Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2017-05-27, sobota
Tagi:  namysł
___________________________________
...czyli Kya popełniła fajną notkę, choć IMHO nieco przekombinowaną, wyjaśniającą przystępnie, jak bardzo przesrane mają dziewczyny i kobiety w patriarchacie. Pod notką padły komentarze, że przydałaby się analogiczna, o tym, co i jak mają przesrane chłopaki w patriarchacie.

Nie ma sprawy, i tak kiedyś miałem machnąć coś w tym kierunku i zastanawiałem się nad, więc mogę małe co nieco od ręki, spróbuję w manierze jak Kya. Zaleca się przejrzeć przynajmniej jej notkę, żeby pojąć o co idzie w tej zabawie "poczuj się jak ta druga płeć".

(Żebyśmy się rozumieli - ja tu symuluję przeciętny patriarchat i jego stan na dziś, a nie rodzinę poliamoryczną z zerowymi rolami genderowymi, czy jakieś inne nisze nisz. Więc ostrożnie z komentarzami "a ja się bawiłem lalkami i nie ścigam się w patriarchalnym wyścigu!1!", no gratulacje ziom, ja też się staram (z dokładnością do lalek), tyle, że zauważ, że literalnie miliardy ludzi, obu płci, mają nieco inaczej poukładane w ceberkach i kulturkach.)


A więc, kobieto, poczuj to:


1. Bądź silna i najnajnaj-

...czyli masz być samcem alfa, w skrócie. Od małego jesteś zachęcana do aktywności, do wysiłku, do "maximum effort"; do tego, by w dowolnie powstałej grupie rówieśników, koleżanek, współpracowników itp. być najsilniejsza, najszybsza, najmądrzejsza, przebojowa, najlepsza w jak największej ilości dziedzin. Oraz przy okazji najprzystojniejsza czyli najładniejsza, bo czemu nie. Jeśli masz w czymś obiektywne braki, nadrabiaj w innych dziedzinach. Jeśli nadal nie dajesz rady być najsilniejsza i najlepsza w czymkolwiek, nadrabiaj ogólną agresją i wrzaskiem. A tak w ogóle, pewnie nie starasz się dostatecznie.

Całe otoczenie, zarówno twoja grupa, jak "z góry" (rodzina, nauczyciele, itp.) i "z boku" (społeczeństwo przygodne), ocenia cię od przedszkola, praktycznie przez całe życie, głównie pod tym kątem - na ile jesteś silna, samodzielna, odnosisz sukces, indywidualnie dajesz radę. Sposoby "przyglądania się" i oceny, i narzędzia "ustawiania", są chyba dość podobne dla obu płci, więc nie będę się rozwodził.

Żeby było jeszcze zabawniej - choć wszyscy będą wymagać wysiłku i uważnie oceniać, czy starasz się dostatecznie, to nie jest clou, bo nikt nie będzie oceniał cię według wysiłku, czy wg zdolności, czy wg możliwości na starcie. Nie ma tak dobrze - będziesz oceniana, co najmniej, wg obiektywnych miar i jak jest naprawdę, tj. rzeczywistej siły, szybkości, wyglądu, zarobków, majątku, stanowiska, itd itp. Włączając w to rzeczy tak kuriozalnie niezależne od ciebie, jak wzrost, owłosienie, czy wady wzroku itp. czy dowolne inne "wady" poniżej aktualnego ideału. Zrozum to "jak jest naprawdę" - oszukiwanie jest bardzo źle widziane, ukrywanie niedostatków niewiele da, albo da efekt odwrotny. Bo masz być naprawdę naj- a nie - że se dosztukujesz wzrostu obcasami, bicepsy poduszkami, włosy treską, inteligencji miękkimi skillami a majątku używanym samochodem. Ideał naprawdę ma mieć 180cm, klatę i sześciopak, włosy Wikinga, inteligencję wysoką, a przynajmniej wystarczającą do chytrości, a samochód ma być nówką z salonu - inaczej to jednak przegryw z ciebie i śmieszna jesteś, i trochę wstyd na dzielni.

A w wersji max. zjebanej, acz całkiem popularnej - będą cię ciągle porównywać nie "obiektywnie w twojej grupie", ale z ideałami wymyślonymi z czapy i wyjętymi z dupy; medialnej, historycznej, mistycznej, zupełnie dowolnej. Z promilami rzeczywistych, albo i zupełnie zmyślonych, rycerzy, powstańców, sportowców, podróżników, naukowców, itd. i pod dowolnie wybranym względem. A że jest nieskończenie wiele względów pod którymi można się porównywać i nieskończenie wiele ideałów patriarchatu, zawsze można cię zniszczyć jako przegrywa, wystarczy dostatecznie silna wola niszczycieli i aby zaczęli w odpowiednio wcześnie, np. w przedszkolu.

Z wiekiem oczywiście wysublimuje się parametry fizyczne i urody itp. na ekonomiczne, społeczne, itp. ale sedno pozostanie zawsze to samo.

2. Tu się nie żyje, tu się walczy

Z powyższego, rzuconego na przytłaczającą większość rówieśnic twojej płci, wynika koszmarna konkurencja w twojej grupie i otoczeniu. Zawsze. Wszędzie. Bo każda koleżanka, ba, każda napotkana przypadkowa kobieta, tak samo jak ty, usiłuje wykazać przed sobą i otoczeniem, że jest najsilniejsza, najmądrzejsza, najszybsza, najbogatsza, itd itp. Teraz pomnóż to przez, powiedzmy, wrodzone dwa razy mniej empatii, i dwa razy więcej agresji niż wydaje ci się normalne; nie wiem, wyobraź sobie, że nagle literalnie cały czas żyjesz tak, jak w chwilach swojego sporego wkurwu z poprzedniego życia. Dodaj komunikację niewerbalną gorszą nieco, niż masz za normalną.

Czy komuś przeszkadza, czy wydaje się dziwna banda jw. wiecznie konkurujących (albo wręcz walczących) ze sobą małpek, a potem małp? A skąd, wygrane są społecznie wszechstronnie nagradzane, przegrane grają dalej, odmawiające gry są przegrane z automatu i to przegrane podwójnie, albo i potrójnie. Słowo kluczowe "wszechstronnie", czyli nagradzane są emocjonalnie, ekonomicznie, politycznie, seksualnie, itd. Tak, właśnie tu patriarchat spija konfitury świata tego. Bo jakby nie było o co grać, to byś nie zagrała, prawda? Stąd gra jest totalna i o wysokie stawki.

I stąd agresja dość powszechna, no jakby w stadzie małp naczelnych.

3. Indywiduum

Z obu powyższych punktów wynika, przynajmniej w tzw. krajach rozwiniętych Zachodu, indywidualizm posunięty w kierunku absurdu. Twoja sieć towarzyska i rodzinna nagle jest przyzerowa w porównaniu z tym, do czego byłaś przyzwyczajona, czy było w historii czy w innych kulturach nawet. Powinnaś być sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem, a przy tym jw. być najnaj- w dowolnie wybranej przez oceniających dziedzinie. Szukanie pomocy czy wsparcia, poza wąsko rozumianą rodziną czy przyjaciółmi, czy mentorami, jest źle widziane; możesz mieć wiele koleżanek do wypitki i wybitki, ale jeśli masz wiele przyjaciółek czy mentorek, to coś z tobą najwyraźniej nie tak, jesteś nieogarnięta i brakuje ci kręgosłupa. Albo lesba z ciebie, czyli...

4. Seksy będą

W seksie też masz być oczywiście najnajlepsza na świecie. Jest powszechnie akceptowalne, że każdy partner może prywatnie albo i publicznie, jeśli zechce, komentować twoje osiągnięcia w temacie, lub twe braki. Rodzina i znajomi będą przez całe twe w miarę dorosłe życie uważnie przyglądać się i analizować twoje aktywności seksualne (z kim, ile, jak długo, w jakich okolicznościach), także w kontekstach na które całkiem nie masz wpływu, jak płeć twoich dzieci (gdzie twoi synowie?). Ponieważ to ty jesteś tą silną, aktywną płcią, to wszystko twoja wina. Ew. równie absurdalnie, zasługa.

Aha, dla ustalenia uwagi, tu się nie udaje orgazmów, tak samo jak nie udaje się wielkich bicepsów czy 180cm wzrostu.

Wzwody ostatnio już można "udawać", ale jw. nie daje to specjalnych powodów do chwały, raczej odwrotnie, powody do wyśmiania przez otoczenie; stąd viagra sprzedawana i używana jest raczej dyskretnie.

Ponieważ jesteś tą aktywną i mającą inicjatywę płcią, to ty masz zaczynać interakcje, flirty, zaloty, oświadczać się, itd itp, no jak zwykle - mieć inicjatywę i być aktywną. Zmienia się to powoli, ale tradycja silna jest; oraz zmienia się w dowolnie wybraną stronę - równie dobrze możesz być uznana za przegrywa i homo, bo nie flirtujesz i jesteś pasywna w kontaktach z drugą płcią, ale też za desperata czy wręcz napastnika, bo jesteś aktywna.

Nadużycia seksualne, czy gwałty wobec ciebie są znacznie rzadsze niż wobec tej drugiej płci, bo jednak są technicznie trudniejsze i siłowo ryzykowniejsze, ale jeśli są, to są tylko w tabloidach i za siedmioma górami i rzekami. W przytłaczającym tzw. normalnym życiu, po prostu "nie ma czegoś takiego", nawet jeśli jest jak wół. Bo jeśli zaczniesz marudzić na łapanie za tyłek czy komentarze o, itd itp. to znaczy, że odmawiasz gry w najnaj- ; ktoś ci właśnie daje punkty za seksualność czy wygląd, a ty ich nie bierzesz za dobrą monetę, tylko skarżysz się na uprzedmiotowienie czy wykorzystanie? Hańba ci.

Oczywiście, dla większości tzw. społeczeństwa, najważniejsze, czy w twej seksualności nie skręcasz w homo; zostało ci to zapewne odpowiednio wdrukowane za młodu. Śladowe ilości i pomówienia o, mogą cię zniszczyć w bardzo namacalny sposób, biznesowo, karierę zawodową, polityczną, itp. W sytuacjach nawet lekuchno dwuznacznych z osobami twojej płci, warto zaznaczać "no homo". I pamiętaj, to są bardzo ciężkie obelgi i reakcje też mogą być poważne - nazwiesz kogoś lesbą w nieodpowiednim czasie i miejscu, a niekoniecznie ktoś obrazi się, czy da ci w twarz, możesz po prostu zostać zabita tylko za tę obelgę. Witaj w średniowieczu, a "idąc na Prage weź tęgą lage".

5. Życie emocjonalne, albo jego brak

Emocji nagle masz mniej niż wydawało ci się normą, ale te które masz, to nadal o wiele za dużo w oczach społeczeństwa. Bo skoro masz statystycznie jakieś tam predyspozycje fizyczne i analityczne, to one są właściwe twojej płci i roli, a emocje są dla jakichś mięczaków i tej drugiej płci. Nie mazgaj się. Nie płacz. Nie okazuj uczuć. To pomaga wygrać w grze totalnej i bezlitosnej konkurencji.

Dozwolone są tylko emocje związane z grą w najnaj- i walką o wszystko, np. zwycięstwa, ew. skromna łza braterstwa towarzyszy broni, czy megawkurwu. Za wszystko inne dostajesz od ręki minus zylion punktów, nawet od przyjaciół czy rodziny, którzy może i twierdzą na co dzień, że emocje są spoko i dziewczyny też płaczą; no ale jak poniosą cię emocje inne niż agresja w związku z czymś tam, to wszyscy się bardzo zmartwią, że coś z tobą nie tak.

Ale lata wychowania i predyspozycje twojej płci ułatwiają ci rozdzielanie rzeczy, bytów, i emocji też, na różne umysłowe szufladki i niemieszanie ich zbytnio.

A jeśli jednak nie potrafisz sobie z tym poradzić, to cóż, lepiej nie szukaj pomocy psychiatrów czy psychologów itp. (to oszukiwanie w grze!) i zapewne - to wszystko twoja wina.

6. Twoja wina

Twoja bardzo wielka wina. Dlatego statystycznie zabijesz się trzy czy cztery razy łatwiej, niż druga płeć (i gender gap ciągle rośnie w I świecie). No bo skoro jesteś przegrywą i to wszystko twoja wina, to po co takie coś żyje? Wyrwij chwasta, swojego też. Może chociaż samobójstwo ci się uda, skoro nic ci się porządnie nie udaje.

7. Zarządzanie ryzykiem

To jest od teraz twoja religia w społeczeństwie i grupie, a nawet - zawsze była, jest i będzie. Zawsze. Bo nie ważne, czy grasz w patriarchalną grę, czy odmawiasz - większość w koło gra, a cały świat jest ustawiony od wieków tak, że nie tylko, kto nie gra ten nie wygra, ale - wygrywa się kosztem niegrających (obu płci). Więc musisz od brzdąca nauczyć się oceniać ryzyko, czy warto stoczyć tę bójkę, wleźć na to drzewo, przejść się ciemnym zaułkiem, i przyrównywać ciągle własne możliwości i ryzyko wpierdolu i porażki z dowolnie wybranej strony (znacznie wyższe niż dla tej drugiej płci), ze spodziewanymi zyskami w grze w najnaj- no i prozaiczniej, w życiu. A najwyżej cenione wygrywy dostają medale pośmiertne, twoja płeć ma na nie w praktyce tradycyjny monopol, doceń to.

8. Życie w domu i zagrodzie

Oczywiście, stereotypowe role płciowe mają się nadal całkiem dobrze i nie warto sobie zbytnio strzępić klawiatury. Prawdopodobnie będziesz budować, naprawiać, zajmować się każdą techniczną i każdą naprawdę ciężką i brudną robotą; feminiści będą cię wynajmować, żebyś w ramach emancypacji wnosiła ich szafy na 6 piętro. Ale za to nikt nie będzie zbytnio wymagał żebyś zajmowała się codziennym utrzymaniem domu (gotowaniem, praniem, czy w podobie) czy dziećmi, bo to tradycyjna działka tej bardziej empatycznej i opiekuńczej płci; a jeśli się jednak zajmiesz, to niektórzy nawet cię pochwalą za to. Choć w innych oczach możesz dostać łatkę pantoflary i przegrywa.

9. Życie służbowe

Jeśli nie wygrałaś (jeszcze) odpowiedniej pozycji ekonomiczno-społecznej i nie masz odpowiednich patriarchalnych skilli, i nie umiesz zarządzać ryzykiem, niewiele się zmieniło. Przerywa i krytykuje cię każdy, kto stoi wyżej w hierarchii dziobania i stada; twoje pomysły będą lekceważone, umniejszane, kradzione; masz wiedzieć wszystko jak student, a ci wyżej i tak wiedzą lepiej, jak profesorowie. Twoje reakcje emocjonalne na niesprawiedliwości jw. albo nie wydostaną się z ciebie, bo tak cię wychowano i za duże ryzyko (na horyzoncie depresje, zawały, samobójstwa), albo nie bardzo zmieszczą się w głowach tych stojących wyżej (na horyzoncie to co słyszałaś poprzednio, czyli co to za emocje, rozchmurz się, weź na klatę, ale też - coś z tobą jest nie w porządku totalnie, więc może: odsunięcie od projektu, zwolnienie z pracy, przesunięcie na odpowiedzialny odcinek zbierania grzybów za Chrabołami).

Jeśli masz odpowiednią pozycję ekonomiczno-społeczną, w nagrodę możesz (ale nie musisz!) tradycyjnie nieco skopać i sponiewierać stadne bety, zupełnie dowolnej płci.

Bonusowo, w zatrudnianiu/pracy mało kto będzie zwracał uwagę na twoje plany dotyczące dzietności czy rodziny (poza wredniakami, jak np. ja). Ale też mało kto będzie dawał faka za twoje dowolnie bogate życie emocjonalne czy osobiste, i jego problemy (jak np. ja, też nie daję za nie faka).

10. Podsumowując

Jak w tytule. Mam wrażenie, że niby niewielkie te różnice z #sawanna, ale po cudownym rozmnożeniu przez stada małp i ich kultury, robi się z tego fundament patriarchatu prawie niemożliwy do ruszenia. A przynajmniej bez ruszenia podstaw ludzkiego rozrodu, fizjologii, neurologii itp.

Niestety. Bo najgorsze, że jeśli chcesz, jako kobieta, grać w patriarchat, będziesz najpewniej musiała grać na jego zasadach, w pracy, szkole, domu, i to przeważnie startując z pozycji gammy w stadzie. I za chwilę może się okazać, że mierzysz siebie i swoje sukcesy miarami wymyślonymi dla prehistorycznych facetów, jak ci wszyscy prawdziwi maczo w koło.

Czego sobie i wam nie życzę.





krwawy_krolik
Sat, 27 May 2017 21:38:51
11. Urlop ojcowski albo w ogole nie istnieje w prawie pracy, albo - jak w UK - jest duzo krotszy niz macierzynski.

gszczepa
Sun, 28 May 2017 19:17:43
Na emeryturę później, za to do grobu wcześniej.




Licencja:
Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

gszczepa - Oczekiwana...
Sun, 28 May 2017 19:17
Na emeryturę później, za to do grobu wcześniej.

krwawy_krolik - Oczekiwana...
Sat, 27 May 2017 21:38
11. Urlop ojcowski albo w ogole nie istnieje w prawie...

Fabrykant z Fotodino -...
Fri, 26 May 2017 22:48
Świetny, syntetyczny poradnik. Przeczytałem z wielką...

Boni - Wypłaszcz mi tako Ziemie
Fri, 26 May 2017 14:14
@rozie Pomieszałeś konteksty. Zdolności...

rozie - Wypłaszcz mi tako...
Fri, 26 May 2017 13:52
Co się IMHO nieco (NIECO) zmieniło, to głębia...

Boni - Wypłaszcz mi tako Ziemie
Thu, 25 May 2017 11:33
@cmos No nie, zinterpretowałem jw. piszesz, w sensie...

cmos - Wypłaszcz mi tako Ziemie
Wed, 24 May 2017 19:58
@ boni " A jeśli ktoś smaruje gdzieś...

charliebravo - Unikaty
Wed, 24 May 2017 14:12
@mosty powietrzne Wojsko dla generała Franco...

Boni - Wypłaszcz mi tako Ziemie
Wed, 24 May 2017 11:05
@rozie Jeśli "nie wiem jaki jest...

Boni - Unikaty
Wed, 24 May 2017 10:58
@transport lotniczy No faktycznie, mostów...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Jetlag (pattern recognition)
Ogólna teoria
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
Modelarnia
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.71   BS 2012-2017