - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Thu, 9 Oct 2014 01:20:34 +0200</pubDate>
<description>@gszczepa

Nie mam tu na myśli tylko normalnego outsorcowania, ale raczej "outsourcowanie" a może bardziej "delegowanie" (cudzysłowia istotne). Czyli IMHO nie jest bardzo ważne czy rekrutuje podwładny, wewnętrzny rekruter, jakiś HR, czy outsourcuje się to rzeczywiście na zewnętrzne podmioty, profi albo prekari - ważne, że nie rekrutuje ten, kto płaci i wymaga.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#57761c9b30a54a45c783ae44a718ec04</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#e95dfb9c11804242f872294b49fb6dce</guid>
</item>
<item>
<title>gszczepa - Gra niekooperacyjna</title>
<pubDate>Wed, 8 Oct 2014 23:13:16 +0200</pubDate>
<description>To nie jest tak że po prostu outsourcowano, raczej wrzucono do jakośtam działającego systemu trochę prekariatu z zadaniem wyrywania ochłapów. Podobnie jest przede wszystkim do rynku telekomunikacyjnego albo finansowego, które sprzedają prawa do dzwonienia i wciśkania kitu swoim abonentom dla rozmaitych firm zewnętrznych.</description>
<link>http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#a3092bac169fbb2a1c249421e30fdcf6</link>
<guid isPermaLink="false">2014_10_08_00_Gra_niekooperacyjna#0be01abb947fb0e405bcbdb51b98e19c</guid>
</item>
</channel></rss>